Zamierzenia dydaktyczne dla gr VI

Czerwiec

TYDZIEŃ I  (01 – 05.06.2020)   „Z KOŃCA ŚWIATA CZY ZZA ŚCIANY, TO PRZYJACIEL NASZ KOCHANY”
ZAMIERZENIA WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE:
1. Stwarzanie okazji do dostrzegania odmienności i autonomii drugiego człowieka.
2. Budzenie zainteresowania literaturą dla dzieci przez recytowanie wierszy i czytanie opowiadań.
3. Rozwijanie umiejętności ruchowych, cech motorycznych przez zabawy oraz ćwiczenia organizowane i spontaniczne.
TYDZIEŃ II  (08 – 12.06.2020)   „COŚ SIĘ SKRADA, COŚ SZELEŚCI,DŻUNGLA STO TAJEMNIC MIEŚCI”
ZAMIERZENIA WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE:
1. Rozwijanie mowy i myślenia w toku zabaw i zajęć, kształcenie umiejętności językowych, wzbogacanie słownictwa.
2. Tworzenie okazji do podziwiania otaczającego świata przyrody, tego najbliższego
i odległego – egzotycznego.
3. Ćwiczenia ortofoniczne rozwijające mięśnie narządów mowy.
4. Umożliwienie doświadczeń w mówieniu na zadany temat i byciu słuchanym.
5. Wspieranie samodzielnych twórczych działań dzieci.
TYDZIEŃ III  (15 – 19.06.2020)   „KSIĄŻKA MOIM PRZYJACIELEM”
 ZAMIERZENIA WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE:
1. Wprowadzenie dzieci w świat literatury, rozbudzanie wyobraźni.
2. Budzenie zaciekawienia książką.
3. Nabywanie nawyku dbania o książki i ich szanowania.
4. Doskonalenie umiejętności słuchania ze zrozumieniem.
TYDZIEŃ IV  (22.06 – 3.07.2020)   „GÓRY, MORZE, WIEŚ, JEZIORO, GDZIE RODZICE NAS ZABIORĄ?”
ZAMIERZENIA WYCHOWAWCZO – DYDAKTYCZNE:
1. Rozwijanie umiejętności ruchowych, cech motorycznych przez zabawy i ćwiczenia organizowane oraz samodzielne.
2. Dostarczenie dzieciom wiedzy o przyrodzie i środowisku społecznym, typach krajobrazów.
3. Stwarzanie sytuacji do bezpośredniego kontaktu z przyrodą jako źródłem marzeń, przeżyć i doznań.
4. Rozwijanie mowy i myślenia przez samodzielne wypowiedzi na temat zbliżających się wakacji.

Lipiec

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 

03.08.2020 – 07.08.2020

  1. „Jestem samodzielna / samodzielny” – codzienne ćwiczenia w wykonywaniu cennych umiejętności np. ubieranie skarpetek, zapinanie guzików, składanie ubrań…

  1. „Pomagam mamie i tacie” – angażowanie dziecka w codzienne czynności wykonywane w domu np. wspólne przygotowywanie posiłków, sprzątanie zabawek…

  1. „Myję ręce” – zwracanie uwagi na systematyczne i codzienne mycie rąk.

Jak dokładnie myć ręce? (źródło: YouTube / Rossmannn)

  1. „Ruch to zdrowie” –  codzienna gimnastyka poranna.

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw naśladowczych z wykorzystaniem koła losującego dostępnego na stronie YouTube / damianrudnik.com.

Zabawy z wykorzystaniem koła losującego

  1. „Wakacyjna lista zadań logopedycznych” – zabawy logopedyczne:

  • zdmuchnąć latawca,

  • lizać lody,

  • nadmuchać balony,

  • wysłać całusa,

  • naśladować konia,

  • dmuchać bańki,

  • policzyć zęby językiem i uśmiechnąć się,

  • naśladować ptaki,

  • wypić sok przez słomkę.

  1. „Letnie opowieści – zabawy w wodzie” – słuchanie i rozmowa na temat opowiadania  Małgorzaty Szczęsnej.

Znów jestem na Mazurach nad jeziorem u kuzynów – Roberta i Kasi. Może pamiętacie, że bawię się tu z grupą chłopaków: Maksem, Leonem, Klaudiuszem, Dawidem. Obudziłam się, leżę i myślę, co będziemy dziś robić…

– Ada, ty śpiochu! Wstawaj! – krzyczy Maks, pukając w szybę tuż nad moim łóżkiem.

– Już idę! – mówię, uchylając okno. Przed moją przyczepą stoi cała nasza ekipa.

– Idziemy nad jezioro – mówi Leon, trzymając w ręku wiadro.

– Co będziemy robić? – pytam.

– Zobaczysz.

Schodzimy na pomost, gdzie Robert, Paweł i pan Rysiek szykują wędki. Chłopaki podwijają wysoko spodnie i wchodzą do wody. Odgarniają piasek i pokazują mi coś szarego. To glina, którą wyciągamy z wody i wrzucamy do wiadra. Siadamy na pomoście i robimy z niej różne rzeczy – kubeczki, serca, wałki, które ozdabiamy kolorowymi kamykami. Zanosimy nasze wyroby i kładziemy wokół ogniska, by wysuszyły się i wypaliły.

– A teraz robimy kule z gliny i zobaczymy, kto rzuci najdalej! – woła Maks. Robimy stosy kul i rzucamy.

– Najdalej rzucali Klaudiusz i Maks – oceniają panowie z wędkami.

– A teraz wskakujemy do wody – chłopaki zdejmują spodnie i bluzki i w kąpielówkach wchodzą do wody.

– Nie chlapcie! – wołam, przecierając oczy. Powoli wchodzę do wody, a chłopaki ze wszystkich stron nacierają na mnie i obiema rękami rozchlapują wodę. Wtedy potykam się o kamień, przewracam. Robert szybko podbiega, bierze mnie na ręce i grozi chłopakom.

– Ech, ech, ech – kaszlę, bo woda dostała mi się do gardła.

– Ta woda wcale nie jest słodka, ona nie ma smaku – mówię zdziwiona.

– Tak mówi się na wodę, która jest w jeziorach, stawach, rzekach. Tylko taką wodę mogą pić zwierzęta – tłumaczy mi Paweł.

– A słona?

– Słona jest w oceanach i morzach – dodaje pan Rysiek.

– Tak, to prawda, bo jak fala przewróciła mnie, zachłysnęłam się wodą morską i aż drapało mnie w gardle od soli, a oczy mama obmywała mi wodą z butelki.

– Ada, czy ty musisz się ciągle przewracać i próbować, jaka jest woda? – śmieją się chłopaki.

Jeszcze długo bawimy się w wodzie. Pływamy przy brzegu w rękawkach, na dmuchanych kółkach, deskach. Obserwujemy pływającą ławicę maleńkich rybek i rodzinę łabędzi. Nosimy piasek i wodę do piaskownicy, która jest tuż przy brzegu. Próbujemy puszczać kaczki na wodzie, ale nie wychodzi nam to jeszcze.

Po obiedzie robimy małe łódeczki z połówki orzecha. Wkładamy do środka trochę gliny i wbijamy w nią wykałaczkę z nabitym na nią liściem. Kładziemy się na brzuchu na pomoście, spuszczamy łódki na wodę i dmuchamy, aby popłynęły daleko.

Moja najdalej! – woła Maks.

– Nie dmuchajcie tak mocno, bo moja łódka chwieje się i zaraz się przewróci – mówię zdenerwowana.

– Tak jak ty dziś rano, przewróci się i zachłyśnie słodką wodą – śmieją się chłopaki.

Wieczorem dorośli siadają przy ognisku. Na grillu robią kolację: pieką mięsa, kiełbaski, zapiekanki, warzywa posypane przyprawami. Palce lizać!

– Ada, nie jedz tyle, bo nie będziesz miała siły biegać i przegrasz – mówi Leon, wkładając do buzi kolejna kiełbasę.

– Jeden, dwa, trzy…. – liczy Maks, bo już bawimy się w chowanego. Teraz, gdy jest ciemniej, łatwiej się schować.

–…Dziesięć! Szukam!

Siedzę cicho, schowana za najbliższym drzewem i szukam okazji, żeby wyskoczyć i się zaklepać. Myślę, co jutro będziemy robić…

Rozmowa na temat opowiadania:

Dokąd pojechała Ada?

Co tam robiła?

Co się stało, gdy chłopcy ochlapali Adę?

Na wodę, która jest w jeziorze, mówimy, że jest słodka. Gdzie jeszcze jest słodka woda? Gdzie jest słona woda?

W co jeszcze bawiły się dzieci na Mazurach?

W co Ty się bawisz, gdy jesteś nad wodą?

O czym należy pamiętać, gdy bawimy się w wodzie?

  1. „Bezpieczeństwo nad wodą” – filmy edukacyjne dla dzieci dostępne na stronie YouTube.

Bezpieczeństwo dzieci nad wodą

Bezpieczne wakacje

  1. „Fale na morzu i mewy” – słuchanie odgłosów natury.

Fale na morzu i mewy (źródło: YouTube)

  1. „Już wkrótce wakacje” – osłuchanie z piosenką / swobodna ekspresja ruchowa przy piosence.

Już wkrótce wakacje (źródło: YouTube)

Już wkrótce wakacje i piękna pogoda,

wyjedźmy więc czym prędzej, bo każdej chwili szkoda.

Gdzie grzywy morskich fal, gdzie słońca złoty blask,

gdzie ptaków leśnych chór, swym śpiewem wita nas.

Żegnamy się z panią, z Maciusiem i z Anią,

gotowi, spakowani, dziś w drogę spakowani.

Gdzie grzywy morskich fal…

Lecimy, jedziemy, idziemy, płyniemy,

powietrzem, lądem, wodą, by spotkać się z przyrodą.

Gdzie grzywy morskich fal….

  1. „Zabawy plastyczne” – rysowanie, kolorowanie, wykonywanie innych prac plastycznych (z materiałów dostępnych w domu), które znajdą się w „Pamiętniku domowego przedszkolaka”.

„Zachód słońca nad morzem” – propozycja pracy plastycznej:

Papierowy talerzyk lub kartkę papieru malujemy na dwa kolory żółty i niebieski. Dodajemy odrobinę pomarańczowej farby tworząc zachodzące słońce. Wycinamy łódki
i żagle. Przyklejamy.

Terapia pedagogiczna

Cel:  uświadomienie potrzeby przyjaźni, bezinteresownej chęci pomagania innym i czerpania z tego radości.

 Droga Mamo/Tato

Przeczytaj swojemu dziecku poniższą bajkę i porozmawiajcie na temat jej treści. Zastanówcie się nad tym, czym jest prawdziwa przyjaźń i czy jest  w otoczeniu Twojego dziecka ktoś, kogo można by .nazwać przyjacielem. Spróbujcie odpowiedzieć na pytanie, jakie cechy charakteru posiada dobry przyjaciel.

Życzę miłej lektury

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna: „Bajka o przyjaźni”

Bardzo dawno temu i bardzo daleko stąd była mała wioska rybacka. Mieszkał w niej rybak z synem o imieniu Marcin. Chłopiec był mały, jednak każdego dnia wypływał razem z ojcem na połowy. Marcin nie miał jeszcze wystarczająco dużo siły, by pomagać w połowach, ale nie miał z kim zostać w domu. Jego mama zachorowała i umarła kiedy był jeszcze niemowlęciem. Od tej pory całe dzieciństwo spędzał na rybackiej łodzi ojca.
Marcin bawił się sam. Wymyślał różne zabawy: czasami udawał, że jest kapitanem statku, czasami, że piratem. Gdy morze było spokojne, często pływał wokół łodzi. Zdarzało się wówczas, że podpływał do niego delfin. Wspólna zabawa z delfinem dawała chłopcu wiele radości. Marcin udawał, że delfin jest jego przyjacielem. Chłopiec nie miał kolegów, ale bardzo chciał mieć przyjaciela.
Mimo trudnych warunków chłopiec miał szczęśliwe dzieciństwo. Ojciec otaczał go troskliwą opieką. Jednak wkrótce miało się to zmienić. Marcin musiał szybko dorosnąć i z małego chłopca stać się mężczyzną. A wszystko za sprawą zabawy z delfinem. Gdy Marcin bawił się w wodzie z delfinem, ojciec właśnie zarzucał sieć. Upadła ona w miejscu, gdzie pod wodą płynął Marcin. Chłopiec chciał się właśnie wynurzyć, gdy zauważył nad sobą rozpostartą sieć. Wszystko to widział delfin. Bardzo szybko podpłynął do chłopca i odciągną go w kierunku łodzi. Niestety uderzył w łódź, która zachwiała się, a stojący na niej rybak przewrócił się i upadając złamał nogę. Złamanie było poważne. W tym stanie rybak nie mógł dalej łowić ryb. Z wielkim trudem powrócili do wioski rybackiej. Tam opatrzono chorą nogę. Jednak o dalszych połowach nie było mowy i to prze wiele kolejnych dni.
Ojciec z synem nie mieli nikogo, kto mógłby się nimi zająć. Co gorsza, nie łowiąc ryb, nie mieli pieniędzy na utrzymanie i dalsze leczenie złamanej nogi. Dla Marcina był to czas próby. Chłopiec wiedział, że to on musi teraz zatroszczyć się o ojca. Postanowił, że sam będzie łowić ryby. Tak też uczynił. Stanął na przycumowanej do pomostu łodzi i z trudem zarzucił sieć. Była ona bardzo ciężka. Zastanawiał się, jak ją wyciągnie, gdy będzie pełna ryb. Na próżno się jednak martwił, bo za każdym razem gdy wyciągał sieć, była ona pusta. Tak upłynął pierwszy dzień połowów. Zasmucony Marcin udał się do ojca z pytaniem, dlaczego nie dało mu się złowić żadnej ryby? Doświadczony rybak wiedział, że aby złowić ryby, musi wypłynąć dużo dalej od brzegu. Nie chciał jednak synowi tego powiedzieć. Bał się posyłać małego chłopca na otwarte morze. Kazał mu być wytrwałym i dzielnym. Marcin był wytrwały i dzielny. Codziennie wchodził na łódź i zarzucał sieci. Codziennie z takim samym marnym skutkiem. Tylko czasem udawało się złapać jakąś maleńką rybkę. Starczało to zaledwie na zrobienie marnej zupy rybnej. Tymczasem ojcu potrzebne były kosztowne lekarstwa.
Marcin był bardzo smutny. Siedział na brzegu łodzi, a łzy spływały mu do wody. Wówczas zauważył przy łodzi dobrze mu znanego delfina. Uśmiechnął się na jego widok, ale wcale nie miał teraz ochoty na zabawę. Musiał przecież pilnować zarzuconej sieci. Delfin chyba to zrozumiał, bo szybko odpłynął. Po chwili chłopiec poczuł kołysanie łodzią. Wychylił się za burtę i zobaczył, że sieć, którą zarzucił, jest pełna ryb. Zaczął ją ochoczo wyciągać. Nie miał jednak wystarczająco sił. Na szczęście z pomocą przyszedł mu delfin, który nieoczekiwanie powrócił. Pchając od dołu pomógł mu wyciągnąć sieć. Marcin ponownie zarzucił sieć i tym razem już po chwili zapełniła się ona rybami. Zaskoczony tą sytuacją zarzucił sieć trzeci raz, bacznie przypatrując się co się stanie. Chłopiec zauważył, jak delfin zagania ryby do jego sieci.
Marcin był bardzo szczęśliwy. Miał łódkę pełną ryb. Mógł pomóc choremu ojcu i miał prawdziwego przyjaciela.

