Grupa IX

 

 

GRUPA   IX – 6-latki

ROCZNE PRZYGOTOWANIE PRZEDSZKOLNE

 

GODZINY  PRACY  ODDZIAŁU:

06.30 – 07.00                          grupa II

07.00 – 15.30   ( pn, pt)          grupa IX

07.00 – 16.00   ( wt, śr, czw)  grupa IX

15.30 – 17.00   ( pn, pt)          grupa III

16.00 – 17.00   ( wt, śr, czw)  grupa III

17.00 – 17.30                         grupa IV

 

 

ZAJĘCIA DODATKOWE GRUPA IX

Poniedziałek

Wtorek

Środa

Czwartek

Piątek

GIMNASTYKA PORANNA
08:00-08:15

ZAJĘCIA PLASTYCZNE
14:30-15:00
Osoba prowadząca
K.Kamianowska

J. ANGIELSKI
13:00-13:15
Osoba prowadząca
K. Bednarz

J. ANGIELSKI
10:00-10:15
Osoba prowadząca
K. Bednarz

ZAJĘCIA LOGOPEDYCZNE
12:20-13:30
Osoba prowadząca:
E. Karpińska

ZAJĘCIA LOGOPEDYCZNE
12:00-12:30
Osoba prowadząca:
E. Karpińska

GIMNASTYKA OGÓLNOROZWOJOWA
15:00-15:30
Osoba prowadząca: M.Belcarz

GIMNASTYKA OGÓLNOROZWOJOWA
12:30-13:00
Osoba prowadząca: M.Belcarz

MALI WSPANIALI 14:30-15:00
Osoba prowadząca:
Agnieszka Ilnicka

RYTMIKA
13:10-13:40
Osoba prowadząca:
Dobrosława Głowacka

ZAJĘCIA PLASTYCZNE
14:30-15:00
Osoba prowadząca
K.Kamianowska

 

ZAMIERZENIA   WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE   

 

Drodzy Rodzice

W związku z obecną sytuacją, na czas zamknięcia placówki jesteśmy do Państwa  dyspozycji telefonicznej od poniedziałku do piątku w godzinach naszej pracy od 11.00 do 13.00. Życzymy dużo zdrowia i do szybkiego zobaczenia.

 Nauczyciele

 

INFORMATOR EDUKACYJNY

Na stronie www.wroclaw.pl w zakładce „Pomoc psychologiczna”
znajdziecie Państwo różne artykuły, porady, testy, propozycje do poczytania, linki,
które pomogą przetrwać obecną sytuację, podpowiedzą jak sobie radzić, jak opanować stres, gdzie szukać pomocy. Zamieszczone tam  materiały zostały   przygotowane przez specjalistów wszystkich wrocławskich Poradni Psychologiczno – Pedagogicznych.
Bezpośredni link: tutaj.

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 

 

 

Cel:  Pokonywanie nieśmiałości u dzieci, budowanie wiary w siebie.

 

 

 

 Droga Mamo/Tato

Przeczytajcie swojemu dziecku poniższą bajkę i porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Zastanówcie się, czy u Waszego dziecka mają miejsce sytuacje, w których nie potrafi ono dołączyć do zabawy z innymi, boi się, że nie poradzi sobie w nowej sytuacji i nie wierzy we własne możliwości.
Być może historia naszego bohatera pomoże mu w takich momentach.

 

Życzę miłej lektury

Elżbieta Wesołowska

 

 

Bajka terapeutyczna:  „Bajka o szarym słowiku”

 

 

Czy widziałeś kiedyś słowika w zaroślach? Pewnie nie, bo rzeczywiście trudno go zobaczyć. Chowa się w gęstych krzakach bo jest bardzo skryty. Wcale nie jest kolorowy tak jak inne ptaki. Jest troszkę większy od wróbelka, ma brązowo-szare piórka zupełnie bez żadnych wzorków i czarne oczka. Posłuchaj historii o małym młodziutkim słowiczku o imieniu Jasio.
Jaś mieszkał niedaleko rzeczki w gniazdku uplecionym z traw pod niedużym krzakiem. Był jeszcze malutki i bardzo bał się oddalać od gniazdka. Dobrze czuł się gdy jego Mama lub Tata byli w pobliżu. Gdy jednak miał coś zrobić zupełnie sam to już nie za bardzo. Trochę obawiał się innych ptaków i nawet gdy widział, że świetnie się bawią razem to wolał je oglądać z daleka niż się przyłączyć do zabawy.
Gdy tak patrzył na inne ptaki myślał sobie zawsze jakie one są wspaniałe. Widział gila z pięknym czerwonym brzuszkiem i niebiesko-czarnymi piórkami na grzbiecie. A potem Jaś patrzył na siebie i wzdychał widząc, że on taki kolorowy nie jest. Gdy z kolei przyglądał się krukowi podziwiał jaki ten jest duży. Chciałby być taki jak on, a przecież słowiczki są malutkie. Zawsze wydawało mu się, że inne ptaki miały bardziej ostre dzioby, dłuższe ogony, szybciej latały, ładniej machały ogonkami. We wszystkim wydawały się lepsze od niego.
Więc nawet gdy inne ptaszki zapraszały go do zabawy to on wolał siedzieć pod swoim krzaczkiem blisko rodziców i tylko przyglądać się zabawie innych. Tylko wieczorami jak już było ciemno odważał się wzlecieć na sam szczyt krzaka i gdy upewnił się, że nikt go nie widzi wtedy sobie śpiewał. Uwielbiał to robić. To sprawiało mu największą przyjemność. Potrafił tak śpiewać nawet długo w noc i za każdym razem wymyślał nową melodię, która się nigdy nie powtarzała.
Pewnego ranka gdy tak siedział sobie przy swoim gniazdku i jak zwykle podpatrywał z daleka bawiące się ptaszki, zobaczył gila, który mu się przyglądał z boku. Na początku Jaś nie wiedział o co chodzi. Rozejrzał się niepewnie, a gil w tym czasie podszedł do niego i spytał cichutko:
– Czy nauczysz mnie śpiewać?
I zaraz dodał:
– Słyszałem Cię jak śpiewasz wieczorem. To było coś wspaniałego. Ja chyba nigdy tak nie będę potrafił – powiedział zwieszając smętnie dziobek
Słowik był tak zaskoczony, że nie potrafił się w pierwszej chwili odezwać. A gil chyba źle zrozumiał jego milczenie bo potem mówił coraz bardziej smutnym głosem:
– Ty pewnie mnie nawet nie chcesz znać… Bo ja wcale ładnie nie śpiewam… I w ogóle… To ja lepiej sobie pójdę…
Gdy Jaś zobaczył, że ten odchodzi zebrał się w sobie, dogonił go i powiedział:
– Zostań! Ja nazywam się Jaś.
– A ja Florek – powiedział gil i uścisnęli się piórkami z uśmiechem.
– Dlaczego nigdy nie chcesz się z nami bawić? – spytał Florek jak już sobie razem usiedli – nie podobają Ci się nasze zabawy?
– To nie o to chodzi – powiedział Jaś – Jestem taki mały i szary, zawsze myślałem, że nikt się nie będzie chciał ze mną bawić… A nawet gdybym się już przyłączył to na pewno bym sobie nie poradził.
– No co Ty! – zaprzeczył gil – Jak ja chciałbym być taki mały i szary jak Ty gdy się bawimy w chowanego. Ja nigdy wtedy nie mam szans. Zaraz mnie wszyscy znajdują! Ty za to byłbyś mistrzem!
– Posłuchaj – mówił dalej – Każdy ptaszek jest inny. Jeden jest bardziej kolorowy, inny szary, jeden większy, inny mniejszy, jeden dobrze pływa, inny świetnie lata. I to jest właśnie najlepsze! Właśnie dzięki temu gdy się razem bawimy może być tak wspaniale.
– Ja też kiedyś byłem nieśmiały tak jak Ty. Bałem się włączyć do zabawy i wolałem trzymać się tylko blisko Mamy i Taty. To nie było takie łatwe – podejść do innych ptaków i przyłączyć się do nich. Ale zrobiłem to! I bardzo się z tego cieszę!
– Jak mi obiecasz, że nauczysz mnie śpiewać to ja też Ci pomogę – dodał
Jaś zastanawiał się tylko przez chwilę, a potem powiedział zdecydowanie:
– Tak! Chcę się włączyć do zabawy!
Przyjaciele wzięli się za skrzydełka i poszli w kierunku bawiących się ptaków. Florek przedstawił im Jasia i nie minęła chwila, a świetnie się już razem bawili. Okazało się, że mały słowiczek w wielu zabawach był świetny. A nawet gdy coś mu nie wychodziło najlepiej to przecież każdemu czasami coś się nie udaje. Najważniejsza jest przecież wspólna wesoła zabawa.
A wieczorem wszystkie ptaszki poprosiły słowika, żeby ich nauczył lepiej śpiewać. Okazało się, że wszyscy słyszeli wieczorne trele Jasia i chociaż nie wszyscy wiedzieli kto tak pięknie śpiewał to wszystkim się bardzo podobały. Kiedy Mama i Tata wieczorem wrócili do gniazdka to się bardzo zdziwili. Zobaczyli swojego synka jak śpiewał głośno i ochoczo przed grupą wpatrzonych w niego ptaszków. Obrócił się w ich stronę, mrugnął porozumiewawczo oczkiem i uśmiechnął się do nich. A oni byli z niego tacy dumni.
Jak kiedyś na wiosnę usłyszysz wieczorem najpiękniejszy śpiew ptaszka to zapewniam Cię – to będzie właśnie słowik. Nie będzie Ci łatwo go wypatrzeć – jest nieduży i brązowo-szary. Śpiewa jednak najpiękniej w całym lesie!

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI 24.06.2020

 

Cel:  Pokonywanie nieśmiałości u dzieci, budowanie wiary w siebie.

 

 

 

 Droga Mamo/Tato

Przeczytajcie swojemu dziecku poniższą bajkę i porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Zastanówcie się, czy u Waszego dziecka mają miejsce sytuacje, w których nie potrafi ono dołączyć do zabawy z innymi, boi się, że nie poradzi sobie w nowej sytuacji i nie wierzy we własne możliwości.
Być może historia naszego bohatera pomoże mu w takich momentach.

 

Życzę miłej lektury

Elżbieta Wesołowska

 

 

Bajka terapeutyczna:  „Bajka o szarym słowiku”

 

 

Czy widziałeś kiedyś słowika w zaroślach? Pewnie nie, bo rzeczywiście trudno go zobaczyć. Chowa się w gęstych krzakach bo jest bardzo skryty. Wcale nie jest kolorowy tak jak inne ptaki. Jest troszkę większy od wróbelka, ma brązowo-szare piórka zupełnie bez żadnych wzorków i czarne oczka. Posłuchaj historii o małym młodziutkim słowiczku o imieniu Jasio.
Jaś mieszkał niedaleko rzeczki w gniazdku uplecionym z traw pod niedużym krzakiem. Był jeszcze malutki i bardzo bał się oddalać od gniazdka. Dobrze czuł się gdy jego Mama lub Tata byli w pobliżu. Gdy jednak miał coś zrobić zupełnie sam to już nie za bardzo. Trochę obawiał się innych ptaków i nawet gdy widział, że świetnie się bawią razem to wolał je oglądać z daleka niż się przyłączyć do zabawy.
Gdy tak patrzył na inne ptaki myślał sobie zawsze jakie one są wspaniałe. Widział gila z pięknym czerwonym brzuszkiem i niebiesko-czarnymi piórkami na grzbiecie. A potem Jaś patrzył na siebie i wzdychał widząc, że on taki kolorowy nie jest. Gdy z kolei przyglądał się krukowi podziwiał jaki ten jest duży. Chciałby być taki jak on, a przecież słowiczki są malutkie. Zawsze wydawało mu się, że inne ptaki miały bardziej ostre dzioby, dłuższe ogony, szybciej latały, ładniej machały ogonkami. We wszystkim wydawały się lepsze od niego.
Więc nawet gdy inne ptaszki zapraszały go do zabawy to on wolał siedzieć pod swoim krzaczkiem blisko rodziców i tylko przyglądać się zabawie innych. Tylko wieczorami jak już było ciemno odważał się wzlecieć na sam szczyt krzaka i gdy upewnił się, że nikt go nie widzi wtedy sobie śpiewał. Uwielbiał to robić. To sprawiało mu największą przyjemność. Potrafił tak śpiewać nawet długo w noc i za każdym razem wymyślał nową melodię, która się nigdy nie powtarzała.
Pewnego ranka gdy tak siedział sobie przy swoim gniazdku i jak zwykle podpatrywał z daleka bawiące się ptaszki, zobaczył gila, który mu się przyglądał z boku. Na początku Jaś nie wiedział o co chodzi. Rozejrzał się niepewnie, a gil w tym czasie podszedł do niego i spytał cichutko:
– Czy nauczysz mnie śpiewać?
I zaraz dodał:
– Słyszałem Cię jak śpiewasz wieczorem. To było coś wspaniałego. Ja chyba nigdy tak nie będę potrafił – powiedział zwieszając smętnie dziobek
Słowik był tak zaskoczony, że nie potrafił się w pierwszej chwili odezwać. A gil chyba źle zrozumiał jego milczenie bo potem mówił coraz bardziej smutnym głosem:
– Ty pewnie mnie nawet nie chcesz znać… Bo ja wcale ładnie nie śpiewam… I w ogóle… To ja lepiej sobie pójdę…
Gdy Jaś zobaczył, że ten odchodzi zebrał się w sobie, dogonił go i powiedział:
– Zostań! Ja nazywam się Jaś.
– A ja Florek – powiedział gil i uścisnęli się piórkami z uśmiechem.
– Dlaczego nigdy nie chcesz się z nami bawić? – spytał Florek jak już sobie razem usiedli – nie podobają Ci się nasze zabawy?
– To nie o to chodzi – powiedział Jaś – Jestem taki mały i szary, zawsze myślałem, że nikt się nie będzie chciał ze mną bawić… A nawet gdybym się już przyłączył to na pewno bym sobie nie poradził.
– No co Ty! – zaprzeczył gil – Jak ja chciałbym być taki mały i szary jak Ty gdy się bawimy w chowanego. Ja nigdy wtedy nie mam szans. Zaraz mnie wszyscy znajdują! Ty za to byłbyś mistrzem!
– Posłuchaj – mówił dalej – Każdy ptaszek jest inny. Jeden jest bardziej kolorowy, inny szary, jeden większy, inny mniejszy, jeden dobrze pływa, inny świetnie lata. I to jest właśnie najlepsze! Właśnie dzięki temu gdy się razem bawimy może być tak wspaniale.
– Ja też kiedyś byłem nieśmiały tak jak Ty. Bałem się włączyć do zabawy i wolałem trzymać się tylko blisko Mamy i Taty. To nie było takie łatwe – podejść do innych ptaków i przyłączyć się do nich. Ale zrobiłem to! I bardzo się z tego cieszę!
– Jak mi obiecasz, że nauczysz mnie śpiewać to ja też Ci pomogę – dodał
Jaś zastanawiał się tylko przez chwilę, a potem powiedział zdecydowanie:
– Tak! Chcę się włączyć do zabawy!
Przyjaciele wzięli się za skrzydełka i poszli w kierunku bawiących się ptaków. Florek przedstawił im Jasia i nie minęła chwila, a świetnie się już razem bawili. Okazało się, że mały słowiczek w wielu zabawach był świetny. A nawet gdy coś mu nie wychodziło najlepiej to przecież każdemu czasami coś się nie udaje. Najważniejsza jest przecież wspólna wesoła zabawa.
A wieczorem wszystkie ptaszki poprosiły słowika, żeby ich nauczył lepiej śpiewać. Okazało się, że wszyscy słyszeli wieczorne trele Jasia i chociaż nie wszyscy wiedzieli kto tak pięknie śpiewał to wszystkim się bardzo podobały. Kiedy Mama i Tata wieczorem wrócili do gniazdka to się bardzo zdziwili. Zobaczyli swojego synka jak śpiewał głośno i ochoczo przed grupą wpatrzonych w niego ptaszków. Obrócił się w ich stronę, mrugnął porozumiewawczo oczkiem i uśmiechnął się do nich. A oni byli z niego tacy dumni.
Jak kiedyś na wiosnę usłyszysz wieczorem najpiękniejszy śpiew ptaszka to zapewniam Cię – to będzie właśnie słowik. Nie będzie Ci łatwo go wypatrzeć – jest nieduży i brązowo-szary. Śpiewa jednak najpiękniej w całym lesie!

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 5-6 LETNICH

22.06.2020 – 03.07.2020

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (Myj ręce z liskiem, źródło: YouTube / Śpiewające Brzdące).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

 

Duży i mały skok

 

Dwa przysiady, obrót, skok!

 

 

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

 

 

  1. 1.        „Muszka w bursztynie”; wysłuchanie opowiadania H . Zdzitowieckiej – poznanie historii powstania bursztynu .

 

Muszka w bursztynie

– Nigdzie nie ma takich ładnych kamyków jak nad morzem – powiedziała Hania, rozkładając na kocu swoje skarby. Były tam białe, różowe, szare, czerwone i czarne, i łaciate, a wszystkie okrągłe, równiutko obtoczone. Bo fale morskie przerzucają kamyki z miejsca na miejsce, ocierają jedne o drugie, aż zrobią się gładkie, bez ostrych krawędzi.

– A ja mam inny, nie taki jak twoje, i leciutki – odezwał się Leszek, patrząc na rozłożone kamyki.

– Pokaż, jaki? – spytała Hania.

Leszek otworzył zaciśniętą piąstkę. Jego kamyk był kanciasty, chropowaty, z jednej strony jakby odłamany. I właśnie w tym miejscu był najładniejszy, bo i kolor miał ciemnopomarańczowy, i połysk, i taki był jakiś przezroczysty. Hania przyjrzała mu się uważnie.

– Zobacz! Tam coś jest w środku! – zawołała. – Chyba jakaś malutka muszka… Chodź, pokażemy mamusi!

– To bursztyn, i jaki ładny – powiedziała mama. – Zaraz się przekonamy, czy się nie mylę.

Urwała kilka drobniutkich skrawków papieru i dotknęła ich potartym mocno o wełniany kostium bursztynem.

Papierki przyczepiły się do bursztynu.

– Ja też tak zrobię…

Leszek potarł jeden z kamyków i przyłożył do papieru.

– Nie łapie… – zmartwił się.

– Bo kamień nie przyciąga papierków, tylko bursztyn – tłumaczyła matka.

– A bursztyn to nie kamień?

– Nie. Bursztyn to żywica, stwardniała żywica.

Dzieci zdziwiły się.

– Żywica? Taka jak na sośnie i na świerku?

– A skąd ona się wzięła w morzu?

– I skąd w tym bursztynie znalazła się muszka?

– Muszka? – zainteresowała się mama. – Ależ tak, widzę ją… Jaka szkoda, że ta muszka nie może nam opowiedzieć, co się tu działo przed wielu, wielu tysiącami lat…

– A skąd ona mogłaby to wiedzieć? – zdziwiła się Hania.

– Bo ona żyła przed tysiącami lat, kiedy nie było jeszcze ludzi na ziemi i kiedy nie było tu jeszcze morza…

– A co było? – zapytał Leszek.

– Były wielkie lasy, w których rosły przeróżne drzewa. Rosły też i sosny, dużo sosen… Między drzewami uwijały się większe i mniejsze owady, a wśród nich i nasza mała muszka…

– Ta sama, co w tym bursztynie?

– Ta sama. Dostrzegła błyszczącą kroplę na sosnowej korze i pomknęła ku niej. Może to odrobina porannej rosy? Może słodki sok, który tak chętnie spijała z innych roślin? Zanurzyła trąbkę w złotej błyszczącej kropli. Musnęła ją przednimi łapkami… Co to? Coś trzyma i nie chce puścić… Zatrzepotała skrzydełkami… Teraz już i skrzydełka przylgnęły do niebezpiecznej kropli. Jeszcze troszkę, a muszka utonie w lepkiej, złotej żywicy, która wypłynęła ze zranionej sosnowej gałęzi. Ostrzeżone przygodą swej towarzyszki, inne muszki odleciały. Została tylko ta jedna, ale została na zawsze…

– A co się potem stało?

– Potem?… Cóż, potem może ta kropla żywicy z muszką zatopioną w środku spadła na ziemię. Może całą sosnę obaliła wichura. Nie wiemy. Wiemy tylko, że później, po wielu latach, dawny las zalało morze, że z tych dawnych sosen zostały tylko bryłki stwardniałej na kamień żywicy, a w jednej z tych bryłek nasza mała muszka. Jej towarzyszki zginęły bez śladu… Ona przetrwała tysiące lat.

– Czy ta żywica to bursztyn? – spytał Leszek.

– Tak. Po każdej burzy morze wyrzuca na brzeg duże i małe kawałki bursztynu. Jedne są jasne, żółtawe, inne koloru miodu albo jeszcze ciemniejsze. I często możemy w nich zobaczyć zatopione muszki, pajączki albo kawałki mchu czy gałązki sprzed wielu tysięcy lat.

Po przeczytaniu opowiadania rodzic nawiązuje do historii powstawania bursztynu . Wyjaśnia, że bursztyn, nazywany dawniej jantarem, to pochodząca z odległych czasów żywica drzew iglastych . Tworzy on nieregularne bryłki o różnej barwie – od jasnożółtej do brunatnej, a ich przejrzystość zależy od zawartości drobnych pęcherzyków powietrza . Bryłki bursztynu zawierają niekiedy zatopione owady lub szczątki roślin .

  1. 2.       „Muszka w bursztynie”; rozmowa na temat opowiadania.

 

  • O czym było opowiadanie?
  • Jak miały na imię dzieci w opowiadaniu?
  • Gdzie dzieci spędzały wakacje?
  • Co znalazł Leszek?
  • Jak wyglądał bursztyn?
  • Skąd w morzu znalazł się bursztyn?
  • Jak powstaje bursztyn?

 

  1. 3.       „Kto wie?” – quiz wiedzy o bursztynach.

 

Rodzic zadaje pytania, słucha wypowiedzi dziecka, uzupełnia je ciekawostkami lub sam udziela odpowiedzi .

 

  • Bursztyn jest ciężki czy lekki?

 

Bursztyn jest lekki . Dzięki temu od wieków używa się go do wyrobu biżuterii: naszyjników, wisiorów, kolczyków . Ozdoby te mogą być okazałe .

 

  • Czy bursztyn ma właściwości lecznicze?

 

Tak się powszechnie uważa . Bursztyn zawiera kwas bursztynowy – substancję leczniczą .

 

  • Gdzie w Polsce można znaleźć bursztyny?

W największych ilościach bursztyn występuje na wybrzeżach Morza Bałtyckiego .

 

  • Czy bursztyn pływa czy tonie?

Bursztyn pływa w morskiej wodzie, która jest słona . W chłodnych miesiącach (marzec, listopad) pod wpływem falowania morza unosi się z dna, a fale wyrzucają go na plażę .

 

  • Jakie kolory mają bursztyny?

 

Bursztyn może mieć różne barwy: od barwy białej poprzez wszystkie odcienie żółci i brązów do specyficznej czerwieni . Spotyka się również bursztyn o barwie niebieskawej, zielonkawej, a nawet czarnej .

 

 

  1. 4.       „Bezpieczne wakacje” – poznanie zasad bezpieczeństwa podczas spędzania czasu wolnego.

 

Proszę, żeby dzieci obejrzały kilka filmów edukacyjnych dotyczących bezpieczeństwa podczas letniego wypoczynku (linki poniżej, źródło YouTube). Przed obejrzeniem filmów proszę, żeby dzieci swobodnie wypowiedziały się, co ich zdaniem takiemu bezpieczeństwu zagraża i czego nie należy robić.

 

  1. 5.       „Bezpieczne wakacje nad wodą”; film edukacyjny

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ui-ndYWcThA

 

  1. 6.       „Bezpieczne wakacje w górach”; film edukacyjny

 

https://www.youtube.com/watch?v=wS4SRvkvLio

 

  1. 7.       „Bezpieczeństwo na rowerze”; film edukacyjny

 

https://www.youtube.com/watch?v=gSzVtcWBd_w

 

  1. 8.       ,,Bezpieczeństwo na drogach”; film edukacyjny

 

 https://www.youtube.com/watch?v=1Om1lsQADP4

 

 

  1. 9.        „Czym możemy pojechać na wakacje?” – rozpoznawanie odgłosów różnych pojazdów .

 

Na wstępie rodzic pyta dzieci, gdzie chciałyby pojechać latem, gdzie już były podczas wakacji i czym podróżowały . Prosi o podanie nazw pojazdów, które znają. Rodzic puszcza nagranie z odgłosami pojazdów (link poniżej, źródło YouTube). Dziecko próbuje odgadnąć, jaki to pojazd. Następnie, rodzic ponownie odtwarza nagranie i zachęca do naśladowania ruchem poruszania się każdego z tych pojazdów . Kiedy dziecko słyszy odgłos samochodu, siada na podłodze, zgina nogi i trzymając „kierownicę”, naśladuje warkot auta . Na gwizd pociągu ustawia się i – maszynista – kieruje „pociągiem”. Kiedy usłyszy odgłosy płynącego statku, siadają skrzyżnie i udaje, że obserwują morze przez lornetkę .

Kończąc zabawę, rodzic pyta: Czym udajemy się w dalekie podróże? Jakimi pojazdami pokonujemy bliższe odległości?.

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ahp8oBOvu2M (źródło YouTube)

 

  1. 10.    „Moje wakacje” – praca plastyczna.

 

Rodzic przygotowuje na stoliku potrzebne materiały plastyczne i przyrodnicze . Dziecko wybiera jeden z regionów, który przedstawi w swojej pracy plastycznej . Opowiada, czym się ten krajobraz charakteryzuje, i wybiera materiały, które będą mu potrzebne . Dziecko pracuje samodzielnie .

 

  1. 11.   „Skarby znad morza”; klasyfikowanie zebranych pamiątek.

 

Proszę przygotować dzieciom pamiątki z wakacji (z ubiegłych lat).Zadaniem dzieci jest grupowanie przygotowanych rzeczy według określonych cech .

Przykładowe polecenia:

 

  • Nazwij przedmioty, które leżą na dywanie. Podziel je na grupy, tak aby w jednej grupie były przedmioty o tej samej nazwie;
  • Pogrupuj te przedmioty według koloru;
  • Pogrupuj przedmioty według ciężaru;
  • Dobierz przedmioty o podobnym kształcie;
  • Ułóż wszystkie przedmioty od najmniejszego do największego;
  • Ułóż wszystkie przedmioty od największego do najmniejszego.

 

 

  1. 12.    „Legenda o Morskim Oku” – wysłuchanie legendy H . Zdzitowieckiej, omówienie treści utworu .

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma rzekami żył żeglarz, który wszystkie morza i oceany przepłynął w poszukiwaniu skarbu i bogactwa. A skarb ten potrzebny mu był, aby pomóc rodzicom. Wreszcie po wielu, wielu latach znalazł go – zebrał pełną złota i klejnotów szkatułę. A kiedy tak płynął i już zbliżał się do wybrzeża, nagle wybuchła burza straszliwa.

Nie minęło wiele czasu, a okręt strzaskany powoli zanurzył się w wodzie. Szkatułka pełna złota zniknęła w głębinie. Tylko sam żeglarz, uczepiony złamanego masztu, ocalał. Na nic zdały się jego trudy… Nie ma po co wracać w rodzinne strony…

Ze ściśniętym sercem poszedł żeglarz prosto przed siebie. Szedł, aż zagrodziły mu drogę góry sięgające nieba. Począł się na nie wspinać, aż stanął wreszcie na przełęczy, z której widok był na jezioro ze wszystkich stron skałami otoczone, w blasku słonecznym mieniące się barwami szmaragdowymi, niczym morskie fale. A właśnie opodal na zielonej hali pasł młody juhas stado owiec. – Co to za jezioro? – spytał go żeglarz.

– Morskie Oko.

– Morskie Oko…?

Zatrząsł się na tę nazwę żeglarz, bo mu skarb utracony przypominała i coś go ciągnęło do tej wody tajemniczej.

– Chciałbym zejść na brzeg – powiedział, spoglądając na skały urwiska pod stopami.

– A czemu by nie? Przed zachodem sprowadzę owce na dół, to ze mną pójdziecie – zachęcał juhas. – Samemu to wam niebezpiecznie, bo drogi nie znacie.

– Dobrze, poczekam – zgodził się żeglarz.

Kiedy słońce chyliło się już ku zachodowi, żeglarz z juhasem znaleźli się na dole. Siedli na tratwę, by się przeprawić na drugi brzeg. Właśnie dopływali do środka jeziora, gdy spokojne dotąd fale wzburzyły się, choć wiatru nie było.

– Pewnie tam, na morzu, burza być musi ogromna – powiedział juhas, rozglądając się niespokojnie. – Bo to wiecie, panie, powiadają, że się to nasze Morskie Oko pod ziemią z morzem łączy i nieraz nocą woda w nim przybiera i na brzeg resztki zatopionych okrętów wyrzuca.

Żeglarz pochylił się nad wodą. Coś błysnęło nade dnem… Jakaś ryba nieryba dziwnego kształtu… W chwilę potem spieniona fala przewaliła się przez tratwę, zostawiając u stóp zatrwożonego wędrowca srebrną, misternie wykutą szkatułę, jego skarb, zatopiony przed wielu, wielu dniami w morskiej głębinie…

Czytając legendę, rodzic robi pauzy i prosi, by dziecko zrobiło rysunki ilustrujące przeczytany fragment . Na rysunkach powinny się znaleźć: żeglarz, okręt, morze, szkatułka ze skarbami, burza na morzu, okręt tonący w morzu, juhas, owce pasące się na hali, jezioro otoczone górami, spieniona fala, szkatułka leżąca na tratwie .

Zadaniem dziecko jest dokładne zapamiętanie wybranego fragmentu, który był przez nie ilustrowany. Dziecko opowiada o nim.

 

  1. 13.   „Bezpieczne wakacje”; wysłuchanie i nauka piosenki.

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=W4RHyjQLfCM

 

  1. 14.    „Daleka podróż po świecie” – zabawa słowna.

 

Rodzic zaczyna zabawę, mówiąc zdanie: Jadę w daleką podróż i zabieram ze sobą atlas. Dziecko musi powtórzyć dokładnie całe zdanie, które powiedział rodzic, i dodać kolejne słowo: Jadę w daleką podróż i zabieram ze sobą atlas, plecak. Następnie zamiana, dopóki dziecko lub rodzic się nie pomyli.

 

  1. 15.   „Lato  – co robić nad morzem i w górach”;  film edukacyjny (źródło YouTube).

 

https://www.youtube.com/watch?v=-VbbJIqfcgA

 

  1. 16.   „Zagadkowe lato”;  film edukacyjny – rozwiązywanie zagadek (źródło YouTube).

 

https://www.youtube.com/watch?v=IM6-4yMGXW4

 

  1. 17.   Wyrazy o znaczeniu przeciwnym”; zabawa dydaktyczna (źródło YouTube).