Profil autora: Bajki Majki 

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 

27.07.2020 – 31.07.2020

  1. „Jestem samodzielna / samodzielny” – codzienne ćwiczenia w wykonywaniu cennych umiejętności np. ubieranie skarpetek, zapinanie guzików, składanie ubrań…

  1. „Pomagam mamie i tacie” – angażowanie dziecka w codzienne czynności wykonywane
    w domu np. wspólne przygotowywanie posiłków, sprzątanie zabawek…

  1. „Myję ręce” – zwracanie uwagi na systematyczne i codzienne mycie rąk.

Myj ręce (źródło: YouTube)

  1. „Ruch to zdrowie” –  codzienna gimnastyka poranna.

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków…

lub ilustracji ruchowej piosenki Głowa, ramiona, kolana, pięty (źródło: YouTube).

  1. „Wakacyjna lista zadań logopedycznych” – zabawy logopedyczne.

  • zdmuchnąć latawca,

  • lizać lody,

  • nadmuchać balony,

  • wysłać całusa,

  • naśladować konia,

  • dmuchać bańki,

  • policzyć zęby językiem i uśmiechnąć się,

  • naśladować ptaki,

  • wypić sok przez słomkę.

  1. Jak bezpiecznie spędzić wakacje?– słuchanie i rozmowa na temat opowiadania.

Wakacje to czas wypoczynku, zabawy, przygód. Każdy ma swój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Jedni lubią wyjazdy nad morze, inni chętnie chodzą po górach. Niektórzy kochają kąpiele w jeziorze, a jeszcze inni wieś i spacery po łące. Część turystów wyjeżdża za granicę, aby poznać inne kraje. Wakacje są po to, aby odpocząć od nauki i pracy.

Wypoczywając w różnych ciekawych miejscach musimy pamiętać o swoim bezpieczeństwie. Zuzia w tym roku była z rodzicami i rodzeństwem nad jeziorem. Pamięta jak wspólnie z mamą i siostrami przypominały jak należy zachować się nad wodą. Dzieci zawsze są pod opieką dorosłych do wody wchodzą razem z rodzicami. Chronimy swoje ciało przed gorącymi promieniami słońca i pijemy wodę. Podczas spacerów nigdy nie zrywamy nieznanych roślin i nie dotykamy napotkanych zwierząt. Przestrzegając tych zasad bezpiecznie spędzimy wakacje. Wypoczniemy, poznamy nowych ludzi, zobaczymy cieka we miejsca i pozostaną nam miłe wspomnienia.

Rozmowa na temat opowiadania:

 Co to są wakacje?

Co robimy podczas wakacji?

Jak należy zachowywać się podczas letniego wypoczynku?

  1. „Wakacje z Kubusiem” –  wierszyki o wakacjach dostępne na stronie YouTube.

Letnie zabawy

Wakacje

  1. „Rytmika Pana Dominika – Wakacji czas” – Malujemy lato”- osłuchanie z piosenką

/ swobodna ekspresja ruchowa przy piosence.

Wakacji czas (źródło: YouTube)

Żółty kolor jak radosne słońce

Co na niebie latem jasne i gorące

Kolorowych kwiatów wszędzie pełno jest

Ciepłe słońce wita z nami lato też        

Już wakacji nadszedł czas

 Lato, lato, wita nas

A niebieski to jest kolor nieba

Nieba tutaj dużo zawsze nam potrzeba

No bo niebo zawsze tak wesołe jest

Kiedy słońce świeci, a nie pada deszcz

Już wakacji nadszedł czas…..

  1. „Masaż na dobry humor” – ilustrowanie ruchem tekstu wierszyka.

Aby było nam wesoło

Aby było nam wesoło,

masujemy swoje czoło.

Raz i dwa, raz i dwa,

ładne czoło (imię dziecka) ma!

Teraz oczy, pod oczami,

i pod nosem, pod wargami.

Język w górę, raz i dwa,

ładny język (imię dziecka) ma.

Uśmiech – ryjek, uśmiech – ryjek,

zaraz buzia się ożywi!

Raz i dwa, raz i dwa,

ładną buzię (imię dziecka) ma!

Pogładź główkę, tylko… swoją!

brodę, nosek oraz czoło.

Poszczyp teraz swoją twarz,

popatrz na mnie, czy mnie znasz?

Powiedz: tata, mama, lala,

zanuć lali: la- la- la – la.

Otwórz buzię, zamknij ładnie,

bo Ci mucha w gardło wpadnie!

W buzi język i ząbeczki,

tam wpadają cukiereczki!

Otwórz buzię, zamknij oczy!

zaraz tam cukierek wskoczy!

Raz i dwa, raz i trzy!

Czy to (imię dziecka) jesteś Ty?

  1. „Zabawy plastyczne” – rysowanie, kolorowanie, wykonywanie innych prac plastycznych (z materiałów dostępnych w domu), które znajdą się w „Pamiętniku domowego przedszkolaka”.

„Latarnia morska” – propozycja pracy plastycznej:

Rolkę po ręczniku papierowym oklejamy czerwonym papierem w kilku miejscach.
Na górnym pasku przyklejamy żółte koła, a niżej czarne kwadraty. Na dole wycinamy drzwi. Z koła robimy stożek i tworzymy dach.

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI

20.07.2020 – 24.07.2020

  1. „Jestem samodzielna / samodzielny” – codzienne ćwiczenia w wykonywaniu cennych umiejętności np. ubieranie skarpetek, zapinanie guzików, składanie ubrań…

  1. „Pomagam mamie i tacie” – angażowanie dziecka w codzienne czynności wykonywane
    w domu np. wspólne przygotowywanie posiłków, sprzątanie zabawek…

  1. „Myję ręce” – zwracanie uwagi na systematyczne i codzienne mycie rąk.

Umyj ręce (źródło: YouTube)

  1. „Ruch to zdrowie” –  codzienna gimnastyka poranna.

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków…

lub zabawy przy piosence dostępnej na stronie YouTube Taniec wywijaniec.

  1. „Wakacyjna lista zadań logopedycznych” – zabawy logopedyczne.

  • zdmuchnąć latawca,

  • lizać lody,

  • nadmuchać balony,

  • wysłać całusa,

  • naśladować konia,

  • dmuchać bańki,

  • policzyć zęby językiem i uśmiechnąć się,

  • naśladować ptaki,

  • wypić sok przez słomkę.

  1. „Zagadkowe lato” – film edukacyjny o lecie i wakacjach.

Zagadkowe lato (źródło: YouTube)

  1. „Malujemy lato”- masażyk relaksacyjny na podstawie wiersza Bożeny Formy.

    Rodzic wykonuje masażyk dziecku, następnie dziecko rodzicowi (rodzic czyta wiersz).

    Świeci słońce, (wykonują rozwartymi dłońmi ruchy koliste na środku pleców)
    pada deszcz (dotykają opuszkami palców różnych miejsc na plecach)
    kapu, kap, kapu, kap. (zaciśniętymi piąstkami delikatnie uderzają w różnych miejscach)
    A my z latem wyruszamy (energicznie przesuwają rozwarte dłonie z lewej strony do prawej)
    zwiedzić świat, zwiedzić świat. (poklepują rozwartymi dłońmi plecy w różnych miejscach)
    Policzymy drzewa w lesie (dotykają pleców kolejno wszystkimi palcami lewej dłoni i prawej dłoni równocześnie)
    i kwiaty na łące (rysują kontury kwiatów)
    powitamy tańcem księżyc (masują plecy rozwartymi dłońmi)
    i kochane słońce. (wykonują szybki, okrężny masaż całą dłonią)
    Pobiegniemy wąską dróżką, (stukają, na przemian, opuszkami palców)
    górskimi szlakami (rysują ścieżkę palcami wskazującymi)
    do kąpieli w słonym morzu (całą dłonią rysują fale)
    wszystkich zapraszamy. (delikatnie szczypią).

  1. „Wakacyjne podróże” – słuchanie i rozmowa na temat opowiadania M. Strękowskiej-Zaremby.

Wakacyjne podróże ( źródło: YouTube)

Od samego rana tata, Olek i Ada planowali podróże wakacyjne. Zapomnieli o porannym myciu, a nawet o przebraniu się z piżam. Gdyby nie mama, zapomnieliby też o śniadaniu. Szczęśliwie mama przypomniała im o wszystkim. Kiedy byli już umyci, przebrani
i najedzeni, wyjęła z szafy wielki globus i postawiła go na podłodze.
– Teraz możecie podróżować palcem po całym świecie.
– Super! – ucieszył się Olek. Bez namysłu zakręcił globusem. Fruuu! Gdyby kula ziemska obracała się tak szybko, wszyscy dostaliby kręćka jakiegoś lub co najmniej zadyszki. Przed oczami Olka, Ady i taty mknęły kontynenty: Ameryka Północna i Ameryka Południowa, Afryka, Europa i zaraz Azja i Australia.
– Tu jedziemy! – Palec Olka zatrzymał rozpędzony świat namalowany na globusie.– Australia, Sydney. Niezłe miejsce. Będzie fajnie. W Australii są kangury i koale.
– W Sydney chciałbym zobaczyć gmach filharmonii – wtrącił tata.
– A będzie tam gmach naszego przedszkola? – spytała Ada.  Olek spojrzał na siostrę
z politowaniem. Przecież nikt nie podróżuje do przedszkola, które jest kilka metrów od domu. Zakręcił drugi raz. Jego palec wskazał państwo leżące w Ameryce Południowej.
– Brazylia. Dobry wybór – pochwalił tata. – Są tam wspaniałe plaże. Chętnie poleżałbym sobie – przeciągnął się leniwie.
– Może i ja zaproponuję podróż? – mama zajrzała do salonu. – Chciałabym pojechać z wami do Indii. Zawsze interesowała mnie Azja i jej kultura. Chociaż Afryka też jest ciekawa.
– No pewnie! Jedziemy do Kenii! Do parku z dzikimi zwierzętami. Zobaczymy słonie
i żyrafy! – zawołał Olek ożywiony wizją spotkania dzikiego słonia, a może i lwa.
– A będzie tam nasz park? – nieśmiało spytała Ada. Wszyscy spojrzeli na nią jak na przybysza z kosmosu.
– Nasz park będzie czekał na ciebie w Polsce. Teraz ja wybieram – powiedział tata. Energicznie zakręcił globusem. Niebieski kolor oceanów i mórz zmieszał się z zielonym, żółtym i brązowym – kolorami kontynentów. Adzie aż zakręciło się w głowie. Świat na globusie obracał się zbyt szybko. Co będzie, jeżeli palec taty trafi na głęboki ocean? Nie chciałaby spędzić wakacji na oceanie. Tam już z pewnością nie ma znajomego parku ni przedszkola ani placu zabaw z dużą okrągłą piaskownicą.
– Stany Zjednoczone. Waszyngton – zakomunikował tata.
– Jest tam plac zabaw? – spytała Ada.
– Naszego nie ma, są inne. Jest za to Biały Dom i…
– Ale naszego domu tam nie ma – przerwała tacie Ada.
– Ja nie mogę! Chcesz jechać na wakacje czy nie? – zniecierpliwił się Olek.
– Chcę. Tylko nie tak daleko – bąknęła Ada.
– To gdzie? Wybieraj – podsunął jej globus.   Ada zamknęła oczy. ,,Niech los zdecyduje” – pomyślała i dotknęła palcem globusa. – Tu! Cała rodzina wbiła wzrok w miejsce, które wskazał palec Ady. Mama i tata pierwsi gruchnęli śmiechem.
– Europa, Polska, Warszawa – podsumował Olek. Ada westchnęła z ulgą. Jak to dobrze, że zdała się na los szczęścia. W Warszawie jest jej przedszkole i dom, i park, i znajomy plac zabaw. No i tuż pod Warszawą mieszkają ukochani dziadkowie. Co ważne, ich dom stoi w pobliżu lasu.
– Pojedziemy do babci i dziadka. Tam są bociany, dzięcioły, kukułki, żabki, biedronki, ślimaki, pszczoły – zachwalała Ada.
– Mrówki, komary i muchy – dorzucił ponuro Olek. Ale już po chwili śmiał się jak tata i mama. Nawet napad komarów nie odstraszyłby ani jego, ani Ady od podróży do dziadków. Podpatrywanie ptaków w towarzystwie dziadka, który zna setki ciekawostek o zwierzętach, to był najlepszy z wakacyjnych planów.

Rozmowa na podstawie opowiadania:
Co Olek, Ada i tata planowali z samego rana?

Dzięki czemu mogli podróżować palcem po całym świecie?

Jakie kontynenty były widoczne na globusie?

Co wskazał palec Olka?

Co wskazał palec taty?

Gdzie chciała pojechać mama?

Co wspominała cały czas Ada?

Co wskazał palec Ady?

Gdzie Ada chciała pojechać na wakacje?

  1. „Podróże małe i duże” – osłuchanie z piosenką / swobodna ekspresja ruchowa przy piosence.

Podróże małe i duże (źródło: YouTube)

Chociaż mam niewiele lat to wszystko ciekawi

mnie pragnę zwiedzić cały świat, podróżować, uczyć się

chcę zobaczyć inne kraje by znać je nie tylko z map

Ja z uśmiechem chcę przemierzać świat

Gdy w Londynie się pojawię to przywita mnie Big Ben

i piętrowym autobusem będę jeździć cały dzień

A o piątej, gdy herbatkę pije sama królowa

w rejs zabierze mnie Tamiza.

Chociaż mam niewiele lat…

Kto się zbliża do Paryża ten widzi wieżę Eiffla

a ze ściany w Luwrze oczko puści mu Mona Lisa

We Francji nawet szkraby jedzą ślimaki i żaby

Dzwonem dzwoni dzwonnik z Notre Dame

Chociaż mam niewiele lat…

  1. „Zabawy plastyczne” – rysowanie, kolorowanie, wykonywanie innych prac plastycznych (z materiałów dostępnych w domu), które znajdą się w „Pamiętniku domowego przedszkolaka”.

„Wakacyjne plany” – propozycja pracy plastycznej:

Najpierw wybieramy się w swoją podróż  „palcem” po mapie i globusie, a potem rysujemy swoje plany wakacyjne lub wybieramy inną technikę plastyczną.

TERAPIA PEDAGOGICZNA – PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI

Temat: Pokonywanie lęków

Cel:  nauka umiejętności radzenia sobie przez dziecko z nowymi, trudnymi sytuacjami oraz lękami.

Drodzy Rodzice

Dzieci często boją się. Ich lęki związane są z sytuacjami dotyczącymi codziennych zdarzeń i dotyczą najczęściej rzeczy nowych, nieznanych oraz niezrozumiałych.

Warto jest pomóc dziecku oswoić lęki poprzez rozmowę mającą na celu wyjaśnienie określonych zdarzeń. Może nam w tym pomóc bajka terapeutyczna.

Przygotowałam tym razem bajkę dla dzieci, które boją się ciemności.

Słuchanie bajek pomaga nie tylko w rozwiązywaniu dziecięcych problemów, ale też ćwiczy skupienie uwagi oraz rozwija mowę dziecka.

Dlatego też przeczytajcie swojemu dziecku bajkę, a następnie porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Spróbujcie spytać o jak największą ilość szczegółów i zachęcajcie do wypowiedzi całym zdaniem.

Nawiązując do opowiadania zapytajcie swoje dzieci , czego najczęściej się boimy. A może wspólnie spróbujecie temu zaradzić?

Powodzenia!!!

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna: „O chłopcu, który bał się ciemności.”