Proszę, żeby dzieci oglądając film przypominały sobie głoskowanie. Każde usłyszane słowo dzielimy na głoski lub sylaby. Dzieci, które kończą edukację przedszkolną mogą również te wyrazy zapisać.

 

https://www.youtube.com/watch?v=qUUK8SyZyBw

 

  1. 18.    ,,Ta sama głoska”- wyszukiwanie nazw roślin i zwierząt, które rozpoczynają się określoną głoską .

 

Rodzic prosi dziecko, aby usiadło na dywanie . Proponuje mu zabawę polegającą na tym, że trzeba podać własne imię, powiedzieć, jaką głoską się ono rozpoczyna, a następnie wymienić zwierzę i roślinę, których nazwy rozpoczynają się tą samą głoską, np . Mam na imię Marta. Moje imię zaczyna się na „m”. Nazwa zwierzęcia na „m” – małpa, nazwa rośliny – mak . Jeśli dziecko ma kłopoty z wyodrębnieniem pierwszej głoski imienia, rodzic wypowiada jego imię, akcentując lub wydłużając pierwszą głoskę . W drugiej części zabawy dziecko wypowiada dowolną głoskę, a rodzic lub rodzeństwo podaje nazwę zwierzęcia lub rośliny, rozpoczynającą się tą głoską

 

19. ,,Wakacje”; prawda czy fałsz?

Dziecko otrzymuje dwie karteczki, w kolorze czerwonym i zielonym. Rodzic przedstawia twierdzenia. Jeśli dziecko się z nimi zgadza, podnosi zieloną karteczkę, jeśli nie, czerwoną.

 

1. Podczas słonecznego dnia możemy chodzić bez nakrycia głowy.

2. W morzu najlepiej bawić się w wodzie z rękawkami do pływania.

3. Przed wyjściem na dwór smarujemy twarz kremem z filtrem ochronnym.

4. W czasie burzy możemy schronić się pod drzewem.

5. Do morza wchodzimy, gdy jest zawieszona biała flaga.

6.Jeśli się zgubimy, stoimy w tym miejscu, gdzie straciliśmy rodziców/opiekunów z oczu.

7.Jeżdżąc na rowerze, nie zakładamy kasku na głowę.

8. Kąpiąc się w jeziorze, wchodzimy do wody z innymi dziećmi bez opieki osoby dorosłej.

9. W górach chodzimy tylko wyznaczonymi szlakami.

10. Na wycieczkę w góry wybieramy się z lekkim plecakiem.

11. Planując długi pobyt na powietrzu, zabieramy ze sobą wodę do picia.

12. Na długie wędrówki idziemy w klapkach.

13. W lesie pieczemy sobie kiełbaski przy ognisku.

 

20.  ,,Foto zakładka”; praca plastyczno – techniczna.

 Do nauki robienia foto-zakładki dziecko wykorzystuje zdjęcie wycięte z gazety. Dziecko ogląda gazety, szuka ciekawych, letnich pejzaży i wycina zdjęcie. Z brystolu lub bloku technicznego wycina kształt zakładki, najczęściej prostokąt. Zdjęcie z gazety przykłada do kartki z brystolu, przykleja je i docina wystające elementy. Pozostałe puste miejsce i tył zakładki dowolnie ozdabia papierem kolorowym, rysując wzorki kredkami, naklejając gotowe wzory z dziurkaczy. W dolnej części zakładki robi otwór dziurkaczem (ładnie wygląda otwór zrobiony dziurkaczem w kształcie kwiatów, serca). Przez otwór dziecko przewleka wstążkę i zawiązuje ją.

21. „Czytamy bajki”- dziecko wybiera książkę z bajkami. Przekładastrony i wkłada foto-zakładkę, aby sprawdzić jej wykorzystanie.

 

.

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA  – propozycje do pracy z dziećmi z trudnościami

 

Dzieci  po długiej i energicznej zabawie często  nie potrafią „ochłonąć”, skupić się na jakiejś czynności albo zasnąć. Przygotowałam bajkę, która pozwoli im się wyciszyć.

 

 

Muzyka relaksacyjna (propozycja do wykorzystania podczas działań opisanych poniżej)

https://www.youtube.com/watch?v=_Mqf46DTszc

 

 

 

1. Droga Mamo/Tato poproś dziecko, by znalazło sobie wygodną pozycję siedzącą lub leżącą, włącz muzykę relaksacyjną i przeczytaj dziecku bajkę.

 

Bajka o małym niedźwiadku

(bajka relaksacyjna)

 

 

Mały niedźwiadek szedł wolno przez las. Czuł ogarniające go zmęczenie, nóżki zrobiły się jakieś ciężkie i nie chciały odrywać się od ziemi. Rozglądał się dookoła, szukając miejsca do odpoczynku. Drzewa rosły tutaj rzadziej, słońce coraz swobodniej przeciskało się przez konary drzew, oświetlając wszystko dookoła. Chyba niedaleko jest jakaś polanka, tam sobie odpocznę – pomyślał miś. I rzeczywiście, po chwili jego oczom ukazała się mała łączka otoczona ze wszystkich stron drzewami. Stanął na jej skraju i znieruchomiał z zachwytu: niskie krzewy, trawa, kwiaty jak kolorowy dywan rozkładały się u jego stóp. Na środku łączki zajączki, króliczki, ba, nawet myszki wygrzewały się w promieniach słońca. Spojrzał na niebo. Było bezchmurne, słońce jakby wiedziało, że zwierzęta oczekują na jego promienie, bo świeciło bardzo mocno. Miś wystawił pyszczek do słońca i poczuł, jak przyjemne ciepło obejmuje najpierw jego głowę, a potem całe ciało. Usłyszał lekki szum wiatru i brzęczenie owadów, które unosiły się nad kwiatami. Głęboko odetchnął. W nos wkręcał się delikatny zapach trawy i kwiatów. Tutaj jest wspaniałe miejsce do odpoczynku – pomyślał, po czym położył się wygodnie na trawie, jak na kocyku, łapki podłożył sobie pod głowę. Zamknął oczy. Odpoczywał. Oddychał miarowo i spokojnie. Zrobił głęboki wdech, wciągnął powietrze przez nos, a po chwili wypuścił je. Powtórzył to jeszcze raz. Czuł, jak z każdym wydechem pozbywa się zmęczenia. Był teraz przyjemnie rozluźniony, poczuł się ciężki i bezwładny. Jego głowa, brzuszek i nóżki były jak z ołowiu. Wtulił się w trawkę jak w kołderkę. Było mu bardzo wygodnie. Oddychał równo i miarowo, jego klatka piersiowa spokojnie w rytm wdechu i wydechu unosiła się i opadała, tak jak fale morskie, kiedy wolno i leniwie przybijają do brzegu. Poczuł się teraz tak dobrze ! Delikatny wiaterek przesuwał się po całym jego ciele, rozpoczynając od czubka głowy aż po koniuszki łapek, zabierając z niego zmęczenie i napięcie. Robił to raz i drugi, powtarzał wiele razy. Promienie słońca przyjemnie ogrzewały. Miś odpoczywał. Po chwili zasnął, a razem z nim zajączki, króliczki i nawet małe myszki. Zrobiło się tak cicho, że nie słychać było nawet brzęczenia pszczół. Słońce wolno szło po niebie. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiły się małe chmurki, rozpoczęły zabawę w chowanego, biegały po całym niebie, zagradzały drogę promyczkom, które płynęły na ziemię. Wiatr zaczął silniej dmuchać, łączka budziła się ze snu. Zabrzęczały pszczółki, które znowu zabrały się do zbierania miodu z kwiatów, ptaszki rozpoczęły swe trele, a motyle rozpościerając skrzydełka, unosiły się nad roślinkami. Wtem jeden z nich, taki najmniejszy motylek usiadł na nosku niedźwiadka i w rezultacie niechcący go przebudził. Miś leniwie otworzył oczy. Przetarł je łapkami. Ziewnął raz i drugi, przeciągnął się. Wiaterek tymczasem nagle zawirował, zatańczył i chłodnym powietrzem orzeźwił go. Najpierw dotknął jego łap. Wniknęła w nie ożywcza siła, miś poczuł, jakby zanurzył je w chłodnym strumyku. Ten przyjemny, orzeźwiający dotyk przenikał coraz wyżej i wyżej, jak prysznic ogarnął ciało, dając energię, przepełniając siłą. Miś łapkami, główką, nóżkami. Wstał, otrzepał futerko, poczuł się odprężony i wypoczęty. Wiaterek wzmagał się, coraz silniej, tańcząc po łące i zachęcając wszystkich do zabawy. W jego rytm pochylały się trawy, kwiatki, a nawet krzewy ruszały swymi gałązkami jak ramionami. Cudownie wypocząłem – pomyślał miś. – Jutro na pewno tutaj powrócę, ale teraz już pora wracać do domu. Czeka tam przecież na mnie mama i przepyszny podwieczorek. W tym momencie pogłaskał się po brzuszku i ruszył energicznie, podskakując w rytm podmuchów, w kierunku swego domu.

 

 

2. Porozmawiajcie z dzieckiem na temat treści wysłuchanej bajki. Zaproponujcie, aby narysowało coś, co zapamiętało. A może spróbujecie wymyślić jakąś inną historię misia.

 

 

 

Powodzenia

 

Elżbieta Wesołowska

 

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 5-6 LETNICH

15.06.2020 – 19.06.2020

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (Piosenka o myciu rąk, źródło: YouTube).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

 

Gimnastyka Fruzi

 

A ram sam sam

 

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

 

1.,,Żeby przyszło lato”; wysłuchanie  wiersza Z. Beszczyńskiej.

Żeby przyszło lato
Tyle już dni czekam na to
żeby znów przyszło lato
żeby latać jak ptak
żeby poczuć wiśni smak

czary mary
hej dżdżownice
zróbcie ze mnie czarownicę!

czary mary
hej ropuchy
żeby się mnie każdy słuchał!

nie wiem co bym dała za to
żeby już przyszło lato

 

2. ,,Żeby przyszło lato”; rozmowa dotycząca treści wiersza:

  • O jakiej porze roku opowiada wiersz?
  • Którą z kolei porą roku jest Lato?
  • Z czym kojarzy jej się lato?

 

 

 

3. „Kubuś i przyjaciele: Lato” ; wysłuchanie bajki  (audiobook), źródło YouTube.

 

Proszę, żeby dzieci wysłuchały bajki (link poniżej, (źródło youTube)

https://www.youtube.com/watch?v=h0lDt0Zxt-Q

 

4.   ,, Czy to  już lato?”; rozmowa na temat bajki.

Proszę, żeby dzieci wymieniły cechy charakterystyczne dla lata na podstawie bajki oraz własnych obserwacji. Zwracamy uwagę na różnorodność elementów pogody, przyrody i kolorów: słońce, truskawki, wiśnie, motyle bociany, słowiki, żyto, zielona trawa, mlecz, biedronka, róże itp. Można postawić dziecku również pytanie: „Za co lubisz lato?” Pamiętamy o wypowiedziach pełnym zdaniem. Każdą nazwę wypowiedzianego symbolu lata dzielimy na sylaby i głoski.

5. „Zdrojek i pory roku”; obejrzenie filmu animowanego (link poniżej, źródło youTube) ).

https://www.youtube.com/watch?v=C862SI4O8Sw

6. ,,Lato”; rozwiązywanie zagadek słuchowych.

Kolorowe, pachnące,
w ogrodzie czy na łące,
chętnie je zbieramy
na bukiet dla mamy.
(kwiaty)

Dobrze ją znamy z prześlicznej woni,
kwitnie dzwonkami,
chociaż nie zadzwoni.
(konwalia)

Wszyscy o niej mówią,
że kwiatów królowa.
Bywa czerwona, biała i różowa.
(róża)

Na zielonej łące kwitnie ich tysiące.
W swej nazwie sto mają,
jak się nazywają?
(stokrotka)

Szczęście przynosi, gdy ma cztery
listki, jaka to roślina? To jest…
(koniczyna)

 

7. „W co się ubrać latem?” ; zabawa porządkowo – klasyfikacyjna.

Proszę przygotować dla dzieci różnego rodzaju ubrania (rękawiczki, buty, kurtki, bluzy itp.). Następnie proszę, aby dziecko spośród nich wybrało te, które można założyć w lecie. Dzieci nazywają ubrania, głoskują lub dzielą na sylaby ich nazwy, a na koniec liczą zbiór z letnimi ubraniami.

8. „Lato na obrazku” – wykonanie pracy plastycznej farbami, pastelami lub kredkami.

Inspiracją do malowania są: ilustracje, wiersze, spostrzeżenia dzieci z wyjść na powietrze.. Dziecko może tworzyć obrazki ze stemplowanych dłoni, dorysowując im poszczególne elementy, np. z odciśniętej dłoni w kolorze zielonym mogą zrobić łodyżki i listki, a kwiatki samodzielnie domalować/ dorysować. Jak zawsze liczę na kreatywność dzieci.

9. „Dyktando obrazkowe”; ćwiczenie umiejętności rozmieszczania przedmiotów w przestrzeni.

Proszę, żeby dziecko przygotowało dużą, białą kartkę i narysowało na niej przedmioty według podanej instrukcji:

 

Na środku kartki narysuj drzewo tak, aby od góry i od dołu zostało wolne miejsce. Nad drzewem fruwają dwa kolorowe motyle. W prawym górnym rogu kartki świeci słońce. Pod drzewem leży osiem zielonych liści. Z lewej strony drzewa siedzi wiewiórka. Na drzewie rosną liście – narysuj ich dziesięć. Obok drzewa (obojętnie, z której strony) rośnie siedem kwiatków – pierwszy od drzewa jest w kolorze czerwonym, trzeci w żółtym, a piąty w  różowym.

Na koniec dzieci nazywają narysowane przedmioty, liczą je oraz przegłosowują ich nazwy.

10. „Co nas chroni przed słońcem?”; próba odpowiedzi na pytanie.

Podpowiedzią do tego zadania są informacje – zagadki przedstawione poniżej. Proszę też, aby dzieci spróbowały wyjaśnić dlaczego należy chronić się przed słońcem?
By chronić skórę latem
przed słońca nadmiarem,
smaruj się nim, a potem
opalaj z umiarem.
(krem przeciwsłoneczny)

Słońce nie poparzy
noska ani uszu,
jeśli się opalać
będziesz w …………
(kapelusz)

Gdy upał nad morzem,
cień zapewnić morze.
Choć jesienią jeszcze
chronił Cię przed deszczem.
(parasol)

Za uszy wkładaj
ich oba końce
i noś na nosie,
gdy razi słońce.
(okulary przeciwsłoneczne)

11. ,,Co by było gdyby nie było lata”; dokończenie zdania.

Proszę, żeby dzieci dokończyły ww. zdanie (przykładowe odpowiedzi: nie kąpalibyśmy się na dworze, nie kwitłyby róże, nie byłoby truskawek, nie byłoby wakacji…). Mogą też spróbować narysować obrazek pt. „Świat bez lata”.

 

12. . Taniec kwiatów”; improwizacja ruchowa do utworu Czajkowskiego (źródło youTube).

https://www.youtube.com/watch?v=GC7PycSBILc&t=109s

13. „Lato na dywanie” zespołu Fasolki; wysłuchanie i nauka piosenki (źródło youTube).

 

https://www.youtube.com/watch?v=JY2LxTIkWyQ&list=PL7OVl7WqJXQKtWuSVoJg4Hhke1dsdjOEe&index=1

 

 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 

 

 

 

 

Cel:  Rozwijanie u dziecka umiejętności społecznych, szukanie sposobów na unikanie kłótni i sprzeczek.

 

 

 

Drodzy Rodzice

 

 

Kłótnie i sprzeczki wśród dzieci są powszechne i nieuniknione. Gdy są zbyt częste – potrafią zepsuć dzień i sprawić przykrość.  Jeżeli Wasze dziecko często wchodzi w konflikty z rodzeństwem lub rówieśnikami warto zastanowić się, czy i w jaki sposób można by takich sytuacji unikać. Być może dzisiejsza propozycja bajki będzie dobrym sposobem do zastanowienia się nad sensem większości kłótni u dzieci.

Przeczytajcie swojemu dziecku poniższą bajkę a następnie porozmawiajcie na temat jej treści. Poproście, aby dziecko przypomniało sobie sytuację, kiedy pokłóciło się z rodzeństwem lub kolegą. Zastanówcie się wspólnie jak można było rozwiązać ten problem w sposób pokojowy.

 

Powodzenia

 

Elżbieta Wesołowska

 

 

Bajka terapeutyczna: „Nowe buty Zosi”

 

Były dokładnie takie, jakie sobie wymarzyła. Stały na środkowej półce, na wystawie sklepu, do którego właśnie wchodziły razem z Mamą. Pięknie oświetlone jasną lampą, wyglądały jakby czekały na księżniczkę z bajki. Zwróciła na nie uwagę już tydzień temu, gdy wracała tędy ze swoją przyjaciółką Julką ze szkoły.

Poprosiły o nie panią sprzedawczynie i mogła je wreszcie wziąć do rąk. Buty były z przodu gładkie i praktycznie całkowicie białe, bliżej pięty miały miękkie, jasnoszare futerko, które Mama nazywała zamszem. Podeszwę pokrywały biało-różowe wzory, wyglądające jakby pochodziły ze skóry bajkowej zebry.

No i ten kwiatek! Na prawym bucie przyczepiona była łodyżka z liśćmi, a na niej piękny różowy kielich z płatkami. Od nich odstawały mniejsze łodygi z błyszczącymi koralikami mniejszych pąków. Koleżanki pękną jutro z zazdrości!

Mama spytała jej czy nie będzie problemu ze sznurówkami. Były wyjątkowo długie, a to oznaczało sporo wiązania. Na szczęście u góry był też rzep i dodatkowo buciki można było zapiąć suwakiem z boku. Były idealne! Nawet nie chciała przymierzać innych tylko powtarzała, że te są bardzo dobre i że pasują jak ulał i że ten rozmiar jest akurat i że na pewno ich nie pobrudzi i że o nie będzie dbać i że już mogą wychodzić ze sklepu.

Drogę do domu ledwo pamiętała, również obiad, który potem zjadła.
– Idę do Julki się uczyć! – Zawołała w stronę Mamy wciągając nowe buty na nogi. Nie czekając na odpowiedź wybiegła z domu. Tak naprawdę to nie mogła się doczekać by pochwalić się butami przyjaciółce.

Kawałek za domem skręciła z drogi i dalej przez dziurę w siatce, by przejść znajomym skrótem przy opuszczonym domu. Pomimo, że ostatni deszcz była parę dni temu, były tu jeszcze resztki kałuż. Przeskakiwała je, starając się nie ubłocić swoich nowych bucików.
Podczas skoku poczuła dziwne szarpnięcie od strony lewego buta. Przy kolejnym znowu to samo z prawego. Spiesząc się zignorowała to. Po kilku krokach nogi zaczęły się jej jednak plątać, a buty zaczepiać o siebie. Gdyby ktoś ją zobaczył z boku, to pewnie zaśmiałby się w głos. Wyglądało to tak, jakby się sama chciała kopnąć w kostkę. Jej nie było jednak do śmiechu. Gdy powtórzyło się to znowu, była już całkiem zaniepokojona. Szczególnie, że w końcu nie udało jej się jednym susem przeskoczyć niedużego pniaka zawalającego ścieżkę.

Po kolejnym kroku nadepnęła jednym butem drugiego i wyrżnęła się jak długa. Oszołomiona siedziała przez chwilę trzymając się za stłuczone kolano.
– Co się dzieje? – zawołała
– To przez prawego! To ciamajda i oferma! Kroku nie może zrobić żeby się nie potknąć! – Usłyszała głos dochodzący z dołu.
– Tak? Tak? Zawsze przez prawego! A kto jak tylko gdzieś wyjdziemy to zaraz się w błocie uwala? I jeszcze do tego mnie ochlapie? – Usłyszała kolejny głos.

Zosia nie mogła uwierzyć własnym oczom i uszom. Wyglądało na to, że jej super-buty na dodatek umiały mówić. Wyglądało też na to, że się właśnie pokłóciły. Zapomniała przez chwilę o bolącym kolanie. Tymczasem buty wołały dalej jeden przez drugiego.
– Jak możesz tak mówić? To Ty pierwszy mnie ochlapałeś! Zobacz jak wyglądam!
– To dlatego, że nie uważasz jak stajesz i sam wlazłeś w błoto!!!

Kłótnia była coraz ostrzejsza i Zosia nie mogła już tego słuchać. Wyglądało jakby buty chciały się zaraz na siebie rzucić. Chrząknęła i postanowiła się wtrącić.
– Jestem Zosia! – Powiedziała grzecznie, starając się zachować spokój.
– Ja jestem Prawy. – Odburknął but po prawej stronie.
– A ja Lewy – Dodał ten drugi.
– Co się stało? O co się sprzeczacie? – spytała

Przez chwilę wydawało się, że kłótnia znowu się zaczyna od początku.
– On mnie kopnął!!!
– Ochlapał mnie!
– Przez niego się wywróciliśmy!!
– On mnie nie lubi!
– On zawsze chce być z przodu!!!
– On ma lepiej zawiązane sznurówki! Na pewno jego bardziej lubisz!
Pretensjom nie było końca. Zosi było trudno cokolwiek powiedzieć wśród przekrzykujących się głosów.

– Po kolei! Nie wszystko na raz! – Udało się wreszcie zatrzymać potok ich słów.
– Po pierwsze sznurówki. To ja je wiązałam i starałam się jak najlepiej. Nie umiem jeszcze wiązać tak dobrze jak Mama, więc na pewno i jedno i drugie można poprawić. Ale nie jest to powód, żeby się na siebie złościć i kłócić ze sobą!
– Jesteście dla mnie jednakowo ważni i tak samo Was lubię! Przecież w jednym bucie nie wyszłabym z domu i nie ważne czy w prawym, czy w lewym.

Buty przycichły i słuchały uważnie. Zosia mówiła dalej:
– Czy nie widzicie, że nawet, jeżeli lewy ochlapał prawego, to nie znaczy to, że zrobił to specjalnie? Czasami po prostu tak się zdarza. Jeżeli do kogokolwiek możecie mieć pretensje to do mnie, bo to ja pobiegłam na skróty przez kałuże.
– Gdy chodzę i biegam to raz mam jedną nogę z przodu, raz drugą. Gdy wiążę buty to raz lepiej uda mi się zawiązać prawy, raz lewy. Nie oznacza to, że kogoś lubię bardziej od innego!
– Naprawdę bez sensu jest to, że teraz siedzimy, ja mam stłuczone kolano, a Wy kłócicie się, kto kogo kopnął i kto chciał być z przodu. – Była aż dumna z siebie, że tak spokojnie, poważnie i mądrze im wszystko tłumaczy.

– A prawy but to ma kwiatek, a ja nie mam? – Powiedział cicho i smutno lewy.
Zosia spojrzała na swoje buty. Rzeczywiście. Tego nie dało się nie zauważyć. Po chwili zastanowienia powiedziała:
– Lubię was jednakowo i mogłabym nawet zerwać kwiatek z prawego. Bylibyście bardziej do siebie podobni. Wolałabym jednak tego nie robić – mogłaby zostać dziura i ślad, a na tym obydwa byście ucierpiały.
– Poza tym jesteście różne i nie znaczy to, że jednego lubię bardziej od drugiego. Wszyscy jesteśmy trochę różni i to bardzo dobrze. Gdybyście byli tacy sami, nie mogłabym was założyć na moje nogi – mam przecież stopę prawą i lewą. Pewne różnice po prostu są i trzeba je zaakceptować. Nie ma co się nimi martwić. Jedno jest pewne – oddzielnie byłoby Wam gorzej, jesteście jak bracia, którzy są razem.

Widać było, że butom ta rozmowa pomogła i poczuły ulgę. Ponieważ Zosię kolano też przestało już boleć, więc wstała i spokojniejszym teraz krokiem poszła do Julki. Tak jak się spodziewała – przyjaciółka była butami zachwycona. Po krótkiej nauce (w końcu obiecała Mamie, że do Julki idzie się uczyć) wyszły jeszcze razem na spacer. Zosia oczywiście w nowych super-butach.

Już po powrocie w domu, tego wieczora, zasypiając w swoim ciepłym łóżku Zosia myślała o całym dniu. Kto by pomyślał, że buty mogą mieć tyle powodów do sprzeczek. I to czasami tak głupich? Przecież są jak bracia i są stworzeni by być razem?

Spojrzała na nie. Uprosiła Mamę i ta pozwoliłaby postawić je w jej pokoju na szafce, na honorowym miejscu. Dzięki temu mogła je cały czas widzieć. Zosia uśmiechnęła się do siebie. Stały razem i tak słodko razem wyglądały – jakby się przytulały. Jak kochające się rodzeństwo.

 

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 5-6 LETNICH

08.06.2020 – 12.06.2020

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (link: tutaj, źródło: YouTube).

Wykorzystujcie codzienne rozmowy i czynności do ćwiczenia umiejętności liczenia i głoskowania. Proszę, żeby sześciolatki próbowały czytać krótkie teksty. Systematyczna praca zaowocuje w szkole J. Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

 

Prawidłowa postawa – ćwiczenia dla dzieci

 

Zwierzęta w ZOO – swobodna ekspresja ruchowa do piosenki

 

 

  1. 1.      Zwiedzamy dżunglę”; zabawa słuchowo – ruchowa

Proszę, aby dzieci wysłuchały tekstu przy jednoczesnym wykonywaniu ćwiczeń wg instrukcji w nim podanej.

 

Dotarliśmy do Afryki, wysiadamy z tratw i idziemy na ląd po wodzie ( wysokie unoszenie kolan) a potem po gorącym piasku(lekkie podskoki). Rozglądamy się uważnie na boki , szukamy tubylców. Czas ruszać w drogę , przedzieramy się przez dżunglę (ruchy rękoma na boki).Chodźmy bardzo cicho by nikogo nie spłoszyć, albo by nas nie usłyszał lew (idziemy na palcach).Ciiiii !(dajemy palec na buzię). Słychać jakiś szelest. Uciekajmy na drzewo (naśladujemy wspinanie się na drzewo). O! Jaka miła małpka- chcesz to się pobawimy. Pomałpujmy tak jak ona( dzieci wykonują ruchy małpki wg własnej kreatywności) np. drapią się po plecach, skaczą na jednej nodze, itp.).Dość zabawy chyba jesteśmy już bezpieczni, możemy schodzić z drzewa.(naśladujemy schodzenie z drzewa).Ruszamy dalej w drogę. Przed nami rzeka, musimy ją przeskoczyć(duży skok do przodu), a teraz skaczemy po kamieniach(małe podskoki).Uwaga! Krokodyl(naśladujemy kłapanie paszczy krokodyla), a tam płynie hipopotam(naśladujemy rękoma pływanie w wodzie). Już niedługo dotrzemy do wioski, musimy tylko przejść obok śpiącego węża(dzieci kładą się na podłodze i sycząc poruszają się po niej).Nareszcie jesteśmy w wiosce. Witamy się z tubylcami (witamy się łokciem lub kolanem z rodzicem) Na powitanie zaśpiewajmy hymn:
O, ale le
O, beri ,tiki, tonga
,masa, masa, masa
O, balua, balue.

 

 

  1. 2.       „Zwierzęta safari” – bajka edukacyjna (źródło: YouTube); rozpoznawanie zwierząt po kształtach i dźwiękach, które wydają.

 

           https://www.youtube.com/watch?v=qkA2NHliZtg

 

  1. 3.       „Co to za zwierzę?”; rozwiązywanie zwierząt po odgłosie .

 

Proszę, żeby dzieci wysłuchały odtwarzanych odgłosów egzotycznych zwierząt . Następnie starają się odgadnąć, jakie to były zwierzęta . Mogą też określić – przy pomocy rodzica – jak brzmią poszczególne głosy, np.: – małpa – przerywany głos przypominający śmiech, – lew – niski, groźny ryk, – słoń – głos podobny do dźwięku trąby, – tygrys – groźne parsknięcia i pomruki, – wąż (grzechotnik) – dźwięk kojarzący się z grzechotką.

 

https://www.youtube.com/watch?v=Rerv4Ppfq7U

 

  1. 4.      „Pewnego dnia w dżungli” – wysłuchanie opowiadania.„Pewnego dnia w dżungli zebrały się wszystkie zwierzęta: były krokodyle, słonie, papugi, małpy i tylko lew nie dotarł, a był przewodniczącym. Krokodyle niecierpliwiły się, małpy nerwowo skakały, słonie głośno trąbiły, papugi wrzeszczały. Wreszcie pojawił się lew. Rozpoczęto naradę. Lew zaryczał: w naszej dżungli pojawił się człowiek, niestety szkodzi nam, niszczy dżunglę! Tak, tak powiedziały małpy, coraz mniej palm do skakania, my też nie mamy gdzie przysiąść odrzekły papugi. Dobrze, że zostawili nasze wody w spokoju powiedział słoń. O wodzie to my możemy coś powiedzieć dodały krokodyle. I tak trwała rozmowa. Lew zaryczał radźmy więc, co robić? Trzeba podjąć działania. Wszyscy po kolei przedstawili swoje pomysły. Krokodyle poradziły, aby zniszczyć most po którym człowiek dostaje się do dżungli. Słonie, aby zatarasować drogę łodygami. Papugi, aby wyjść naprzeciw i wyrazić głośną wrzawą swoje niezadowolenie. Małpy, aby skakać wokół człowieka i go wystraszyć. Potem odbyło się głosowanie. Lew ogłosił werdykt – wybrano rozwiązanie papug. Lew był bardzo dumny ze swoich zwierząt”.
  2. 5.      „Pewnego dnia w dżungli”; rozmowa  na temat wysłuchanego tekstu.

 

  • Jakie zwierzęta występowały w tekście?
  • Nad czym zastanawiały się zwierzęta?
  • Gdzie zebrały się wszystkie zwierzęta?
  • Kto był przewodniczącym spotkania?
  • Czyj pomysł wygrał w głosowaniu?
  • Kto był dumny ze swoich zwierząt?

 

 

  1. 6.      „Zagadkowo” – rozwiązywanie zagadek słownych.

https://drive.google.com/file/d/0Byb6-6fgs_JcR2lqTVFiWkxNNlE/view

 

  1. 7.      „Zwierzęta z dżungli”; zabawy językowo – plastyczne.

 

 

Proszę, żeby dzieci wymieniły zwierzęta występujące w opowiadaniu i narysowały je (każde zwierzę na oddzielnej kartce). Po wymienieniu każdego zwierzęcia, dzielą ich nazwy na sylaby (dla bardziej ambitnych na głoski). Następnie rozkładamy wszystkie kartki na stole, prosimy, aby dziecko się odwróciło i chowamy jeden z rysunków. Zadaniem dziecka jest odgadnięcie, które zwierzę zniknęło.

 

  1. 8.       „Jak wygląda koala?”; przedstawienie dzieciom zwierząt egzotycznych.

 

Tym razem proszę o pokazanie dzieciom zwierząt zamieszczonych w linku poniżej. Zadaniem dziecka jest szczegółowe opisanie zwierzęcia, które widzi na obrazku.

 

http://www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=11657

 

  1. 9.      „Rękawiczkowy zwierzyniec”; tworzenie pacynek przedstawiających dzikie zwierzęta z dostępnych w domu materiałów.

 

Proszę się zastanowić, jak można zrobić krokodyla, żyrafę, małpę, itp. Następnie wykonajcie pacynkę ze swojej wyobraźni, oczywiście z materiałów, które macie dostępne w domu (podpowiedź znajdziecie na stronie eduzabawy.com).

 

  1. 10.  „Moje zwierzątko”;  układanie i nagrywanie swobodnych tekstów i rymowanek o pacynkach .

 

Po wykonaniu pacynek dziecko wchodzi w role wykonanych zwierząt . Wymyśla krótkie scenki, w których przedstawiają jeden dzień z  życia swojego zwierzątka, układa rymowanki o  zrobionych pacynkach . Rodzic może mu w tym pomagać – podsuwać skojarzenia, przypominać charakterystyczne cechy zwierzęcia albo podawać pierwszą część rymowanki, którą trzeba dokończyć . Wszystkie twórcze pomysły można nagrywać lub zapisać na kartce.

 

  1. 11.   „Spotkanie z małpką”; ćwiczenia ortofoniczne .

 

Rodzic opowiada historyjkę o małpce, a dzieci naśladują zachowanie zwierzątka.

 

Małpka podskakuje i wyciąga wysoko łapki – chce zerwać z drzewa banany. Zerwała pierwszego banana i zjada (dzieci układają usta w ciup, stukają zębami) . Był pyszny, małpka oblizuje się (oblizują usta w kółeczko) i głaszcze po brzuszku (głaszczą się po brzuchach) . Zerwała drugiego banana i próbuje go wepchnąć całego do buzi (dzieci maksymalnie rozciągają usta w szerokim uśmiechu, potem wysuwają usta do przodu, robiąc ryjek) . Zjadła owoc ze smakiem, starannie przeżuwając (wykonują okrężne ruchy złączonymi wargami) . Sok bananowy trochę skleił jej buzię, więc nie może się swobodnie oblizywać, ale jej język potrafi kręcić piruety nawet w zamkniętej buzi (wykonują ruchy okrężne językiem przy zamkniętych ustach) . Najedzona małpka położyła się, by chwilę odpocząć. Zasnęła, oddycha bardzo głęboko (wdech nosem, wydech ustami z głośnym wypuszczeniem powietrza „fuuuuuu”) . Uśmiecha się leciutko – na pewno śnią się jej słodkie banany (dziecko uśmiecha się).

 

  1. 12.   „Gdzie jest Hipcio?”; zabawa typu ciepło – zimno .

 

Przed rozpoczęciem zabawy rodzic chowa maskotkę Hipcia (lub inną), tak by dziecko jej nie widziało. Powinien wybrać miejsce w pobliżu roślin lub wody . W odpowiednim czasie zaprasza dziecko na dywan i tłumaczy zasady zabawy: W pokoju została ukryta maskotka – hipopotam. Musisz ją odnaleźć. Będę Ci pomagać, udzielając wskazówek, w którą stronę masz iść, o ile kroków trzeba się przesunąć. Posłuchaj. Hipcio jest… (rodzic opisuje wygląd maskotki) . Zwierzę to żywi się roślinami i lubi długo przebywać w wodzie. Rodzic podpowiada dziecku, jak ma iść, by jak najszybciej znaleźć pluszaka . Zależy mi, aby w tej zabawie wskazywać dzieciom ilość kroków, aby ćwiczyły umiejętność liczenia.

 

  1. 13.  ,, Dżungla”; wysłuchanie piosenki. 

 

Dzieci słuchają piosenki zamieszczonej w linku poniżej. Niech spróbują nauczyć się jej tekstu. Mogą też wymyślić własny układ taneczny do piosenki i zaprezentować go jako niespodziankę swoim rodzicom.
Dżungla, dżungla, taka wielka dżungla,
gdzie po ludzku tam nie gada nikt.
Mieszkał sobie w bambusowej chatce
Ambo – Sambo, Ambo wielki zuch.
Ambo w dżungli tryl wygrywa
słoń na niego trąbą kiwa,
Ambo tu, Ambo tam,
Ambo tu i tam.
Dżungla, dżungla, taka wielka dżungla
gdzie po ludzku tam nie gada nikt.
Mieszkał sobie w bambusowej chatce
Ambo- Sambo, Ambo wielki zuch.
Strusie mu się w pół kłaniają,
małpy na gitarach grają.
Ambo tu, Ambo tam,
Ambo tu i tam.

 

https://www.youtube.com/watch?v=vKvKntLcUKQ

 

 

 

 

 

  1. 14.  „Księga dżungli” – wysłuchanie lub obejrzenie bajki.

 

Skoro jesteśmy w tematyce zwierząt egzotycznych, dzieci mogą codziennie obejrzeć sobie bajeczkę zaproponowaną w tytule lub inną, według własnego uznania. Ważne, żeby występowały w niej zwierzęta.

 

  1. 15.  „Ciekawostki o zwierzętach” – film edukacyjny dla dzieci (źródło: YouTube).

 

https://www.youtube.com/watch?v=FQqBXuAK3OY

 

  1. 16.  „Jak nazywa się ten owoc?”; film edukacyjny dla dzieci (źródło: YouTube)

 

Zapewne wiecie, że egzotyczne bywają nie tylko zwierzęta, ale też owoce. W linku poniżej znajdziecie różne owoce, przypomnicie sobie ich nazwy, a także zobaczycie, jak każdy z nich wygląda w środku. Proszę, żeby dzieci przy tym zadaniu określiły pierwszą i ostatnią głoskę z nazwy każdego owocu.

 

            https://www.youtube.com/watch?v=ZeByYcmwDzc

 

  1. 17.  Jabłka, śliwki i granaty”; zabawa matematyczna.

 

Przygotujcie dwie kartki papieru. Na jednej z nich narysujcie owoce egzotyczne, które zapamiętaliście, a na drugiej pozostałe. Na koniec przeliczcie oba zbiory. Przy okazji wykonywania tego zadania, nazwijcie również kolory owoców.

  1. 18.   „Owoc egzotyczny”; wykonanie pracy plastycznej.

 

Poniżej propozycja pracy plastycznej, ale oczywiście liczę na Waszą kreatywność i możecie wykonać inny owoc wg własnego pomysłu J

 

  • Rysujemy kształt ananasa, dziecko maluje sobie farbą rączkę na zielono, odbija to jako liście ananasa. Następnie stempluje środek ananasa żółtą farbą;

 

  • Dziecko maluje jednorazowy talerzyk na żółto, przykleja go na kartkę papieru. Maluje rękę zieloną farbą i odbija w górnej części ananasa, jako liście. Farbami maluje brązowe elementy na owocu;

 

  • Przecinamy jednorazowy talerzyk na pół i malujemy lub kolorujemy na pomarańczowo lub zielono (tak możemy zrobić kiwi lub pomarańczę).

 

 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI  02.06.2020

 

 

Temat: Gram – przegrywam, czyli jak nauczyć dziecko godzić się z porażką

 

 

Cel:  Rozwijanie u dziecka umiejętności radzenia sobie z niepowodzeniami.

 

 

 

Drodzy Rodzice

 

 

Gry i konkursy jednym dzieciom kojarzą się z zabawą, przyjemnością, radością z wygranej lub motywacją by spróbować jeszcze raz, gdy wynikiem jest przegrana. Inne nie potrafią w pełni cieszyć się z wygranej, a porażka jest dla nich druzgocącym przeżyciem.

Przygotowałam dzisiaj bajkę terapeutyczną nawiązującą do powyższych trudności.

Wysłuchajcie wspólnie z dzieckiem bajki, a następnie porozmawiajcie na temat jej treści.

Zadajmy dziecku pytanie: „Dlaczego nie lubimy przegrywać?” Zachęćmy dziecko do wypowiedzi na temat.

 

 

 

Bajka terapeutyczna:. A. Borowiecka „Trudna sztuka”

https://www.youtube.com/watch?v=B74tx2_aYG4

 

 

 

Aby czuć się osobą wartościową i ważną dla innych, dziecko musi często słyszeć wyrazy uznania, za to, że jest przy nas i za to, kim dla nas jest. Komplementem dla niego będzie stwierdzenie rodzica „lubię, gdy Ty…”, „sprawiłeś mi przyjemność…”, „miło nam, gdy Ty…”. Łatwiej jest znosić drobne niepowodzenia, np. przegraną w grze, gdy, ma się przekonanie, że jest się osobą wartościową, która coś ważnego wnosi w życie innych.

Kiedy dzieci rywalizują ze sobą, a dorosły jest proszony o bycie sędzią i rozjemcą w sporach o wygraną, ma bardzo trudne zadanie. Musi przestrzegać zasad gry, być sprawiedliwym i nie urazić żadnego dziecka. Można wybrnąć z tej trudnej sytuacji chwaląc każde dziecko za coś innego, np.:. „Ty najlepiej się starałeś”, „Ty wygrałeś”, „Ty wszystkich rozbawiałeś”.

Równie ważne przy ocenianiu dziecka jest podkreślanie zaangażowania, a nie tylko wartościowanie końcowego efektu.  Dobrze jest, gdy dziecko na swoje żale i skargi, że przegrało usłyszy od rodziców:

„przegrałeś, ale nie oszukiwałeś, pogratulowałeś koledze wygranej, co znaczy, że grałeś w pięknym stylu i jestem z Ciebie dumny”.

-”przegrałeś, ale nadal jesteś fajnym kolegą”, „nie udało Ci się wygrać, ale ciągle jesteś moją fantastyczną córeczką”.

- „to było dobre ćwiczenie, które pomoże Ci wygrać następnym razem”

 

 

 

 

 

                                                                                                                             Powodzenia

 

Elżbieta Wesołowska

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 5-6 LETNICH

01.06.2020 – 05.06.2020

 

 

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy
o zachowaniu higieny i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (link: 
tutaj, źródło: YouTube).

 

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw 

z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

 

Zabawy i ćwiczenia ze świeżakami

 

Spoko Loko – Tańce połamańce

 

 

  1.  „Prawa dziecka” – wysłuchanie  wiersza Marcina Brykczyńskiego.

 

Niech się wreszcie każdy dowie,

i rozpowie w świecie całym,

że dziecko to także człowiek,

tyle, że jeszcze mały.

Dlatego ludzie uczeni,

którym należą się za to brawa,

chcąc wielu dzieci los odmienić,

stworzyli dla nich mądre prawa.

Więc je na co dzień i od święta próbujcie dobrze zapamiętać:

Nikt mnie siłą nie ma prawa zmuszać do niczego,

szczególnie do zrobienia czego niedobrego.

Mogę uczyć się wszystkiego, co mnie zaciekawi

i mam prawo sam wybierać, z kim się będę bawić.

Nikt nie może mnie poniżać, krzywdzić, bić, wyzywać

I każdego mogę zawsze na ratunek wzywać.

Jeśli mama albo tata już nie mieszka z nami,

Nikt nie może mi zabronić spotkać ich czasami.

Nikt nie może moich listów czytać bez pytania,

Mam też prawo do tajemnic i własnego zdania.

Mogę żądać, żeby każdy uznał moje prawa,

a gdy różnię się od innych, to jest moja sprawa.

Tak się tu w wiersz poukładały prawa da dzieci na całym świecie,

Bycie w potrzebie z nich korzystały najlepiej, jak umiecie.

 

2. „Prawa dziecka” – rozmowa dotycząca wysłuchanego wiersza. Proszę, żeby dzieci omówiły z rodzicami  opisane w wierszu prawa. Dziecko powinno wiedzieć, że musi szanować prawa nie tylko swoje, ale również innych ludzi. Proszę zwrócić uwagę, aby dziecko odpowiadając na pytania odpowiadały zdaniem złożonym:

  • O czym mówił wiersz?
  • Jakie prawa były w nim wymienione?
  • Czy wiesz, że są to również twoje prawa?
  • Czy według ciebie są one przestrzegane?
  • Które prawo jest dla ciebie najważniejsze, dlaczego?
  • Czy twoim zdaniem wszystkie dzieci mają takie same prawa?
  • Czy chciałbyś, aby istniało jeszcze jakieś inne prawo, jakie?
  • Czy wiesz, że oprócz praw są też obowiązki?
  • Jakie ty masz obowiązki w domu?

 

3. „Mam prawo do swych praw” – wysłuchanie i nauka piosenki  zespołu Łejry (link poniżej).

https://www.youtube.com/watch?v=PeIROnIRWYM

 

Proszę, aby dzieci przez cały tydzień osłuchiwały się z piosenką i nauczyły się pierwszej zwrotki wraz z refrenem. W piosence są ukryte prawa dzieci, łatwiej będzie im je przyswoić. Proszę też, żeby spróbowały wymienić, jakie prawa zaprezentowane były w piosence. Polecam również w dowolnym dniu tygodnia zapoznać się z innymi piosenkami dotyczącymi ww. tematyki. tj. Majka Jeżowska „Kolorowe dzieci” oraz Śpiewające Brzdące „Jesteśmy dziećmi (linki poniżej):

 

   Kolorowe dzieci

  Jesteśmy dziećmi tutaj

4. „Podróże z globusem”. Pokazujemy dzieciom  globus lub mapę świata. Pytamy dzieci czy wiedzą, co to jest? Dzieci podają różne odpowiedzi. Po ustaleniu prawidłowej odpowiedzi nauczyciel pytamy: Do czego służy globu/mapa? Czy wiecie, co można odnaleźć na globusie/mapie? Pytamy dzieci czy chcą wybrać się w niezwykłą podróż? Obracając globus, (z zamkniętymi oczami)  wskazujemy miejsca i odczytujemy  nazwę kraju. Przy okazji mówimy dziecku, jaki to kontynent. Proszę, żeby dziecko spróbowało nazwać swojego rówieśnika z danego kraju.„Co nas dzieli, co nas łączy” – rozmowa na temat wyglądu, potrzeb, pragnień, warunków życia, podobnych zajęć i zabaw dzieci na całym świecie. Możecie wykorzystać do tego wygląd dzieci zamieszczony  na stronie YouTube:  Dzieci – twarze świata 

5. „Międzynarodowa przywitanka” – przywitanie w różnych językach.

 

Dziecko słucha przywitań w różnych językach. Powtarza usłyszane na nagraniu powitania (link poniżej).

 

Przywitanie w różnych językach

 

 

 

 6. „Smakołyki z różnych stron świata” – przygotowanie potraw z różnych zakątków świata .

 

Wspólnie z dzieckiem przygotowujemy dania z różnych stron świata np. indyjskiej czy greckiej. Dziecko degustuje gotowe smakołyki i określa ich smak.

 

Przykładowe dania:

 

 

Indyjskie naleśniki kokosowe z bananami

 

Składniki: naleśniki (zamiast mleka krowiego można użyć kokosowego), banany, sok

 

z cytryny, wiórki kokosowe, odrobina cukru pudru do nadzienia. Banany należy obrać, drobno pokroić, skropić sokiem z cytryny i dołożyć odrobinę cukru pudru i wiórek. Wszystko wymieszać. Naleśniki posmarować nadzieniem i zwinąć w rulon. Przed podaniem  można je krótko zapiec.

 

 

Grecki deser 

 

Składniki: jogurt naturalny, płynny miód, cynamon, migdały. Należy włożyć do miski wszystkie składniki i wymieszać. Przelać deser do miseczek i wstawić do lodówki, by się schłodził. Przed podaniem posypać cynamonem.

 

7. „Czary mary” – zabawa badawcza,  efekt załamania światła (refrakcji).

Dziecko lub rodzic rysuje na kartce np. strzałkę w jednym kierunku, symbol głowy z oczami patrzącymi w prawo lub w lewo itp. Przed kartką stawiamy szklankę wypełnioną wodą. Dziecko ogląda obrazek na kartce, a później porównuje z obrazem widzianym przez szklankę z wodą. Dziecko patrzy na rysunek z różnej perspektywy, obserwuje, jak zmienia się obraz.

 

Wyjaśniamy dziecku, że to, co widzimy, patrząc przez szklankę z wodą, to efekt refrakcji, załamania światła. Gdy szklanka wypełniona jest wodą, widzimy obraz odwrócony. Odwrócony obraz może być większy, mniejszy lub tej samej wielkości, w zależności od tego, gdzie umieścimy kartkę, szklankę i z jakiej odległości będziemy patrzyli. W zależności od średnicy szklanki będzie zmieniał się również obraz.

8.„Wars i Sawa” – wysłuchanie legendy o Warszawie.

 

Dawno temu, za niepamiętnych czasów, nie było w Polsce ani miast, ani wsi. Kraj pokrywały ogromne, nieprzebyte puszcze, pełne dzikiej zwierzyny. Tylko gdzieniegdzie znajdowały się niewielkie osady ludzkie. Właśnie wtedy w samym sercu mazowieckiego boru, nad Wisłą, żył młody rybak imieniem Wars. Był to młodzieniec dzielny i pracowity. Sam zbudował łódź, wyciosał wiosła i cierpliwie wiązał sieci. Sprzyjało mu szczęście, toteż kiedy wypływał na połów, zawsze powracał z siecią pełną dorodnych ryb. Wars cieszył się każdą chwilą spędzoną na wodzie, wpatrywał się w bystry nurt i słuchał ptasiego śpiewu. Szczególnie lubił nocne wyprawy. Na rzece panował wtedy niezmącony spokój, księżyc oświetlał Wisłę srebrnym blaskiem, a z lasu dochodziły tajemnicze odgłosy nocnego życia. Pewnego razu Wars zepchnął łódź na wodę, zarzucił sieci i cierpliwie czekał, ukryty wśród wysokich trzcin. Nagle wzburzyły się wiślane fale i z rzecznych odmętów wynurzyła się… prześliczna dziewczyna. Młody rybak zamarł z zachwytu i zdumiony patrzył na przedziwne zjawisko. Dziewczyna miała długie, jasne włosy, wielkie, szafirowe oczy i… od połowy ciała rybi ogon, pokryty srebrzystą łuską. Wars przetarł oczy i spojrzał raz jeszcze, nigdy bowiem nie spotkał kogoś takiego. To była syrena! Syrena, nieświadoma tego, że ktoś ją widzi, podpłynęła bliżej i zaczęła śpiewać. Na dźwięk jej pięknego głosu serce młodego rybaka zadrżało. Pokochał ją od pierwszego wejrzenia. Od tej pory co noc chował się w szuwarach, czekając na swoją ukochaną, a potem słuchając jej śpiewu. Aż nadszedł wieczór, gdy postanowił powiedzieć syrenie, co do niej czuje. Na szelest szuwarów zdziwiona dziewczyna przerwała pieśń i podpłynęła do wpatrzonego w nią Warsa. – Dlaczego podglądasz mnie i podsłuchujesz, jak śpiewam?! – spytała zagniewana. – Jestem rybakiem, syreno… – zaczął nieśmiało Wars. – Wiem dobrze, kim jesteś, wiele razy widziałam cię na Wiśle. Ale to jeszcze nie powód, żeby…  Tak, wiem, ale od kiedy ujrzałem cię po raz pierwszy i usłyszałem twój śpiew, nie mogę bez ciebie żyć. Kocham cię, syreno – wyszeptał Wars. – I ty także nie jesteś mi obojętny – westchnęła. – Ale przecież tak bardzo się różnimy: ja jestem syreną, a ty człowiekiem… Przecież nie będziesz mógł mieszkać ze mną w rzece. A jeśli to ja zamieszkam z tobą, czy będziesz mógł żyć z kimś takim jak ja? – Kocham cię, syreno, i tylko to się liczy – odparł Wars. Syrena podpłynęła do brzegu. Wars wziął ją na ręce, mocno przytulił, po czym wyniósł z wody. – Czy zostaniesz moją żoną? – zapytał. – Tak – odpowiedziała. Szczęśliwy Wars pocałował syrenę, a wtedy opadła z niej rybia łuska i w miejsce ogona pojawiły się nogi. – Syreno, ty jesteś kobietą! – zawołał zdumiony Wars. – Sprawdziła się stara przepowiednia, zgodnie z którą, jeśli człowiek pokocha syrenę, a ona zgodzi się zostać jego żoną, wówczas jej rybi ogon zamieni się w nogi – powiedziała syrena. – Na imię mam Sawa – dodała. Wkrótce w chacie nad rzeką odbyło się huczne wesele. Wars i Sawa żyli długo i szczęśliwie, otoczeni miłością i szacunkiem ludzi. Po latach wokół ich domu powstała duża osada rybacka, którą na ich pamiątkę nazwano Warszawą. Dziś Warszawa jest wielkim miastem i stolicą Polski.

9.Rozmowa na temat opowiadania:

  • Kogo zobaczył Wars, gdy pewnej nocy wyruszył na połów?
  •  Jak wyglądała syrena?
  •  Co się stało, gdy rybak usłyszał śpiew syreny?
  •  O co Wars poprosił syrenę? – W kogo zamieniła się syrena, gdy zgodziła się zostać żoną Warsa?
  • Co powstało wokół domu Warsa i Sawy?

„Palcem po mapie” – próby odczytywania mapy Polski, wskazywanie większych miast, rzek, gór, morza . Proszę, żeby dzieci podzieliły nazwy polskich miast na głoski lub wskazały pierwszą i ostatnią głoskę.

10.„Instrumenty – zabawa plastyczna, konstruowanie perkusyjnych instrumentów niemelodycznych. Proszę, żeby dzieci wybrały sobie jeden z instrumentów (bęben lub grzechotkę) i wykonały go wg poniższej instrukcji.

 

  • Wykonanie bębna wodnego – irchę moczymy w wodzie, do puszki po konserwie wlewamy wodę. Napinamy skórę na puszce i obwiązujemy sznurkiem wokół. Mocujemy korale na końcach ołówków – pałeczek. Instrument wydaje dźwięki, gdy uderzamy pałeczkami w napiętą irchę.
  • Wykonanie grzechotek – do dowolnie wybranych pojemników wsypujemy ziarna. Zamykamy. Instrument wydaje dźwięki, gdy nim potrząsamy. „Portret przyjaciela” – praca plastyczna z wykorzystaniem materiałów dostępnych

w domu.

 

11. Zachęcamy dziecko do swobodnych wypowiedzi opisujących dokładny wygląd najlepszego przyjaciela. Dziecko opisuje postać, zachowując dbałość o szczegóły, a następnie rysuje lub maluje portret na kartce papieru. W pracy można wykorzystać dodatkowe elementy np. włosy ze sznurków czy papierowych pasków, przyklejone guziki do ubrania.

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 

 

 

Cel:  Rozwijanie umiejętności społecznych, radzenie sobie z emocjami .

 

 

Drodzy Rodzice

 

Gdy zdarza  się Wam usłyszeć od Waszych dzieci: „Nikt mnie nie lubi!”, „Wszyscy są głupi!” czy „Nigdy mi się nic nie udaje”, spróbujcie usłyszeć, co tak naprawdę dziecko chce Wam powiedzieć. Poprzez rozmowę pełną zainteresowania i akceptacji, poprzez zadawanie pytań i skłanianie dzieci do refleksji możemy wesprzeć je w transformacji tego typu stwierdzeń tak, by czuły się szczęśliwsze, wierzyły w siebie i z otwartością kroczyły swoją drogą. Do przeprowadzenia z dzieckiem takiej rozmowy może posłużyć tekst zamieszczonej poniżej bajki.

 

 

 

Życzę miłej lektury i powodzenia

 

Elżbieta Wesołowska

 

 

 

Bajka terapeutyczna:. „Nikt mnie nie lubi!”

 

Do Pani Eleonory Borsukowej i jej dwóch synków: Maksa i Bruna, przyszła w odwiedziny żyrafa Bibi. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Okazało się, że to bardzo poruszony lisek Leon! A oto co działo się dalej…

 

– Leonku, widzimy, że jesteś bardzo smutny. Czy masz ochotę z nami o tym porozmawiać? – spytała Pani Borsukowa.

 

Leon podniósł głowę, a do jego oczu napłynęły łzy. Lisek cichutko chlipał i chlipał, a po chwili powiedział szlochając:

 

– Bo, bo , bo …nikt mnie nie lubi – powiedział i rozpłakał się na dobre.

 

Bibi popatrzyła na liska, wzięła jeden głęboki oddech, a potem kolejny głęboki oddech i ciepłym głosem powiedziała:

 

– Leonku widzę, że jesteś bardzo smutny i może nawet przygnębiony, czy tak?

 

Lisek skinął potakująco głową.

 

– Chciałbyś czuć się lubiany przez inne zwierzęta? Chciałbyś mieć zaufanie, że inne zwierzęta lubią spędzać z tobą czas? – spytała niepewnie żyrafa, patrząc na malca.

 

– Bo wiesz, Bibi – powiedział Leon – inne zwierzęta w przedszkolu bawią się wspólnie, a ze mną nikt się nie chcę bawić.

 

– Aha, zależy Ci, by bawić się z innymi zwierzętami i czuć się częścią grupy w przedszkolu? – dopytywał Max.

 

– Lubisz bawić się wspólnie z innymi zwierzętami z grupy i ich towarzystwo jest dla Ciebie ważne? – spytał teraz z kolei Bruno. – No tak, właśnie tak. A teraz nikt się nie chce ze mną bawić! Nigdy! – powiedział lisek.

 

– Leonku chciałabym coś z tobą sprawdzić i zadać Ci w związku z tym kilka pytań. Czy zgadzasz się? – spytała Bibi, a lisek przytaknął.

 

– Czy to jest zawsze prawda, że nikt Cię nie lubi? – zapytała Bibi Leon przymrużył oczy i wyglądał na mocno zamyślonego.

 

Po chwili powiedział – No chyba tak, no tak… Wszyscy przez chwilę milczeli i widać było, że lisek intensywnie rozmyśla. A po chwili Pani Eleonora zapytała:

 

– A jak ty się czujesz, kiedy sobie mówisz, że nikt Cię nie lubi?

 

Leon znowu się zadumał, po czym odpowiedział:

 

– Czuję się smutny, samotny, jakby taki niepotrzebny… – powiedział.

 

– A za czym w takim momencie tęskni Twoje serce Leonku? – dopytywała dalej Pani Borsukowa?

 

– No ……. – zaczął trochę niepewnie lisek – chyba za towarzystwem, zabawą z innymi i przygodami z innymi – powiedział Leon powili prostując sylwetkę, wziął głęboki wdech i wydech i wyglądał jakby na spokojniejszego.

 

– Leonku, ale czy masz zupełną pewność, że zawsze tak jest, że Cię nikt nie lubi? – dopytywała Bibi.

 

– Hmmm … to ja tak naprawdę to już nie wiem – powiedział nieco zagubiony lisek.

 

– Mam taki pomysł, byś poszukał trzech przykładów: kiedy czułeś, że ktoś Cię lubi. Co o tym sądzisz? – zapytała.

 

– No to tak: gdy byłem chory, to Maks mnie codziennie odwiedzał i upiekł dla mnie przepyszne drożdżówki, wczoraj Lusia bawiła się ze mną w chowanego, a Felek pożyczył mi swoją ulubioną książkę o samolotach – odpowiedział lisek.

 

– I jak się teraz czujesz, kiedy to powiedziałeś? – zapytała Bibi.

 

– Czuję radość i wdzięczność, bo mam wkoło dużo osób, z którymi mogę się dobrze bawić i wesoło spędzać czas – odpowiedział.

 

– Aha, czyli czujesz radość i wdzięczność i widzisz, że wkoło są zwierzątka, z którymi zabawa sprawia Ci przyjemność? – spytała Bibi, a lisek ochoczo kiwnął głową.

 

– Czy jest coś, co chciałabyś w związku z tym zrobić? – zapytała żyrafa.

 

– Gdy następnym razem zwierzęta zaczną grać w piłkę nożną beze mnie, to zamiast pomyśleć, że mnie nikt nie lubi, powiem im, że bardzo lubię się z nimi bawić, a szczególnie grać w piłkę i czy mogę się do nich dołączyć – powiedział uśmiechnięty lisek i z radości aż podskoczył.

 

A Bibi dodała: – Widzę, że wróciła Ci energia i masz ochotę z radości skakać, czy tak?

 

– Oj tak, tak – powiedział z przedpokoju Leon, bo już biegł  bawić się z Maksem i Brunem.

 

(Źródło – „NATULI dzieci są ważne”)

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 5-6 LETNICH

25.05.2020 – 29.05.2020

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, posługiwanie się sztućcami, wiązanie sznurowadeł, zapinanie guzików oraz inne czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (link: tutaj, źródło: YouTube, Rossmann).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

Taniec zygzak

Ręce do góry

 

 

  1. 1.      „W szafie rodziców” – zabawa matematyczna, dobieranie w pary elementów garderoby, przeliczanie liczby par i liczby pojedynczych elementów.

 

Wręczamy dziecku niedobrane w pary rękawiczki, skarpetki damskie i męskie. Dziecko próbuje dobrać je w pary. Następnie wyjaśnia, dlaczego w taki sposób połączyło skarpetki; powinno wyjaśnić, że dwie takie same skarpetki (rękawiczki itd .) tworzą parę. Można także poprosić, żeby dziecko policzyło, ile jest pojedynczych sztuk i ile par można z nich skompletować. Następnie dziecko dzieli te elementy garderoby na dwie grupy. W jednej mają się znaleźć te, które mogą należeć do pań, a w drugiej te, które na pewno będą należeć do panów. Na koniec przeliczamy oba zbiory i porównujemy ich liczebność.

 

 

  1. 2.      „Nasza rodzina” – przeliczanie i nazywanie członków rodziny.

 

Przed wykonaniem działania proponujemy dziecku obejrzenie bajki edukacyjnej „Moja rodzina – Przedszkole Profesora Szymona” (link: tutaj, źródło: YouTube).

 

Następnie dziecko ogląda fotografie przedstawiające jego samego i członków najbliższej rodziny (dobrze, jeśli są to zdjęcia zarówno grupowe, jak i indywidualne), opowiada o nich krótko. Prosimy, aby dziecko ułożyło przed sobą kolejno zdjęcia: rodziców (mama i tata), rodzeństwa (siostra, brat), dziadków (babcia i dziadek). Dziecko podaje imiona najbliższych, opowiada, kto wchodzi w skład jego rodziny. Przelicza osoby, które z nim mieszkają, pokazuje odpowiednią liczbę na palcach i zapisuje ją w postaci cyfry. Następnie układa zdjęcia od najstarszej do najmłodszej osoby i odwrotnie. Jeśli mamy tylko zdjęcia zbiorowe, dziecko wymienia członków rodziny w odpowiedniej kolejności. Teraz spróbujcie odpowiedzieć na poniższe pytania:

 

  • Co to jest rodzina?
  • Kto należy do twojej rodziny?
  • Z ilu osób składa się wasza rodzina?
  • Co łączy ludzi należących do jednej rodziny?
  •  Dlaczego każdemu człowiekowi potrzebna jest rodzina?
  • Jaka jest rola mamy, a jaka taty w rodzinie?
  • Co wy, jako dzieci, możecie zrobić na rzecz waszej rodziny i rodziców?