Mały chłopiec leżał w łóżeczku. Było ciemno. Mrok rozkładał się na stole, suficie, krzesłach, segmentach i łóżku tak, jak rozkłada się tkanina położona na przedmiotach. Zamazywał ich kształty, jednocześnie je otulając. Mrok był tajemniczy, bo utrudniał rozpoznanie dobrze znanych przedmiotów. Pokój w świetle dnia był wesoły i kolorowy. Teraz natomiast miał barwę ciemnoszarą. Tego właśnie nie lubił chłopczyk leżący w łóżeczku: mroku, który zaczarowywał i odmieniał jego pokój. Zamknął więc oczy, nie chciał tego oglądać, ale zaciśnięte mocno powieki nie zmieniły niczego, bo on wiedział, że jeśli troszkę otworzy nawet tylko jedno oko, to znowu znajdzie się w tym swoim – nie swoim pokoju.

Cóż robić? – przemknęła mu myśl jak błyskawica. – Może zawołać mamę? E, nie, ona się będzie gniewała, że nie śpię lub powie: „Nic się nie bój, jestem obok w kuchni” i nie pozwoli zapalić światła. Może zawołać tatę? Także nie. On na pewno powie, że znowu coś wymyślam, by nie spać albo: „Taki duży chłopiec, a się boi”.

Właśnie to zdanie zawsze najbardziej go gniewało, bo po pierwsze, wcale nie czuł się duży. Mama przecież często powtarzała: „Mój ty maleńki mężczyzno”. Po wtóre, kto by się nie bał, kiedy nie można zobaczyć, gdzie się naprawdę jest i nie wiadomo, co się może zdarzyć? Może jednak zawołać tatę i podstępnie zapytać go o samochód? Tata zawsze lubi rozmawiać o samochodach. Kiedy już tu będzie i zacznie mówić o benzynie, motorze, cały ten mrok nie będzie taki straszny… Ale tato o tej porze nie będzie chciał rozmawiać; wieczorem jest zawsze taki oficjalny i nie znosi sprzeciwu. Kogo by tu zawołać, z kim porozmawiać? – myślał głośno chłopczyk. Jego myśli wymknęły się spod kontroli i zabrzmiały w pokoju całkiem donośnie.

- Ze mną – odezwał się po chwili miły, matowy, chłopięcy głos. Wyłonił się z ciszy, jak dzień wyłania się z nocy. I zaraz zrobiło się przyjemnie, nie tak obco.

- Kto ty jesteś? – zapytał zdziwiony chłopczyk. Usiadł na łóżeczku i wpatrywał się w ciemność.

- To ja, Mrok – i po krótkiej przerwie dodał: – Mam taki ciemnoszary płaszcz i nim okrywam wolno wszystko: domy, ulice, lasy i pola. Po mnie przychodzi noc, a potem znowu witam dzień. Mam też bardzo miłych przyjaciół – to cienie. Jeśli chcesz, to poznam cię z nimi. Bo… bo ja nie mam twarzy i nie mogę ci się pokazać.

Chłopiec wyczuł smutek w jego głosie. Pomyślał szybko, że tajemniczy nieznajomy wcale nie jest straszny, a tylko smutny. Podjął więc decyzję.

- Mogę się z tobą zaprzyjaźnić. Nie muszę cię widzieć. Wystarczy, że będziesz blisko, że będziemy rozmawiali, że będziemy razem.

- Tak? – z niedowierzaniem spytał Mrok.

- Oczywiście – odparł chłopiec.

- Bardzo się cieszę.

Teraz jego głos był inny; silny, pełen radości.

- Ja nie mam jeszcze przyjaciół, a tak bardzo bym chciał – powiedział chłopiec.

- Wiesz, poznam cię z moimi cieniami – zaproponował Mrok.

- Z cieniami? – zdziwił się chłopiec.

- Tak. Oni są niezwykli, mogą być wielcy jak wieżowce i po chwili tacy malusieńcy, że potrafią wejść do mysiej norki. Mogą stać się grubasami albo osobnikami cienkimi jak patyki. Mogą upodobnić się do ciebie, potem do stołu, do drzewa. Oni to potrafią. Potrafią wcielić się w każdą osobę, każdą rzecz.

- Och, jak bardzo chcę ich poznać! Gdzie oni są? – niecierpliwił się chłopiec.

- Tutaj jesteśmy – odpowiedział mu chórek złożony z dwóch głosów.

Chłopiec rozejrzał się dookoła, poszukując w mroku źródła tych głosów. Nagle z ciemności wyłoniły się dwie postacie, które były dwuwymiarowe, to znaczy miały tylko długość i szerokość. Jedna z nich była długa i chuda jak patyk, a druga pucołowata i okrąglutka jak piłka.

- Od razu was poznałem – mówił chłopiec. – Wasz przyjaciel Mrok bardzo dokładnie mi was opisał.

- My już dawno chcieliśmy ciebie poznać, ale to tej pory nam się to nie udawało.

Tańczyliśmy czasem dla ciebie po ścianach, wyskakiwaliśmy zza drzwi lub okien, ale… ale ty nie chciałeś się z nami zaprzyjaźnić. Płakałeś albo wołałeś mamę lub tatę i było nam troszkę przykro z tego powodu – mówiły, wzajemnie przekrzykując się, jakby nagle chciały wszystko powiedzieć, nadrobić stracony czas. Chłopiec zawstydził się, że zachowywał się jak małe dziecko. Milczał. Cienie zrozumiały jego nastrój i zaczęły przekonywać:

- Nic się nie martw, to normalne, że się bałeś. Przecież nas nie znałeś. My też się boimy.

- Wy też? – zdziwił się chłopiec.

- Tak, my boimy się dnia! – krzyknęły.

- Dnia? Czy można bać się dnia? Wtedy jest tak pięknie, wszystko można zobaczyć, dotknąć, poznać. – My mamy swój świat. Świat ciemności i przyjaciela Mroka. Widzimy może niedokładnie, ale to jest piękne, bo odkrywamy inny, tajemniczy świat, gdzie każda rzecz zmienia swój wygląd. Czasem jest ciemnoszara, czasem srebrzysta, czasem czarna. To też jest cudowny świat, który mógłbyś poznać razem z nami. Aha, zapomnieliśmy powiedzieć, dlaczego boimy się dnia. Bo światło nas przepędza i musimy się ukrywać, i czekać, aż znowu przyjdzie Mrok.

- A gdzie się ukrywacie? – spytał chłopiec.

- W rzeczach, na przykład w tym stole, w tym krześle – pokazał ręką jeden z cieni, ten bardzo chudy.

- Tak?

- Oczywiście – odpowiedziały cienie.

Ja boję się ciemności, a one dnia. Jakie to dziwne – myślał chłopiec. Zrozumiał, że jego lęk nie wynika z prawdziwego zagrożenia, jest wymyślonych. – Dzisiejszego wieczoru to odkryłem – cieszył się chłopiec.

- No dość tych rozważań. Wstawaj – powiedział Mrok. – Pójdziemy na spacer.

- Na spacer? – zdziwił się chłopiec.

- Tak, na spacer – odrzekł Mrok. – Ja was otulę swoim płaszczem, nie będzie zimno, nie będzie niebezpiecznie.

- Ale jak wyjdziemy z pokoju? – zmartwił się chłopiec. – Mama zamknęła drzwi i gdy usłyszysz skrzypienie podłogi, ruch klamki, to na pewno przyjdzie tutaj i nam zabroni.

- Nie będziemy otwierali drzwi.

- A jak wyjdziemy? – spytał chłopiec.

- Przez szparę w drzwiach – powiedziały cienie.

- Przez szparę? – powtórzył ze zdziwieniem chłopiec. – Ale ja się nie przecisnę.

- Mrok tłumaczył ci, że my cienie, jesteśmy ukryte w ciągu dnia w przedmiotach, w osobach, a w nocy ujawniamy się. Teraz ty też będziesz swoim cieniem.

- Zamienię się w cień? – spytał chłopiec.

- Nie musisz się zamieniać. On jest w tobie, tylko ty o tym nie wiedziałeś, bo w dzień się w tobie chowa, a wieczorem wychodzi. To znaczy, że on jest twój i jest trochę tobą. Proszę, spójrz na ścianę, widzisz go?

- Ależ tak!

- Cieszymy się, że to zrozumiałeś – powiedziały cienie.

- To głupie bać się siebie, a ja się bałem mroku i cieni – mówił chłopiec.

- Bo tego po prostu nie rozumiałeś. Często strach i lęk rodzą się z niezrozumienia, a gdy już się wie, to puf – i strachu nie ma – tłumaczyły cienie.

- Chodźcie już, chodźcie – zachęcał Mrok.

- Dobrze! – okrzyknęli jednocześnie i chłopiec i cienie.

Chłopiec wstał z łóżeczka i skierował się w stronę drzwi, zatrzymał się i powiedział:

- Jeszcze nie przedstawiliśmy się sobie. Mama mówi, że to niegrzeczne.

- Już naprawiamy ten błąd. Ja jestem długi Plim, a on – gruby Plam.

- A ja – pokazał paluszkiem na siebie chłopiec – Michu. Tak naprawdę to jestem Michał, ale bardzo lubię, gdy wołają na mnie Michu, bo zawsze potem mama albo tata całują mnie i głaszczą. Wasze imiona też są zdrobnieniami? – spytał Plima i Plama.

- Nasze imiona są stare. Ja jestem Pliniusz Starszy i dlatego wołają na mnie Plim.

- A ja Pliniusz Młodszy i dlatego mam zdrobniałe imię Plam.

- Aha – powiedział Michu, ale zaraz się poprawił i dodał: – Rozumiem.

- Idziemy – powiedział Mrok.

Wolniutko przecisnęli się przez drzwi, rozglądając się, czy ktoś nie nadchodzi. Przechodząc koło kuchni, Michał zerknął do środka. Mama zmywała naczynia, a tata czytał gazetę. Chłopcu przemknęła myśl, że zapomniał wyrzucić śmieci.

- Jutro z rana to zrobię – obiecał sobie. – Mama tak dużo pracuje, trzeba jej pomóc. Nie było czasu na rozważania. Musiał dogonić kolegów. Dotarł do drzwi wejściowych. I tutaj, jak poprzednio, bez trudności przecisnął się przez szparę.

Na dworze wszystko było szare. Domy, ulice, drzewa, nawet niebo były samą szarością. Dzisiaj ta szarość nie budziła lęku. Był razem ze swoimi przyjaciółmi, odkrywał inny, szary świat. Świat, w którym króluje Mrok.

- Dokąd pójdziemy? – spytał.

- Teraz musimy tak się wydłużyć, by stojąc na chodniku, zaglądnąć na dach tego pięciopiętrowego budynku – powiedział Plim.

- Zajrzeć na dach mojego domu? Ależ to niemożliwe – stwierdził Michu.

- Wszystko jest możliwe, gdy jesteś z nami – odpowiedział Plam tonem nie znoszącym sprzeciwu. – Podaj mi ręce.

Chłopiec w ich dłonie wsunął własne i wyczuł energiczny uścisk, później delikatne szarpnięcie i poczuł, że rozciąga się jak guma. Spojrzał na swoje nogi – były bardzo długie i nadal się rozciągały. Mijał okna kolejnych pięter tak szybko, jak winda jadąca w górę czy w dół. Był długi, tak bardzo długi, że opierając się stopami o chodnik, głową sięgał dachu. Przyjaciele widząc jego zdumioną minę, parsknęli śmiechem. Plam powiedział:

- Z czasem się przyzwyczaisz do tego i uznasz to za normalne.

- Normalne? Jak to możliwe? – zapytał.

- Przecież jesteś cieniem, swoim cieniem, a cień potrafi być malutki, wielki, olbrzymi i nie ma w tym nic dziwnego, jak nie jest dziwne, że wieje wiatr, zapada mrok, że kwiaty pachną i opowiadają nocą niezwykłe historie o ziemi, o tym, co jest tam głęboko, pod naszymi stopami.

Chłopiec zastanowił się. Ile dzisiaj zdarzyło się niezwykłości, ile rzeczy zrozumiał! On, który jeszcze niedawno bał się ciemności. Rozejrzał się dookoła – w mroku majaczyły kominy, niebo zlewało się z dachami, było cicho i spokojnie. Nagle pojawiła się kotka. Przybyła nie wiadomo skąd. Po prostu wyłoniła się z mroku.

- Jestem Klementyna i mieszkam tutaj – przedstawiła się chłopcu. – A tym kim jesteś? – spytała. Michał nie zdążył odpowiedzieć, więc Plim i Plam dokonali prezentacji.

- To nasz nowy przyjaciel Michu.

Bardzo mi miło – powiedziała Klementyna i przed oczyma zgromadzonych przyjaciół wykonała piruet. Zrobiła to bardzo pięknie. Jej ruchy były zwinne, lekkie i pełne gracji.

- Jesteś tancerką? – zapytał Michu.

- Ach, jaki jesteś miły – powiedziała Klementyna i zakryła łapką pyszczek, chcąc w ten sposób ukryć zakłopotanie.

- Naprawdę tańczysz wspaniale!

- Czy chcesz, bym zatańczyła specjalnie dla ciebie?

- Tak – odpowiedział uradowany chłopiec i klasnął w dłonie.

Klementyna wyprostowała się, ukłoniła i rozpoczęła występ. W rytm lekkiego wiatru sunęła po dachu jak po parkiecie sali balowej, odchyliła głowę, rozpostarła ramiona, jakby tańczyła w objęciach fal powietrza. Zawirowała, a potem nagle zatrzymała się i wolno, obejmując i tuląc wiatr, kołysała się razem z nim. Chłopiec poczuł powiew wiatru i usłyszał jego delikatną muzykę. Otoczony płaszczem Mroku też zaczął tańczyć, początkowo nieśmiało, później coraz swobodniej, w rytm ciemności nocy. Chwycił łapki Klementyny i wirowali razem. Zmęczeni tańcem zatrzymali się. Klementyna pogłaskała go łapką po twarzy i poprosiła:

- Zapamiętaj tę noc.

Michu pokiwał głową.

- Nie mógłbym tego zapomnieć – szepnął.

Stali na wprost siebie i w jednej chwili Klementyna z baletnicy zamieniła się w zwyczajną kotkę biegającą po dachu.

- Lubię cię i taką – powiedział Michu. – Dziękuję za taniec.

- Pa – odpowiedziała kotka, a znikając w ciemnościach, krzyknęła:

- Odwiedzę cię kiedyś!

- Będę czekał! – odkrzyknął chłopiec.

- Pora wracać. Zaraz przyjdzie noc, piękna noc księżycowa. Nasz przyjaciel Mrok musi wracać do domu. Byłoby mu przykro odejść tak bez pożegnania.

- Dobrze – rzekł Michu, choć bez zbytniego entuzjazmu. Spodobało mu się być długim, zaglądać na dachy, mieć niezwykłych przyjaciół, ale zrozumiał, że powinien postąpić tak, jak radziły cienie. Ponownie chwycił je za ręce, poczuł lekkie szarpnięcie i tak szybko jak winda zjeżdża w dół, zaczął maleć. Powrócił do swoich poprzednich rozmiarów.

- Idziemy – powiedział Plim.

- A Mrok? – spytał Michu.

- On jest z nami. Cały czas otula nas swym płaszczem – wyjaśnił Plam.

Trzymając się za ręce, nasza trójka, podobnie jak poprzednio, przecisnęła się przez szpary w drzwiach. Wszyscy znaleźli się z powrotem w mieszkaniu Micha. Cichutko, na paluszkach przechodzili obok kuchni pokoju rodziców. Było ciemno i cicho. Śpią – pomyślał chłopczyk. – Jutro im wszystko opowiem.

Po chwili leżał już wygodnie w swoim łóżeczku.

- I co, podobało ci się? – spytał Mrok.

- O tak, dziękuję bardzo – powiedział chłopczyk, ziewając.