 

 

  1. 3.      „Osoby z otoczenia” – nazywanie członków rodziny i innych osób.

 

Oglądając zdjęcia nazwijcie każdą osobę, którą na nich zobaczycie.

Proszę, abyście określili, czy to rodzina czy nie rodzina, np . mama, sąsiad, brat, dziadek, pani w przedszkolu, babcia, lekarka, tata, koleżanka mamy.

 

  1. 4.      „Dom to….” – skojarzenia.

 

Powiedzcie czym dla was jest dom. Spróbujcie wyobrazić sobie, jak wyglądałby dom z waszych marzeń, możecie go narysować.

 

  1. 5.      „ Dom” – praca plastyczno – techniczna.

 

Z dostępnych w domu materiałów spróbujcie stworzyć domy na bazie pudeł kartonowych lub na dużych arkuszach papieru czy wg innego pomysłu. Ułóżcie krótką rymowankę o swojej rodzinie, opiszcie dom, który stworzycie.

 

  1. 6.      „Dobra to chatka, gdzie mieszka matka” -  wysłuchanie opowiadania Lucyny Krzemienieckiej:

 

 

Poszedł biedny Jasio w świat, żeby biedę pokonać. Pożegnał Matusię i poszedł w świat szeroki, w świat daleki, przez lasy, poza i rzeki. Tu i tam o pracę się starał, ale nic się nigdzie nie imało. Usiadł raz wreszcie pod brzozą płaczącą i zamyślił się nad swą biedą. Nagle patrzy, idzie kurka. Trąca Jasia pazurkiem i mówi kurzym głosem: Jestem kurka, złote jajka niosę. Komu nie niosłam, to nie niosłam, a tobie będę nieść. Byś mógł odtąd, miły Jasiu, z pełnej misy jeść. Ucieszył się Jasio, podskoczył i mówi: złota kurko, chodźże ze mną zaraz na matuli podwórko! I powędrował Jaś do matki, przez świat szeroki, przez świat daleki, przez pola, lasy, łąki i rzeki. Szedł Jasio przodem, a kurka za nim, gdacząc od czasu do czasu. Idzie Jasio… idzie… aż tu wychodzi do niego ogrodnik bogaty, co ma w ogrodzie owoce złociste i kwiaty.  Jasiu, Jasiu  powiada:  słyszałem, że twoja kurka złotopiórka złote jajka znosi, strasznie mi się to podoba. Zostańże, Jasiu, u mnie. Mam w sadzie jabłka złociste i śliwy. Zostań u mnie ze swą kurką, a będziesz szczęśliwy. Dobre jabłonie, dobre i grusze, ale ja, ogrodniku, do matki wracać muszę. Zresztą dobra to chatka, gdzie mieszka matka. Poszedł Jasio dalej. Idzie znów Jasio, idzie, a kurka za nim. Wyszli na szeroką drogę. Patrzą: stoi pałac bogaty. złociste ma ściany, srebrzyste komnaty, a przy oknie król siedzi w koronie na głowie i, zobaczywszy Jasia, tak do niego powie: Chodźże  Jasiu, ze swą kurką na moje królewskie podwórko. Dam ci kubraczek złoty i pierścień z czerwonym kamykiem i jak zechcesz, zostaniesz moim pacholikiem. Głowi się Jasio, głowi, co by tu powiedzieć królowi, aż wreszcie mówi tak: Kamyk ładny i kubraczek gładki, ale muszę wracać do matczynej chatki. Bo dobra to chatka, co w niej mieszka matka. Przychodzą, a tam we wsi święto matki właśnie było. Wszyscy się bawią, tylko Jasiowa matula w pustej chacie smutna siedzi, a tu jeszcze pod okno przychodzą sąsiedzi i mówią: znalazł  Jaś złotą kurę, to i o matce zapomniał. Wyszła Jasiowa matka na gościniec i szepce to do siebie, a niby to do sąsiadów: Będzie jeszcze słońce nad moimi wroty, nie zapomniał o mnie mój syneczek złoty. I prawda. Ledwie te słowa wymówiła, patrzy, patrzy, idzie Jasio, synek dobry, a kurka za nim.  Matulu, matulu!  krzyknie Jasio i matkę chwyta w ramiona.  Mój synku, wróciłeś do swej starej matki, ale czym cię ugoszczę, mam barszczu ostatki  mówi matka zatroskana.  Od matki dobre i ostatki  rzecze Jasio i kurkę matce grzecznie przedstawia.  Kurka opowiada: u kogo nie byłam, to nie byłam, a u was siądę na grzędzie. Tam, gdzie syn matkę kocha, i kurce dobrze będzie. Będę wam złote jajka nieść, byście mogli z pełnej misy jeść. I pokonał Jasio biedę, i z matką gospodarował szczęśliwie. A kurka wciąż gdakała wśród podwórka i złote jajeczka niosła.

 

  1. 7.       Rozmowa na temat opowiadania:
  • ļ Dlaczego Jaś opuścił mamę i poszedł w świat?
  • Co sprawiło, że chłopczyk postanowił wracać do domu?
  •  O czym Jaś rozmawiał z bogatym ogrodnikiem?
  • Co obiecywał Jasiowi król w zamian za to, że zostanie u niego z kurką?
  • Jak zmieniło się życie mamy i Jasia, gdy pojawiła się u nich kurka?
  • Jak myślicie, dlaczego kurka chciała zamieszkać z Jasiem i jego mamą?
  • Dlaczego chłopczyk nie chciał zamieszkać ani z bogatym ogrodnikiem, ani z królem?
  • Co możemy powiedzieć o Jasiu? Jakim był chłopcem?
  • Czy chcielibyście mieć takiego kolegę jak Jaś?

 

Odpowiadając na pytania pamiętajcie, żeby wypowiadać się pełnym zdaniem!

 

  1. 8.      „Które słowo pasuje do opowiadania”.

 

Poproście rodziców, aby zapisali wam na pojedynczych kartkach następujące wyrazy: król, rak, kurka, mama, kot, jajko, owoce, kwiaty, dym. Teraz spróbujcie je odczytać. Wybierzcie te wyrazy, które kojarzą wam się z opowiadaniem i narysujcie ich znaczenie na kartce.

  1. 9.      „Nowa historia” – na podstawie narysowanych obrazków spróbujcie stworzyć własne opowiadanie (liczę na waszą kreatywność).

 

  1. 10.   „Zaginione rodziny” – zabawa ćwicząca pamięć.

Spróbujcie przypomnieć sobie tytuły bajek, w których występuje rodzina. Zróbcie do nich ilustracje. Na koniec policzcie, ile pozycji udało się Wam narysować.

 

 

  1. 11.   „Do kogo jestem podobny””. Dzieci przeglądają się w lusterkach i próbują odpowiedzieć na pytanie: Do kogo jestem podobny? Jakie cechy o tym świadczą? Dzieci porównują swoje odbicie w lustrze ze zdjęciami rodziców.

 

 

  1. 12.  „Piszemy w plastelinie”.

Dziecko otrzymuje dwie laski plasteliny tego samego koloru. Gniecie plastelinę w rękach, aż zrobi się elastyczna. Z miękkiej plasteliny toczykulę, obracając ją między dłońmi (nie na stole) i rozklepuje na cienki placek. „Placek” rozkłada na dłoni i patyczkiem lub wykałaczką tworzy w nim zagłębienia: rysuje kółka, szlaczki, fale. Może również pisać litery. Dzieci regulują napięcie dłoni, aby ślady były widoczne i jednocześnie, aby dało się „rysować” po plastelinie (nie można patyczka zagłębiać zbyt mocno). Po zapełnieniu całego „placka” wzorami można go odkleić, zgnieść i zrobić nowy „placek”.

 

  1. 13.    „Moja mama jest . . . Mój tata jest . . .” – opowiadania twórcze, rozwijanie umiejętności spontanicznego wypowiadania się na temat swojej rodziny . Dzieci opowiadają o swoich rodzicach . Ich wypowiedzi mogą być nagrywane, a potem odtwarzane.

 

  1. 14.   „Piosenka dla mamy i taty:

https://www.youtube.com/watch?v=j09kDRPi3tE

 

  1. 15.   „Kwiaty dla mamy” – układanie rytmów.

 

Dzieci samodzielnie rysują i wycinają kwiaty w różnych kolorach. Następnie układają je wg zaproponowanych przez rodzica rytmach, np.: zielony, zielony, żółty, niebieski, czerwony. Proszę, aby tych powtórzeń było co najmniej pięć.

PROPOZYCJE ZAJĘĆ I ZABAW DLA DZIECI 5-6 LETNICH

18.05.2020 – 22.05.2020

 

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk. 

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub wykonywania zabaw naśladowczych z użyciem koła losującego  (link: tutaj, www.damianrudnik.pl). 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 Cel:  Rozwijanie umiejętności radzenia sobie ze złością.

Droga Mamo / Tato:

 

Złość odczuwają wszyscy – i mali, i duzi. Dzieci, które się nie złoszczą, po

prostu nie istnieją. Dlatego nie ma sensu zabiegać o to, by dziecko oduczyło

się złościć. To niemożliwe. Złość jest naturalną reakcją człowieka na rozmaite

sytuacje. Nie możemy sprawić, żeby zniknęła, zresztą wcale nie byłoby to dobre.

Lepiej skupić się na tym, by dziecko nauczyło się wyrażać ją w sposób bezpieczny

dla siebie i innych.

Pomoże nam w tym bajkoterapia – metoda pracy z emocjami

dzieci. Słuchając bajek terapeutycznych, dziecko ma szansę zrozumieć, skąd

bierze się jego złość, jak rozpoznać, że się zbliża i w porę nad nią zapanować,

tak by nie zamieniła się w destrukcyjny szał.

Przeczytaj dziecku umieszczony poniżej tekst bajki a następnie porozmawiajcie na jej temat. Może uda Wam się wspólnie stworzyć taką szufladę złości, do której dziecko będzie mogło zaglądać w trudnych chwilach?

Powodzenia

 

Elżbieta Wesołowska

 

 

 

Bajka terapeutyczna: „Opowieści z Pacynkowa -Tajemnica tatusiowej szuflady

Autor Katarzyna Klimowicz

 

Rano obudził mnie szum deszczu.

– O nie, tylko nie to! – jęknąłem. – Przecież dziś sobota i mam jechać z rodzicami na

wycieczkę rowerową!

Szybko wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem do okna, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście

pada. Miałem nadzieję, że deszcz tylko mi się przyśnił. Ale to nie był sen. Deszcz

padał naprawdę. I to porządnie. W naszym ogródku zrobiła się ogromna, błotnista

kałuża, w której smętnie pływała moja konewka.

– Jeżeli podobnie wyglądają ścieżki rowerowe w naszym lesie, to o wycieczce mogę

zapomnieć! – pomyślałem. – Czy musiało się rozpadać akurat dziś?! Ze złości coś

piekło mnie w gardle. Chciało mi się płakać.

– Wstrętny, okropny, paskudny deszcz! Co on sobie myśli! – wycedziłem przez zęby

i tupnąłem. A potem poszedłem do kuchni, żeby przytulić się do mamy. To zawsze

pomaga. Ale wyobraźcie sobie, że w kuchni zamiast mamy stała pani Basia, nasza

sąsiadka! Okazało się, że mama została pilnie wezwana do pracy, a tata

niespodziewanie musiał pojechać do chorego kota babci Jadzi. Bo tata jest

weterynarzem, czyli takim lekarzem od zwierząt i czasami jeździ do swoich

pacjentów. Nie było więc ani mamy, ani taty. Tylko pani Basia. Ale do niej jakoś nie

miałem ochoty się przytulać.

– Jak oni mogli wyjść i mnie zostawić! – pomyślałem ze złością. Byłem tak wściekły,

że nie mogłem zjeść śniadania. Po godzinie w brzuchu burczało mi już tak głośno, że

pani Basia się przestraszyła. Myślała, że to nadciąga burza, taka z piorunami.

A kiedy zorientowała się, że to nie burza tylko mój brzuch, zrobiła mi kanapki

z dżemem. Spojrzałem na te kanapki i poczułem, jak wzbiera we mnie nowa fala

straszliwego gniewu. Przecież ja nie lubię kanapek z dżemem! A w ogóle to w sobotę

mama zawsze robi mi jajecznicę! Ależ byłem wściekły! I głodny! Miałem ochotę wyć

i wrzeszczeć, gryźć i kopać! Moje ręce same zacisnęły się w pięści, czułem, że płoną

mi policzki, a w brzuchu dzieje się coś dziwnego.

– W sobotę nie jem kanapek! – krzyknąłem, a potem, niewiele myśląc, zrzuciłem

talerz ze stołu. Pani Basia zmarszczyła brwi i kazała mi podnieść kanapki.

– Uuuaaa! – zawyłem. – Nie będę niczego podnosił! Niech sobie pani sama sprząta!

– wrzeszczałem i tupałem. Przez głowę przebiegła mi myśl, że może powinienem

przestać, ale nie dałem już rady. Krzyczałem dalej, a w końcu pokazałem pani Basi

język i wybiegłem z kuchni. Ukryłem się w przedpokoju, w szafie między kurtkami

i rozpłakałem się. Czułem się okropnie. Nie mogłem sobie darować, że znów dałem

się ponieść złości. Bo, prawdę mówiąc, to nie był pierwszy raz… Kiedyś tak się

zezłościłem, że ugryzłem moją koleżankę Zośkę, a innym razem zburzyłem Karolowi

zamek z klocków, zdarzyło mi się też w straszliwej złości pomazać notes taty,

a nawet kopnąć mamę. Tak, tak, jestem nerwusem – a przynajmniej tak mówi o mnie

Zośka.

– Ale ja wcale nie chcę aż tak się złościć! – pomyślałem i poczułem się jeszcze

gorzej. Nagle usłyszałem, że otwierają się drzwi. To wrócił tata. Chwilę szeptali coś

z panią Basią, a potem tata podszedł do mojej szafy. Pomyślałem, że tata nakrzyczy

na mnie za te zrzucone kanapki i postanowiłem, że nie wyjdę z szafy.

– Tomku, jesteś tam? – zapytał tata.

– Tak – burknąłem. – I już tu zostanę … – dodałem stanowczo. Znów poczułem

złość. Było tak, jakbym miał w brzuchu wielki, nadmuchany balon – balon złości.

– Hmm…, wygląda na to, że jesteś bardzo zdenerwowany – stwierdził spokojnie tata

i usiadł obok szafy. Ucieszyłem się, że tak sobie usiadł obok. I że nie robi mi

wymówek. Poczułem, że chcę mu opowiedzieć, co się stało. Pomyślałem, że to

zrozumie.

– Pani Basia dała mi kanapki z dżemem! A ja przecież chciałem jajecznicę! I nie

mogłem się przytulić do mamy, a ciebie nie było! I padał deszcz! – krzyknąłem

i parsknąłem jak rozzłoszczony smok. Od razu zrobiło mi się lżej, zupełnie jakby

z mojego balonu uszło trochę złości.

– Widzę, że sporo się wydarzyło i jesteś naprawdę wściekły. Nie spodziewałeś się, że

rano zastaniesz w kuchni panią Basię zamiast mamy, a potem kanapki zamiast

jajecznicy. I byłeś głodny, a to bardzo nieprzyjemne uczucie. A na dodatek ten

deszcz… Wiem, że bardzo cieszyłeś się na naszą wspólną wycieczkę rowerową,

dlatego rozzłościło cię, że pada deszcz i rodziców nie ma w domu.

– Tak, kiedy zobaczyłem za oknem tę wielką kałużę, od razu pomyślałem, że nigdzie

nie pojedziemy… – powiedziałem, ale urwałem, bo znów zachciało mi się płakać.

– I poczułeś się rozczarowany, a potem wściekły. Mnie też rozzłościł dzisiejszy

deszcz – powiedział tata.

– Ale nie zrzuciłeś swojego śniadania na podłogę… – westchnąłem.

– Nie, ale zajrzałem do szuflady złości – powiedział tata tajemniczym głosem, jakby

chciał wyjawić mi największy sekret.

– Szuflada złości? A co to takiego? – spytałem przejęty i czym prędzej wygramoliłem

się z szafy. Tata wziął mnie za rękę i poszliśmy do jego pokoju. Usiedliśmy przy

biurku. Przytuliłem się do taty z całych sił. Znów przypomniała mi się ta wycieczka

rowerowa.

– Byłem rano strasznie wściekły… – szepnąłem.

– Jak głodny lew? – zapytał tata. – Uhm – przytaknąłem. – I jak rozwścieczony

tygrys, i jak niedźwiedź wyrwany z zimowego snu, i jak wilk, któremu ktoś ukradł

obiad! – krzyknąłem i uśmiechnąłem się, bo rozbawiło mnie to wymyślanie

wściekłych zwierząt. Tata pogłaskał mnie po głowie i rzekł:

– Kiedy byłem mały, wylałem mojej niani zupę na głowę, bo kazała mi zjeść dziesięć

dodatkowych łyżek, strasznie się wtedy rozzłościłem. No i wciąż gryzłem moją siostrę

Marysię.

– Ciocię Isię, dlaczego? – zainteresowałem się, bo ja też miałem na sumienie

niejedno ugryzienie.

– Z różnych powodów. Pamiętam, że kiedyś wrzuciła do ogrodowej studni trąbkę,

którą dostałem od dziadka. Wściekłem się tak bardzo, że w nocy obciąłem jej

warkocze! – zachichotał tata.

– Naprawdę?! – nie mogłem uwierzyć. – Nigdy bym nie pomyślał, że ty też się kiedyś

złościłeś tak jak ja.

– O, pewnie, że się złościłem! I złoszczę się nadal. Każdy się czasem złości, synku.

To zupełnie normalne, choć nieprzyjemne.

– Ale teraz nikogo nie gryziesz, tato…

– To prawda, Tomku. Kiedy jestem na kogoś bardzo wściekły, nie gryzę go i nie

kopię, tylko jak najszybciej kończę rozmowę i wychodzę do innego pokoju. Bo gdy

jestem zły, wolę pobyć sam. Otwieram wtedy moją szufladę złości – i tata wskazał na

ogromną szufladę pod biurkiem.

– To, co trzymam w tej szufladzie, uspokaja mnie – wyznał.

– Pokażesz mi, co trzymasz w swojej szufladzie złości?! – poprosiłem i spojrzałem na

tatę błagalnie. No i tata otworzył szufladę.

– Mam tu papier i kolorowe flamastry. Lubię pisać listy do mojej złości, a potem je drę

albo gniotę! Uwielbiam gnieść papier! – powiedział tata. I rzeczywiście w szufladzie

leżało kilka zgniecionych, papierowych kulek. Wyglądały jak śnieżne kule oczekujące

na bitwę. Tata wyjął jedną kulę, wycelował i bezbłędnie trafił do kosza na śmieci.

– Ja też mogę spróbować? – zawołałem z entuzjazmem. Tata zgodził się

i urządziliśmy sobie zawody w rzucaniu papierowych kul do kosza na śmieci. Fajna

zabawa, mówię wam. A potem dalej oglądaliśmy zawartość tatusiowej szuflady. Była

tam jeszcze taka mała piłka do ugniatania i organki. A na samym dnie szuflady leżał

niewielki rulonik starannie zawiązany złotą tasiemką.

– A to? Co to jest? – spytałem. Tata uśmiechnął się czule.

– To listy od twojej mamy. Kiedy je czytam, przypominam sobie, że świat jest bardzo

piękny. I że jest ktoś, kto mnie kocha, nawet jeśli czasem złoszczę się i krzyczę.

– Napiszesz dla mnie taki list tato? Włożę go do mojej szuflady złości. Chcę mieć

taką szufladę, pomożesz mi ją przygotować? – poprosiłem. A tata zwichrzył moją

rudą czuprynę i rzekł:

– Miałem nadzieję, że mnie o to poprosisz!

I cały wieczór szykowaliśmy moją własną szufladę złości!

 

 

  1. Wysłuchanie  wiersza  Z. Bronikowskiej, pt.: „Gdzie był Krzyś”.

- Gdzie byłeś Krzysiu?
- Daleko….
W Afryce, nad rzeką Nilem!
A dwa kroki przede mną
kąpały się dwa krokodyle!
Były takie olbrzymie,
paszcze miały szerokie
jak bramy.
Nie wierzysz? No to proszę,
Możesz zapytać mamy!
A potem hipopotam
po szyję wylazł z błota,
aż śmiały się goryle.
Słonie biegały jak konie!
Były zebry, żyrafy, szakale!
A ja –
Nie bałem się wcale.
Siedziałem obok mamy
i patrzyłem… patrzyłem….
Małpy jadły figi i daktyle,
Nosorożec bawił się w strumieniu,
a tygrysy leżały pod palmą.
I lwa widziałem,
A jakże!
I chociaż było ciemno,
nie bałem go się  także.
Ale zabłysło światło
i ludzie zaczęli uciekać!
Ja chciałem jeszcze zostać,
chciałem jeszcze poczekać,
ale mama…..
- O czym ty mówisz Krzysiu?
To ci się chyba śniło.
Skądże?
Naprawdę to widziałem!
To wszystko w kinie było.

2. Rozmowa dotycząca wiersza:

 

  • gdzie wyjechał Krzyś?
  • jakie zwierzęta spotkał podczas podróży?
  • jaka rzeka występuje w wierszu?
  • co jadły małpy?
  • poszukajcie słów rymujących się z wybranymi zwierzętami Afryki, np. nosorożec rymuje się z jednorożec, lew ze słowem zlew, słoń z koń, a żyrafa z wyrazem szafa.
  • narysujcie te rymy na kartce.

3. „Powiedz i policz” – zabawa językowo – matematyczna. Przypomnijcie nazwy zwierząt, jakie występują w wierszu. Podzielcie ich nazwy na sylaby, policzcie z Ilu sylab składają się ich nazwy. Spróbujcie określić pierwszą i ostatnią głoskę w nazwach zwierząt, a może uda wam się samodzielnie przegłosować całą nazwę.

 

4. „Spotkanie z małpką” – ćwiczenia ortofoniczne . Rodzic opowiada historyjkę o małpce, a dzieci naśladują zachowanie zwierzątka:

 

Małpka podskakuje i wyciąga wysoko łapki – chce zerwać z drzewa banany. Zerwała pierwszego banana i zjada (dzieci układają usta w ciup, stukają zębami) . Był pyszny, małpka oblizuje się (oblizują usta w kółeczko) i głaszcze po brzuszku (głaszczą się po brzuchach) . Zerwała drugiego banana i próbuje go wepchnąć całego do buzi (dzieci maksymalnie rozciągają usta w szerokim uśmiechu, potem wysuwają usta do przodu, robiąc ryjek) . Zjadła owoc ze smakiem, starannie przeżuwając (wykonują okrężne ruchy złączonymi wargami) . Sok bananowy trochę skleił jej buzię, więc nie może się swobodnie oblizywać, ale jej język potrafi kręcić piruety nawet w zamkniętej buzi (wykonują ruchy okrężne językiem przy zamkniętych ustach) . Najedzona małpka położyła się, by chwilę odpocząć. Zasnęła, oddycha bardzo głęboko (wdech nosem, wydech ustami z głośnym wypuszczeniem powietrza „fuuuuuu”) . Uśmiecha się leciutko – na pewno śnią się jej słodkie banany (dzieci uśmiechają się)

5. „Brazylijska Samba” – posłuchajcie piosenki (link poniżej). Spróbujcie stworzyć swój własny układ taneczny. Ćwiczcie przez cały tydzień, ucząc się tekstu piosenki.

 

https://www.youtube.com/watch?v=48XcJ621b7E

 

 

6.  „Rękawiczkowy zwierzyniec” – tworzenie pacynek przedstawiających dzikie zwierzęta . Potrzebne materiały: rękawiczki i skarpetki, kawałki materiałów, włóczki, guziki . Zastanówcie się, jak można zrobić krokodyla, żyrafę, panterę, małpkę, a nawet pająka . Następnie wykonajcie pacynkę ze swojej wyobraźni.

 

 

7.  „Moje zwierzątko” – układanie i nagrywanie swobodnych tekstów i rymowanek o pacynkach . Ułóżcie  rymowanki o  swoich pacynkach . Rodzic może wam w tym pomagać – podsuwać skojarzenia, przypominać charakterystyczne cechy zwierzęcia albo podawać pierwszą część rymowanki, którą trzeba dokończyć . Wszystkie twórcze pomysły nagrajcie .

 

 

8. „Jaki jestem?” –rozpoznawanie zwierząt, określanie ich cech. Poszukajcie w książkach, gazetach, w Internecie zwierząt egzotycznych. Podajcie nazwę każdego zwierzęcia i wypowiedzcie się na temat ich wyglądu, cech. Pamiętajcie o wypowiedziach pełnym zdaniem,  np . Gepard jest bardzo szybki i zwinny, ma ładne futro .

 

9. „Jakie to zwierzę?” – rozwiązywanie zagadek słownych. Po odgadnięciu zagadki, rodzic odkrywa ilustrację zwierzęcia.

Choć przypomina człowieka
Na drzewo chętnie ucieka
Banany zjada łapczywie
I wrzeszczy przeraźliwie 
    (małpa)

 



Wielkie łapy
Wielka głowa
Wokół głowy grzywa płowa
Kłopot musi mieć prawdziwy
Z uczesanej takiej grzywy 
    (lew)

 

Jest szary, powolny i wielki
I uszy ma w kształcie wachlarzy,
Ma trąbę i ogon z pędzelkiem
Je dużo i dużo też waży 
    (słoń)

Wśród zwierząt najdłuższą ma szyję
Więc pewno nie często ją myje
Na sierści ma plamy wzorzyste,
Wprost z drzewa zrywa liście soczyste
      (żyrafa)„Jesteście zwierzątkami” – zabawa ruchowa. Rodzic  uderza w „zaczarowany bęben” i podaje polecenia: jesteś „sennym misiem”, „groźnym lwem”, „ciężkim słoniem”, „skocznym kangurem”, „wesołą małpką”.

10.  „Posłuchaj i zapamiętaj”. Podajemy dziecku 10 nazw zwierząt i prosimy, aby z naszej listy zapamiętało jedynie nazwy zwierząt tropikalnych  (pies, żyrafa, koń, kot, słoń, lew, mysz, hipopotam, tygrys, puma). Narysujcie na jednej kartce zwierzęta tropikalne, a na drugiej pozostałe. Policz ile jest zwierząt, określ których jest mniej, a których więcej.

 

11.  „Moje ZOO” – wykonanie pracy plastycznej z materiałów dostępnych w domu. Praca może być płaska lub przestrzenna.

 

12. „Dzikie zwierzęta” – oglądanie filmu (link poniżej):

 

https://www.youtube.com/watch?v=MlZr2NTt-gM

Temat na ten Tydzień: ZAWODY NASZYCH RODZICÓW ( 11.05 – 15.05.2020)

1. Wysłuchanie wiersza Czesław Janczarski – „O co dbają dyżurni”

Dbają, by kwiatkom nie brakło wody,
By srebrne rybki nie były głodne
A po zabawie, żeby od razu
Każdy samochód mknął do garażu
Czyszczą futerka misiom wesołym,
Niesforną piłkę znajdą pod stołem.
Dbają o świeże ziarna w karmniku
I o porządek w każdym kąciku.
Znajdą zgubiony kapeć malucha
Naszych dyżurnych musimy słuchać!

 

 

2. Rozmowa na temat ,,Każda praca jest potrzebna”

Jakie korzyści płyną z pracy ludzi?
Próba odpowiedzi na pytanie: który z zawodów, waszym zdaniem jest najważniejszy?
Dzieci powinny dojść do wniosku, że wszystkie zawody są jednakowo ważne, wszystkie się wzajemnie uzupełniają.

 

 

3. „Jaki zawód pokazuję?”.

Kształtowanie świadomości schematu swego ciała. Zagadki ruchowe, pokazywanie zawodu z ilustracji, czyli pantomima: potrafię porozumieć się bez stów.

 

 

4. Zabawa ruchowa „Fryzjer”.

Kształtowanie świadomości schematu ciała, umiejętności orientowania się w przestrzeni. Znajomość pojęć typu: w prawo, w lewo, do przodu, do tyłu itp.                    ( stopniowanie trudności, dziecko na miarę swoich możliwości wybiera stopień wykonywanego zadania).
Rodzic siada na krześle i odgrywa rolę klienta salonu fryzjerskiego, dziecko jest fryzjerem. Na hasło:
- mycie – myją głowy,
- ręcznik – wycierają głowę,
- strzyżenie – udają obcinanie włosów (z prawej strony, z lewej strony),
- czesanie – czeszą klienta (z przodu, z tyłu),
- suszenie – suszą włosy (na górze, na dole),
- lustro – pokazują lusterko (przed, za),
- pożegnanie – podają sobie ręce,
- marsz – fryzjer sprząta, a klient chodzi między krzesłami.

 

 

5. Rozwiązywanie  zagadek:


Choć to nie rolnik, lecz rolę ma.
często w teatrze lub w filmie gra.   (aktor)

 

Wśród świateł jaskrawych pracuje,
By potem efekty swej pracy w ciemności wydobyć
I na białych kartach kolory rozłożyć.
A potem możecie w niejednej gazecie
Podziwiać ujęcia w jego pięknych zdjęciach.   (fotograf)

 

Jak się nazywa taki lekarz
Którego pacjent głośno szczeka?   (weterynarz)

 

Za ladą sklepową. Sprzeda to i owo.   (sprzedawca)

Kto pracuje w hełmie. Pnie się po drabinie
Kiedy syczy ogień. I gdy woda płynie?   (strażak)

Nie jest kotem, a bez strachu. Chodzi po każdym dachu.
Brudne ręce ma i twarz. Ty go też zapewne znasz.   (kominiarz)

Kto tnie materiał, aby z części małych
Zrobić całą bluzkę lub garnitur cały?   (krawiec)

 

Kto na skrzyżowaniu bez obawy staje
Bo ręką zatrzyma auta i tramwaje?   (policjant)

 

Ktoś w białym fartuchu,
skaleczony palec nam bandażuje,
A kiedy dopada nas kaszel, syrop aplikuje.   (pielęgniarka)

 

6. Szukam zgubionego rekwizytu – w zadaniu należy odszukać / narysować rekwizyt dotyczący następujących zawodów: kucharka -patelnię, fryzjer – grzebień, mechanik- klucz, pielęgniarka – bandaż -szczykawka.

 

 

7. Rozmowy na temat „Kim zostanę jak dorosnę ” – dziecko wypowiada się pełnym zdaniem np. Gdy dorosnę chciałbym/abym zostać policjantem.

 

 

8. „Zwariowany poranek” – zabawa  dramowa. Rodzic  recytuje wiersz, a dziecko ilustruje tekst  ruchem.