- Do jutra – rzekł Mrok.

- Do zobaczenia – powiedzieli równocześnie Plim i Plam.

Zasnął.

Rano obudziło go słoneczko zaglądające ciekawie przez okno, pocałowało czule i tańczącymi promieniami zachęcało do wstania. Chłopiec przetarł rękami powieki, przeciągnął się i wyskoczył z łóżka.

- Mamo, mamo! – zawołał.

Drzwi się otworzyły, a w nich ukazała się ukochana mama. Wyciągnęła ręce do syna i powiedziała:

- Pora wstawać.

- Mamo, miałem wspaniały sen. Ja już nie boję się ciemności. Jak chcesz, to opowiem ci mój sen – mówił bardzo szybko i chaotycznie.

Nagle w oknie pojawił się ciemny kształt, mała kuleczka, która rozwinęła się i przybrała postać kotki. Oparła się o szybę i zajrzała do pokoju. Ich oczy spotkały się.

- O, Klementyna! – krzyknął chłopczyk i podbiegł do okna. Kotka wygięła grzbiet i wykonała wspaniały sus na sąsiedni balkon. Chce, żebym ją podziwiał – uznał. Z zamyślenia wyrwała go mama.

- I co ci się śniło, syneczku? – spytała.

- To właściwie nie był sen. To zdarzyło się naprawdę. Ja już nie boję się ciemności i mam przyjaciół: Mroka, Plima i Plama. I kotkę Klementynę.

- Wspaniale, opowiesz mi to w kuchni – przerwała mama. – Czeka tam na ciebie śniadanie.

- Do zobaczenia wieczorem – powiedział chłopiec, wychodząc z pokoju. Wiedział, że Mrok i cienie zostaną tu, czekając na jego znak.

Źródło: M. Molicka, Bajki terapeutyczne, Media Rodzina 2002

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU 13.07.2020 – 17.07.2020

  1. „Jestem samodzielna / samodzielny” – codzienne ćwiczenia w wykonywaniu cennych umiejętności np. ubieranie skarpetek, zapinanie guzików, składanie ubrań…

  1. „Pomagam mamie i tacie” – angażowanie dziecka w codzienne czynności wykonywane
    w domu np. wspólne przygotowywanie posiłków, sprzątanie zabawek…

  1. „Myję ręce” – zwracanie uwagi na systematyczne i codzienne mycie rąk.

Czyściochowo – Łapson i nieproszeni goście (źródło: YouTube)

  1. „Ruch to zdrowie” –  codzienna gimnastyka poranna.

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków…

lub rozgrzewki dostępnej na stronie YouTube Aktywna zabawa z Pipi.

  1. Wakacyjna lista zadań logopedycznych:

  • zdmuchnąć latawca,

  • lizać lody,

  • nadmuchać balony,

  • wysłać całusa,

  • naśladować konia,

  • dmuchać bańki,

  • policzyć zęby językiem i uśmiechnąć się,

  • naśladować ptaki,

  • wypić sok przez słomkę.

  1. „Bezpieczne wakacje” – słuchanie i rozmowa na temat wiersza B.Szelągowskiej.

Jak wspaniale! Już wakacje.
To najlepsza w roku pora!
Można pływać sobie w morzu
albo wskoczyć do jeziora…
Na szczyt w górach wspiąć się warto!
Jak tam pięknie i wysoko!
W zeszłym roku po raz pierwszy
zobaczyłem Morskie Oko!
Ale zawsze pamiętajmy,
by dorosłych się pilnować.
Chodzić w górach – lecz po szlakach,
kremem z filtrem się smarować.
Czapkę nosić – taką z daszkiem
– porażenia się unika.
Kąpać się w strzeżonych miejscach
i pod okiem ratownika.
I rodziców trzeba słuchać.
Kto tak robi, ten ma rację.
Ach jak miło, jak wesoło,
bo już przecież są wakacje!

Rozmowa na podstawie wiersza:
Dlaczego zawsze trzeba pilnować się dorosłych?

Co to są górskie szlaki?
Dlaczego trzeba się ich pilnować?
Dlaczego latem smarujemy się kremem z filtrem?
Do czego jest potrzebna latem czapka z daszkiem?
Dlaczego można pływać tylko w miejscach, gdzie jest ratownik?
Jakie masz rady dla innych dzieci na wakacje? Co można robić, a czego nie wolno?

  1. „Atrakcje w bezpieczne wakacje” – animowany i rysowany wiersz dla dzieci o letnich wakacjach.

Atrakcje w bezpieczne wakacje (źródło: YouTube)

  1. „ Znam…” – zabawa dydaktyczna.

Przypominamy dziecku, że nigdy nie wolno oddalać się od opiekunów. Gdyby jednak tak się stało, warto znać swoje imię i nazwisko oraz swój adres – informacje, które możemy podać policjantowi. (Ważne, aby przypomnieć, że nie podajemy tych informacji osobom nieznajomym). Możemy sprawdzić, czy dziecko zna swoje dane.

  1. „Rodzinna wycieczka” – osłuchanie z piosenką / swobodna ekspresja ruchowa przy piosence.

Rodzinna wycieczka (źródło: YouTube)

Wyjeżdżamy na wycieczkę

naszym samochodem,

kiedy siadam w foteliku

zaczynam przygodę.

Rodzinna wycieczka

na czterech kółeczkach!

Zapinamy pasy,

jedziemy na wczasy!

Droga wije się przez pola,

lasy i miasteczka,

z mostu widać jak turyści

płyną na łódeczkach.

Rodzinna wycieczka…

Na poboczu stoją znaki

jazdę ułatwiają,

dzięki nim podróżujący

cel swój osiągają.

Rodzinna wycieczka…

10.  „Zabawy plastyczne” – rysowanie, kolorowanie, wykonywanie innych prac plastycznych (z materiałów dostępnych w domu), które znajdą się w „Pamiętniku domowego przedszkolaka”.

„Żaglówka” – propozycja pracy plastycznej:

Na niebieskiej kartce, na dolnej części dziecko rysuje fale kredkami w różnych odcieniach niebieskiego i białą. Nad falami nakleja złożone na pół papierowe foremki do babeczek, do każdej dokleja rurkę do picia i trójkąt wycięty z białego papieru.

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI

06.07.2020 – 10.07.2020

  1. „Jestem samodzielna / samodzielny” – codzienne ćwiczenia w wykonywaniu cennych umiejętności np. ubieranie skarpetek, zapinanie guzików, składanie ubrań…

  1. „Pomagam mamie i tacie” – angażowanie dziecka w codzienne czynności wykonywane
    w domu np. wspólne przygotowywanie posiłków, sprzątanie zabawek…

  1. „Myję ręce” – zwracanie uwagi na systematyczne i codzienne mycie rąk.

  1. „Ruch to zdrowie” –  codzienna gimnastyka poranna.

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabawy dostępnej na stronie YouTube Ćwicz z Lulisią i Lulitulisiami

  1. „Wakacje” – słuchanie i rozmowa  na temat wiersza wiersza A. Widzowskiej.

Kiedy nam buzie ogrzewa lato,

czas na przygody z mamą i tatą.

Czekają góry, pachnące łąki,

morze i plaża, konie, biedronki!

Gdy my będziemy się pluskać w rzekach,

 przedszkole na nas grzecznie poczeka,

odpoczną w ciszy lalki, zabawki,

dwie karuzele, miś i huśtawki.

Chętnie wrócimy do naszej pani

 z wakacyjnymi opowieściami

 o sarnach w lesie, o rybkach w morzu

i ptasich gniazdkach ukrytych w zbożu.

Będziemy liczyć białe muszelki,

poznamy nowe, ważne literki,

a ten, kto butów sam nie sznuruje,

w mig się nauczy! Ja już sznuruję!

Rozmowa kierowana na podstawie wiersza:

Co robili Ada i Olek z rodzicami w górach?

Co robili Ada i Olek z rodzicami nad morzem?

Dokąd możemy pojechać na wakacje?

Co się będzie działo w przedszkolu, kiedy my wyjedziemy na wakacje?

Czego możemy się nauczyć w czasie wakacji?

  1. „Ruszamy na wakacje” – osłuchanie z piosenką „Maszynista Zuch”; swobodna ekspresja ruchowa przy piosence ( źródło: YouTube)

 Maszynista Zuch

 Mknie po torach pociąg: „u, u, u!.

Pasażerów wiezie chyba stu,

Każdy z nich dojedzie tam, gdzie chce.

Nagle maszynista woła: „nie!”.

Coś tam stuka w górze: „stuk, stuk, stuk”,

Coś tam puka w dole:” puk, puk, puk”.

Maszynista to jest wielki zuch-

Znowu cały pociąg wprawił w ruch.

Rozmowa na podstawie piosenki:

– Kim jest konduktor?

-Gdzie pracuje konduktor?

-W jakie miejsca można jechać pociągiem?

-Jak trzeba zachować się w pociągu?

  1. „Konduktorze, konduktorze…” – nauka wakacyjnej wyliczanki.

Konduktorze, konduktorze, czy zabierzesz nas na morze?

Bardzo chętnie raz i dwa, ale zróbcie to co ja.

Konduktorze, konduktorze, każdy jechać z tobą może?

Pokaż bilet, raz, dwa, trzy. Na wakacje jedziesz ty!

  1. „Boogie woogie” – zabawa ruchowa, orientacyjna (źródło: YouTube, link: Boogie Woogie)

  1. Ćwiczenia logopedyczne usprawniające narządy mowy.

Język przyjechał na wakacje nad morze. Bardzo się zdziwił, gdyż po raz pierwszy w życiu je zobaczył (dzieci wysuwają wargi do przodu: oooo). Nie spodziewał się, że jest takie duże (dzieci wysuwają język do góry, w stronę nosa, a potem do dołu, w stronę brody)
i takie szerokie (dzieci przesuwają język od jednego do drugiego kącika ust). Wskoczył do wody i przeskakiwał przez fale (dzieci przesuwają język od górnych do dolnych zębów). Zobaczył wśród nich pływające rybki (dzieci wysuwają wargi mocno do przodu). Potem rozłożył sobie kocyk (dzieci wędrują językiem po podniebieniu od górnych zębów w stronę gardła) i leżał nieruchomo (dzieci kładą język na dole jamy ustnej, czubek i boki języka dotykają dolnych zębów). Później poszedł grać w siatkówkę plażową (dzieci odbijają czubek języka w różnych miejscach od podniebienia).

  1. „Rożki lodowe” – wykonanie pracy plastycznej.

Rysujemy na kartce lodowy rożek, który dziecko wycina i przykleja na kartce z papieru.
Następnie dziecko maluje lub stempluje farbami waciki kosmetyczne, które jako „kolorowe kulki lodów” przykleja do rożka. Na koniec dekoruje je polewą, rysując na wierzchu kolorowe linie mazakiem lub klejem z brokatem.

Tydzień 22.06.2020 – 3.07.2020

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (Myj ręce z liskiem, źródło: YouTube / Śpiewające Brzdące).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

Duży i mały skok

Dwa przysiady, obrót, skok!

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

  1. „Lato wreszcie!” – wysłuchanie i rozmowa na temat wiersza U. Kozłowskiej.

Już walizki w bagażniku,
Torba, plecak, pięć koszyków…
Czy na pewno wszystko mamy?!
Bo za chwilę wyjeżdżamy!
Tata już przy kierownicy,
Denerwuje się i krzyczy.
Szkoda przecież każdej chwili!
– Jedźmy w końcu, moi mili!
Lato, lato wreszcie,
Nie będziemy siedzieć w mieście!
Wszyscy więc wsiadają prędko:
Dziadek Władek z wielką wędką,
Babcia z kotem, pies nasz, Ciapek,
Mama (niosąc stos kanapek),
Moja siostra z parasolką
I braciszek z deskorolką,
Potem ja z piłkami dwiema…
Lecz już dla mnie miejsca nie ma!
Lato, lato wreszcie,
Czy będziemy siedzieć w mieście?
Tata mówi: – Nie ma strachu,
Jeszcze miejsce jest na dachu.
Więc mi trochę zrzedła minka:
– Ja… na dachu? Ja… dziewczynka?
Tata tylko kręci głową:
– Co za pomysł, daję słowo?!
Oj, córeczko moja mała,
Coś ty sobie ubzdurała?!
Lato, lato wreszcie,
Nie będziemy siedzieć w mieście!
Już na dachu stos bagaży,
A ja uśmiech mam na twarzy.
Siedzę sobie obok mamy,
No i wreszcie wyjeżdżamy!
Słońce nam wskazuje drogę
– Już doczekać się nie mogę!
Wiem, że w dali na nas czeka
Las szumiący, łąka, rzeka…
Lato, lato wreszcie,
Nie będziemy siedzieć w mieście!

Pytania:

Kto opowiada nam o swoim wyjeździe?
Jakie bagaże mieli ze sobą bohaterowie?
Do jakiego pojazdu wsiadali?
Czy dla wszystkich wystarczyło miejsca?
Jaka była pora roku?

  1. „Na wakacje” – zabawa ruchowa.

Podczas zabawy dziecko naśladuje różne pojazdy: jadzie samochodem, pociągiem, leci samolotem, płynie statkiem.

  1. „Letnie marzenia” – rozmowa kierowana na temat marzeń realnych i tych mało rzeczywistych.

Zaczynamy rozmowę, opowiadając o swoim marzeniu z dzieciństwa np.:

Jak byłam małym dzieckiem, miałam około 4–5 lat, często marzyłam. Jednym z takich marzeń była podróż na bezludną wyspę, aby zobaczyć prawdziwą plażę, morze i poczuć gorące słońce. Marzyłam, żeby na wyspie przywitały mnie różne zwierzęta mówiące ludzkim głosem, które byłyby bardzo miłe i gościnne, które traktowałyby mnie jak królową. Pragnęłam, aby przygotowały dla mnie wykwintne przyjęcie, następnie oprowadziły po wyspie, pokazując swoje skarby. Chciałam, żeby wszystko było takie piękne, jakby z bajki i żeby wszyscy byli dla siebie bardzo mili. Chciałam na tej wyspie poczuć się wyjątkowo – to było moje największe letnie marzenie.

Następnie pytamy dziecko:

Co to jest marzenie?

Jakie są Twoje letnie marzenia?

  1. „Lato na dywanie” – osłuchanie z piosenką; swobodna ekspresja ruchowa przy piosence.

Lato na dywanie (źródło: YouTube)

Wysłało po nas lato swój dywan latający.

Buchnęło ciepłym wiatrem, ogrzało buzię słońcem.

Drzewami zaszumiało, ptakami zaśpiewało

I nasze ukochane wakacje zawołało.

Lato,lato,lato,lato baw się z nami.

Lato,lato,lato,bądźmy kolegami.

Lato, lato, lato, lato z przygodami.
Obiecaj, że zawsze zostaniesz już z nami.

Będziemy w morzu pływać i w piłkę grać na plaży.

Piosenki razem śpiewać i razem w nocy marzyć.

I co dzień na dywanie będziemy razem latać.

Do wszystkich najpiękniejszych zakątków tego świata.

Lato,lato,lato,lato baw się z nami.

Lato,lato,lato,bądźmy kolegami.

Lato, lato, lato, lato z przygodami.
Obiecaj, że zawsze zostaniesz już z nami.

  1.  „Pakujemy plecaki” – zabawa dydaktyczna, dokonanie wyboru rzeczy do spakowania w zależności od celu podróży, wyodrębnianie podstawowego zestawu najpotrzebniejszych rzeczy w  różnych okolicznościach.

Rozkładamy na dywanie przedmioty potrzebne na wyjazd w różne miejsca, są to np.: latarka, zapałki, przybory toaletowe, apteczka, dmuchane koło, okulary przeciwsłoneczne, olejek do opalania, mapa, kompas. Prosimy dziecko, aby wybrało przedmioty, które będą potrzebne kolejno: podczas wyjazdu nad morze, w góry, na biwak do lasu. Wybrane rzeczy dziecko pakuje do plecaka, opisując, w jakich okolicznościach mogą być przydatne. Następnie, gdy wszystkie przedmioty znajdą się z powrotem na dywanie, dziecko wybiera te z nich, które są niezbędne w każdej podróży: przybory toaletowe, apteczka, mapa itp.

  1. „Mapa Polski” – zapoznanie z mapą Polski ze szczególnym uwzględnieniem gór i morza.

Wspólnie z dzieckiem oglądamy mapę Polski ze zwróceniem uwagi na ukształtowanie terenu, kolory na mapie.

Wędrówki z mapą – krajobrazy Polski (źródło: YouTube)

  1. „Mapa” – oglądanie map drogowych, rysowanie na kartkach własnych map, posługiwanie się określeniami: prosto, do tyłu, w lewo itp.

Prezentujemy dziecku różne mapy i atlasy drogowe. Opisujemy sposoby oznaczania dróg (linie białe, żółte, czerwone), rzek (linie niebieskie), granic (linie przerywane) itp. Następnie dziecko podchodzi do rozłożonej na podłodze mapy i wykonuje polecenia, wodzi palcem w podanych kierunkach: jedź prosto, skręć w lewo, jedź do tyłu, skręć w prawo. Jeśli dziecko ma kłopoty z określaniem kierunku w prawo i w lewo, można założyć mu na nadgarstki kolorowe frotki. Po zakończeniu „podróży” informujemy dziecko, dokąd dojechało. Następnie zachęcamy je do narysowania własnej mapy.

  1. „Wyruszam z domu” – zabawa dydaktyczna, przypomnienie informacji o adresie (państwo, miasto, ulica).

Korzystając z tekstu opowiadania S. Szuchowej „Przygoda z małpką”, tworzymy przystosowaną do potrzeb dziecka jego skróconą wersję.

Przygoda z małpką – opowiadanie (źródło: przedszkolaczek.eu)

 Po zapoznaniu dziecka z treścią opowiadania prowadzimy rozmowę, zadając przykładowe pytania:
Jak rodzice wołali na chłopca?
Czy Duduś wiedział, jak się nazywa?
Co trzeba zrobić, gdy się zgubimy?
Czy znasz swoje imię i nazwisko, kraj, miasto i ulicę zamieszkania?

  1. „Przykazania wakacyjne” – rozmowa o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa latem (kąpiel w dozwolonych miejscach, nieoddalanie się, zwracanie uwagi na zwierzęta, owady
    i rośliny trujące).

Prowadzimy z dzieckiem rozmowę: Niedługo wakacje. Większość dzieci z rodzicami wyjedzie w różne miejsca. W tych obcych miejscach mogą się wydarzyć różne wypadki. Jak należy się zachowywać, aby uniknąć zagrożeń?

Dziecko i rodzic wspólnie tworzą „wakacyjne przykazania”:

1. Nie oddalamy się od rodziców lub opiekunów.

2. Nie zjadamy nieznanych owoców, grzybów, roślin.

3. Kąpiemy się tylko w miejscach dozwolonych.

4. Nie bawimy się przy ulicy, na terenie budowy, wykopalisk.

5. Uważamy na owady i zwierzęta.

Na koniec rodzic podsumowuje: Należy bezwzględnie przestrzegać tych zasad, aby cało
i zdrowo po wakacjach wrócić do domu, przedszkola.

  1. „Bezpieczne wakacje” – materiały edukacyjne dostępne na stronie YouTube.

Bezpieczeństwo dzieci nad wodą

Bezpieczeństwo w górach

Bezpieczne wakacje

  1. „Jak ziarnka piasku” – badanie dotykiem i porównywanie sypkości piasku, kaszy manny, maku, wypowiedzi na temat doznań, badanie własności fizycznych.

Ustawiamy w przezroczystych pojemnikach piasek, mak, kaszę mannę. Dziecko przez swobodne manipulowanie, dotykanie, przesypywanie, dmuchanie, ważenie w rękach bada właściwości materiałów sypkich.

Rodzic mówi: W naczyniach mamy tyle samo kaszy, maku i piasku. Co jest najcięższe?
Co jest najlżejsze? Co do czego służy? Z czego można budować zamki? Jaki piasek jest najlepszy do zabawy?

  1. „Pocztówki” – oglądanie kartek pocztowych, rozmowa kierowana na temat pocztówek (co na nich widać, dlaczego je wysyłamy).

Wspólnie z dzieckiem oglądamy kartki pocztowe o różnorodnej tematyce. Jeśli mamy różne pocztówki proponujemy, aby je posortować tematycznie, np. zwierzęta, kwiaty, góry, morze, pomniki, zabytki, parki. Następnie dziecko losuje dowolną kartę, ogląda ją dokładnie i wypowiada się na jej temat. Rodzic prowadzi rozmowę na temat wysyłania kartek pocztowych.

Propozycje pytań:

Dlaczego na pocztówkach znajdują się różne obiekty, zwierzęta i inne ciekawostki? Dlaczego kupujemy i wysyłamy kartki pocztowe?

Do kogo je wysyłamy?

Co najczęściej piszemy na pocztówkach?

Kogo pozdrawiamy?

  1. „Pocztówka z wakacji” – tworzenie własnej kompozycji z wykorzystaniem materiałów dostępnych w domu.

Propozycja wykonania pracy z wykorzystaniem materiału przyrodniczego

Przygotowujemy okazy przyrodnicze (muszelki, piórka, listki, suche kwiaty i trawy, piasek, różnorodne nasiona, np. noski z klonu), kaszę, tacki styropianowe oraz klej. Objaśniamy, co będziemy robić i w jaki sposób: wnętrze tacki styropianowej smarujemy gęstym klejem i przyklejamy według własnego pomysłu kompozycję z traw, liści, muszelek. Całość posypujemy piaskiem, kaszą lub makiem.

Utworzoną w ten sposób pracę należy odstawić na kilka godzin do całkowitego wyschnięcia.

Terapia pedagogiczna

Cel:  Kształtowanie umiejętności pracy w zespole.

 Droga Mamo/Tato

Przeczytaj swojemu dziecku poniższą bajkę i porozmawiajcie na temat jej treści. Zadaj dziecku pytanie, dlaczego drużyna Piotrka odniosła w rezultacie sukces. Zastanówcie się w jakich sytuacjach codziennych warto pracować zespołowo.

Życzę miłej lektury

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna autorstwa A. Spiżewskiej pt.  „Golmistrz”

– Podaj! Podaj!
Piotrek pędził jak wiatr z piłką. Trzymał ją przez całe boisko. Tak bardzo chciał strzelić gola! To pragnienie i widok zbliżającej się bramki dodawały mu skrzydeł. Minął już linię środkową. Zręcznym dryblingiem ominął obrońcę przeciwnej drużyny.
– Podaj! Podaj!
Kątem oka widział kolegów ze swojej drużyny. Krzyczeli, żeby podał na skrzydło. Cała obrona drużyny przeciwnej skupiła się na nim. Na skrzydłach nie było nikogo. Koledzy mieli wolne pole do strzału.
– Podaj! Podaj!
Piotrek nie zamierzał oddać piłki. Czuł, że nic nie jest w stanie mu przeszkodzić. Piłka toczyła się po murawie jak po stole. Prawa stopa kierowała ją prosto w stronę bramki. Jeszcze tylko kilkanaście metrów!
– Podaj! Podaj!

Piłka, bramka, piłka, bramka… Wzrok Piotrka wędrował od jednego do drugiego. Jego nerwy były napięte do granic możliwości. To był ważny mecz. Nareszcie udowodni, że jest najlepszy w drużynie. Zasługuje na to, by być kapitanem. Piłka, bramka, piłka, bramka…
– Podaj! Podaj!
Piotrek odmierza odległość do bramki. Jeszcze dwa kopnięcia piłki i strzela. Bramkarz przechyla się powoli w lewą stronę. Ma ręce nadstawione na wysokości kolan. Piotrek strzeli w prawy górny róg. Jeszcze tylko jedno kopnięcie piłki…
Nagle drogę Piotrka przecina domek na kurzych nóżkach. Co to jest?! Piłka przelatuje między kurzymi łapami. Domek staje jak wmurowany. Odwraca się w stronę Piotrka. Okna-oczy robią się większe i większe. Domek nie rusza się z miejsca. Piotrek nie może się już zatrzymać. Jeszcze krok i… PRASK!
Piotrek leży na trawie jak długi. Zderzenie z domkiem było tak silne, że zrobiło mu się na chwilę ciemno przed oczami. Gdy oprzytomniał, zobaczył, jak domek ucieka z boiska. Utykał na lewą łapę. W kierunku Piotrka biegli koledzy i trener.
– Co to było? Co to było?
– Co się stało?
– Dobrze się czujesz?
– Dlaczego nie podałeś?
– Straciliśmy bramkę!
– Przegraliśmy mecz!
Koledzy przekrzykiwali się nawzajem. Trener podszedł i pomógł Piotrkowi wstać.
– Znowu grałeś sam, Piotrek. Miałeś idealną sytuację, żeby podać na prawe skrzydło. Mielibyśmy pewnego gola i wygraną w kieszeni. A ty grałeś solo i przegraliśmy. – trener kręcił głową z niezadowolenia.
Rozległ się gwizdek sędziego. Koniec meczu.
Wiedźminka czekała na Barniego. Barni spóźniał się już całe dziesięć minut. “To do niego niepodobne. Musiało się coś stać.” – myślała Wiedźminka.
Domek przykuśtykał z godzinnym opóźnieniem. Ściany wybrzuszały i wciągały się od głębokiego sapania. Kominem buchała para jak z parowozu.
– Uf, uf, uffff…. – sapnął Barni i opadł na ławkę. Wyprostował lewą łapę. Cała była posiniaczona.
– Ojej, co ci się stało? – Wiedźminka podskoczyła i zaczęła oglądać sińce Barniego. Domek opowiedział o meczu psykając i pojękując z bólu.
Wiedźminka zamyśliła się. Między palcami obracała brelok w kształcie piłki nożnej. Myślała o Piotrku. Chciała mu pomóc. Spojrzała na brelok.
– Wiem! Barni, wstawaj, idziemy! Muszę odwiedzić mojego przyjaciela. On nam pomoże.
Piotrek nic nie wiedział o Wiedźmince. Wracał po meczu do domu. Noga za nogą. Był zawiedziony z powodu przegranej. Był też zły na trenera za jego słowa. Piotrek był przekonany, że grał świetnie. Na pewno wygraliby mecz. Tylko ta dziwaczna postać, która wyrosła mu na drodze do bramki. To ona jest winna. Piotrek ze złością kopał trawę.
Wtem wśród źdźbeł mignęło coś białego, okrągłego. Piotrek schylił się i wysupłał breloczek w kształcie piłki. I to nie byle jakiej! Była to piłka tegorocznych mistrzostw Europy. Piotrek podskoczył z radości. O takim breloku marzył. Chciał przyczepić go do plecaka, ale zobaczył, że zwisa z niego COŚ. Przybliżył piłkę do twarzy, popatrzył dokładnie… “Nie, to nie może być prawda! Krasnoludki nie istnieją!” – pomyślał niepewnie. Piłkę obejmował z całych sił malutki człowieczek. Próbował ją wyrwać z rąk chłopca.
– Puszczaj! Puuuszczaaaaj! – krzyczał człowieczek.
Piotrek potrząsnął mocno brelokiem i krasnoludek spadł na trawę jak ulęgałka. Chłopiec bardzo chciał zatrzymać wymarzoną piłkę. Człowieczek jednak się nie poddawał. Stanął śmiało na drodze Piotrka, wziął się pod boki i krzyknął:
– Hej! Duży! Oddawaj piłkę! Ja znalazłem ją pierwszy i jest moja!
– Nie oddam piłki. – Piotrek nie zamierzał wyjaśniać dlaczego.
– Nie oddasz?
– Nie oddam.
– Takiś ty?
– A taki. – Piotrek zacisnął piłkę w dłoni.
Mały człowieczek spojrzał spod byka na Piotrka i zagwizdał na palcach. Spod liści łopianu, z krzaka bzu, z gałęzi klonu i nie wiadomo skąd jeszcze zaczęły wyskakiwać podobne krasnale. Stanęły za pierwszym, wzięły się pod boki i spojrzały na Piotrka spod byka. “Gniewna jedenastka” – pomyślał chłopiec i uśmiechnął się z lekceważeniem. Postacie były mniej więcej wielkości palca.
– Słuchaj, Duży. Jesteśmy Drużyną Golmistrzów. Jestem Kapitanem. Dajemy ci ostatnią szansę na zwrot piłki. Potem ci ją odbierzemy. Oddajesz piłkę?
– Nie oddaję.
– Na pewno nie oddajesz?
– Na pewno.
– Zapytałem grzecznie dwa razy. Potraktuj to jako dwie żółte kartki. Teraz dostaniesz czerwoną. – Kapitan zagwizdał na palcach i jedenastu krasnoludków rozbiegło się we wszystkie strony. Piotrek rozpoznał ustawienie zawodników na boisku piłkarskim.
“Ograć jedenastu krasnoludków? Dziecinnie łatwe!” – pomyślał.
Położył piłkę na trawie jak na rozpoczęcie meczu. Kapitan podszedł. Rozległ się dźwięk gwizdka i nagle Piotrek zobaczył, że pod jego nogami nie ma już ani piłki, ani Kapitana. Krasnoludek biegł w kierunku końca trawnika jak do bramki. Utrzymywał piłkę krótkimi kopnięciami blisko stóp. Za Kapitanem ruszyła cała Drużyna obstawiając skrzydła i tył. Piotrkowi wystarczyły trzy długie skoki i już był przy Kapitanie. Wyciągnął stopę, żeby odebrać piłkę, ale… WUP! Piłki już tam nie było! Kapitan celnym kopnięciem oddał ją na lewe skrzydło. Piotrek rzucił się za piłką. WUP! Piłka poleciała do tyłu. Piotrek stanął między piłką i końcem trawnika. Chciał zablokować ewentualnego gola. Nie spuszczał piłki z oczu. Krasnoludki spojrzały po sobie i ruszyły w kierunku chłopca. WUP! WUP! WUP! Piłka wędrowała od zawodnika do zawodnika. WUP! Lewe skrzydło. WUP! Środek. WUP! Znowu na lewo. WUP! Prawe skrzydło. Przyjęcie piłki na główkę. Zręczny drybling. WUP! Podanie do wolnego napastnika.
Po kwadransie Piotrek miał dosyć. Był zasapany i mokry od potu. Ogarniała go złość. Za to krasnoludki wydawały się świetnie bawić. Kapitan biegł środkiem boiska.
– Podaj! – krzyknął Kapitan.
WUP! Piłka potoczyła się wprost do jego stóp. Spojrzał Piotrkowi w oczy. Chłopiec przyskoczył do Kapitana i próbował odebrać mu piłkę. Drybling krasnoludka był jednak znakomity. Stopa Piotrka zawsze trafiała w próżnię. Kapitan kiwał i śmiał się głośno.
– Podaj! – rozległo się za plecami chłopca.
WUP! Piłka błyskawicznie potoczyła się między nogami Piotrka. Przejął ją kolejny krasnoludek. WUUUUUP! Umieścił ją długim kopnięciem między kamieniami okalającymi trawnik.
– GOL! GOL! GOOOOOL! – zakrzyknęły chórem krasnoludki. Pobiegły do piłki i zniknęły z nią w krzakach.
Na trawniku zostali tylko Piotrek i Kapitan. Chłopiec był czerwony i zdyszany. Krasnoludek uśmiechał się.
– No i co teraz, Duży? Nie masz piłki i przegrałeś mecz z krasnoludkami.
Piotrek zwiesił głowę ze wstydem. To był dzisiaj już drugi mecz, który przegrał.
– Może jestem mały, ale za mną stoi siła całej Drużyny. Razem jesteśmy niepokonani. Rozumiesz?
Piotrek kiwnął głową. Kapitan ukłonił się lekko na pożegnanie i zniknął w ślad za Drużyną Golmistrzów.
Piotrek powlókł się do domu. Tego dnia niewiele mówił. Poprosił tatę o włączenie na komputerze filmików z najlepszymi akcjami pod bramką. Oglądał je do wieczora.
Następnego dnia drużyna Piotrka grała kolejny ważny mecz. Chłopiec cieszył się i miał tremę jednocześnie. Przez całą pierwszą połowę nudził się na boisku. Koledzy nie chcieli podawać mu piłki. Sądzili, że Piotrek znowu zagra solo i mogliby przegrać kolejny mecz. Sytuacja stawała się coraz bardziej nerwowa. Drużyna przeciwna była świetna. Drużyna Piotrka ledwo dawała radę utrzymać remis 0:0.
– Podaj! – krzyknął Piotrek, gdy tylko miał wolne pole do strzału. Kolega, który był akurat przy piłce, upewnił się, że tylko Piotrek jest wolny i podał niechętnie. Niestety, gdy tylko piłka trafiła do Piotrka, miał on na głowie od razu dwóch zawodników przeciwnika. Dwoił się i troił, żeby utrzymać piłkę.
– Podaj! – usłyszał na prawym skrzydle.
Piotrek popatrzył w prawo. To była idealna sytuacja. Wykonał taki ruch nogą, jakby chciał kopnąć piłkę w lewo. Zawodnicy przeciwnika rzucili się w lewo. Wtedy Piotrek błyskawicznie podał do kolegi na prawym skrzydle. Ten potrzebował tylko sekundę. WUP!
– GOL! GOL! GOOOOOL! – rozległy się krzyki i brawa. Sędzia odgwizdał koniec meczu. 1:0 dla drużyny Piotrka!
Do Piotrka i kolegi, który strzelił gola, podbiegła cała drużyna. Wszyscy gratulowali im zwycięskiej bramki.
– Piotrek, ten drybling był genialny.
– Gdzie nauczyłeś się takiej zmyłki?
– Wygraliśmy dzięki tobie!
– Piotrek, to było mistrzowskie zagranie. Szybka ocena sytuacji, celne podanie i gol. Akcja godna kapitana drużyny. Jestem bardzo zadowolony. Oby tak dalej. – słowa trenera wywołały szeroki uśmiech na twarzy Piotrka.
Tymczasem na trybunach w ostatnim rzędzie siedzieli Wiedźminka, Barni i Kapitan. Domek musiał się przebrać, żeby móc się wmieszać w tłum ludzi. Wciągnął ściany, założył skórzane szorty na szelkach i zaczepił o komin piórko. Wyglądał jak wąsaty Bawarczyk. Kapitan przycupnął na ramieniu Wiedźminki, pod szerokim rondem trawiastozielonego kapelusza. Gdy Piotrek był przy piłce, wstrzymali oddech. Byli ciekawi, co Piotrek zapamiętał z bolesnej lekcji Drużyny Golmistrzów. Nagle WUP! Był gol! Zwycięski gol dla drużyny Piotrka!
– Zuch chłopak! Ma talent! – Kapitan był zachwycony.
– Myślę, że niedługo zostanie kapitanem drużyny. – Barni rozcierał jeszcze bolącą łapę, ale był już w dobrym nastroju.
Wiedźminka kręciła na palcu piłkę-breloczek. Wyszeptała w jej kierunku zaklęcie:
Piłka-przypominajka
Leci do samograjka
Żeby zawsze pamiętał
Że drużyna – rzecz święta
Wiedźminka dmuchnęła i piłka potoczyła się w podskokach pod nogi Piotrka.
Piotrek pakował swoje rzeczy po meczu. Nagle wśród trawy mignęło coś białego, okrągłego. Chłopiec schylił się i wysupłał znany mu breloczek w kształcie piłki. Piotrek rozejrzał się za Kapitanem, ale nikogo nie zobaczył. Mógł za to przysiąc, że piłka, którą ściskał mocno w dłoni, od czasu do czasu się wierci.