Idzie tata na paluszkach (dziecko idzie na placach)
cicho skrada się do łóżka (kładzie palec na ustach i mówi ciii)
w mamy ucho szepcze zdanie (szemra  po cichu)
- Wstawaj mamo na śniadanie (powtarza zdanie)

Mama zrywa się z pościeli (wyciąga ręce do góry i podskakuje)
gładzi włosy, łóżko ścieli (poprawia włosy i podnosi  kołdrę)
pędzi szybko wprost do szafy (biegnie)

wkłada bluzkę, tę w żyrafy (naśladuje zakładanie bluzki)

Stawia czajnik na kuchence (trzyma przedmiot i stawiają go)
potem bierze mnie za ręce (robi  z ramion kołyskę)
są gilgotki, jest ściskanie (wzajemnie się łaskoczą i obejmują)
plus turlanie na tapczanie (turla się po dywanie)

Co w tym czasie robi tata? (rozkłada ręce)
Lista zajęć jest bogata
parzy kawę, piecze grzanki (pokazuje na palach listę czynności)
kładzie noże, stawia szklanki.

Gdy śniadanie już zjedzone, (głaszcze się po brzuszku)
mama mruga w moją stronę (mruga jednym okiem)
Wkładaj kurtkę szybko Wiola! (woła kogoś ręką)
Bo jedziemy do przedszkola (naśladuje jazdę samochodem)

Tata krztusi się ze śmiechu (śmieje się)
Mamo, mamo dość pośpiechu! (grozi palcem)
Dopij kawę, pogłaszcz kota, (naśladuje picie i głaskanie kota)
Dzisiaj przecież jest sobota! (kiwaja głowom).

9. Rozmowa kierowana na temat czynności wykonywanych przez mamę i tatę w wierszu.
- Kto występował w wierszu?
- Jakie obowiązki w domu miał tata?
- Jakie czynności wykonywała mama?
- Jakie obowiązki miała Wiola?
- Czy oprócz domowych obowiązków rodzice coś jeszcze robią?
- O tym gdzie pracują i jaki zawód wykonują wasi rodzice podpowiedzą nam różne zagadki.

 

10. Zagadki sensoryczne.

Dziecko dotyka różnych przedmiotów i stara się po dotyku odgadnąć co to jest. Następnie, pozostałe dzieci określają, w jakim zawodzie potrzebna jest ta rzecz i odkładają do danej ilustracji.
- grzebień – fryzjer
- kwiat – kwiaciarka
- wałek do ciasta – piekarz, ciastkarz
- zeszyt – nauczycielka
- klucz francuski – mechanik
- okulary – optyk
- słuchawki – lekarz
- strzykawka – pielęgniarka

 

11. „Co robią różni ludzie?” – masaż – zabawa ilustracyjna do wiersza.

Dziecko zwrócone jest  plecami do rodzica – rodzic rysuje na  plecach różne ruchy odpowiednio do treści wierszyka. Rodzic mówi wiersz.

Stolarz młotkiem stuka (stukanie jedną lub dwiema rękami zaciśniętymi w pięść)
Lekarz w plecy puka (delikatne pukanie palcami)
Kucharz w garnku miesza (koliste ruchy płaską dłonią lub pięścią)
Praczka pranie wiesza (delikatne szczypanie)
Rolnik grabi siano („grabienie” palcami obu rąk z góry na dół)
Muzyk gra co rano (naśladowanie ruchów pianisty)
I ja też pracuję (wskazywanie na siebie)
Obrazek maluję (dowolne kreślenie palcami na plecach partnera).

 

12. Zabawa matematyczna

„Rzucamy kostką”
Każde dziecko rzuca kostką. Zadaniem dziecka jest policzyć kropki i podskoczyć tyle razy, ile wskazuje liczba kropek oraz napisać właściwą cyfrę.

 

„Od najmniejszej do największej liczby”
Dzieci otrzymują kartoniki z kropkami i układają je od najmniejszej do największej liczby kropek.

13. Piosenka ,,Moja wesoła rodzinka”  https://www.youtube.com/watch?v=zC9jbgmeoLc

 

Piosenka „Moja wesoła rodzinka” 

My rodzinkę dobrą mamy
Zawsze razem się trzymamy.
I choć czasem czas nas goni
My jak palce jednej dłoni.

Ref. Mama, tata, siostra brat i Ja
To Mój mały świat
Dużo słońca, czasem grad
To wesoły jest Mój świat.

Mama zawsze kocha czule
Ja do mamy się przytulę
Tata kocha lecz inaczej
Uspokaja kiedy płacze.

Ref. Mama, tata……………….

Gdy napsocę i nabroję
Siadam w kacie bo się boję.
Tata skarci, pożałuje
A mamusia pocałuje.

Ref. Mama, tata………………..

Kiedy nie ma taty, mamy
Wszyscy sobie pomagamy.
I choć sprzątać nie ma komu
Jest wesoło w naszym domu.

Ref. Mama, tata……………………..

 

 

14 Praca plastyczna  – ,,Gdy dorosnę zostanę …”

 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 Cel:  Rozwijanie umiejętności społecznych, rozstrzyganie konfliktów w sposób akceptowany społecznie, wyciszanie emocji.

 

Droga Mamo/drogi Tato:


Jeśli Twoje dziecko gryzie, kopie bądź drapie innych to warto przeczytać mu tę bajkę. Bajkoterapia ma skuteczny wpływ na zachowanie dzieci, dlatego warto spróbować tej metody, aby wpłynąć na zachowanie malucha.

Lew Drapuj może stać się punktem odniesienia w sytuacji ponownego użycia przemocy przez dziecko.

 

Powodzenia

Elżbieta Wesołowska

 

 

 Bajka terapeutyczna: „Lew Drapuś”

Wiele lat temu, gdzieś w odległej Afryce żyła rodzina lwów. Była  to  zupełnie zwykła rodzina, mama, tata i trzy lwiątka.
Tata Szablozębny był wielki i władczy, był królem wszystkich zwierząt,  mama – prawdziwa lwica dzielnie broniła swoich dzieci, a lwiątka były tak urocze, że każdy, kto odwiedzał ich dom zakochiwał się w nich bez pamięci. Cała rodzina była lubiana i szanowana w okolicy. Tylko mama i tata wiedzieli, że nie do końca jest  tak, jak wszyscy przypuszczają. Szybko okazało się, że najmłodsze Lwiątko o imieniu  „Drapuś” to prawdziwy gagatek.
-Śmiejecie się? Ale nie wszystkim było do śmiechu.

Zaczęło się, gdy Drapuś poszedł do szkoły dla małych Lwów. Lwiątka uczyły się tam jak polować, pomagać mamie w kuchni a tacie podczas poszukiwania pokarmu. Skakały po skałach, bawiły się w berka i tarzały w trawie. Małe lwy bawiły się zawsze zgodnie, bardzo się lubiły i nigdy nie kłóciły się o zabawki. Tylko Drapuś był wiecznie niezadowolony. Zawsze chciał być pierwszy, najlepszy, najmądrzejszy. To jemu należał się największy kawał mięsa na obiad, on pierwszy skakał podczas zabawy „Przeskocz skałę”, pierwszy mył kły w szkolnej łazience, przepychał się, gdy chciał zobaczyć zachód słońca, nie lubił przepraszać. Właściwie wszystko było w porządku do momentu, kiedy działo się tak, jak chciał Drapuś. Miał kolegów i koleżanki, był bardzo lubianym lwiątkiem, ale niestety nie potrafił przegrywać i dzielić się z innymi. Gdy coś było nie po jego myśli robił się bardzo zły, wyszczerzał kły, ostrzył pazury, drapał i gryzł inne lwiątka. Kiedyś, podczas zabawy w chowanego boleśnie podrapał koleżankę, która nie chciała się z nim bawić. Zapłakana odbiegła od Drapusia w stronę koleżanek. Od tamtej chwili małe lwice stroniły od Drapusia, bały się go. Chłopcy też zaczęli bawić się w trochę inne, nie lubiane przez Drapusia zabawy, gdy po raz kolejny ich kolega ugryzł któregoś w łapę lub podrapał boleśnie po grzbiecie.  Drapuś został w końcu sam jak palec, nikt nie przejmował się jego losem. Żadne lwiątko nie chciało się już z nim bawić, bo nie chciało być znów pogryzione przez kolegę.Rozgoryczony i zły , ale zarazem bardzo smutny i samotny postanowił od tej pory bawić się sam, nie przejmując się nikim. Szybko zauważył jednak, że nie przynosi mu to radości. Smutny siedział na brzegu skały i płakał łzami wielkimi jak groch. Zobaczył to tata lew, przysiadł obok syna i wysłuchał jego historii. Tata lew uśmiechnął się do Drapusia i powiedział:

-Synu, kiedyś byłem taki jak Ty. W szkole nazywali mnie Gryzoniem i nikt mnie nie lubił. Wstyd się przyznać, ale nie byłem grzecznym dzieckiem. Wszyscy przyjaciele opuścili mnie, gdy pogryzłem kolegę, bo nie chciał oddać mi swojego kawałka mięsa. Nie miałem się z kim bawić, biegać, skakać po skałach. Wtedy pomógł mi Twój dziadek, a mój tata. Opowiedział mi historię o potężnych lwach, które podczas pogoni za małymi zajączkami spadły w przepaść i już nigdy więcej nikt ich nie zobaczył. Zajączki ocalały, lwy zginęły przez swoje złe zamiary i czyny. Po tej opowieści byłem pewien- muszę przeprosić swoich przyjaciół, zanim będzie za późno. Od tamtej pory nigdy więcej nie odważyłem się podnieść łapy na żadne, nawet najmniejsze zwierzątko a przyjaciół mam wszędzie, cały ten wielki las, nasze królestwo, każde zwierzątko- małe czy duże przychodzi do mnie po pomoc i poradę i nikt już się nie obawia moich ostrych zębów i pazurów.
Drapuś rozpromienił się trochę i nieśmiałym krokiem poszedł w kierunku bawiących się lwów. Ze spuszczona głową przeprosił przyjaciół i obiecał, że się zmieni. Dużo czasu minęło, zanim koledzy wybaczyli Drapusiowi jego złe zachowanie, ale jak miło mu się zrobiło, kiedy w końcu zaczęli przychodzić do jego domu i namawiać, aby razem z nimi poskakał po skałach.

 Pytania do tekstu:

  1. Jak nazywał się główny bohater bajki?
  2. Dlaczego inne zwierzątka nie chciały się bawić z lwiątkiem?
  3. Jaką radę dał synkowi tata – lew?
  4. Co zrobiło lwiątko?
  5. Czy zwierzątka wybaczyły koledze?

 

 

 

 

 

 

 

 

Temat na ten Tydzień: NASZE ULUBIONE KSIĄŻKI ( 04.05 – 08.05.2020)

 

1.  Dom bez książek to dom bez okien – słu­chanie opowiadania R. Piątkowskiej, poznanie i wyjaśnienie znaczenia przysłowia, poznawanie różnego rodzaju książek.

 

Dom bez książek to dom bez okien

Paweł kręcił się po bibliotece, oglądając grzbiety sto­jących na półkach książek. Wreszcie znalazł to, czego szukał: książkę o przygodach pirata Rabarbara. Pod pachą trzymał już atlas grzybów, żeby spraw­dzić, jak nazywa się to dziwne żółte coś, co wyrosło w ogrodzie pod krzakiem. Właśnie zastanawiał się, co by tu jeszcze wypożyczyć, gdy nagle na ścianie pomiędzy regałami zobaczył duży plakat. Dom bez książek to dom bez okien – przeczytał i obejrzał narysowany pod spodem całkiem ładny domek z czerwonym dachem. Z komina wydobywał się obłoczek dymu, a na progu siedział łaciaty kot. Niby wszystko było jak trzeba, tylko że ten dom, zamiast okien miał książki. Paweł podszedł bliżej, chciał odczytać tytuły, ale literki były zbyt małe i trochę zamazane. Zobaczył tylko, że na jednej okładce narysowany był słoń, a na innych Eskimos, rakieta kosmiczna i stonoga.

– Dziwne, bardzo dziwne – mruknął Paweł. – Co to za cudaczny dom? W oknach, które nie są oknami, tylko książkami, siedzi słoń z Eskimosem, a tam, gdzie powinny być firanki, leci rakieta ze stonogą. Ten plakat nie dawał mu spokoju. Może kto inny wzruszyłby ramionami i po pięciu minutach już by o tym nie pamiętał, ale nie Paweł. On myślał o plakacie przez całą drogę do domu i nic mu się nie zgadzało. Dlatego kiedy mama otworzyła mu drzwi, zamiast „Dzień dobry” usłyszała: – Mamo, czy jak ktoś nie ma w domu żadnej książki, to nie może mieć ani jednego okna? I czy to działa też w drugą stroną? To znaczy, jak ktoś ma pełne półki książek, to ma mnóstwo okien albo nawet całe ściany ze szkła? Mama zaniemówiła z wrażenia, potem potarła sobie ręką czoło i spytała: – Pawełku, o co ci chodzi? Chwilę trwało, zanim Paweł opowiedział mamie o bibliotece, plakacie z domkiem i tym napisie o oknach i książkach. – Dom bez książek to dom bez okien, tak to brzmiało, prawda? – spytała mama, a Paweł pokiwał gło­wą. – To jest przysłowie i warto je zapamiętać. Bo widzisz, tu nie chodzi o te zwyczajne okna z szybami i firankami – powiedziała z uśmiechem. – Rzecz w tym, że każda książka otwiera przed nami takie niewidzialne, tajemnicze okno. Czytając, możemy przez nie spojrzeć i zobaczymy wielkie góry, sztorm na oceanie, albo norkę kreta i małpę w zoo. Rozu­miesz? – Chyba tak… – Paweł nie wyglądał na przekona­nego. – Zobacz. – Mama podeszła do okna i odsłoniła je. – Przez nasze zwyczajne okno widać dwa drzewa, piekarnię na rogu i przystanek autobusowy. A teraz otworzę dla ciebie całkiem inne okno. Musisz tylko zamknąć oczy i uważnie słuchać. Paweł usiadł wygodnie, zacisnął powieki i czekał. Przez chwilę nic się nie działo, potem usłyszał szelest kartek i mama zaczęła czytać: – W buszu rośliny rosną, jak im się podoba. Mają wszystkie możliwe odcienie zieleni i każdego dnia jest ich jakby więcej. Plączą się ze sobą, ale nikt o to nie dba. Konary drzew splatają się i tworzą wielkie, zielone parasole, przez które nie prześwituje ani kawałek nieba. Powietrze przypomina gorący, wilgotny koc. Grzyby o śliskich kapeluszach czają się w cieniu, inne, dziwnie piękne, przywierają do grubych pni drzew. W gęstwinie rozlegają się szmery, piski i łopoty. Jest duszno i upalnie. Busz oddycha z trudem i pachnie trochę fiołkami, a tro­chę gnijącymi liśćmi. Mama przerwała, a Paweł jeszcze przez chwilę wyraźnie czuł ten dziwny zapach. Chciało mu się pić, jakby w pokoju zrobiło się nagle parno i gorąco. Pod powiekami naprawdę widział ten busz. Otwo­rzył oczy, dopiero gdy mama zamknęła niewidzialne okno i odłożyła książkę na stół. – Teraz już wiesz o jakich oknach mówi to przy­słowie, prawda? – uśmiechnęła się. – Mamy ich w domu bardzo dużo. Na szczęście nie trzeba ich myć, wystarczy od czasu do czasu wytrzeć z kurzu. Pawłowi bardzo spodobała się historia o dziwnych oknach, które zamiast szyb i firanek mają kartki i kolorowe okładki. Od tej pory całkiem inaczej patrzył na półkę z książkami w swoim pokoju. A wieczorem, kiedy usadowił się wygodnie w łóżku i otworzył książkę o piracie Rabarbarze, poczuł się, jakby uchylał tajemnicze okno. Mógł się dowiedzieć, jak ten pogromca sztormów i tajfunów, a jednocze­śnie wielki amator grochówki, walczył ze złośliwymi rekinami. Widział pirata z fajką w zębach i beczką rumu pod pachą wędrującego po bezludnej wyspie. Potem z wypiekami na twarzy czytał, jak Rabarbar, pływając pod żaglami w kwiatki, na pokładzie „Nieustraszonego Krwawego Mściciela” opłynął świat. A kiedy nocą ucichł wiatr i żaglowiec kołysał się łagodnie na fali, zasnęli obaj. Pirat chrapał w marynarskiej koi, a Paweł we własnym łóżku.

Źródło: Renata Piątkowska, „Mądra głowa zna przysło­wia”, Wydawnictwo BIS, Warszawa

 

 

 

2.  Baśniowy bal – rozwiązywanie zagadek o po­staciach bajkowych, wskazywanie tytułów bajek.

 

Zwierzę słynne po wsze czasy

Z tego, że nosi obcasy.

(Kot w butach)

 

Żona elfa, wcześniej kreta,

Kieszonkowa to kobieta,

Nie większa od naparsteczka.

A jej imię…

(Calineczka)

 

Domek w głodnych buziach znika,

Bo to chatka jest z piernika

Jej mieszkanka tym się chlubi,

Że ogromnie dzieci lubi.

(Baba-Jaga)

 

Nie ma schodów, ni drabiny,

Tylko warkocz zamiast liny

I pod wieżą wąska ścieżka.

Kto na szczycie wieży mieszka?

(Roszpunka)

 

Mama kaczka aż się zlękła

Bo skorupka nagle pękła

I pokraka wyszła z jajka.

Czy już wiesz, jaka to bajka?

(Brzydkie kaczątko)

 

 

 

3.  „Zabawy z bohaterami bajek” 

Pracowity Kopciuszek – zabawa naśladowcza.

Dzieci biegają w pomieszczeniu, na klaśnięcie w ręce naśladują czynności wykonywane przez Kopciuszka, np. zamiatanie i szorowanie podłogi, zmywanie naczyń, pranie, prasowanie, szycie.

 

Alicja skacze z białym królikiem – zabawa skoczna.

Dzieci kucają, opierają dłonie przed sobą i naśladują skoki królika.

 

Guliwer z krainie krasnoludków i wielkoludów – zabawa bieżna.

Dzieci chodzą w wysokim wspięciu na palcach – to wielkoludy. Gdy dzieci usłyszą muzykę, zmieniają się w krasnoludki – biegają cichutko na palcach.

 

Marsz z rymowanką – zabawa z jednoczesnym wypowiadaniem słów rymowanki.

Dzieci maszerują, recytując: Czyta duży, słucha mały, bo świat bajek jest wspaniały.

 

 

 

4. Jak powstaje książka ?

Zawody związane z powstawaniem książki:

– pisarz – autor, który pisze książkę, wymyśla tekst; kiedyś teksty pisano ręcznie, później na maszynie, a obecnie na komputerze;

– redaktor – współpracuje z autorem, poprawia tekst, przygotowuje go do druku;

– ilustrator, rysownik, grafik – osoba, która wyko­nuje ilustracje do książki

– drukarz – osoba, która drukuje tekst wraz z obrazkami;

– introligator – osoba, która zszywa lub skleja kartki, wykonuje okładkę twardą lub miękką;

– czytelnik – osoba czytająca książki.

 

 

 

5.  Moja książeczka – rysowanie swojej książeczki, wymyślonych opowiadań, naklejanie zdjęcia dziecka jako autora książki.

 

 

6. Moja ulubiona postać z bajki? – rysowanie ulubionej postaci.

Dzieci na arkuszach papieru w kształcie książki rysują swoich ulubionych bohaterów.

 

 

 

7. Ile książek jest na półce? – liczenie książek na półkach.

– Miałem 9 książek, wypożyczyłem jeszcze 1. Ile teraz mam książek?

– Ola w swojej biblioteczce ma 10 książek, ale 5 pożyczyła Basi. Ile ma teraz książek?

– Mama uwielbia czytać. Ma 10 książek, 8 oddała do biblioteki. Ile jej zostało?

 

 

 

8. Zakładka do książki – projektowanie i wyko­nywanie pracy plastycznej w różnych technikach plastycznych.

 

 

 

 

9.  Ćwiczymy rękę, kreśląc litery i szlaczki w zeszycie. Wszystko to robimy powoli, dokładnie, estetycznie.

 

 

 

 

10. Zmieniamy gazety – zabawa orientacyjno-porządkowa.

Dzieci rozkładają gazety na podłodze. Słuchają rymowanki, wykonując zawarte w niej polecenia:

Na mojej gazecie stoję sobie,

na mojej gazecie siedzę sobie,

na mojej gazecie leżę sobie,

a teraz robię miejsce tobie.

Ostatni wers rymowanki jest sygnałem do poszukania innej gazety. Można zmienić treść rymowanki, wprowa­dzając inne czynności, np.: na mojej gazecie przysiad robię, mostek robię, na jednej nodze stoję.

Omiń gazetę – zabawa skoczna.

Dzieci swobodnie biegają po sali przy dźwiękach tamburyna. Na przerwę w muzyce przeskakują przez rozłożo­ne gazety.

Gazetowa paczka – zabawa z elementami czworakowania.

Dzieci kładą sobie gazety na plecach i na czworakach chodzą w dowolnych kierunkach pilnując, aby gazety nie spadły na podłogę.

Gazetowy pojazd – ćwiczenie dużych grup mięśniowych.

Dzieci siadają na gazetach i odpychając się nogami i rękami, przesuwają się w dowolny sposób w różnych kierunkach. Następnie mogą położyć się na brzuchu i także przesuwać się w dowolnych kierunkach, ale za pomocą rąk.

Marsz z gazetą – uspokojenie ciała.

Dzieci kładą poskładane wcześniej gazety na głowach i maszerują we wspięciu na palcach po sali. Potem odkładają gazety na wyznaczone miejsce.

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

Temat: Ja i moje samopoczucie.

 

Cel:  nauka umiejętności radzenia sobie przez dziecko ze złym humorem, trudnymi sytuacjami oraz smutkiem.

 

Drodzy Rodzice

 Dzieci tak jak dorośli miewają gorsze i lepsze dni. Jeżeli przypływy złego nastroju zdarzają się u  dziecka czasami, możemy spróbować wprawić go w dobry nastrój poprzez rozmowę, wspólną zabawę lub jakąś miłą niespodziankę tworzącą element zaskoczenia. Czasami wystarczy odwrócenie uwagi dziecka od jakiegoś przykrego wydarzenia.

Zdarza się jednak, że dziecko często miewa złe humory i jest apatyczne. Wtedy warto popracować nad zmianą jego nastawienia do życia.

Przygotowałam propozycję bajki, która może podsunąć Wam pomysł od czego zacząć.

Słuchanie bajek pomaga nie tylko w rozwiązywaniu dziecięcych problemów, ale też ćwiczy skupienie uwagi oraz rozwija mowę dziecka.

Dlatego też przeczytajcie swojemu dziecku bajkę, a następnie porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Spróbujcie spytać o jak największą ilość szczegółów i zachęcajcie do wypowiedzi całym zdaniem.

A może idąc za przykładem żółwia spróbujecie poszukać sposobów na przezwyciężenie smutku u Waszego dziecka?

 

Powodzenia!!!

Elżbieta Wesołowska

 

 

 

Bajka terapeutyczna: „O wesołym i smutnym żółwiu”

 

W pewnej nadmorskiej osadzie mieszkały dwa żółwie. Na jednym końcu osady mieszkał żółw wesoły, który był zawsze uśmiechnięty. Na drugim końcu osady mieszkał żółw smutny, który był wiecznie zmartwiony.

Wesoły żółw rano, gdy tylko otworzył oczy od razu się uśmiechał ucieszony nowym dniem. „O jaki piękny dzień się zaczyna, na pewno spotka mnie coś miłego i wspaniałego.” Wesoły żółw z uśmiechem wstawał z łóżka i szedł do łazienki. W łazience zawsze spotkał w lustrze wesołego „gościa”, z którym śmiał się na głos, a czasem nawet śpiewał. Następnie szybko się ubierał. Nakładał buty, kurtkę i wychodził na codzienny żółwi spacer, na który nigdy się nie spóźniał. Na podwórku spojrzał w niebo i uśmiechnął się do słoneczka mówiąc: „ O, jaka piękna i słoneczna pogoda. Wspaniale, że jestem żółwiem i tak wolno chodzę. Będę mógł do woli podziwiać piękne krajobrazy.”

Tymczasem na drugim końcu osady budził się żółw smutny. Ledwie otworzył oczy zaczął się zamartwiać: „I znowu zaczyna się dzień. Trzeba wstawać. Na pewno przydarzy mi się coś złego i strasznego.” Wstając z łóżka przewrócił się i omal nie złamał nogi. W łazience wystraszył się smutasa, którego zobaczył w lustrze. Spojrzał na zegarek i zobaczył, że już się spóźnił na żółwiowy spacer. Zaczął się szybko ubierać i urwał mu się guzik. Zaczął nakładać buty i pękło mu sznurowadło. Wściekły wyszedł z domu. Spojrzał w niebo i stwierdził: „Pewnie zaraz będzie padać. Ojej, ja tak wolno chodzę. W tym tempie będę spacerować do wieczora. Jak to strasznie być żółwiem”.

Oba żółwie idąc w żółwim tempie, jeden z jednej strony osady, drugi z drugiej strony osady, spotkały się w jej środku. Wesoły żółw zobaczył z daleka krewniaka i krzyknął do niego: „Co słychać przyjacielu?” Smutny żółw odparł mu na to: „Oj, nic dobrego. Jak zwykle dzień zaczął się strasznie. Wstając z łóżka o mało nie złamałem nogi. Potem w łazience wystraszył mnie jakiś smutas w lustrze. Urwał mi się guzik i pękło sznurowadło, w dodatku będzie padać”. Nie chcąc już słuchać takich narzekań wesoły żółw wtrącił się: „U mnie jest zupełnie inaczej. Ja zacząłem dzień od uśmiechu. W łazience zastałem wesołego gościa w lustrze, z którym odśpiewałem hymn i wyszedłem na spacer wśród śpiewu ptaków. Mój przyjacielu, mam chyba lekarstwo na twoje smutki i niepowodzenia. Mimo, że mieszkamy na przeciwnych krańcach osady, to dzień zaczyna się dla nas tak samo. To, jaki będzie ten dzień, zależy od nas. Najważniejsze jest dobrze taki dzień zacząć. Ja budzę się zawsze z uśmiechem i od rana jestem przekonany, że będzie to wspaniały dzień. Jeśli chcesz się pozbyć swoich kłopotów, musisz również zaczynać dzień od uśmiechu. Aby ci to ułatwić, dam ci kartkę z narysowanym uśmiechem. Każdego ranka, jak tylko otworzysz oczy będzie ci przypomniała o uśmiechu”. Smutny żółw zdziwił się nieco radą wesołego żółwia: „Dziękuje ci wesoły żółwiu za prezent. Bardzo miło jest patrzeć, jak się uśmiechasz i cieszysz się życiem. Chciałbym bardzo tak optymistycznie patrzeć na świat”. Na co wesoły żółw utwierdził go w przekonaniu: „To bardzo dobrze, że chcesz zmienić smutek na uśmiech. Powieś kartkę z uśmiechem obok łóżka, a jutro rano spotkamy się w tym samym miejscu i opowiesz mi czy to działa”. Żółwie rozeszły się, każdy w swoją stronę. Wesoły żółw był bardzo szczęśliwy, że mógł pomóc przyjacielowi. Smutny żółw również był szczęśliwy, bo uwierzył w szansę zmiany swojego ponurego życia. Czy mu się uda? To zależy od uśmiechu.  Uśmiech nie kosztuje wiele, każdego na niego stać.

Majówka 2020 
Trzeci Maj

Maj – rocznica pięknych serc!
Maj – rocznica wielkich myśli,
Tym, co dawno przeminęli,
Hołd składają, ci co przeszli.
Choć przeminął dawno wiek,
Dawne hasła się zmieniły,
Orzeł począł nowy bieg.
Lecz z przeszłości czerpał siły.

Z tych w ciemnościach jasnych chwil,
Kiedy miłość pobratała
W jedną całość Polski stany,
Miłość ponad wszystko trwała.

Tym, co w Polsce dali myśl,
Aby stworzyć cud majowy,
Cześć z oddaniem złóżmy dziś,
przed pamiątką chyląc głowy.

 

 

Trzeci Maja

Trzeci Maja radość budzi,
w ten dzień wolność łączy ludzi,
w całym kraju wiszą flagi,
to jest święto wielkiej wagi.

Defilady w każdym mieście…
Sztandar w górę – hej – podnieście!
A na piersi orzeł biały,
dumny ze mnie Polak mały.

 

 

 Polskie Symbole Narodowe – Polak Mały https://www.youtube.com/watch?v=xQk8p7XY23A

 

 

 Słuchanie wiersza „Róże Agaty” T. Kubiaka- wykorzystanie białej i czerwonej róży oraz flagi Polski.


Posadziła Agata w ogrodzie dwie róże.
Róże rosły i rosły, dziś obie są duże.
Obie pięknie zakwitły ze słońcem w koronkach.
Jedna róża jest biała, a druga czerwona.
Nim Agata dwie róże do bukietu zerwie -
zapytajcie, co znaczy biel róży i czerwień.

 Omówienie treści wiersza:

-Co posadziła Agata?
-wyraźne wymawianie głosek ż, cz, r- ćwiczenie ortofoniczne
-wyjaśnienie pojęcia: flaga polska jako symbol wszystkich Polaków (barwy flagi)

 

 

Praca plastyczna „Flaga”. Przy pomocy dostępnych ci  materiałów wykonaj flagę. Możesz użyć kredek, farb, plasteliny lub kolorowego papieru.

 

https://www.youtube.com/watch?v=1JNc0BqkkwI   – dlaczego flaga polska jest biało – czerwona? 

 

 

 

Pamiętaj też, że 2 maja (sobota)  obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli to możliwe, wywieś flagę na balkonie lub w oknie.

 

Życzymy Wam kochani pięknej, słonecznej majówki, dobrze spędzonego czasu. Ściskamy wirtualnie ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Temat na ten tydzień: WIOSENNE UPRAWY( 27.04 – 30.04.2020 r.)

1. Pamiętamy o ćwiczeniach https://www.youtube.com/watch?v=wrSct26paXo

 

2.„Mała Agatka hoduje kwiatka” – słuchanie opowiadania

Już wiosna, dni są coraz dłuższe  i słoneczko mocniej świeci. Trawka zaczyna się zielenić i można podziwiać przepiękne kwiaty, które rosną wszędzie. Takie wiosenne kwiaty mogą sprawić wiele radości- pomyślała mama. Tak samo myślała dziewczynka o imieniu Agatka, która pewnego wiosennego ranka postanowiła, że zrobi niespodziankę swojej mamie i podaruje jej kwiatka, którego sama wyhoduje. „Tylko co mi będzie potrzebne żeby wyhodować takiego kwiatka? – zastanawiała się Agatka.
A może wy podpowiecie Agatce co będzie jej potrzebne- burza mózgów. Dzieci zastanawiają się co jest potrzebne do wyhodowania kwiatka.
(Wyrazy, które wymieni dziecko dzielą na sylaby, wyodrębniają głoski na początku i na końcu wyrazów np. doniczka, ziemia, nasiona, konewka, szpadelek, konewka).

Teraz Agatka już wie co będzie jej potrzebne aby wyhodować kwiatka i zabiera się do pracy. Najpierw dziewczynka wsypuje ziemię do doniczki. Następnie swoją małą łopatką robi małe dołki w ziemi. Teraz kolej na nasiona – trzeba wsypać je do przygotowanych dołków i przykryć niewielką ilością ziemi. Jak myślicie czy to już wszystko, co należało zrobić?
Dzieci dzielą się swoimi pomysłami co trzeba jeszcze zrobić aby zapewnić właściwe warunki rozwoju roślinie.
(zasiane nasiona należy teraz delikatnie podlać wodą z konewki. Jeszcze tylko odpowiednio nasłonecznione miejsce i wszystko gotowe.)

 

3. Zabawa dydaktyczna,, Układam zdania”. Dziecko z wybranym wyrazem układa zdanie np.(Moja konewka jest czerwona.)
4. Zabawa plastyczna ,, Rysuję kwiatka”- dziecko rysuje/maluje kwiatka którego chciałoby wyhodować dla mamy.

 

5.„Od ziarenka do rośliny” – https://www.youtube.com/watch?v=ZqKi5Xi3BhM
6. ,,Co jest potrzebne roślina do życia”https://www.youtube.com/watch?v=H9KgApd4_wQ
7.„Latające pszczółki” – zabawa ruchowa.

Nie wiem czy słyszeliście o tym, ale bardzo ważną rolę w rozwoju roślin pełnią owady takie jak np. pszczoła, bo zapylają kwiaty, które po przekwitnięciu dostarczają nam nowych nasion. Dlatego teraz chciałabym zamienić was w takie pracowite pszczółki zapylają kwiatki. Pszczółki będą poruszać się w rytm muzyki pomiędzy kwiatami a gdy muzyka ucichnie siadają na kwiatku.

 

8. ,, Mali ogrodnicy” – Sadzimy cebulę
Zachęcamy do wspólnego zasadzenia  cebuli w doniczce  i z do tego aby dzieci pielęgnowały i obserwowały  swoją hodowle
(wsypujemy  ziemię  do doniczki, wsadzamy cebulę , podlewamy, ustawiamy  doniczkę  na parapecie. Następnie obserwujemy, podlewamy i czekamy  aż urośnie ).

 

9. Zabawa muzyczna,, Teraz troszkę potańczymy” https://www.youtube.com/watch?v=l78D-0TKWBM
10. Zabawa matematyczna
Rozwiązywanie zadań z treścią i układanie właściwego zapisu matematycznego z zakresu dodawania i odejmowania. (rodzic  mówi krótkie zadanie tekstowe np. „Na łące rosło 7  kwiatków . Mama zerwała  i 3 kwiatki. Ile kwiatków zostało?”
Dzieci układają zapis: 7-3=4
„Ania i Wojtek postanowili zrobić dla mamy bukiet. Ania zebrała 5  tulipanów, a Wojtek 4 żonkile. Z ilu kwiatów dzieci zrobiły bukiet?”
Dzieci układają zapis: 5+4=9 itp.)
11. Słuchanie opowiadania  „O żółtym tulipanie”
W ciemnym domku pod ziemią mieszkał mały Tulipan. Tulipan jak wszystkie małe dzieci, spał całymi dniami. Wokoło było bardzo cicho i ciemno. Pewnego dnia usłyszał lekkie pukanie do drzwi. Kto tam? – zapytał obudzony ze snu Tulipanek. To ja – Deszczyk Chcę wejść do Ciebie nie bój się otwórz. Nie, nie chcę, nie otworzę. Tulipanek odwrócił się na drugą stronę i smacznie zasnął. Po chwili mały Tulipanek usłyszał pukanie. Puk, puk, puk Kto tam? To ja Deszcz Pozwól mi wejść do swojego domku. Nie, nie chcę, abyś mnie zmoczył. Pozwól mi spać. Po pewnym czasie Tulipanek znów usłyszał pukanie i cichutki głosik wyszeptał Tulipanku, Puść mnie! Ktoś ty? Promyk słoneczny odpowiedział cieniutki głosik. Nie potrzebuję cię. Idź sobie. Ale promyk słoneczny nie chciał odejść. Po chwili zajrzał do tulipanowego domku przez dziurkę od klucza i zapukał. Kto tam puka? zapytał zżółkły ze złości Tulipan. To my Deszcz i Słońce. My chcemy wejść do ciebie. Wtedy Tulipanek pomyślał Ha muszę jednak otworzyć bo dwojgu nie dam rady. Wtedy Deszcz i Promyk wpadli do domu tulipanowego Deszcz wziął przestraszonego Tulipanka za jedną rękę Promyk słońca za drugą i unieśli go wysoko aż pod sam sufit. Mały Tulipanek uderzył główką o sufit swego domku i o dziwo znalazł się wśród pięknego ogrodu na zielonej polanie Promyki słońca padały na żółtą główkę Tulipana. A rano przyszły dzieci i zawołały Patrzcie jaki piękny żółty tulipan.
Krótka rozmowa na temat opowiadania – przypomnienie  warunków potrzebnych
do rozwoju roślin.

 

12. Zabawa ruchowa  „Kwiat” –przy muzyce relaksacyjnej. https://www.youtube.com/watch?v=5XoiPSw3pHo
Wyobraźcie sobie, że jesteście kwiatem który rośnie w górę, ale kiedy jest zbyt gorąco, zaczyna więdnąć i chyli się ku ziemi. Nadchodzi noc kwiat nabiera sił, a o poranku ponownie rozkwita, rośnie ku słońcu.
13. Słuchanie piosenki ,, Pachnąca wiosna” https://www.youtube.com/watch?v=XiCKI15os1Y
1. Słońce coraz mocniej świeci,
rosną zboża, krzewy, kwiaty.
Już się cieszą wszystkie dzieci
z wiosny strojnej w jasne szaty,
z wiosny strojnej w jasne szaty.
2. Wszystko cudnie nam rozkwita:
tulipany i żonkile.
Już pierwiosnek fiołka wita.
Znowu deszcz popadał chwilę,
znowu deszcz popadał chwilę.
3. Przyszła wiosna, piękna pani,
co bukiety kwiatów niesie.
Ogród cieszy nas ziołami.
Witaj w sadzie, witaj w lesie,
witaj w sadzie, witaj w lesie.

 

14. „Wiosenne rymowanki„- dzieci tworzą rymy do podanych zdań:
-Przez deszczyk pokropione rosną listeczki…..(zielone).
-Zajączki kicają i trawki ……..(szukają).
-Na gałęzi siedzi wrona, czarna wrona bez……….(ogona).
-Nad stawem żabki kumkają, przed bocianem się………..(chowają).
15 Zabawa „Prawda czy fałsz?”- krótka rozmowa z dziećmi na temat aktualnej pory roku. Rodzic podaje informacje, a dziecko kole klaszcze, jeśli informacja jest prawdziwa lub tupią, jeśli informacja jest fałszywa.

- Na łące rośnie wysoka trawa, a w niej są biedronki, koniki polne, motyle.
- Pszczoły zbierają nektar z kwiatów i robią z nich lizaki.
- Wiosną na łące dzieci lepią bałwana.
- Po łące przechadza się bocian i szuka żabek na śniadanie.
- A żabki chowają się przed nim w trawie i wołają kra, kra.
- Teraz jest pora roku, którą nazywamy Jesień
-Teraz jest pora roku, którą nazywamy Wiosna
- Miesiąc, który mamy teraz, to: luty, marzec, maj, listopad

 

16. „ Rachunki pani Wiosny”- Dzieci słuchają zagadek matematycznych, następnie przeliczają w zakresie 10  przy użyciu np. klamerek , klocków .

Stąpa wiosna po łące
Zbiera kwiaty pachnące
Ma trzy stokrotki, cztery tulipany
Powiedz z ilu kwiatków
Zrobi wiosna bukiet pachnący ?

W ogrodzie na grządce
Rosło siedem słoneczników pięknych jak słońce
Przyszła Kasia i trzy zerwała,
bo bukiet piękny zrobić chciała.
Ile słoneczników teraz rośnie na grządce?

Chodzi wiosna po lesie
Promyki słońca w koszach niesie
Dwa kosze ma dla kwiatków
Trzy dla trawki
Trzy dla leśnej zwierzyny
Ile koszy przyniosła wiosna dla leśnej rodziny?

 

17 Zabawa grafomotoryczna „Piszemy swoje imię”
Dzieci piszą na karteczce swoje imię i ozdabiają wg własnego pomysłu.)

 

18  Zabawa „Znam figury geometryczne” – układanie z długich tasiemek/ sznureczków kształtu: koła, kwadratu, prostokąta, trójkąta.

 

19 Zabawy  ruchowe w domu

Przeprawa przez rzekę

Wyobraźcie sobie, że przez Wasz pokój przepływa rzeka. Długi rwący potok rozciąga swoje brzegi od stołu, aż do kanapy lub od ściany do ściany, w zależności od rozkładu mieszkania. Musicie przejść na drugą stronę skacząc po kamieniach, ale tak, aby nie wpaść do wody. Czym są kamienie? Poduszkami jaśkami lub innymi kawałkami materiału. Rozłóżcie je na podłodze tak, aby przejście po nich nie było zbyt łatwe. I po każdym prawidłowym przedostaniu się na drugi brzeg zmieniajcie ustawienie. Oczywiście na trudniejsze, tak jakby to był kolejny krok do przejścia w grze.

Butelkowy slalom

Uważacie, że poruszanie się slalomem jest łatwe? To spróbujcie to zrobić z zawiązanymi oczami! Ta zabawa poprawia koncentrację, ćwiczy zapamiętywanie i koordynację ruchową. Gdy już popisałam się mądrymi słowami, opowiem Wam na czym polega! Zaczynacie od rozstawienia dwóch butelek po pokoju. Dziecko ma chwilę na przyjrzenie się i zapamiętanie gdzie stoją, po czym zawiązujecie mu oczy. Zadanie polega na przejściu w taki sposób, aby nie przewrócić żadnej z butelek. Gdy uda mu się przejść poziom, dokładacie kolejną przeszkodę i tak do momentu, aż skończą Wam się w domu plastikowe butelki.

Rzucamy do celu

Prosta, ale zajmująca gra. Na podłodze stawiacie miskę lub wiaderko i wrzucacie do niego piłki, balony lub zmięte w kulki gazety. Oczywiście wygrywa ten, kto wykona najwięcej prawidłowych rzutów z linii mety.

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

27 – 30.04.2020 r. 

Cel:  Wzmacnianie samooceny oraz budowanie tożsamości dziecka.

 Bajka terapeutyczna:  „O Pieseczku i o tym, że czasami trudno być sobą”

Dawno, dawno temu, daleko, daleko stąd, na skraju pięknego zielonego lasu, nad rzeczką mieszkała sobie psia rodzina. Był tam Tata Pies, Mama Psinka i ich synek Pieseczek. Ponieważ Pieseczek był sam, nudziło mu się okropnie. Miał co prawda Mamę Psinkę i Tatę Psa, ale oni byli dorośli, a dorośli – jak wiadomo – zajęci swoimi sprawami, nie zawsze mają czas dla dzieci. Tak więc Pieseczek bardzo chciał znaleźć kolegów, którzy by się z nim bawili. Nie było to łatwe, bo akurat na skraju tego lasu nie mieszkała już żadna psia rodzina. Pieseczek zdecydował więc, że musi poszukać przyjaciół w lesie. Gdy tylko wszedł do zielonego, pachnącego lasu, usłyszał śmiech. Ktoś śmiał się bardzo głośno. Pieseczek pomyślał, że z tak wesołym kolegą zabawa byłaby przednia. Musiał tylko sprawdzić, do kogo należy ów śmiech. Wkrótce znalazł się na niewielkiej polance, gdzie wesoło bawiły się Miś, Wiewiórka i Jeż. Uszczęśliwiony Pieseczek zawołał: -Cześć, jestem Pieseczek, czy mogę się bawić z wami? Pierwszy odezwał się Miś: - A czy potrafisz sprawić, że będziesz tak duży, jak ja?-No nie, przecież jestem psem… Potem zapytała wiewiórka: -A czy potrafisz skakać po drzewach tak, jak ja? -Nie, przecież jestem psem. – powiedział cichutko Pieseczek. Jeż zapytał: -A czy potrafisz wystawić kolce, jak ja? -Nie, przecież jestem psem. – wyszeptał Pieseczek. -No to nie możesz z nami się bawić! – odpowiedział chór zwierzątek.’-Trudno. – odpowiedział Pieseczek i odszedł zasmucony. Szedł do domu i rozmyślał: „Gdybym nauczył się chodzić na szczudłach, byłbym duży jak Miś. Gdybym nazbierał igieł sosnowych i powkładał do futerka, miałbym kolce jak Jeż. A gdybym do łapek przyczepił sobie wielkie liście, być może pofrunąłbym na drzewo i skakał po nim jak Wiewiórka… ?” Pieseczek zdecydował, że aby się mieć z kim bawić, warto spróbować. Znalazł więc odpowiednie gałęzie na szczudła i pomyślał: „Będę duży jak Miś.” Potem nazbierał igieł sosnowych, powkładał do futerka i  uradowany pomyślał: „Będę miał ko lce jak Jeż.” Gdy udało mu się znaleźć wielkie liście i dzięki nim podskoczyć troszkę wyżej niż zazwyczaj, zawołał szczęśliwy: „Teraz już na pewno będę skakał po drzewach jak Wiewiórka! „. Mama Psinka, gdy usłyszała okrzyk swojego synka, wyjrzała przez okno i zobaczyła widok, który na chwilę odebrał jej mowę. Jej Pieseczek wyglądał arcydziwnie i wcale nie przypominał pieska, a jakieś obce, do niczego niepodobne stworzenie. Wybiegła przed dom i zawołała: -Gdzie jest mój Pieseczek?! Oddawaj natychmiast mojego Pieseczka, potworze! Wiem, że tu jest, przecież go słyszałam! Pieseczek roześmiał się i zawołał: -Mamo, to przecież ja! -Ale dlaczego wyglądasz tak dziwnie? -Bo muszę być duży jak Miś, mieć kolce jak Jeż i skakać po drzewach jak Wiewiórka, bo jeśli nie, to zwierzątka nie będą się ze mną bawić. -Wcale nie musisz. Jesteś moim wspaniałym synkiem Pieseczkiem i wcale nie musisz udawać kogoś innego. Masz prawo być sobą, takim, jakim jesteś – nie tak dużym jak Miś, nie kolcami jak Jeż, i wcale nie musisz umieć skakać po drzewach jak Wiewiórka. A zwierzątka to zrozumieją, gdy tylko się przekonają, jak miłym i dobrym kolegą jesteś. Pieseczek, jak to bywa z dziećmi, wcale nie uwierzył Mamie Psince, bo przecież zwierzątka powiedziały mu zupełnie coś innego. Pobiegł więc do lasu na spotkanie ze zwierzątkami, pewien, że teraz już zechcą się z nim pobawić. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że wale nie zachwycił ich nowym wyglądem! Mało tego, został wręcz wyśmiany… Wielkie łzy pojawiły się w oczach małego pieska, gdy pozbywał się gałęzi, igieł i liści. -Teraz już nigdy nie będę miał kolegów – wyszeptał, wracając ze spuszczonym ogonkiem do dołu na skraju lasu. Wtem usłyszał wołanie dobiegające z lasu: -Ratunkuuuuu!  Pomooooooocy! Pieseczek poznał głos Jeża i natychmiast zawrócił. Biegł co sił, aż dotarł na znajomą polanę. Tam zobaczył Jeżyka, który przerażony próbował zwinąć się w kolczastą kuleczkę, ale nie potrafił… Nad nim stał lis i próbował go ugryźć w nóżkę! Odważny piesek bez namysłu rzucił się Jeżykowi na ratunek. Tak głośno nie szczekał jeszcze nigdy, przenigdy! Lis przestraszył się ujadającego pieska i uciekł. Jeżyk był bardzo wdzięczny pieskowi. -Jak dobrze, że tu byłeś i że jesteś pieskiem, i potrafisz tak głośno szczekać – wołał oddychając głęboko Jeżyk. -Bez twojej pomocy nigdy bym sobie nie poradził. Dziękuję ci, już zawsze będę się z tobą bawił! I przepraszam, że kiedyś nie chciałem. Pieseczek był uszczęśliwiony! Nareszcie miał kolegę, z którym mógł się bawić i rozmawiać! I właśnie,gdy rozmawiał z Jeżykiem, usłyszał wołanie z daleka. -Ratunkuuuuuuuuu! Pomoooooocy! -Jeżyku, słyszałeś? – zapytał zaniepokojony. Jeżyk zaczął nasłuchiwać, ale nic nie usłyszał. -Chyba ci się wydawało. Ale Pieseczek słyszał wyraźnie: ktoś potrzebował pomocy! Szybko pobiegł w kierunku, z którego dochodził głos. I znalazł Misia, który wpadł do wielkiego dołu – pułapki. Próbował się z niej wydostać, ale mu się to nie udawało. Ześlizgiwał się po gładkich ścianach ogromnego dołu. Pieseczek natychmiast wymyślił, jak można pomóc Misiowi. -Zaczekaj, Misiu! Nazbieram gałęzi, będę je wrzucał do dołu, a ty je poukładasz i wyjdziesz po nich jak po drabinie! -Dobrze Pieseczku, świetny pomysł! Pieseczek pracował ciężko. Opadał już z sił, ale wiedział, że musi pomóc Misiowi, więc dalej ciągnął ogromne gałęzie i wrzucał do dołu – pułapki. Wreszcie Miś był wolny. Uszczęśliwiony zawołał: -Jak dobrze, że jesteś Pieseczkiem, bo mnie usłyszałeś i wymyśliłeś, jak mnie uratować i mi pomogłeś! Dziękuję ci, już zawsze będę się z tobą bawił! I przepraszam, że kiedyś nie chciałem… Pieseczek cieszył się, że zyskał nowego kolegę. Wraz z Misiem wrócili na polanę. Tam czekał już na nich Jeż z niewesołą nowiną. -Wiewiórka ma ogromne zmartwienie. Jest bardzo głodna, a jej mama zapomniała, gdzie zakopała orzeszki. Pieseczek nie namyślał się długo. Zaczął krążyć dookoła polany z nosem przy ziemi. Węszył, węszył… Po dość długiej chwili zatrzymał się pod wielką sosną i zawołał: -Tu są twoje orzeszki, Wiewiórko! Wiewiórka zabrała się natychmiast do kopania w ziemi w poszukiwaniu jedzenia, ale jej łapki były małe i słabe, więc szybko się zmęczyła. Z pomocą przyszedł jej oczywiście Pieseczek! W mgnieniu oka orzeszki ostały odgrzebane i Wiewióreczka najadła się do syta. -Jak dobrze, że jesteś Pieseczkiem – zawołała. – Gdyby nie twój świetny węch, nigdy bym nie znalazła orzeszków, a gdyby nie twoje łapki z ostrymi pazurkami, nigdy bym ich nie odkopała! Dziękuję ci! Już zawsze będę się z tobą bawić! I przepraszam, że kiedyś nie chciałam. Zwierzątka przez chwilę naradzały się, aż wreszcie zawołały chórem: - Przepraszamy, że nie chcieliśmy się z tobą bawić. Nie mieliśmy racji. Jesteś najlepszym, najmilszym Pieseczkiem i kolegą, i wcale nie chcemy, żebyś był taki jak my. Chcemy, żebyś był sobą, Pieseczkiem, bo wtedy jesteś najlepszy! Szczęście Pieseczka nie miało granic! Nareszcie miał kolegów do zabawy – wcale nie musiał być duży jak Miś, ani mieć kolców ja Jeż, ani też skakać ja Wiewiórka! Był sobą, Pieseczkiem i dlatego był lubiany. Nareszcie zrozumiał, co chciała powiedzieć mu Mama Psinka: „Wszyscy mamy prawo być sobą i wcale nie musimy udawać, że jesteśmy kimś innym!”  Zrozumiał coś jeszcze: Mama Psinka znów miała rację.

 Pytania do tekstu:

  1. Jak nazywał się główny bohater?
  2. Wymień zwierzątka, które wystąpiły w opowiadaniu?
  3. Dlaczego zwierzęta nie chciały się bawić z pieskiem?
  4. Co robił piesek, żeby się przypodobać zwierzątkom?
  5. Co poradziła pieskowi jego mama?
  6. Jak zakończyło się opowiadanie?

 

Propozycje zajęć i zabaw:

    • „Domowy teatrzyk”

Drodzy Rodzice, pomóżcie swojemu dziecku stworzyć kukiełki z dostępnych w domu przedmiotów i wykorzystując powyższy tekst pobawcie się w teatrzyk. Taka zabawa nie tylko rozwija wyobraźnię dziecka, ale też wzbogaca jego słownictwo.

    • „To jestem ja”

Poproście dziecko, aby narysowało siebie (może rysować siedząc przed lustrem). Zanim wykona autoportret , zwróćcie uwagę na  to, jaki kolor mają włosy, oczy dziecka, itp. Utwierdźcie go w przekonaniu, że jest jedyne i niepowtarzalne i ma zawsze być sobą. Pochwalcie za wykonaną pracę.

 

Życzę miłej zabawy

Elżbieta Wesołowska

 

 

 

 

 

 

 

 

Nadchodzi Święto Ziemi!!! Z tej okazji robimy coś dla Ziemi. Niektórzy sadzą pojedyncze drzewa inni nawet całe lasy. Rozmawiają z pracownikami rezerwatu przyrody, Dowiadują się o oczyszczaniu wody, Wyjeżdżają do zakładu utylizacji odpadów śmieci By dowiedzieć się co mają robić dzieci, By na Ziemi było czysto wkoło, By naszej Matce Ziemi było wesoło. Podejmują różne zobowiązania dla jej ratowania.

https://www.youtube.com/watch?v=_SKe11ntnGc  Ziemia, wyspa zielona ;)

 

 

 

Temat na ten tydzień: WIOSNA NA WSI ( 20 – 24.04.2020 r.)

W tym tygodniu utrwalimy sobie czym jest wieś. Na pewno każdy z nas ma kogoś bliskiego kto mieszka na wsi, np. babcie, dziadka, może ciocię, wujka. To miejsce inne niż miasto, mniejsze, spokojniejsze i przede wszystkim zielone, szczególnie wiosną. To miejsce gdzie jeszcze można spotkać zwierzęta gospodarcze, sprzęty i maszyny rolnicze. Skupimy się przede wszystkim na zwierzętach. Zaczynamy;)

 

WSI POLSKA

Malinowe konfitury czerwone pachnące

I grzyby suszone na sznurku

Krowy konie pasą się na łące
A Burek przy budzie na wiejskim podwórku.

Drewniana stodoła z gniazdem i bocianem
W sadzie drzewa zasypały owoce
Mgła i rosa o piątej nad ranem
Bzy jaśminy i te piękne noce.

Wiejskie życie i wiejskie klimaty
Zapach siana świeżego w stodole
A w ogrodzie warzywa i kwiaty
Bochen chleba złocisty na stole.

Czy gdzieś jeszcze są takie zaścianki
Gdzie powietrze jak życie się wdycha
Ule w sadzie a na płotach dzbanki
Gdzie ta wieś taka zdrowa i cicha .

NAP. LECH KAMINSKI .

 

 

 1. Słuchanie wiersza „W gospodarstwie” T. M. Massalskiej.

„W gospodarstwie”

Pieje kogut już od świtu;
- Kukuryku! Kukuryku!
Kura do kurczaków żwawo
Gdacze: – W lewo!
Gdacze: – W prawo!
Kaczka kwacze: – Kwa! Kwa! Kwa!
Trzy kaczątka dziobem pcha.
Krowa muczy: – Mu! Mu! Mu!
Aż po prostu brak jej tchu.
Koń opędza się od much.
I rży głośno: – Jestem zuch!
Świnka chrumka: – Chrum! Chrum! Chrum!
Co za hałas! Co za szum!
Kot cichutko miauczy: – Miau!
A pies szczeka: – Hau! Hau! Hau!
 Rozmowa na temat wiersza.

- jakie zwierzęta występowały w wierszu?

- jaki głos wydaje kogut, jaki kura, a jaki kaczka?

- gdzie możemy spotkać te zwierzęta?

 

 

 2. W zagrodzie Małgosi – bajeczka ortofoniczna. Wysłuchanie bajki ortofonicznej             W zagrodzie Małgosi (E. Michałowska) – dzieci naśladują głosy zwierząt z wiejskiego.

Dzieci naśladują odgłosy zwierząt.

Wieczorem w zagrodzie cioci Małgosi
Każde zwierzątko o jedzenie prosi.
Piesek szczeka: hau, hau, hau.
Kotek miauczy: miau, miau, miau.
Kura gdacze: kod, ko, da.
Kaczka kwacze: kwa, kwa, kwa.
Gąska gęga: gę, gę, gę.
Ona też chce najeść się.
Owca beczy: be, be, be.
Koza muczy: me, me, me.
Indor gulaga: gul, gul, gul.
Krowa ryczy: mu, mu, mu.
Konik parska: prr, prr, prr.
A pies warczy: wrr, wrr, wrr.
I tak gra orkiestra ta, aż  Małgosia jeść im da.

 

 

 3. Co nam dają zwierzęta? – zabawa dydaktyczna.

Burza mózgów” – co można zrobić lub do czego wykorzystać produkty otrzymane od zwierząt.

 

 

4. Zabawa muzyczno – ruchowa Gąski – ilustrowanie ruchem treści piosenki.

 

Idzie stadko gładką kładką,

młode gąski z gąską matką.

Tuż za gąską idzie gąska,

bo ta kładka bardzo wąska.

(Dzieci poruszają się gęsiego po całej sali)

Pod ciężarem tłustych gęsi

cała kładka aż się trzęsie.

Gdy się trzęsie gładka kładka,

Gąski trzęsą się i matka.

(Dzieci naśladują trzęsące się gąski)

Chlup! Chlupnęły nagle w wodę,

gąska matka oraz młode.

I pod gładką, wąską kładką

płynie sobie całe stadko.

(Dzieci pływają jak gąski)

 

 5. Praca plastyczna

– wykonanie zwierząt z rolki po papierze toaletowym; malowanie farbami rolki, nalepianie poszczególnych elementów: głowa, nogi, ogon.

 

 

6. Dopowiedz i zrób – zabawa z rymami

 Dzieci wykonują czynność, o której jest mowa w zdaniu.

Powiedz: prosię i podrap się po … nosie.
Powiedz: koń i wyciągnij do mnie… dłoń.
Powiedz: krowy i dotknij palcem … głowy.
Powiedz: króliczki i nadmij … policzki.
Powiedz: kaczuszka i dotknij łokciem …brzuszka.
Powiedz: psy i klaśnij raz, dwa, …trzy.

 

 

7. https://www.youtube.com/watch?v=11UN4WRdamA  Pan McDonald farmę miał

 

8. https://www.youtube.com/watch?v=hMl74Mm6tgU   Krówka MU

 

9. https://www.youtube.com/watch?v=QPqALIknKwY  Gdacze Kura: ko, ko, ko

 

 

10. Opowieść ruchowa. Dzieci naśladują ruchy oraz odgłosy zwierząt.

 

Kogut obudził się najwcześniej. Przeciągnął się, ziewnął, rozprostował piórka, wyczyścił swój piękny czerwony grzebień na czubku głowy i wyszedł z kurnika. Słoneczko już pięknie grzało. Kogut przeszedł się po podwórku, zajrzał to tu, to tam, po czym wskoczył na płot i zapiał: kukuryku. Kury obudziły się natychmiast, zaczęły wiercić się na grzędzie, znosząc jajka. Kłóciły się przy tym okropnie… na całe podwórko niosło się ich gdakanie: ko, ko, ko, ko. Nieopodal w stajni usłyszał tę kłótnię koń, zawołał kilka razy: ihaha. Wybiegł ze stajni i zaczął galopować: kląskanie. W chlewiku obudziły się świnki i jak to ze świnkami bywa od razu były głodne, wołały: kwi, kwi, kwi. Gdy zjadły, poszły wytaplać się w błocie. Z obory wychyliła łeb krowa i przywitała się ze świnkami: muuuu Całego gospodarstwa pilnował pies Burek, który, gdy tylko coś się działo, szczekał głośno: hau, hau, hau. Aż do wieczora zwierzątka jadły, bawiły się na podwórku. A gdy słońce zachodziło, wróciły do swoich domków spać.

 

 

11. Gdzie kto mieszka ? – Próby nazywania domów  zwierząt:          

 

  • Kury, kogut – kurnik
  • Świnki – chlew
  • Koń – stajnia
  • Krowa – obora
  • Pies – buda

 

 

 12. Zagadki-rymowanki

– Piotruś kochany lubi ………………./banany /

– Duży Tomek buduje …………………/domek /
– Kaczka to była…………………../dziwaczka /
– Zaprasza nas iglasty……………../ las /
– Dla ochłody zjadam………………./lody /
– Cielę wciąż językiem ………………./miele /
– Lata osa koło ……………………../nosa /
– Wrona była bez……………………/ogona /
– Jedźmy z górki na …………………/pazurki /
– Wlazł kotek na……………………/płotek /
– Mała Zosia to wielka ………………./samosia /
– Cicho myszy,bo kot………………../słyszy /
– Dobry dżem chętnie………………./zjem /.

 

 

13. „Dodajemy i odejmujemy”  w zakresie 10.

– Za pomocą np: klamerek, guzików, patyczków (10), dzieci manipulują nimi – dodają i odejmują, ustalając wynik działania.

 

 

 

14. .Po czym poznajemy daną figurę ?- burza mózgów.                                                  Zadaniem dzieci jest odgadnięcie czym charakteryzuje się dana figura np. koło nie ma żadnego boku ani rogu, jest okrągłe i przypomina koło od samochodu.

 

 

 15. Zabawa dydaktyczna „gdzie schowały się figury.

Kwadrat – znak drogowy, tabliczka, kanapka

Trójkąt-  pizza, znak drogowy, złożony parasol ,dach domu

Koło – znak drogowy, arbuz, zegar, pomarańcza

Prostokąt-  tablica, dywan, ekran, książka.

 

 

 

16. Rysuj figurę na plecach dziecka- rodzice rysują figurę na plecach dziecka. Dzieci odgadują. Następnie zmiana.

 

 

 17. Trochę ćwiczeń – bo ruch to zdrowie

-  „Przeciąganie się – jak najwyżej” – w leżeniu na plecach na podłodze/dywanie, sięganie jak najwyżej nogami i rękoma wyciągniętymi w górę.

 

- „Odklejanie” – dzieci leżą na plecach na podłodze, całym ciałem przyklejają się do podłoża. Rodzic próbuje podnieść/ odkleić od podłogi: nogę, rękę.