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 3-4 LETNICH

 

15.06.2020 – 19.06.2020

 

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (Piosenka o myciu rąk, źródło: YouTube).

 

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

 

Gimnastyka Fruzi

 

A ram sam sam

 

„Czytamy bajeczki z naszej biblioteczki”

 

Codziennie czytamy dziecku wybrane przez nie bajeczki. W trakcie czytania albo po przeczytaniu zadajemy dzieciom pytania odnośnie bohaterów bajeczki, ich zachowania,
a także prosimy dzieci, aby opisały wskazane przez Was ilustracje.

 

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

 

  1. „Książka moim przyjacielem” – słuchanie i rozmowa na temat wiersza Doroty Kossakowskiej.

 

Każdy ma przyjaciela, z którym lubi się bawić.

 

Kiedy przyjaciel jest smutny, nie można go zostawić.

 

Mój przyjaciel jest ze mną, codziennie o każdej porze.

 

Gdy potrzebuje pomocy, on mi zawsze pomoże.

 

Mój przyjaciel to książka, w której są różne przygody.

 

O misiu, który jadł miodek, o żabce co skacze do wody.

 

 Jest też księżniczka i rycerz, co walczy dzielnie ze smokiem.

 

Jest i czarodziej co umie przez rzekę przejść jednym krokiem.

 

 Z książką nie nudzę się nigdy, z nią jest zawsze ciekawie.

 

 Ona pomaga w nauce oraz wesołej zabawie.

 

Pytania:

 

Jaki przyjaciel jest z nami o każdej porze?

 

Czego możemy dowiedzieć się z książki?

 

W czym pomaga książka?

 

  1. „Jak powstaje książka?” – film edukacyjny dostępny na stronie YouTube; poznanie etapów powstawania książki.

 

Jak powstaje książka

„Książeczki z naszej półeczki” – zabawa matematyczna, klasyfikowanie i przeliczanie książek.

 

Rozkładamy na stole różne książki i prosimy dziecko, żeby posegregowało książki
z domowej biblioteczki ze względu na podaną przez nas cechę np.:

 

- książki z bajkami i wierszami lub komiksami,

 

- książki małe i duże,

 

- książki cienkie, grube.

 

Następnie dziecko przelicza wszystkie rodzaje książek i określa, których jest najwięcej.

 

Możemy także poprosić dziecko, aby ułożyło książki od najmniejszej do największej, od najcieńszej do najgrubszej.

 

  1.  ,, Książki’’ – ćwiczenia logopedyczne. 

 

Dzieci wykonują następujące ćwiczenia:

 

- Przekładanie kartek w książce – przesuwanie czubka języka od jednego kącika ust do drugiego – od prawej do lewej strony.

 

- Otwieranie i zamykanie książki dziecko otwiera szeroko usta i następnie je  zamyka.

 

- Huśtamy książkę - dziecko leży na plecach, kładzie książkę na klatce piersiowej.     Podczas wdechu książka wyraźnie unosi się do góry, podczas wydechu opada (dziecko wciąga powietrze nosem, wypuszcza powietrze ustami).

 

  1. „Szanujemy książki” – słuchanie i rozmowa na temat wiersza J. Kuszcza „Skarga książki”.

 

Jestem książką z dużej szafy.

 

Wszyscy mówią, żem ciekawa,

 

Więc mnie ciągle ktoś pożycza,

 

lecz nie cieszy mnie ta sława.

 

Miałam papier bielusieńki,

 

ślady na nim Florka ręki.

 

Pozaginał Jaś mi rogi,

 

Julek na mnie kładł pierogi.

 

Krzyś ze swym zwyczajem zgodnie,

 

trzymał mnie aż trzy tygodnie.

 

Narysował na okładce

 

Staś diabełka,

 

małpkę w klatce.

 

Anka, Władka siostra mała,

 

ta mi kartki dwie wyrwała.

 

Cóż mi z tego, żem ciekawa,

 

dłużej żyć tak nie potrafię.

 

Nie będziecie mnie szanować,

 

to się na klucz zamknę w szafie.

 

Pytania:

 

Jak dzieci traktowały książeczkę?

 

Czy dbały o nią?

 

Jak książeczka się z tym czuła?

 

A czy Ty szanujesz swoje książeczki?

 

  1. „Jak powinniśmy dbać o książki?” – wspólne tworzenie zasad.

 

Wspólnie z dzieckiem tworzymy  zasady właściwego obchodzenia się z książką.
Następnie możemy te zasady utrwalić oglądając film edukacyjny dostępny na stronie YouTube „Zasady korzystania z książek”.

 

Zasady korzystania z książek

 

  1. „Kolorowa książka” – osłuchanie z piosenką; swobodna ekspresja ruchowa przy piosence.

 

Kolorowa książka  (źródło: YouTube)

 

Kolorowa książka,
książka ulubiona,
obrazkami, literkami
chce przemówić do nas.

 

Bajki stare, bajki nowe
 są w tej książce kolorowej.
 Bajki stare, bajki nowe
 są
  w tej książce kolorowej.

 

W kolorowej książce
bajki są ukryte.,
ja nie umiem ich przeczytać,
jeszcze nie znam liter.

 

Bajki stare, bajki nowe…

 

Kolorową książkę
czytać się nauczę
i otworzę bramę bajek
kolorowym kluczem.

 

  1. “Jaka to bajka?” – rozwiązywanie zagadek.

 

Dziecko ma za zadanie odgadnąć o jaką bajkę chodzi na podstawie poniższych fragmentów.

 

Kopciuszek

 

„Pewnego  dnia  w  pałacu  królewskim  miał  odbyć  się  bal,  na  którym  młody  książę  miał  mieć sposobność  do  poznania  kandydatki  na  żonę.  Złe  siostry  oczywiście  wybierały  się  na  zabawę,  mając  nadzieję,  że  któraś  z  nich  oczaruje  bogatego  panicza.  Macocha  pozwoliła dziewczynce  pójść,  lecz  dopiero,  gdy  ta  oddzieli  wszystkie  ziarnka  maku  od  ziaren  soczewicy  zmieszanych  w  jednym  naczyniu.  Gdy  dziewczyna  uporała  się  z  zadaniem  dzięki  pomocy  ptaków,  okazało  się,  że  na  przeszkodzie  wybrania  się  na  bal  stanął  jeszcze  bark  odpowiedniego  stroju.  Ten  problem  rozwiązała  wróżka  –  jej  matka  chrzestna,  która  nie  tylko obdarowała  ją  przepiękną  suknią,  ale  i  karocą  wyczarowaną  z  dyni.  Jednak  dziewczynka musiał wrócić przed północą, kiedy to miał prysnąć czar zaklęć.” 
Czerwony Kapturek

 

„Pewnego  dnia  mama  zaopatrzyła  córkę  w  koszyk  pełen  smakołyków  i  wysłała  do  chatki babci,  która  akurat  leżała  chora.  Dziewczynka  wędrowała  przez  las,  który  musiała  pokonać,  by  znaleźć  się  w  domu  babci,  gdy  spotkała  wilka.  Zwierz  wypytał  nieświadomą  zagrożenia  dziewczynkę  o  to  dokąd  idzie  i  jak  tam  dotrzeć.  Aby  zyskać  na  czasie,  zwrócił  jej uwagę  na  polankę  pokrytą  kwiatami.  Dziewczynka  pomyślała,  że  skoro  ma  jeszcze  dużo czasu, może nazbierać bukiecik kwiatów dla babci. W  tym  czasie  wilk  udał  się  do  chatki  staruszki  i  udając,  że  jest  wnuczką  chorej,  wszedł  do środka i zjadł babcię, po czym położył się do łóżka i czekał na  przybycie dziewczynki.”
Kubuś Puchatek

 

„Uroczy  miś  i  najbliższy  przyjaciel  Krzysia,  mieszkał  w  małej  drewnianej  chatce  w  Stumilowym  Lesie.  Pewnego  dnia  idąc  leśną  ścieżką  miś  usłyszał  bzyczenie  pszczół.  Od  razu  skojarzył  pszczoły  z  pysznym  miodkiem  i  postanowił  za  wszelką  cenę  go  zdobyć.  Z  trudem wdrapał  się  na  drzewo.  Już  prawie  sięgnął  łapką  po  miodek,  był  jednak  zbyt  ciężki  i  licha gałązka,  na  której  stał  złamała  się.  Na  szczęście  u  stóp  drzewa  rosły  bujne  zielone  krzaki, które  zamortyzowały  upadek  i  misiowi  nic  się  nie  stało.  Zrezygnowany  postanowił  zwrócić się  o  pomoc  do  Krzysia.  Poprosił  przyjaciela  o  pożyczenie  dużego  niebieskiego  balonika. Chłopczyk zgodził się i razem udali się pod drzewo.” 

 

 
Kot w butach

 

„Dawno  temu  żył  sobie  pewien  młynarz.  Był  bardzo  bogaty  i  miał  trzech  synów  między których  postanowił  podzielić  swój  majątek.  Gdy  zmarł,  jego  dwaj  starsi  synowie  podzielili między  siebie  pokaźny  dobytek.  Jeden  otrzymał  łąkę,  młyn  i  pole,  a  drugi  skrzynie  wypełnione  po  brzegi  złotem  i  drogocennymi  futrami.  Najmłodszemu  zaś  Jaśkowi  przypadł  w udziale tylko kot. Jak  się  okazało  kot  ten  był  jednak  niezwykły  o  czym  wszyscy  się  później  przekonali.  Przemówił  on  do  Jaśka  ludzkim  głosem  i  poprosił  go,  by  ten  oszczędził  mu  życie,  w  zamian  za  co pomoże  mu  się  wzbogacić.  Zwierzę  kazało  też  Jaśkowi  kupić  na  jarmarku  torbę  myśliwską i buty z podkówkami. Kot włożył buty i ruszył raźno na polowanie.”

 

  1. „Spacer z książką na głowie” – zabawa ruchowa.

 

Dziecko bierze wybraną książkę (nie może być zbyt mała lub zbyt ciężka), kładzie ją sobie na czubku głowy i stara się utrzymując równowagę przespacerować się z książką po obwodzie koła (ważne jest aby dziecko nie podtrzymywało książki ręką).

 

  1.  „Zakładka do książki” – praca plastyczna.

 

Wykonanie zakładki do książki z materiałów dostępnych w domu.

Terapia pedagogiczna

Dzieci  po długiej i energicznej zabawie często  nie potrafią „ochłonąć”, skupić się na jakiejś czynności albo zasnąć. Przygotowałam bajkę, która pozwoli im się wyciszyć.

Muzyka relaksacyjna (propozycja do wykorzystania podczas działań opisanych poniżej)

https://www.youtube.com/watch?v=_Mqf46DTszc

1. Droga Mamo/Tato poproś dziecko, by znalazło sobie wygodną pozycję siedzącą lub leżącą, włącz muzykę relaksacyjną i przeczytaj dziecku bajkę.