 

- „Bączek” – dzieci siedzą na podłodze z nogami ugiętymi w kolanach i lekko uniesionymi, odpychając się rękoma, każdy próbuje samodzielnie obracać się w miejscu wokół własnej osi.

 

- „Turlanie” – dzieci leżą na podłodze, swobodne turlanie się w 1 a potem 2 kierunku.

 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI   20 – 24.04.2020 r.

Temat: Pokonywanie lęków

 Cel:  nauka umiejętności radzenia sobie przez dziecko z nowymi, trudnymi sytuacjami oraz lękami.

 Drodzy Rodzice

 Dzieci często boją się. Ich lęki związane są z sytuacjami dotyczącymi codziennych zdarzeń i dotyczą najczęściej rzeczy nowych, nieznanych oraz niezrozumiałych.

Warto jest pomóc dziecku oswoić lęki poprzez rozmowę mającą na celu wyjaśnienie określonych zdarzeń. Może nam w tym pomóc bajka terapeutyczna.

Przygotowałam tym razem bajkę dla dzieci, które boją się burzy.

Słuchanie bajek pomaga nie tylko w rozwiązywaniu dziecięcych problemów, ale też ćwiczy skupienie uwagi oraz rozwija mowę dziecka.

Dlatego też przeczytajcie swojemu dziecku bajkę, a następnie porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Spróbujcie spytać o jak największą ilość szczegółów i zachęcajcie do wypowiedzi całym zdaniem.

Nawiązując do opowiadania zapytajcie swoje dzieci , czy jest coś czego się boją. A może wspólnie spróbujecie temu zaradzić?

 

Powodzenia!!!

Elżbieta Wesołowska

 

 

BAJKA TERAPEUTYCZNA –   „O chłopcu, który bał się burzy”

(autor: Joanna Jaroszewska )

Dawno, dawno temu, w malowniczej wiosce, mieszkała kochająca

się rodzina. Jej domek znajdował się na najwyższym punkcie wzgórza.

Z okna swojego pokoju Bartuś miał piękny widok na całą wioskę.

Był słoneczny, piękny, wiosenny dzień. Siedząc wieczorem przed domem,

Bartuś i jego mama patrzyli na nadchodzące chmury. Mama – tuląc Bartusia

w ramionach – mówiła:

106

— Zobacz, synku, ta chmurka ma kształt pieska.

Bartuś z niechęcią i strachem w oczach spojrzał na chmurę. Była ogromna,

czarna i dawała cień, który sprawiał, że robiło się szaro i ponuro.

— Nie chcę na nią patrzeć — szepnął chłopiec.

— Nie bój się, Bartusiu. Ta chmura zaraz przejdzie i nie zobaczysz,

że wygląda jak piesek — odparła mama.

Bartuś z niechęcią spojrzał na chmurę, po czym wykrzyknął:

— Mamuś, tam jest piesek, na niebie jest piesek!!!

Chwilę później, szturchając mamę, pokazywał na niebo z uśmiechem

na twarzy i radośnie krzyczał:

— Mamusiu, widzę misia!!!

— Tak, kochanie. Ta chmurka wygląda jak miś, ale miś idzie już spać, a my

musimy wziąć z niego przykład — odparła mama.

— Dlaczego? Zostańmy jeszcze chwilkę — poprosił chłopiec.

— Nie możemy, zbiera się na burzę — odpowiedziała.

Bartuś słysząc te słowa, szybko wstał i cały się trząsł.

— Co się stało? — spytała mama.

— Zimno mi, mamusiu — odparł chłopiec i przyspieszył kroku.

Po kąpieli i kolacji wszyscy poszli spać.

Bartuś, leżąc w swoim łóżeczku, nadsłuchiwał coraz głośniejszych odgłosów

szybko nadchodzącej burzy. Patrzył w okno, a po każdym błysku i grzmocie

chował się pod kołdrę.

Burza nie ustępowała. Bartuś tak się bał, że zaczął płakać. Nagle usłyszał

dziwne dźwięki dochodzące z pokoju. Błyski tak rozjaśniały pokój, że chłopiec

zauważył małego szczurka, który stał przy szafie i przyglądał się chłopcu.

Po chwili szczurek spytał:

— Dlaczego płaczesz?

— Boję się burzy — odpowiedział przerażony.

— A ja lubię burzę — odparł szczurek.

— Jak to? — spytał zdziwiony chłopiec.

— Chodź ze mną do okna, to pokażę ci dlaczego — szepnął szczurek.

— Nie, szczurku. Boję się, nie chcę tam iść.

— Nie bój się, Bartusiu. Obiecuję ci, że nic ci się nie stanie. Przecież okno

jest zamknięte, a ty tak bardzo lubisz patrzeć przez nie na swoją wioskę

— zachęcał go szczurek.

Po dłuższej chwili zastanowienia, chłopiec wstał i powolutku, niepewnym

krokiem podszedł do okna.

Szczurek wskoczył na parapet i zapytał:

— Ślicznie, prawda?

Bartuś nie mógł oderwać wzroku od pięknych błyskawic, które oświetlały

całą wioskę. Wyglądały one ślicznie. Chłopiec patrzył na oświetlane co chwilę

domy i drzewa. Nie słyszał już nawet głośnych grzmotów, ponieważ tak

zafascynowany był przecudownym widokiem.

— Już wiesz, dlaczego nie boję się burzy? — spytał zaciekawiony

szczurek.

— Tak. Dziękuję ci, szczurku, że pokazałeś mi, jak pięknie wygląda nasza

wioska, gdy oświetlają ją błyskawice.

Burza zaczęła odchodzić. Grzmoty już prawie ucichły, a w oddali widać

było jeszcze błyski, na które chłopiec patrzył zadziwiony.

— Jak chcesz — szepnął szczurek — to zawsze, gdy będzie burza, ja będę

do ciebie przychodził i będziemy razem patrzeć przez okno na wioskę.

— Oczywiście, szczurku. Już nie mogę doczekać się, kiedy znowu

będzie burza.

Rano obudziły chłopca promyki słońca wdzierające się przez okno. Bartuś

szybko zerwał się z łóżka i zbiegł po schodach do mamy.

— Mamusiu, pójdziemy dzisiaj popatrzeć na chmurki?

— Tak, Bartusiu — odparła mama.

— Może dzisiaj też będzie burza?! — wykrzyknął zachwycony chłopiec.

 

 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 BAJKA TERAPEUTYCZNA –   „KONKURS”

(autorstwo: Kazimiera Gomala, Jolanta Kubie, Maciej Liebich, Lucyna Weihrauch )

Temat: Wzmacnianie wartości dziecka.

 Cel:  odkrywanie i  podnoszenie wartości wewnętrznej dziecka, budowanie i wskazywanie piękna, tam gdzie na pozór niewiele widać.

W pewnym miasteczku żył sobie chłopiec o imieniu Krzysiu. Mieszkał w małym domku razem ze swoją rodziną: mamą, tatą i starszym bratem. Krzysiu był w rodzinie najmłodszy i wszyscy myśleli, że z niczym nie potrafi sobie poradzić. Mama ubierała go i zawiązywała buciki, tata nie zabierał na wycieczki rowerowe, bo myślał, że Krzysiu nie poradzi sobie, starszy brat sprzątał jego pokój, bo sadził, że Krzysiu się przemęczy. Chłopczyk był we wszystkim wyręczany i dlatego nie mógł uczyć się nowych rzeczy. Krzysiu był spokojny, cichutki, grzeczny i rzadko się odzywał, w związku z czym inni ludzie nie wiedzieli czego potrzebuje. Dużo przebywał sam. Oglądał bajki w telewizji, grał na komputerze i patrzył przez okno jak bawią się koledzy. Miał jednak swoja tajemnicę, o której nikomu nie powiedział- nawet swojemu ulubionemu misiowi. Miał swój specjalny blok rysunkowy w którym rysował ilustracje do przeczytanych w szkole bajek. Malował też  zwierzątka, które widział za drzewem na podwórku.

Pewnego dnia w szkole pani ogłosiła wielki konkurs na najładniejszy rysunek  ulubionego  zwierzątka.    Krzysiu  postanowił,  ze  namaluje  pieska , o którym zawsze marzył- bo bardzo chciał mieć przyjaciela. Chłopiec pracował w tajemnicy nad swoim obrazkiem przez cały tydzień. Wreszcie obrazek był gotowy. Krzysiu szczęśliwy i zadowolony, jednak nie był pewien, czy obrazek spodoba się innym. bardzo się bał, że ktoś może się wyśmiać. Długo zastanawiał się, czy zanieść obrazek na konkurs, w końcu położył pani na biurku nie podpisawszy.

Wszystkie prace zostały wystawione na szkolnym korytarzu, tak, że wszystkie dzieci mogły oglądać i głosować na najpiękniejszy. W końcu nadszedł czas na rozstrzygnięcie konkursu. Pan dyrektor powiedział:  „Uroczyście ogłaszam, że konkurs rysunkowy wygrała praca przedstawiająca psa, ale niestety nie znamy autora tego przepięknego dzieła.” Jakież było zdziwienie Krzysia, gdy zobaczył, że to właśnie jego obrazek pan Dyrektor podniósł wysoko, tak, by wszyscy mogli podziwiać.

Jak myślisz, co stało się dalej? Jak zakończyła się ta historia?

 

Zadanie 1

Droga Mamo/Drogi Tato porozmawiajcie z dzieckiem na temat treści wysłuchanej bajki. Spróbujcie wspólnie stworzyć jej zakończenie.

 

Zadanie 2

Kochani Rodzice, Wasze dzieci są jedyne i niepowtarzalne. Mają ogromny potencjał, często jednak potrzebują wsparcia, zachęty lub zainteresowania z Waszej strony. Warto poświęcić im trochę czasu, aby pomóc w rozwijaniu  zainteresowań oraz zauważać i chwalić swoje dzieci za drobne życiowe sukcesy. To z pewnością pomoże im się rozwinąć i uwierzyć w swoje możliwości.

Zapytajcie swoje dziecko o to, w jakim konkursie organizowanym w przedszkolu chciałoby wziąć udział. Zastanówcie się, w czym Wasze dziecko jest najlepsze.

 

Zadanie 3

Spróbujcie zorganizować w domu rodzinny konkurs uwzględniając zainteresowania Waszego dziecka. Stwórzcie mu okazję do pokazania swoich mocnych stron i podkreślcie je. Pochwalcie za wysiłek włożony w pracę. A może wspólnie wymyślicie, co będzie nagrodą?

 

Życzę udanej zabawy

Elżbieta Wesołowska

PROPOZYCJE DZIAŁAŃ DO WYKONANIA W DOMU W DNIACH  14 – 17.04.2020 r.

JUŻ PRZYBYŁA WIOSNA

1 Słuchanie opowiadania  ,,Wiosenny spacer”     (Bożena Forma)
Ania idzie z mamą do parku. Nagle na gałęzi ćwierka wróbel.
- Popatrz jaki wesoły, chyba chce nam coś pokazać - mama wskazuje na małego, szarego ptaszka.
Zatrzymują się obok gęstych krzaków. Wkoło widać coś kolorowego.  Nagle wzrok dziewczynki pada na kolorowe plamy.
- Co to takiego?
- To krokusy.
- Jakie piękne i delikatne - Ania z zaciekawieniem przygląda się fioletowym i żółtym kwiatkom.
Ptaszek pofrunął na gałązki leszczyny. Szybko ruszyły za nim.
- Jakie śmieszne, żółte kłębuszki - śmieje się Ania delikatnie ujmując zwisający puszek. Palce robią się żółte.
- To pyłek leszczynowych kotków. Tam dalej popatrz, widać wierzbowe bazie. Szare i miękkie jak aksamit.
Po chwili stają nad brzegiem stawu. Piękny niebieski dywan tworzą główki niezapominajek.
- Zrobię bukiet dla pani - Ania rusza w kierunku kwiatów.
- Zostaw proszę. Niech wszyscy się nimi cieszą i zobaczą jakie są piękne. W wazonie szybko zwiędną i trzeba będzie je wyrzucić - prosi mama.
Dziewczynka zastanawia się przez chwilę.
- Hm, masz rację.
Wróbel świergota wesoło. Chyba cieszy się, że Ania nie zerwała kwiatów.
Powoli wracają do domu, przyglądają się pąkom na drzewach. W miejscach, gdzie słonko mocno przygrzewa i śnieg topnieje, pojawia się zielona trawa. Mama tłumaczy Ani.
- Niedługo pojawią się pierwsze listki. Ptaki wrócą z ciepłych krajów i zaczną budować sobie gniazda. Dni są coraz dłuższe i słońce mocniej grzeje. Wszyscy cieszą się, że nastała wreszcie wiosna.

 

2 Zabawa ruchowa ,, Budzimy słońce”
Rodzic prezentuje tekst, a dziecko ruchem przekazuje  jego treść (naśladując nauczyciela)

Zbudź się słoneczko    Dzieci w siadzie skulonym, podnosząc najpierw głowę, lekko unoszą głowę, lekko unoszą ciało
grzej nas promieniami.                                    do pozycji stojącej, wyciągają ręce w górę i rozchylają na boki.
Tęsknimy za ciepłem
i długimi dniami.
Gdy słoneczko wstało                                              Dzieci stoją w rozkroku, poruszają całymi nadgarstkami, palcami rąk,
pięknie nas witało.                                                          Kłaniają się sobie i uśmiechając do siebie.
Iskrzyło promieniami
bawiło się z nami.
Cieszymy się wiosną,                                                 Dzieci tańczą w miejscu, naśladują wąchanie kwiatów.
radośnie tańczymy,
podziwiamy kwiaty,
wesoło się bawimy.
Zabawę powtarzamy
.

3. „Idź za mną” - zabawa dziecka z rodzicem, dzieci idą za rodzicem zgodnie z tekstem który mówi rodzic

Krok do przodu, krok do tyłu,

dwa podskoki zrób.

Przysiad, podskok,

przysiad, podskok, do chodzenia wróć.

 

4,, Przez kładkę na strumyku” - zabawa z elementami równowagi

Dzieci idą równoważnie po sznurku rozłożonym na podłodze , próbują kroku „tip-top” – stopa za stopą.

 

5 Zabawy i zajęcia ruchowe

„Jaskółeczka”- zabawa z elementem biegu.

Dziecko biega po dywanie naśladując lot ptaka, na sygnał( np. klaśnięcie) wskakuje do „gniazda” np. na poduszkę lub gazetę umieszczoną na środku dywanu.

„Przedostań się na drugą stronę” - zabawa z elementami czworakowania.

Dziecko czworakując przechodzi pod krzesłem lub stołem.

” Omiń kałużę”- zabawa z elementem  skoku.

Dzieci przeskakują położone na dywanie przeszkody (pamiętamy aby były miękkie i bezpieczne)

 

6  Zabawa dydaktyczna pt. ,,Prawda, czy fałsz?
Wiosną rozkwitają bazie – tak
Wiosną niedźwiedzie zasypiają – nie
Przylatują ptaki z ciepłych krajów – tak
Dziób bociana jest koloru zielonego – nie
Biedronka ma czerwoną sukienkę – tak
Żaby polują na bociany – nie
Przebiśnieg i krokus to pierwsze wiosenne kwiaty – tak

 

7  Piosenka ,,Maszeruje Wiosna” https://www.youtube.com/watch?v=yNLqW1kp9Pw

  1. Tam daleko gdzie wysoka sosna
    maszeruje drogą mała wiosna.
    Ma spódniczkę mini, sznurowane butki
    i jeden warkoczyk krótki.

Ref. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło
lecą i świergocą głośno i wesoło.
Maszeruje wiosna w ręku trzyma kwiat,
gdy go w górę wznosi zielenieje świat !

2. Nosi wiosna dżinsową kurteczkę, na ramieniu
małą torebeczkę. Chętnie żuje gumę i robi
balony a z nich każdy jest zielony.

Ref. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło
lecą i świergocą głośno i wesoło.
Maszeruje wiosna w ręku trzyma kwiat,
gdy go w górę wznosi zielenieje świat !

3. Wiosno, wiosno nie zapomnij o nas
każda trawka chce być już zielona.
gdybyś zapomniała inną drogą poszła
zima by została mroźna.

Ref. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło
lecą i świergocą głośno i wesoło.
Maszeruje wiosna w ręku trzyma kwiat,
gdy go w górę wznosi zielenieje świat !

 

8. List od pani Wiosny
Kochane Dzieci!

Już przybyłam do Waszego kraju. Niedługo spotkacie mnie wszędzie:
w młodych listkach na drzewach, w śpiewie skowronka, klekocie bociana,
w kumkaniu żabek i fiolecie krokusów.
Mam dużo pracy i dlatego nie mogę teraz być z Wami. Ciekawe czy wiecie jakie są zwiastuny Wiosny ? Przygotowałam dla Was ciekawe zadania. Życzę powodzenia……
Pani Wiosna

Swobodna rozmowa, wyjaśnienie słowa zwiastun.
9.Zadania pani Wiosny:
Rozwiązanie zagadek, podział nazw na sylaby i głoski

Nogi ma czerwone, cienkie jak patyki,
A po nasze żabki przybył aż z Afryki.
( bocian)

Lata nad łąką w czerwonej kapotce,
A na tej kapotce jest kropka przy kropce.
( biedronka)
Wzbija się w niebo śpiewak malutki,
Z góry przesyła wiosenne nutki,
A każda nuta dźwięczy jak dzwonek
I już wiadomo, że to…….. ( skowronek )

W stawie nad ruczajem
wieczorem kumkają.
I taki oto koncert dają:
re re kum kum! ( żaby )

Siedzi sobie na buku i woła: kuku, kuku (kukułka)

Wiosną na drzewie się zieleni, ale opada na jesieni (liść)

Miła niespodzianka już kwitnie … (sasanka)

Co buduje każdy ptak, by chować
pisklęta, a tylko kukułka,
o tym nie pamięta? (gniazdo)

Przez śnieg się odważnie przebijam.
Mróz nawet mnie nie powstrzyma!
Mam listki zielone tak jak wiosna,
a dzwonek bielutki jak zima. (przebiśnieg)

Chłopiec chwycił się za głowę,
Gdy zobaczył w śniegu kwiaty kolorowe.
Fioletowo zakwitamy,
Z pierwszym wiosennym słonkiem się witamy. (krokusy)

 

10 Praca plastyczna ,, Pani Wiosna” – wykonanie pracy plastycznej z materiałów dostępnych w domu.
11 ,,Patrafię liczyć” – liczenie i porównywanie np. klocków z podziałem na kolory tworzenie zbiorów przeliczanie klocków określanie więcej, mniej

 

12. Różnicowanie zdań prawdziwych i fałszywych.

-Teraz coraz cieplej się ubieramy. (fałsz)
-Kolor zielony to kolor wiosny? (prawda)
- Wiosną słońce mocniej grzeje. (prawda)
-Wiosną jeździmy na sankach? (fałsz)
-Wiosną topi się śnieg? (prawda)
-Zimą kwitną kwiaty? (fałsz)
-Przebiśnieg i krokus to pierwsze wiosenne kwiaty (prawda)
-Latem lepimy bałwana? (fałsz)
-Wiosną przylatują ptaki z ciepłych krajów? ( prawda) BRAWO!!!

 

13. Swobodne wypowiedzi dzieci Lubię wiosnę za…
14. Zabawy ruchowe przy piosence „Maszeruje wiosna”
15. Malowanie patyczkami higienicznymi malowanek wiosennych
z równoczesnym słuchaniem utworu Vivaldiego z cyklu „4 pory roku- Wiosna”

 

PROPOZYCJE DZIAŁAŃ DO WYKONANIA W DOMU W DNIACH  6 – 10.04.2020 r.

Wielkanocne zajęcia i zabawy

 

  1. Rozmowa na temat nadchodzących świąt Wielkanocnych.                               Spotkaliśmy się dzisiaj ponieważ zbliżają się święta… (jakie? – pytanie do dzieci) – WIELKANOCNE.                                                                                                    – Co robi się w czasie gdy zbliża się Wielkanoc?… (pisanki, kraszanki, inne ozdoby)                                                                                                                      – Jakie ozdoby? (kurczaki, kartki świąteczne, palmy Wielkanocne)Wszystkie symbole wielkanocne mają związek z nadzieją i symbolizują nowe życie: jajka, gałązki drzew, malutkie kurczaki, dominujący zielony kolor, baranek

 

 

2. Słuchanie wiersza Krystyny Różeckiej  „Pisanki”.                                                           „Pisanki”

Pisanki, pisanki,

jajka malowane
nie ma Wielkanocy
bez barwnych pisanek.

Pisanki, pisanki
jajka kolorowe,
na nich malowane
bajki pisankowe.

Na jednej kogucik,
a na drugiej słońce,
śmieją się na trzeciej
laleczki tańczące.

Na czwartej kwiatuszki,
a na piątej gwiazdki.
na każdej pisance
piękne opowiastki.

Rozmowa kierowana na temat wiersza. Dzielenie wyrazu pisanki na sylaby i głoski – liczenie sylab i głosek.

Udzielanie odpowiedzi na pytania:

Co było na pierwszej, drugiej, trzeciej  pisance itd.?                                                          Na której z kolei pisance są laleczki, gwiazdki itd.?

 

 

3. Wspólne śpiewanie piosenki „Święta wielkanocne z jajkiem i zajączkiem

„SKACZE ZAJĄC”

Skacze drogą zając, skacze pomalutku,
Przykucnął za płotem – hop
i już w ogródku.
Kic, kic, kic cichutko skrada się do domu,
Każdemu zostawia prezent po kryjomu.
Święta Wielkanocne z jajkiem i zającem.
Słoneczne pachnące Święta wielkanocne.
(bis)
Idą chłopcy droga, idą pomalutku.
Przykucnęli cicho – hop
Hop i już w ogródku.
Naraz śmiech i wrzawa
Śmigus – dyngus! – krzyczą
I dziewczynki łapią i wodą je chlapią…
Święta Wielkanocne z jajkiem i zającem.
Słoneczne pachnące Święta wielkanocne. (bis)

 

 

4. „Kroimy wyrazy” – Zabawa dydaktyczna – dzieci sylabizują (klaszcząc) nazwy wyrazów podanych przez nauczycielkę. Podają liczbę sylab w wyrazie.

WYRAZY związane z świtami wielkanocnymi: Wielkanoc, święta, jajko, pisanki, palma, życzenia, kurczątko, zajączek, baranek. Śmigus-dyngus.

 

 

 5. Kącik wielkanocny – rozmowa kierowana i zorganizowanie ekspozycji. Nauczyciel zachęca dzieci do wypowiedzi na temat świąt i tradycji wielkanocnych. Zwraca uwagę na potrzebę bliskości i odpowiedniego nastroju. Dzieci wspólnie zastanawiają się nad swoim udziałem w tworzeniu świątecznej atmosfery w przedszkolu i w domu (sprzątanie, dekorowanie). Na początek przygotowują kącik, w którym są wyeksponowane świąteczne dekoracje, najlepiej, gdyby było to rękodzieło. Nauczyciel zwraca uwagę na delikatność form i ich różnorodność. Proponuje, by dzieci wskazały te, które najbardziej im się podobają, i uzasadniły swój wybór. Zachęca do próby opowiadania o użyteczności, zastosowaniu i o detalach tych przedmiotów.

 

 

6. Rymy – zabawa słownikowa, dopowiadanie rymujących się wyrazów. Nauczyciel zachęca dzieci, by zastanowiły się i wymieniły wyrazy, które najbardziej kojarzą im się ze zbliżającymi się świętami. Dzieci wymieniają nazwy przedmiotów i obyczajów świątecznych.

wyraz, np. pisanki – wianki,                                                                                                        Wielkanoc –dobranoc,                                                                                                                zajączek – pączek.

Po zakończonej zabawie nauczyciel proponuje, by dzieci na podstawie najzabawniejszych rymów spróbowały ułożyć krótkie wesołe zdania,                                np. Do koszyka włożę pisanki, a na głowę dwa wianki.

 

 

7. W roli głównej jajko – zabawa badawcza, poznawanie budowy i własności oraz różnych postaci jaj kurzych. Dzieci badają kurze jaja, obierają ze skorupek i kroją jaja ugotowane na twardo i na miękko, wybijają ze skorupek jaja surowe (uprzednio wymyte i wyparzone). Dzieci dotykają, rozgniatają, wąchają. Oglądają przez lupę, porównują ze sobą. Dzielą się wnioskami i obserwacjami.

 

 

8 Wielkanocne zajączki – zabawa skoczna.

Dzieci na hasło: Zajączki poruszają się, naśladując skoki zająca. Słysząc hasło: Zajączki pozują do zdjęcia, zatrzymują się w bezruchu.

 

 

9. Wesołe kurczaczki – zabawa ruchowa z ćwiczeniami ortofonicznymi.

Dzieci swobodnie poruszają się po pomieszczeniu, naśladując kurczaczki. Na hasło: Kurczaczki uczą sią latać! – dzieci zatrzymują się, wykonują głęboki wdech nosem i podnoszą wyprostowane ramiona do linii barków. Przy wydechu poruszają ramionami, naśladując ruch ptasich skrzydeł. Na hasło: Kurczaczki się witają! – dzieci podchodzą do siebie i witają się, wołając: pi, pi, pi. Na hasło: Kurczaczki jedzą! – „kurczaczki” biegają po sali, dzióbkami (palcami) wybierają ziarenka i popijają wodą,

 

 

10. Zajączki na łące – zabawa ruchowa.

Nauczyciel zachęca dzieci, by swobodnie poruszały się po pomieszczeniu, naśladując zajęcze skoki. Dzieci skaczą jak zajączki, a na hasło: zatrzymują się i wykonują polecenia:

Zajączki jedzą marchewkę – naśladują gryzienie marchewki,                                        Zajączki się myją – kolistymi ruchami naśladują czyszczenie futra,                                Zajączki nasłuchują, czy nie zbliża się myśliwy – kucają, podnoszą podkurczone ramiona i nasłuchują dobiegających odgłosów,                                                              Zajączki odpoczywają na leśnej polanie – kładą sią na podłodze i spokojnie oddychają.

 

 

11. Kolorowe wydmuszki – zdobienie wydmuszek dowolną technika.

 

12. Słuchanie wiersza „Legenda o białym baranku”

Autor: Urszula Pukała
„Legenda o białym baranku

Posłuchajcie tylko ile było krzyku,
gdy się pokłóciły zwierzęta w koszyku.
Malutkie kurczątko, bielutki baranek,
Brązowy zajączek i kilka pisanek.

Żółciutki kurczaczek macha skrzydełkami,
jestem najpiękniejszy, żółty jak salami.
Mam czerwony dziobek i czerwone nóżki,
falujące piórka tak jak u kaczuszki.

Co ty opowiadasz – dziwi się baranek,
jestem cały z cukru, mam cukrową mamę.
Dzieci na mój widok bardzo się radują
i z mojego grzbietu cukier oblizują

Brązowy zajączek śmieje się wesoło,
jestem z czekolady – opowiada wkoło.
Właśnie mnie najbardziej uwielbiają dzieci,
już na sam mój widok dzieciom ślinka leci.

Dlaczego tak głośno kłócą się zwierzątka,
dziwi się pisanka zielona jak łąka.
Dziwią się pisanki żółte i czerwone,
brązowe, różowe, szare, posrebrzone.

 

 

13. ZAGADKI

Gdy go weźmiesz za uszy, zaraz wszystko nosi,

Ma wiklinowy brzuszek, i nazywa się ……….. (koszyk)

Długie uszy, szare futro, trochę jest nieśmiały,

i z ogonkiem jak pomponik, cały dzień po lesie goni. (zajączek)

Co to jest? Kolorowe, malowane, i kraszone i pisane, Na Wielkanoc darowane, (pisanki)

Żółciutkie, puchate, w koszu siedzą same,

głośno krzyczą: pi, pi, czekając na mamę. (kurczak)

Kiedy śnieżek prószy, kiedy słonko świeci,

On chodzi w kożuszku, i zimą i w lecie, (baranek)

 

 

14. Zabawa – masaż relaksacyjny:                                                              

Stary niedźwiedź mocno śpi i o wiośnie śni:

Śniła mu się pisaneczka ta co cała jest w kropeczkach – uderzenia paluszkami kropki

Była też w paseczki – rysujemy paseczki I w wesołe krateczki – rysujemy krateczkę

Ta w malutkie ślimaczki – rysujemy ślimaczki

I żółciutkie kurczaczki – rysujemy kurczaczki- kółko, kółko, nóżki, dzióbek Cii… wiosna, wiosna ach to ty! – całymi dłońmi.

 

 

15.  https://www.youtube.com/watch?v=OCmZrAz3t-U    – piosenka ” Znaki Wielkanocy”

 

16. https://www.youtube.com/watch?v=6RH8hXpWnlk    – piosenka ” Kurka i pisanki”

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA  – propozycje do pracy z dziećmi z trudnościami

Dzieci  po długiej i energicznej zabawie często  nie potrafią „ochłonąć”, skupić się na jakiejś czynności albo zasnąć. Przygotowałam kilka propozycji, które pozwolą im się wyciszyć.

Muzyka relaksacyjna (propozycja do wykorzystania podczas działań opisanych poniżej)

 https://www.youtube.com/watch?v=jdLlJHuQeNI

 1. Droga Mamo/Tato poproś dziecko, by znalazło sobie wygodną pozycję siedzącą lub leżącą, włącz muzykę relaksacyjną i przeczytaj dziecku bajkę.

 Marlena Pisarska ”Bajka o Słoneczku”

(bajka relaksacyjna)

 Pewnego letniego dnia Słoneczko świeciło bardzo, bardzo mocno. Widziało,

jak zwierzątka na łące gryzły sobie zieloną trawkę wśród wielu pięknych

kwiatków, a dzieci w pobliskiej rzeczce pluskały się i odbijały kolorową piłkę.

Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Słoneczko cieszyło się, że jest potrzebne

i sprawia tak wielką przyjemność mieszkańcom Ziemi.

Świeciło i świeciło cały dzień, aż poczuło się bardzo zmęczone,

a jego promienie coraz słabiej ogrzewały ziemię. Słonko zobaczyło w dali

puszystą chmurkę. Zbliżyło się do niej i wtuliło się jak w mięciutką kołderkę.

Było mu bardzo ciepło i przyjemnie. Powoli zamykało oczka… raz, drugi,

trzeci… aż w końcu zasnęło.

Słonku śniło się, że widzi, jak dzieci pływają w chmurkach po różowym

niebie. Chmurki te były różnokolorowe, w kwiatki, w kropki i smakowały

jak lody waniliowe. Na podwórku zapanował mrok. Księżyc i gwiazdki

rozświetlały niebo. Księżyc, który był zawinięty jak rogalik, zaczął się bawić

z malutkimi gwiazdkami w chowanego. Gwiazdki rozproszyły się po całym

niebie i powoli… powoli mrugały. Wesoła zabawa trwała całą noc, lecz i one,

i księżyc, w końcu poczuły się coraz bardziej senne i senne. Jedna obok drugiej

położyły się na chmurkach. Wtulając się w cieplutkie, puchowe obłoczki

zanurzyły się w głębokim śnie.