Bajka o małym niedźwiadku

(bajka relaksacyjna)

Mały niedźwiadek szedł wolno przez las. Czuł ogarniające go zmęczenie, nóżki zrobiły się jakieś ciężkie i nie chciały odrywać się od ziemi. Rozglądał się dookoła, szukając miejsca do odpoczynku. Drzewa rosły tutaj rzadziej, słońce coraz swobodniej przeciskało się przez konary drzew, oświetlając wszystko dookoła. Chyba niedaleko jest jakaś polanka, tam sobie odpocznę – pomyślał miś. I rzeczywiście, po chwili jego oczom ukazała się mała łączka otoczona ze wszystkich stron drzewami. Stanął na jej skraju i znieruchomiał z zachwytu: niskie krzewy, trawa, kwiaty jak kolorowy dywan rozkładały się u jego stóp. Na środku łączki zajączki, króliczki, ba, nawet myszki wygrzewały się w promieniach słońca. Spojrzał na niebo. Było bezchmurne, słońce jakby wiedziało, że zwierzęta oczekują na jego promienie, bo świeciło bardzo mocno. Miś wystawił pyszczek do słońca i poczuł, jak przyjemne ciepło obejmuje najpierw jego głowę, a potem całe ciało. Usłyszał lekki szum wiatru i brzęczenie owadów, które unosiły się nad kwiatami. Głęboko odetchnął. W nos wkręcał się delikatny zapach trawy i kwiatów. Tutaj jest wspaniałe miejsce do odpoczynku – pomyślał, po czym położył się wygodnie na trawie, jak na kocyku, łapki podłożył sobie pod głowę. Zamknął oczy. Odpoczywał. Oddychał miarowo i spokojnie. Zrobił głęboki wdech, wciągnął powietrze przez nos, a po chwili wypuścił je. Powtórzył to jeszcze raz. Czuł, jak z każdym wydechem pozbywa się zmęczenia. Był teraz przyjemnie rozluźniony, poczuł się ciężki i bezwładny. Jego głowa, brzuszek i nóżki były jak z ołowiu. Wtulił się w trawkę jak w kołderkę. Było mu bardzo wygodnie. Oddychał równo i miarowo, jego klatka piersiowa spokojnie w rytm wdechu i wydechu unosiła się i opadała, tak jak fale morskie, kiedy wolno i leniwie przybijają do brzegu. Poczuł się teraz tak dobrze ! Delikatny wiaterek przesuwał się po całym jego ciele, rozpoczynając od czubka głowy aż po koniuszki łapek, zabierając z niego zmęczenie i napięcie. Robił to raz i drugi, powtarzał wiele razy. Promienie słońca przyjemnie ogrzewały. Miś odpoczywał. Po chwili zasnął, a razem z nim zajączki, króliczki i nawet małe myszki. Zrobiło się tak cicho, że nie słychać było nawet brzęczenia pszczół. Słońce wolno szło po niebie. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiły się małe chmurki, rozpoczęły zabawę w chowanego, biegały po całym niebie, zagradzały drogę promyczkom, które płynęły na ziemię. Wiatr zaczął silniej dmuchać, łączka budziła się ze snu. Zabrzęczały pszczółki, które znowu zabrały się do zbierania miodu z kwiatów, ptaszki rozpoczęły swe trele, a motyle rozpościerając skrzydełka, unosiły się nad roślinkami. Wtem jeden z nich, taki najmniejszy motylek usiadł na nosku niedźwiadka i w rezultacie niechcący go przebudził. Miś leniwie otworzył oczy. Przetarł je łapkami. Ziewnął raz i drugi, przeciągnął się. Wiaterek tymczasem nagle zawirował, zatańczył i chłodnym powietrzem orzeźwił go. Najpierw dotknął jego łap. Wniknęła w nie ożywcza siła, miś poczuł, jakby zanurzył je w chłodnym strumyku. Ten przyjemny, orzeźwiający dotyk przenikał coraz wyżej i wyżej, jak prysznic ogarnął ciało, dając energię, przepełniając siłą. Miś łapkami, główką, nóżkami. Wstał, otrzepał futerko, poczuł się odprężony i wypoczęty. Wiaterek wzmagał się, coraz silniej, tańcząc po łące i zachęcając wszystkich do zabawy. W jego rytm pochylały się trawy, kwiatki, a nawet krzewy ruszały swymi gałązkami jak ramionami. Cudownie wypocząłem – pomyślał miś. – Jutro na pewno tutaj powrócę, ale teraz już pora wracać do domu. Czeka tam przecież na mnie mama i przepyszny podwieczorek. W tym momencie pogłaskał się po brzuszku i ruszył energicznie, podskakując w rytm podmuchów, w kierunku swego domu.

2. Porozmawiajcie z dzieckiem na temat treści wysłuchanej bajki. Zaproponujcie, aby narysowało coś, co zapamiętało. A może spróbujecie wymyślić jakąś inną historię misia.

Powodzenia

Elżbieta Wesołowska

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 3-4 LETNICH

08.06.2020 – 12.06.2020

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (link: tutaj, źródło: YouTube).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube.

Prawidłowa postawa – ćwiczenia dla dzieci

Zwierzęta w ZOO – swobodna ekspresja ruchowa do piosenk

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

  1. „Co mamy w domowej biblioteczce?”- wspólne oglądanie książeczek, albumów, wyszukiwanie zwierząt egzotycznych.

  1. „Mieszkańcy egzotycznego lasu” – słuchanie wierszy Z.Staneckiej, poszerzanie wiedzy dziecka o ciekawostki dotyczące dżungli i jej mieszkańców.

Papuga

Papuga ma piękny ogon i z ludźmi rozmawiać umie,

Choć gdy ją zapytasz o drogę, chyba Cię nie zrozumie. 

Słoń

Szara, bardzo gruba skóra, długa trąba, wielkie uszy –

Tak wygląda słoń ogromny. Ziemia drży, gdy się poruszy.

Krokodyl

Gdy upał panuje, zielony krokodyl

łeb tylko swój groźny wystawia znad wody.

Wąż

Wąż nóg nie ma, tylko ciało, którym sunie poprzez trawy.

Jego syku nie zrozumiesz, choćbyś bardzo był ciekawy.

 Małpa

Małpa skacze, małpa zwisa, żyje w wielkiej małp rodzinie,

W dżungli zna każdy zakątek, nigdy pośród drzew nie zginie.

Tygrys

Tygrys groźny, tygrys dziki, futro całe w paski ma,

W paski ogon w paski łapy i na nosie paski dwa.

Pytania:

O jaki zwierzętach była mowa w wierszach?

Czy papuga umie rozmawiać z ludźmi?

Co wystawia z nad wody krokodyl?

Czy wąż ma nogi?

Jakie dźwięki wydaje wąż?

Jak się porusza małpa?

Jak wygląda słoń?

Co tygrys ma na futrze?

  1. „Zwierzęta safari” – bajka edukacyjna (źródło: YouTube); rozpoznawanie zwierząt po kształtach i dźwiękach, które wydają.

Czy wiesz co to za zwierzę – Odgłosy zwierząt

  1. „Zagadkowo” – rozwiązywanie zagadek słownych.

Zagadki o zwierzętach egzotycznych

Zwierzęta – obrazki do wykorzystania  w zagadkach (źródło: Sówkowe Zacisze).

  1. „Zgadnij, co to za zwierzę” –  zabawa naśladowcza w formie zagadek.

Zachęcamy dziecko, by pokazało ruchem wybrane zwierzęta egzotyczne, nie podając ich nazw. Domownicy uważnie przyglądają się prezentacjom i odgadują nazwy zwierząt.

  1. „Wycieczka do ZOO” – wysłuchanie i rozmowa na temat opowiadania.

Był piękny dzień. Tata postanowił zabrać Anię na wycieczkę do zoo. Dziewczynka bardzo się ucieszyła. Pierwsze zwierzę, jakie zobaczyła Ania to lew. Miał on długą grzywę
i wygrzewał się na słońcu. Tatuś powiedział Ani, że jest to król wszystkich zwierząt.

Poszli dalej. Nagle Ania krzyknęła:

- O! Popatrz, jaki śliczny konik!

- To zebra- rzekł tatuś.

Ma na sobie czarno-białe pasy. Następnym zwierzęciem był słoń. Ania jeszcze nigdy nie widziała takiego ogromnego słonia. Nagle Ania zauważyła, iż przy następnej klatce zgromadziło się bardzo dużo dzieci, które cały czas się śmiały. Była bardzo ciekawa, co tam się znajduje. Podeszła bliżej i zobaczyła małpkę, która naśladowała dzieci i stroiła śmieszne miny. To zwierzątko podobało się Ani najbardziej. Nagle Ania usłyszała plusk wody. Odwróciła się i zobaczyła 4 długie nogi. To żyrafa piła wodę. Miała bardzo długą szyję i bardzo dużo brązowych plamek na ciele. Na wycieczce Ania spotkała jeszcze krokodyla, który miał wielkie kły i niedźwiedzia wygrzewającego się na słońcu. Zrobiło się już późno i Tatuś z Anią musieli wracać do domu. Ani bardzo się podobała ta wycieczka i była bardzo szczęśliwa.

Pytania:

Gdzie tata zabrał Anię na wycieczkę?

Jakie zwierzęta spotkała Ania w ZOO?

Które zwierzę najbardziej spodobało się Ani i dlaczego?

Po wysłuchaniu opowiadania warto chwilę porozmawiać z dzieckiem i wyjaśnić pojęcie „ogród zoologiczny” oraz celowość jego tworzenia.

  1. „Ciekawostki o zwierzętach” – film edukacyjny dla dzieci (źródło: YouTube).

Poznajmy zwierzęta w ZOO

  1. „ZOO” – masażyk wg M. Bogdanowicz do wiersza B. Kołodziejskiego.

Dziecko leży na brzuchu. Rodzic czyta wiersz i wykonuje masaż na plecach dziecka.

Tu w zoo zawsze jest wesoło, (dziecko leży na brzuchu)

tutaj małpki skaczą w koło, (wykonujemy na jego plecach ruchy naśladujące skoki po okręgu)

tutaj ciężko chodzą słonie, (naciskamy płaskimi dłońmi)

biegną zebry niczym konie, (lekko stukamy pięściami)

żółwie wolno ścieżką człapią, (powoli, lekko przykładamy płaskie dłonie)

w wodzie złote rybki chlapią. (muskamy raz wierzchem, raz wewnętrzną stroną dłoni) Szop pracz, takie czyste zwierzę,

ciągle sobie coś tam pierze. (pocieramy rękami, naśladując pranie)

Struś dostojnie w koło chodzi, (powoli kroczymy dwoma palcami)

spieszyć mu się nie uchodzi.

A w najdalszej części zoo

dwa leniwce się gramolą, (wolno posuwamy dłonie od boków ku środkowi)

wolno wchodząc na dwa drzewa, (posuwamy dłonie od dołu ku górze)

gdzie się każdy z nich wygrzewa (zatrzymujemy dłonie)

i zapada w sen głęboki…

  1. „Gdzie się podziały zwierzęta?” – zabawa dydaktyczna, określanie położenia przedmiotów w przestrzeni.

Przed zabawą rozkładamy figurki zwierząt w różnych miejscach: na półce, pod stolikiem, za koszem, pomiędzy misiem i lalką itd. Zadaniem dziecka jest określenie, gdzie znajdują się zwierzęta. Następnie bierzemy w dłonie jedno zwierzątko i podnosimy je do góry, pytając: Gdzie znajduje się zwierzątko? – dziecko odpowiada: Nad głową. Zabawę można również urozmaicić, prosząc dziecko, aby to ono ułożyło w różnych miejscach zwierzęta i określiło, gdzie leżą.

  1. „W krainie zwierząt egzotycznych” – wykonanie pracy plastycznej dowolną techniką (przy użyciu materiałów dostępnych w domu).

Propozycja: „Rajstopowy wąż”

Dajemy dziecku jedną nogawkę rajstopy. Dziecko wypycha ją watą. Na końcu nogawki zawiązujemy supeł, który będzie imitował język węża. Dziecko dokleja oczy i  rajstopowy wąż jest gotowy. Można także pomalować węża mazakami, np. dorysować zygzaki.

Terapia pedagogiczna

Cel:  Rozwijanie u dziecka umiejętności społecznych, szukanie sposobów na unikanie kłótni i sprzeczek.

Drodzy Rodzice

Kłótnie i sprzeczki wśród dzieci są powszechne i nieuniknione. Gdy są zbyt częste – potrafią zepsuć dzień i sprawić przykrość.  Jeżeli Wasze dziecko często wchodzi w konflikty z rodzeństwem lub rówieśnikami warto zastanowić się, czy i w jaki sposób można by takich sytuacji unikać. Być może dzisiejsza propozycja bajki będzie dobrym sposobem do zastanowienia się nad sensem większości kłótni u dzieci.

Przeczytajcie swojemu dziecku poniższą bajkę a następnie porozmawiajcie na temat jej treści. Poproście, aby dziecko przypomniało sobie sytuację, kiedy pokłóciło się z rodzeństwem lub kolegą. Zastanówcie się wspólnie jak można było rozwiązać ten problem w sposób pokojowy.

Powodzenia

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna: „Nowe buty Zosi”

Były dokładnie takie, jakie sobie wymarzyła. Stały na środkowej półce, na wystawie sklepu, do którego właśnie wchodziły razem z Mamą. Pięknie oświetlone jasną lampą, wyglądały jakby czekały na księżniczkę z bajki. Zwróciła na nie uwagę już tydzień temu, gdy wracała tędy ze swoją przyjaciółką Julką ze szkoły.

Poprosiły o nie panią sprzedawczynie i mogła je wreszcie wziąć do rąk. Buty były z przodu gładkie i praktycznie całkowicie białe, bliżej pięty miały miękkie, jasnoszare futerko, które Mama nazywała zamszem. Podeszwę pokrywały biało-różowe wzory, wyglądające jakby pochodziły ze skóry bajkowej zebry.

No i ten kwiatek! Na prawym bucie przyczepiona była łodyżka z liśćmi, a na niej piękny różowy kielich z płatkami. Od nich odstawały mniejsze łodygi z błyszczącymi koralikami mniejszych pąków. Koleżanki pękną jutro z zazdrości!

Mama spytała jej czy nie będzie problemu ze sznurówkami. Były wyjątkowo długie, a to oznaczało sporo wiązania. Na szczęście u góry był też rzep i dodatkowo buciki można było zapiąć suwakiem z boku. Były idealne! Nawet nie chciała przymierzać innych tylko powtarzała, że te są bardzo dobre i że pasują jak ulał i że ten rozmiar jest akurat i że na pewno ich nie pobrudzi i że o nie będzie dbać i że już mogą wychodzić ze sklepu.

Drogę do domu ledwo pamiętała, również obiad, który potem zjadła.
– Idę do Julki się uczyć! – Zawołała w stronę Mamy wciągając nowe buty na nogi. Nie czekając na odpowiedź wybiegła z domu. Tak naprawdę to nie mogła się doczekać by pochwalić się butami przyjaciółce.

Kawałek za domem skręciła z drogi i dalej przez dziurę w siatce, by przejść znajomym skrótem przy opuszczonym domu. Pomimo, że ostatni deszcz była parę dni temu, były tu jeszcze resztki kałuż. Przeskakiwała je, starając się nie ubłocić swoich nowych bucików.
Podczas skoku poczuła dziwne szarpnięcie od strony lewego buta. Przy kolejnym znowu to samo z prawego. Spiesząc się zignorowała to. Po kilku krokach nogi zaczęły się jej jednak plątać, a buty zaczepiać o siebie. Gdyby ktoś ją zobaczył z boku, to pewnie zaśmiałby się w głos. Wyglądało to tak, jakby się sama chciała kopnąć w kostkę. Jej nie było jednak do śmiechu. Gdy powtórzyło się to znowu, była już całkiem zaniepokojona. Szczególnie, że w końcu nie udało jej się jednym susem przeskoczyć niedużego pniaka zawalającego ścieżkę.