Wtedy nasze Słonko otworzyło oczka i przeciągając się, ziewało. Promienie

z każdą chwilą stawały się coraz to cieplejsze i rozświetlały podwórko.

Ptaszki z każdej strony zaczęły głośno i radośnie ćwierkać. Zwierzątka

na łące i w lesie powychodziły ze swoich domków podziwiając śpiew ptaków,

gryzły trawkę i wygrzewały się w promieniach. Słoneczko wędrowało

po błękitnym niebie, a dzień stawał się coraz cieplejszy.

 Dzieci znów z radością przybiegły nad rzeczkę. Zabrały ze sobą kolorową

piłkę, pływały i skakały do wody. Woda leniwie płynęła, a kamyczki błyszczały

w blasku słońca. Niedaleko w długiej trawie słychać było kilka żabek, które

kumkały kum, kum, kum…

Tak mijał kolejny miły, słoneczny dzień.

 

2. Masażyki relaksacyjne

 nie tylko uspokajają, odprężają i rozluźniają mięśnie, ale też doskonalą koordynację słuchowo – wzrokowo – ruchową, budują świadomość własnego ciała, usprawniają ruchy rąk, rozwijają wyobraźnię oraz wdrażają do współpracy w parach i budowania zaufania do drugiej osoby.

Masażyk wykonujemy naprzemiennie rodzic – dziecko. Jeżeli w domu jest rodzeństwo można wszystkich członków rodziny włączyć do wspólnej zabawy.

 

Masażyk relaksacyjny: „Maluję kółeczko”

Maluję kółeczko (rysujemy jednym palcem koło na plecach)

W środku z kropeczką (w środku koła stawiamy kropkę)

Promyki słoneczne (rysujemy promienie jednocześnie obiema rękami, zaczynając od środka pleców)

Zygzaki bajeczne (rysujemy jednocześnie obiema rękami zygzaki po całych plecach)

A wszystko uklepię (klepiemy po plecach delikatnie całymi dłońmi)

Poszczypię (delikatnie szczypiemy obiema rękami w kilku miejscach na plecach)

Podrapię (delikatnie drapiemy obiema rękami w kilku miejscach na plecach)

Przebiegnę po pleckach (przebiegamy po plecach palcami obu rąk z dołu do góry)

Aż dreszczyk cię złapie (szczypiemy delikatnie w szyję).

 

3.Zabawa plastyczna: „Mały artysta”

 

 Dzieci zazwyczaj są bardzo aktywne i ciekawe świata. Warto czasami pokierować ich aktywnością tak, aby poprzez określone działania mogły się nie tylko rozwijać, ale i jednocześnie wyciszyć. Jedną z takich form może być działalność artystyczna.

Mamo/Tato włącz dziecku muzykę relaksacyjną (link), podsuń mu kartkę i coś do malowania bądź rysowania (kredki, farby, itp.) i zaproponuj aby wykonało coś z wyobraźni.

Jeśli dziecko ma z tym problem usiądź z nim i porozmawiaj, weź drugą kartkę i pokaż co można namalować, popatrzcie, co dzieje się za oknem, może tam znajdziecie inspirację. W taki sposób dziecko nie tylko rozwija wyobraźnię twórczą ale też wycisza emocje negatywne.

 

4. Zabawa z wyobraźnią : „Bądź jak balon”

 

Poproś, żeby dziecko zamknęło oczy. Niech wyobrazi sobie, że jest balonem, nabiera i wypuszcza powietrze. Porozmawiajcie o tym, czy są sytuacje, w których Twoje dziecko czuje się jak balon, w którym robi się za mało miejsca na powietrze. Kiedy dziecko czuje się złe, zdenerwowane, rozgniewane? Może jest w stanie wypuścić z siebie te emocje jak powietrze

 z balona?

 

5. Zabawa zręcznościowa:  „Zgniataj papiery, rób kulki!”

 

Gdy dziecko się zezłości, podsuń mu kilka kartek i poproś, by uformowało je w kulki – możesz posłużyć się porównaniem do „zgniatania złości i wyrzucania jej z siebie”. Przy okazji wspieramy rozwój umiejętności motorycznych. Przy innej okazji może zamalowywać kartki, bazgrać po nich dowolne kształty. Można zaproponować dziecku takie zarysowanie białej kartki, aby było na niej jak najmniej białego koloru.

A oto propozycje także dla dorosłych, które  w dzisiejszych, niełatwych dla nas czasach mogą się przydać. Jak możemy się wyciszyć i zrelaksować dla własnego lepszego samopoczucia? Na to pytanie znajdziemy odpowiedź tutaj.  www.pokonajlek.pl

 

       Życzę zdrowia i dużo spokoju          

Elżbieta Wesołowska

 

 

 

 

 

 

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI Z TRUDNOŚCIAMI

 POCZYTAJ MI MAMO… POCZYTAJ MI TATO…

 BAJKA TERAPEUTYCZNA –   „O DWÓCH OŁÓWKACH”

 

Temat: Przyjaźń.

 

Cel: uświadomienie potrzeby przyjaźni, bezinteresownej chęci pomagania, budowanie zaufania, lojalności, stymulacja empatii (współczucia).

 

W pewnym piórniku leżały równo ułożone ołówki. Były kolorowe, tylko jeden był zwykły, szary. Tuż obok niego znajdował się wspaniały ołówek dwukolorowy: czerwono – niebieski. Ołówki zawsze przebywały razem, czy to leżąc obok siebie w piórniku, czy ścigając się i kreśląc wzory na papierze. Szary rysował kontury, a dwukolorowy wypełniał je barwami. Bardzo lubiły się tak razem bawić. Inne kolorowe chciały przyjaźnić się z dwukolorowym, ale on wolał szary i z nim spędzał czas.

- Co to za zwyczaje – szeptały oburzone – że dwukolorowy przyjaźni się z takim zwyczajnym! To nie wypada, nie wypada – powtarzały.

Ale dwukolorowy nie słuchał tego gadania, szarak zresztą też. Obydwa przecież bardzo się lubiły. Aż pewnego dnia wydarzyło się straszne nieszczęście; dwukolorowemu złamały się grafity.

- Będzie do wyrzucenia, do wyrzucenia – szeptały ołówki, z satysfakcją przekazując sobie tę wieść. Dwukolorowy bardzo się zasmucił, szarak jeszcze bardziej.

- Jak mu pomóc, co zrobić? – pytał sam siebie.

- Nie, nie pozwolę, by taki wspaniały ołówek, który jeszcze może tyle pięknych rzeczy narysować, został wyrzucony.

Wziął przyjaciela na plecy i pomaszerował szukać lekarza ołówków. Przyjaciele długo szukali pomocy. Szary ołówek  był już bardzo zmęczony, co chwilę odpoczywał, ale nie ustawał w poszukiwaniach. Nareszcie znalazły bardzo starą Temperówkę.

- Spróbuję wam pomóc – rzekła i bardzo ostrożnie zabrała się do pracy. Delikatnie, by nie spowodować zniszczeń, skrobała, przycinała i w końcu zatemperowała.

- Uf, już po zabiegu – powiedziała. – Udało się, jesteś wprawdzie krótszy, ale dalej pięknie możesz rysować, co tylko zechcesz.

- Naprawdę ? – spytał z niedowierzaniem dwukolorowy.

- Pomogłam tobie, ale największą przysługę oddał ci twój przyjaciel – Szary Ołówek.

- E tam – powiedział Szarak zawstydzony tą pochwałą. – My jesteśmy prawdziwi przyjaciele, on nie zdradził naszej przyjaźni dla innych, kolorowych, więc ja… Tutaj zaczął się jąkać bardzo wzruszony. Dwukolorowy nic nie powiedział, tylko przytulił się do niego. Wróciły razem do piórnika, by odpocząć po przeżyciach, a nazajutrz znowu rysowały razem.

 

Pytania do tekstu:

  1. Z kim najczęściej bawił się Dwukolorowy Ołówek?
  2. Co stało się z Dwukolorowym Ołówkiem i kto mu pomógł?
  3. W jaki sposób Szary Ołówek uratował kolegę i dlaczego to zrobił?
  4. Kto to jest przyjaciel?

 

Propozycje zajęć i zabaw:

  • Wykonaj dowolną pracę (obrazek, laurkę, itp.), którą chciałbyś/chciałabyś podarować osobie według Ciebie wyjątkowej (brat, siostra, mama, tato, dobry kolega/koleżanka, itp). Postaraj się, żeby to była praca „od serca”.
  • Zastanów się, co mógłbyś/mogłabyś zrobić, żeby sprawić przyjemność rodzicom lub rodzeństwu. Postaraj się być dla nich wyjątkowo miłym/miłą.
  • Zabawa dydaktyczna: ”Jaki to kolor?”

Rodzic wybiera dowolną kredkę i pyta dziecko, jakiego jest koloru. Zadaniem dziecka jest wyszukanie jak największej ilości przedmiotów w pokoju w tym kolorze.

Następnie dziecko wybiera kredkę i rodzic wymienia przedmioty w określonej barwie.

 

Życzę miłej zabawy

Elżbieta Wesołowska

 

 

 

PROPOZYCJE DZIAŁAŃ DO REALIZACJ I W DOMU W DNIACH 1 – 3.04.2020

 

1.  Wspólna gimnastyka ilustrowana wierszem:

Tupnij nogą, ile sił, (tupiemy)

Klaśnij w górze: raz, dwa, trzy, (klaszczemy nad głową)

Zrób do przodu skłon głęboki (kłaniamy się, dotykamy palcami stóp)

Potem pochyl się na boki (robimy skłon w prawo i w lewo)

Raz – skręt w lewo (robimy skręt w lewą stronę)

Raz -  skręt w prawo (robimy skręt w prawo)

Bioderkami porusz żwawo (kręcimy bioderkami),

A gdy zmęczysz się troszeczkę

Możesz usiąść na chwileczkę. (siadamy)

 

2. Ćwiczenia grafomotoryczne.-  rysowanie szlaczków i wzorów po śladzie i samodzielnie.

 

3. Jestem kroplą wody – opowieść ruchowa.

Dzieci wcielają się w krople wody.  Opowiadamy, w tym czasie kropelki naśladują ruchy wymieniane w opowieści: Jesteś kropelką wody, leżysz na listku. Wygrzewasz się na słonku. Czujesz, że stajesz się lekka, unosisz się wysoko, wysoko. Jesteś teraz chmurką, płyniesz po niebie. Nagle robi się chłodniej, spadasz na ziemię jako deszczyk, odbijasz się o parapety domów, parasole ludzi… i ponownie jesteś kropelką, leżysz na listku…

 

 

4. Propozycje wybranych zabaw Fundacji „Mali Wspaniali”.

https://www.facebook.com/maliwspanialifundacja/

 

 

5. „Poszukiwanie wiosny” – opowieść ruchowa.

Zbliżała się wiosna. Za oknem słychać było śpiew ptaków (dziecko naśladuje odgłosy

ptaków). Chłopiec wybrał się do lasu na poszukiwanie oznak wiosny. Jechał na koniu

(kląska, uderzając językiem o podniebienie). Na łące zobaczył bociany (wymawia „kle-

kle”). Świeciło słońce, wiał delikatny wiatr (wykonuje krótki wdech nosem, przez chwilę

zatrzymują powietrze i długo wydychają ustami). Było ciepło i przyjemnie (uśmiecha się).

Na skraju polany zakwitły wiosenne kwiaty – zawilce i sasanki. Pachniało wiosną (oddycha

głęboko, wdychają powietrze nosem i wydychają ustami).

 

 

6. https://www.youtube.com/watch?v=LFPthrmErcY – piosenka –  Maszeruje wiosna.

 

7. Zabawa „Wiosenne rymowanki”. Dzieci tworzą rymy do podanych zdań:

Przez deszczyk pokropione rosną listeczki ….….(zielone)

  • Zajączki kicają i trawki ……… (szukają)
  • Na gałęzi siedzi wrona, czarna wrona bez ……… (ogona)
  • Nad stawem żabki kumkają, przed bocianem się….. (chowają)
  • Bocian ma ostro zakończony dziób ….. (czerwony)

 

8. „Małe pogaduchy” – rozwijanie rozpoczętej myśli:

Wiosna sprawia, że…..

  • Wiosenna pogoda jest…..
  • Spacerując wiosną można zobaczyć…….

 

 

9. ,,Portret Wiosny” – praca twórcza dzieci.
Dzieci odpowiadają na pytania: ,,Z jakimi kolorami kojarzy Wam się Wiosna, i jak można je określić?”

 

 

 

 

 

 PROPOZYCJE DZIAŁAŃ DO REALIZACJ I W DOMU W DNIACH 30 – 31.03.2020

  1. Ptasie powroty – zabawy z elementami wymachów rąk i skłonów bocznych. Dzieci w pozycji stojącej, wymachując rękami i pochylając się na boki, naśladują przylot ptaków. Zabawa odbywa się z towarzyszeniem muzyki „Lot trzmiela” Mikołaja Rimskiego-Korsakowa. Dzieci odpowiednio do natężenia dźwięku wykonują ruchy rękami i całym ciałem. Najpierw spokojnie i delikatnie, kiedy muzyka staje się głośniejsza – szybciej, intensywniej, radośniej, kiedy cichnie – zwalniają, uspokajają gesty. Gdy muzyka całkowicie ucichnie, opuszczają skrzydełka, odpoczywają – ręce wzdłuż ciała.

 

2. Wiosna śpiocha – zabawa odprężająca, rozciągająca. Na tle spokojnej muzyki, np. „Marzenia miłosnego” Franciszka Liszta, rodzic opowiada: Wyobraźcie sobie, że jesteście zwierzątkiem, które zwinięte w kłębek zapadło w zimowy sen, i śnią mu się piękne sny. Nadeszła wiosna. Słońce świeci coraz mocniej, nie ma już śniegu, a na drzewach rozwijają się pierwsze liście. Powoli się budzicie i przewracacie na plecy. Otwieracie zaspane oczy, powieki są jeszcze ciężkie po długim śnie. Wolno wyciągacie do góry prawą rękę, lewą rękę, potem prawą i lewą nogę. Klękacie i wyciągacie do tyłu prawą nogę, potem lewą nogę, a potem prawą i lewą rękę. Jesteście gotowi do pierwszego wiosennego spaceru na czterech łapach. Oglądacie wiosenną przyrodę… Po spacerze, zmęczeni, kładziecie się na plecach i przeciągacie, wyciągacie jak najdalej nogi i ręce. Wreszcie kładziecie się wygodnie, rozluźnieni, weseli i odpoczywacie.

 

3. Zapoznanie z literą „h”. Potrzebne kartki, długopis, ołówek, flamaster. Na kartkach wypisujemy sylaby. Wspólne układanie wyrazów – wspólna nauka.

Sylaby dla rodzica: „ha”, „ham”, „har”, „he”, „her”, „hi”, „ho”, „hu”.

Sylaby dla dzieci: „mak”, „mu”, „lec”, „sło”, „bit”, „la”, „łas”, „bur”, „ger”, „fa”, „mo”, „nia”, „ca”, „li”, „kop”, „ter”, „ba”, „ta”, „gie”, „na”, „sto”, „ria”, „do”, „wla”, „tel”, „ba”, „mor”, „ra”, „gan”.

Wyrazy do ułożenia: „hamak”, „hamulec”, „hasło”, „habit”, „hala”, „hałas”, „hamburger”, „harfa”, „harmonia”, „heca”, „helikopter”, „herbata”, „higiena”, „historia”, „hodowla”, „hotel”, „huba”, „humor”, „huragan”.

 

 

4. Biedronka – zabawy plastyczne origami.

Dzieci wykonują biedronkę techniką origami – składanki z kół. Składają równo na pół dwa czerwone koła. Czarny prostokąt pokrywają klejem. Na jednym końcu przyklejają czarne większe koło tak, aby jego połowa była przyklejona, a druga połowa wystawała poza prostokąt – to główka biedronki. Złożone czerwone koła przyklejają na prostokącie złożonym brzegiem w kierunku środka prostokąta. Złożone brzegi kół powinny się ze sobą stykać i przykrywać część koła – główki. Na wierzchnich połowach kół skrzydełek przyklejają po kilka małych kół czarnych – kropki biedronki. Lekko rozchylają czerwone koła z kropkami – skrzydełka biedronki. Na spodniej części czarnego prostokąta można przykleić dwustronną taśmę klejącą i wykorzystać zrobioną biedronkę do zabawy.

 

5. Moje spotkanie z Wiosną – malowanie farbami. Każdy może namalować obrazek opowiadający o wiośnie według własnej wiedzy, osobistych wrażeń, indywidualnej wrażliwości estetycznej.

 

6. Zagadki o pogodzie

Ciepło z zimnem się zmówiło,

srebrne frędzle zawiesiło,

Kiedy ostry mróz przeminie,

w słońcu woda z dachu spłynie.

(sopel)

 

Co to za ogrodnik?

Konewki nie miewa, a podlewa kwiaty i drzewa.

(deszcz)

 

Nie widać nic od samego rana,

Ziemia jest jakby mlekiem oblana.

Lecz nie martwice się, to nie szkodzi,

Bo słońce wróci za kilka godzin.

(mgła)

 

Gdy wczesnym rankiem na łące się znajdziesz,

może te perły w trawie odnajdziesz.

(rosa)

 

Pada z góry, z czarnej chmury

nie śnieg, nie deszcz,

W słońcu promieniach

w wodę się zmienia.

Co to jest, czy wiesz?

(grad)

 

7. Kapryśna pogoda – słuchanie wiersza Bożeny Formy.

Kapryśna pogoda

Siedzi natura i myśli sobie.

Och, ja tu zaraz porządek zrobię.

Wnet pory roku do niej przygnały

i różne aury zaplanowały.

Właśnie jest wiosna, wietrzyk powiewa,

słoneczko coraz mocnej przygrzewa.

Często śnieg z deszczem i grad popada,

jednak dni ciepłych znaczna przewaga.

Lato przychodzi zaraz po wiośnie.

Wszyscy witają lato radośnie.

Czyściutkie niebo, upały duże

zachody słońca i groźne burze.

Razem z jesienią ulewne deszcze.

Mgły wczesnym rankiem, przymrozki pierwsze.

Coraz mniej ciepła, smutno, ponuro,

słońce ukryte ciągle za chmurą.

A kiedy zima sroga przybędzie,

lekki, puszysty śnieg sypać będzie.

Siarczyste mrozy, śnieżne zamiecie,

będą panować wtedy na świecie.

 

8. Jaka jest dzisiaj pogoda? – założenie kalendarza pogody.

Dzieci obserwują pogodę za oknem określają, jakie zjawiska atmosferyczne zobaczyły. Nauczyciel rozmawia z dziećmi na temat prowadzenia obserwacji przyrodniczych i odnotowywania spostrzeżeń w kalendarzu.

 

 

PROPOZYCJE DZIAŁAŃ DO REALIZACJI W DOMU W DNIACH 23-27.03.2020

Wiersz „Ziemia” A. Knapik

Dzień dobry dzieci jestem ziemia, wielka, okrągła jak balonik. Z tej strony Słońce mnie opromienia a z tamtej nocy cień przesłonił. Gdy jedna strona jest oświetlona to zaciemniona jest druga strona. Wy zajadacie pierwsze śniadanie a spać się kładą Amerykanie. Właśnie bo ja się kręcę w krąg, jak bardzo, bardzo duży bąk. Dzień dobry wołam, dobranoc wołam, właśnie zrobiłam obrót dokoła a oprócz tego tak bez końca, muszę się kręcić wokół Słońca, nigdy żeście nie widzieli takiej wickiej karuzeli. Bo trzeba mi całego roku a żeby Słońce obiec wokół.

 

Wiersz D. Klimkiewicz i W. Drabika Co to jest ekologia?

Ekologia – mądre słowo

a co znaczy – powiedz sowo?

Sowa chwilę pomyślała
I odpowiedź taką dała:
„To nauka o zwierzakach,
lasach, rzekach, ludziach, ptakach.
Mówiąc, krótko w paru zdaniach
O wzajemnych powiązaniach.
Między nami, bo to wszystko
To jest nasze środowisko.
Masz je chronić i szanować”
– powiedziała mądra sowa…

 

Ćwiczenie oddechowe: Chmurki.

Bierzemy chusteczkę – rozkładamy ją i trzymając za 2 górne rogi przed twarzą dmuchamy. Chustka unosi się do góry. Zrobić kilka powtórzeń.

 

https://www.youtube.com/watch?v=_SKe11ntnGc                                                    znajduje się tu piosenka – „ Ziemia to wyspa zielona”.

 

Praca plastyczna – wypełnianie konturu „Ziemi” dostępnymi materiałami: farbami plakatowymi, kredkami, kredą.

 

https://www.youtube.com/watch?v=S5TFdKc6TB4     – znajduje się tu zabawa taneczna – ruchowa. Dzieciakom na pewno się spodoba.

 

https://www.youtube.com/watch?v=1MZovZPTP7I    – piosenka – Nasza Planeta. Nauka piosenki. Wspólne śpiewanie.

 

Wykonanie pracy plastycznej z dostępnych materiałów plastycznych,, Czysty las’’

 

 „Zabawy klockami”  – budujemy z klocków wieże (co najmniej trzy) ustawiamy je od najniższej do najwyższej, przeliczamy ilość klocków w wieżach.

 

„Głowa, ramiona, kolana, pięty” – zabawa z pokazywaniem.
Głowa, ramiona, kolana pięty

Kolana, pięty, kolana, pięty

Głowa, ramiona, kolana, pięty

Oczy, uszy, usta, nos.

 

 Znajdź przedmioty zaczynające się na głoskę ,,k”.- Dziecko szuka w swoim otoczeniu przedmiotów na głoskę „p”. Następnie dzieli wyraz na sylaby oraz na  głoski.

 

 „Jestem samodzielny” – ćwiczenie cennych umiejętności np. zapinanie guzików, zamków, wiązanie sznurowadeł

 

Zabawa „Wiosenne porządki”.- ćwiczenia narządów mowy. Idzie wiosna, należy zrobić wiosenne porządki w buzi.

  • Najpierw malujemy sufit (język wędruje po podniebieniu).
  • Potem ściany (język po wewnętrznej stronie policzków).
  • Zamiatamy podłogę (język porusza się po dolnych dziąsłach).
  • Teraz czas umyć okna (język przesuwa się po zębach górnych i dolnych)
  • Pierzemy firanki (parskanie wargami).
  • Zamiatamy schody (oblizywanie warg).
  • Porządkujemy strych (język podnosi się do górnych dziąseł) i piwnicę (język na dolne dziąsła).
  • Jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy, uśmiechamy się (wargi  rozciągają się w uśmiechu) i cmokamy z zadowoleniem („buziaczki”).

 

Utrwalanie  z rodzicami dni tygodnia i nazw miesięcy.

 

„Myjemy ręce” – zwracanie uwagi na systematyczne i prawidłowe mycie rąk.

wydmuchiwanie nosa.

 

 

„DZIECI UCZĄ RODZICÓW” – ogólnopolska akcja edukacyjna realizowana w naszym przedszkolu.

W odpowiedzi na zaistniałą sytuację Centrum Rozwoju Lokalnego przygotowało serię materiałów dydaktycznych do wspólnej domowej nauki rodziców i dzieci. W każdą środę
i każdy piątek na stronie internetowej www.crl.org.pl  w zakładce aktualności (dzieci uczą rodziców w domu) będą ukazywać się materiały do pobrania. Zamieszczane lekcje będą obejmować tematykę zdrowego bezpieczeństwa, zdrowego trybu życia, promocji sportu, ekologii czy historii. Zakres tematyczny i liczba lekcji będzie zależna od rozwoju sytuacji.

 

 ”CZEŚĆ! JESTEM KUZYNEM GRYPY! JAK O KORONAWIRUSIE ROZMAWIAĆ
Z DZIEĆMI?” – książka jest do pobrania na stronie www.mamyprojekt.pl w zakładce koronawirus.

 1Słuchanie opowiadania, którego dzieci będą bohaterami. Zadaniem dzieci jest uważne słuchanie i wykonywanie czynności, o których opowiada rodzic (czynności podane w nawiasie). Podpowiadamy na bieżąco dzieciom, co mają robić.

Opowiadanie: Dawno, dawno temu, a może wcale nie tak dawno. Wśród lasów, łąk i pól było niewielkie miasteczko. W miasteczku tym mieszkały dzieci, które bardzo lubiły leśne wycieczki. Pewnego dnia dzieci zapakowały do plecaków soki, zbożowe batoniki, jogurty, owoce oraz przygotowane przez rodziców kanapki (pakowanie do plecaka). Zabrały także ulubione zabawki. Ucałowały rodziców: „Cmok, cmok!” (dzieci dają buziaki), pomachały na pożegnanie (dzieci machają ręką) i wybrały się na piknik. Szły dróżką przez las (dzieci maszerują), aż dotarły na piękną leśną polanę. Na polanie pięknie pachniały kwitnące dookoła kwiaty (dzieci wdychają powietrze nosem), z daleka słychać było piękny śpiew ptaków (dzieci nasłuchują). Dzieci rozłożyły kocyk. A ponieważ były bardzo głodne i spragnione wyciągnęły z plecaków ulubione zbożowe batoniki, jogurty i soki (dzieci rozpakowują plecaki). Kiedy się najadły i napiły, papierki i puste butelki i kubeczki od jogurtów zostawiły na trawie (dzieci rzucają śmieci na trawę, rodzic wykłada czyste odpady w postaci: plastikowych butelek, papierków po batonikach, ciastkach, kubeczki po jogurtach, kartoniki po napojach). Dzieci rozpoczęły wesołą zabawę. Skakały na skakance (dzieci skaczą). Bawiły się w berka i w chowanego (dzieci zakrywają twarz rękami). Kiedy słońce zaczęło się chować za horyzont postanowiły wrócić do domu. Zabrały kocyk, plecaki i wróciły do domu (dzieci maszerują, a następnie siadają). W lesie zrobiło się cicho, ale jakoś dziwnie. Zwierzęta nie chciały przyjść na leśną polanę. Ptaki nie śpiewały. Kwiaty smutno zwiesiły swoje główki. 2.  Rodzic pyta dzieci, dlaczego w lesie było cicho i dziwnie? Do którego lasu chętniej wybrałyby się na spacer do czystego czy zaśmieconego?·  W którym lesie zwierzętom żyje się lepiej?·  Czy śmieci zagrażają zwierzętom?·  Skąd się biorą w lesie śmieci?·  Co powinno się zrobić ze śmieciami, gdy idziemy do lasu na spacer?·  Czy jest nam przyjemnie teraz siedzieć wśród tych śmieci?·  Gdzie powinny trafiać śmieci?

 

Drodzy Rodzice

W związku z obecną sytuacją, na czas zamknięcia placówki jesteśmy do Państwa  dyspozycji telefonicznej od poniedziałku do piątku w godzinach                                        naszej pracy od 11.00 do 13.00.                                                                                Życzymy dużo zdrowia i do szybkiego zobaczenia.

 

 

PROPOZYCJE DZIAŁAŃ DO WYKONANIA W DOMU W DNIACH 19-20.03.2020 r.

 

1. Poranna gimnastyka; wykonujemy polecenia zawarte w wierszyku;

Prawą nogą wypad w przód
i rączkami zawiąż but
Powrót, przysiad, dwa podskoki
W miejscu bieg i skłon głęboki
Wymach rączek w tył, do przodu
I rannego nie czuć chłodu.
2. Masażyk relaksacyjny „Kosmita” autor: K. Kutyła

Była sobie mleczna droga – rysujemy na plecach dziecka palcem krętą linię;
Pełna wielu błyszczących gwiazd. – stukamy palcami po plecach
Na jednej z planet – rysujemy palcem koło
Ufoludek mieszka
Co chude nóżki ma – dwoma palcami rysujemy na plecach dwie linie
Ma duże zielone uszy – łaskoczemy dziecko w uszy
I szyję długą ma. – gładzimy szyję dziecka
Dwa okrągłe brzuszki – dwoma palcami rysujemy dwa kółka
I śmieje się ha, ha, ha. – łaskoczemy dziecko w brzuszek.

 

 

3. Zagadki

Wysoko na niebie
nocą się zjawiają.
Tworzą gwiazdozbiory,
wesoło mrugają.

 

Kiedy nocą słońca,
nie ma już na niebie,
świeci całym sobą,
lub kawałkiem siebie.

 

Co to za okrągła planeta,
na której bez wody,
tlenu i słońca
nie byłoby życia.

Planeta którą mam na myśli jest najbardziej oddaloną planetą od układu słonecznego, jest to najmniejsza i najzimniejsza planeta ze skał i lodu (PLUTON).

 

Planeta o której myślę jest najbliżej położoną planetą obok Słońca, trochę przypomina Księżyc, bo jest przez Słońce najbardziej wypalona (MERKURY).

 

Z ziemi do gwiazd
mknie pocisk złoty,
szybszy niż wiatr
i samoloty. (rakieta)

 

4.Dzielenie nazw planet: MERKURY, WENUS, ZIEMIA, MARS, JOWISZ, SATURN, URAN, NEPTUN,  na sylaby z wyklaskiwaniem.

 

 

5. Zachęcamy dzieci do wykonania z rodzicami RAKIETY, z dostępnych w domu materiałów. Ewentualnie narysowanie, namalowanie unoszącej się rakiety.

 

6. Doskonalenie umiejętności wiązania obuwia. Doskonalenie umiejętności przeciągania sznurówki z oczka do oczka.

 

7. Ćwiczenia grafomotoryczne. - rysowanie szlaczków i wzorów po śladzie i samodzielnie.

 

8. Myjemy ręce  – dbamy o systematyczne i prawidłowe mycie rąk.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

HARMONOGRAM KONSULTACJI  I  ZEBRAŃ  Z  RODZICAMI 

     GRUPA IX -  ROK  SZKOLNY  2019/2020

DATA

RODZAJ  SPOTKANIA

04.09.2019

Zebranie  organizacyjne w godz. 16.00 – 17:30.
Temat: Zapoznanie rodziców z organizacją pracy przedszkola na bieżący rok szkolny, dokumentami obowiązującymi w placówce; sprawy różne.

28.11.2019

Konsultacje  indywidualne  w  godz.  14:00 – 17:30.
Temat: Przedstawienie wyników obserwacji wstępnej i diagnoz dzieci.

25.02.2020

 

Zebranie z Rodzicami w  godz.  16:00 – 17:30.
Temat: Podsumowanie pracy wychowawczo – dydaktycznej za pierwszy semestr; sprawy różne. Przedstawienie wyników obserwacji śródrocznej dziecka.

04.2020

Konsultacje indywidualne w godz. 14:00-17:00
Temat: Przedstawienie i omówienie Gotowości Szkolnej.

19.05.2020

Konsultacje indywidualne w godz. 14:00 – 17:00.
Temat: Omówienie wyników obserwacji końcowej dziecka.

 

 Istnieje możliwość zorganizowania konsultacji na prośbę rodzica.