Po kolejnym kroku nadepnęła jednym butem drugiego i wyrżnęła się jak długa. Oszołomiona siedziała przez chwilę trzymając się za stłuczone kolano.
– Co się dzieje? – zawołała
– To przez prawego! To ciamajda i oferma! Kroku nie może zrobić żeby się nie potknąć! – Usłyszała głos dochodzący z dołu.
– Tak? Tak? Zawsze przez prawego! A kto jak tylko gdzieś wyjdziemy to zaraz się w błocie uwala? I jeszcze do tego mnie ochlapie? – Usłyszała kolejny głos.

Zosia nie mogła uwierzyć własnym oczom i uszom. Wyglądało na to, że jej super-buty na dodatek umiały mówić. Wyglądało też na to, że się właśnie pokłóciły. Zapomniała przez chwilę o bolącym kolanie. Tymczasem buty wołały dalej jeden przez drugiego.
– Jak możesz tak mówić? To Ty pierwszy mnie ochlapałeś! Zobacz jak wyglądam!
– To dlatego, że nie uważasz jak stajesz i sam wlazłeś w błoto!!!

Kłótnia była coraz ostrzejsza i Zosia nie mogła już tego słuchać. Wyglądało jakby buty chciały się zaraz na siebie rzucić. Chrząknęła i postanowiła się wtrącić.
– Jestem Zosia! – Powiedziała grzecznie, starając się zachować spokój.
– Ja jestem Prawy. – Odburknął but po prawej stronie.
– A ja Lewy – Dodał ten drugi.
– Co się stało? O co się sprzeczacie? – spytała

Przez chwilę wydawało się, że kłótnia znowu się zaczyna od początku.
– On mnie kopnął!!!
– Ochlapał mnie!
– Przez niego się wywróciliśmy!!
– On mnie nie lubi!
– On zawsze chce być z przodu!!!
– On ma lepiej zawiązane sznurówki! Na pewno jego bardziej lubisz!
Pretensjom nie było końca. Zosi było trudno cokolwiek powiedzieć wśród przekrzykujących się głosów.

– Po kolei! Nie wszystko na raz! – Udało się wreszcie zatrzymać potok ich słów.
– Po pierwsze sznurówki. To ja je wiązałam i starałam się jak najlepiej. Nie umiem jeszcze wiązać tak dobrze jak Mama, więc na pewno i jedno i drugie można poprawić. Ale nie jest to powód, żeby się na siebie złościć i kłócić ze sobą!
– Jesteście dla mnie jednakowo ważni i tak samo Was lubię! Przecież w jednym bucie nie wyszłabym z domu i nie ważne czy w prawym, czy w lewym.

Buty przycichły i słuchały uważnie. Zosia mówiła dalej:
– Czy nie widzicie, że nawet, jeżeli lewy ochlapał prawego, to nie znaczy to, że zrobił to specjalnie? Czasami po prostu tak się zdarza. Jeżeli do kogokolwiek możecie mieć pretensje to do mnie, bo to ja pobiegłam na skróty przez kałuże.
– Gdy chodzę i biegam to raz mam jedną nogę z przodu, raz drugą. Gdy wiążę buty to raz lepiej uda mi się zawiązać prawy, raz lewy. Nie oznacza to, że kogoś lubię bardziej od innego!
– Naprawdę bez sensu jest to, że teraz siedzimy, ja mam stłuczone kolano, a Wy kłócicie się, kto kogo kopnął i kto chciał być z przodu. – Była aż dumna z siebie, że tak spokojnie, poważnie i mądrze im wszystko tłumaczy.

– A prawy but to ma kwiatek, a ja nie mam? – Powiedział cicho i smutno lewy.
Zosia spojrzała na swoje buty. Rzeczywiście. Tego nie dało się nie zauważyć. Po chwili zastanowienia powiedziała:
– Lubię was jednakowo i mogłabym nawet zerwać kwiatek z prawego. Bylibyście bardziej do siebie podobni. Wolałabym jednak tego nie robić – mogłaby zostać dziura i ślad, a na tym obydwa byście ucierpiały.
– Poza tym jesteście różne i nie znaczy to, że jednego lubię bardziej od drugiego. Wszyscy jesteśmy trochę różni i to bardzo dobrze. Gdybyście byli tacy sami, nie mogłabym was założyć na moje nogi – mam przecież stopę prawą i lewą. Pewne różnice po prostu są i trzeba je zaakceptować. Nie ma co się nimi martwić. Jedno jest pewne – oddzielnie byłoby Wam gorzej, jesteście jak bracia, którzy są razem.

Widać było, że butom ta rozmowa pomogła i poczuły ulgę. Ponieważ Zosię kolano też przestało już boleć, więc wstała i spokojniejszym teraz krokiem poszła do Julki. Tak jak się spodziewała – przyjaciółka była butami zachwycona. Po krótkiej nauce (w końcu obiecała Mamie, że do Julki idzie się uczyć) wyszły jeszcze razem na spacer. Zosia oczywiście w nowych super-butach.

Już po powrocie w domu, tego wieczora, zasypiając w swoim ciepłym łóżku Zosia myślała o całym dniu. Kto by pomyślał, że buty mogą mieć tyle powodów do sprzeczek. I to czasami tak głupich? Przecież są jak bracia i są stworzeni by być razem?

Spojrzała na nie. Uprosiła Mamę i ta pozwoliłaby postawić je w jej pokoju na szafce, na honorowym miejscu. Dzięki temu mogła je cały czas widzieć. Zosia uśmiechnęła się do siebie. Stały razem i tak słodko razem wyglądały – jakby się przytulały. Jak kochające się rodzeństwo.

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 3-4 LETNICH

01.06.2020 – 05.06.2020

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (link: tutaj, źródło: YouTube).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

Zabawy i ćwiczenia ze świeżakami

Spoko Loko – Tańce połamańce

Dzień Dziecka!

Kochane Przedszkolaki, z okazji Dnia Dziecka
życzymy Wam samych radosnych chwil,

uśmiechu od ucha do ucha oraz spełnienia marzeń.

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

  1. „Razem” – wysłuchanie wiersza M.Strzałkowskiej i rozmowa na jego temat; wypowiedzi dzieci o ich upodobaniach dotyczących zabaw i wykorzystywania wolnego czasu.

Jak to miło z kimś się bawić!

Adaś z Tomkiem w piłkę grają-

kopią, łapią i rzucają,

i chwytają, i turlają…

Kto zamieszka w pięknym zamku?

Król? Smok? Wróżka Zobaczymy…

To na razie wielki sekret,

sekret Hani i Martyny.

Staś i Ela na huśtawce

lecą w kosmos w wyobraźni…

Jak to miło z kimś się bawić!

Jak to dobrze się przyjaźnić!

Po wysłuchaniu wiersza dziecko odpowiada na pytania:

Powiedz, w co się bawią dzieci?

Czy lubisz chodzić na plac zabaw?

W co lubisz się bawić?

  1. „Co robimy razem?” – pantomima w parach.

Dziecko z rodzeństwem lub rodzicem przedstawiają gestami, co najbardziej lubią robić razem. Pozostali domownicy odgadują.

  1. „Do jakiej zabawy przyda się ta zabawka” – rozpoznawanie przedmiotów dotykiem.

W woreczku znajdują się różne zabawki/przedmioty. Dziecko podchodzi do rodzica
i wkłada rękę do worka. Dotyka jakiegoś przedmiotu i mówi, co to jest i do jakiej zabawy może się przydać.

  1. „Dzieci z różnych stron świata” – swobodne wypowiedzi z wykorzystaniem materiałów dostępnych na stronie YouTube:

Dzieci – twarze świata

Kolorowe dzieci

Wspólnie z dzieckiem oglądamy zdjęcia dzieci z różnych stron świata (film lub piosenka). Dziecko uważnie obserwuje oraz próbuje wskazać podobieństwa i różnice wśród przedstawicieli różnych ras i narodowości (np. kolor skóry, włosów, oczu; sposób ubierania się…). Pytamy dziecko, o czym mogłyby porozmawiać ze sobą dzieci z różnych stron świata, gdyby się spotkały i znały wspólny język lub w co mogłyby się pobawić.

  1. „Jesteśmy dziećmi” – osłuchanie z piosenką, nauka refrenu (link: tutaj, źródło: YouTube).

Czy jesteś z Afryki,
Czy też z Ameryki,
Nie jest ważne gdzie mieszkamy,
Bo jesteśmy tacy sami.

Jesteśmy dziećmi! Chcemy miłości!
Jesteśmy dziećmi! Chcemy radości!
Chcemy by często tulono nas
I żeby miło płynął nam czas.

Czy mówisz po polsku,
Czy też po japońsku,
Wszyscy dobrze rozumiemy,
Czego tak naprawdę chcemy.

Jesteśmy dziećmi! Chcemy miłości!
Jesteśmy dziećmi! Chcemy radości!
Chcemy by często tulono nas
I żeby miło płynął nam czas.

  1. „Międzynarodowa przywitanka” – przywitanie w różnych językach.

Dziecko słucha przywitań w różnych językach. Powtarza usłyszane na nagraniu powitania.

Przywitanie w różnych językach

  1. „Smakołyki z różnych stron świata” – przygotowanie potraw z różnych zakątków świata .

Wspólnie z dzieckiem przygotowujemy dania z różnych stron świata np. indyjskiej czy greckiej. Dziecko degustuje gotowe smakołyki i określa ich smak.

Przykładowe dania:

Indyjskie naleśniki kokosowe z bananami

Składniki: naleśniki (zamiast mleka krowiego można użyć kokosowego), banany, sok
z cytryny, wiórki kokosowe, odrobina cukru pudru do nadzienia. Banany należy obrać, drobno pokroić, skropić sokiem z cytryny i dołożyć odrobinę cukru pudru i wiórek. Wszystko wymieszać. Naleśniki posmarować nadzieniem i zwinąć w rulon. Przed podaniem  można je krótko zapiec.

Grecki deser

Składniki: jogurt naturalny, płynny miód, cynamon, migdały. Należy włożyć do miski wszystkie składniki i wymieszać. Przelać deser do miseczek i wstawić do lodówki, by się schłodził. Przed podaniem posypać cynamonem.

  1. „Człowiek” – wysłuchanie wiersza M.Mazan, rozpoznawanie i nazywanie części ciała ludzkiego.

Posłuchajcie, to jest wierszyk całkiem nowy.

Każdy człowiek rozpoczyna się od głowy.

To jest włosów sto tysięcy albo więcej.

Oczy, usta, nos i uszy, szyja, ręce.

To jest brzuch, taki brzuch, co na nogach stoi dwóch.

To są stopy i już koniec. Chcecie więcej?

Posłuchajcie, to jest wierszyk całkiem nowy.

Każdy człowiek rozpoczyna się od głowy…

Rodzic czyta wiersz, wskazując po kolei na sobie wszystkie części ciała wymienione w tekście. Przy kolejnej recytacji dziecko wskazuje części ciała na sobie samym.

  1. „Dwaj przyjaciele” – wysłuchanie opowiadania H . Bechlerowej będącego punktem wyjścia do rozmowy o przyjaźni.

Kaczorek Kwak bardzo chciał mieć przyjaciela. – A jaki ma być ten twój przyjaciel? – pyta ciekawie kogucik Filon. – Wierny. To musi być najwierniejszy przyjaciel. – Nie wiem, co to znaczy „wierny”, wytłumacz mi – prosił Filon. – Wierny, to znaczy, że jak mnie napadnie wilk, to przyjaciel mnie obroni. – A jeżeli jego napadnie wilk albo inny zwierz? – To ja go wtedy obronię. Kogucik zamyślił się. – To ja będę twoim przyjacielem, chcesz? – Chcę. I nie opuścisz mnie nigdy? – Nigdy! A jeżeli znajdę smacznego robaczka
w wodzie, to ci dam. – A ja gdy znajdę ziarenko w ziemi lepsze od innych, to na pewno będzie dla ciebie. Wzięli się pod skrzydła i wszędzie chodzili razem. Cokolwiek kogucik powiedział, kaczorek mu zaraz przytakiwał: – Tak, tak, tak! – Nigdy się nie rozłączymy? – pytał Filon. – Nigdy! – odpowiadał kaczorek. – Nigdy! – powtarzał kogucik. Jednego ranka, trzymając się pod skrzydełka, opowiadali sobie rożne ciekawe historie. A tu wyrwał się z budy Fik. Zaszczekał, zawarczał i goni przyjaciół, aż biało na drodze od kurzu! Pędził ich drogą, pędził ich łąką, aż nad staw. Kwak pierwszy zobaczył wodę. – Ratujmy się – krzyknął i chlup! do wody. A kogucik? Kogucik pływać nie umiał. Dopadł go Fik, potarmosił mu skrzydła, nastraszył szczekaniem i wrócił do budy. Kwak już wyszedł z wody i otrzepał pióra. – Ach, kaczorku kochany, przed wilkiem miałeś mnie bronić – skarżył się kogucik. Zawstydził się Kwak. – Tak, tchórz jestem. Ale bo też ten Fik szalał tak, że zupełnie głowę straciłem! Ale na drugi raz będzie inaczej. Na drugi raz Fik wyglądał z budy, patrzył na kury i kurczaki i mruczał zły: – Kwacze to, gdacze, rozumu za grosz nie ma! Przepędzę! A właśnie Kwak i Filon przechadzali się w wielkiej przyjaźni. Puścił się za nimi Fik. Kurz się wzbił do góry, frunęło do góry kogucie pióro, kaczorek trzepotał skrzydłami i uciekał. Ale na krótkich nóżkach niedaleko uciekł. Kogucik dopadł płotu. – Ratujmy się! – krzyknął i już był na płocie. Z płotu skoczył na dach szopy. Tu Fik go nigdy nie doścignie. A Kaczorek? Kaczorek nie umiał fruwać na płot. Zapędził go Fik aż w pokrzywy, nastraszył i wrócił zziajany do budy. Kogucik sfrunął z dachu. Kaczorek pokiwał głową. – Przed wilkiem miałeś mnie ratować, a tymczasem… – Ach, bo ten Fik takie szalone psisko! Tyle hałasu narobił, aż straciłem głowę! Ale na drugi raz… Na drugi raz może Kwak nie ucieknie do wody, może Kogucik nie frunie na dach.

Po wysłuchaniu opowiadania dziecko z pomocą osoby dorosłej  ocenia zachowanie przyjaciół i próbuje odpowiedzieć na pytanie: Czym jest przyjaźń?

  1. „Portret przyjaciela” – praca plastyczna z wykorzystaniem materiałów dostępnych
    w domu.

Zachęcamy dziecko do swobodnych wypowiedzi opisujących dokładny wygląd najlepszego przyjaciela. Dziecko opisuje postać, zachowując dbałość o szczegóły, a następnie rysuje lub maluje portret na kartce papieru. W pracy można wykorzystać dodatkowe elementy np. włosy ze sznurków czy papierowych pasków, przyklejone guziki do ubrania …

11. Rozwijanie mowy i myślenia przez samodzielne wypowiedzi na temat zbliżających się wakacji.
12. Terapia pedagogiczna

Temat: Gram – przegrywam, czyli jak nauczyć dziecko godzić się z porażką

Cel:  Rozwijanie u dziecka umiejętności radzenia sobie z niepowodzeniami.

Drodzy Rodzice,

Gry i konkursy jednym dzieciom kojarzą się z zabawą, przyjemnością, radością z wygranej lub motywacją by spróbować jeszcze raz, gdy wynikiem jest przegrana. Inne nie potrafią w pełni cieszyć się z wygranej, a porażka jest dla nich druzgocącym przeżyciem.

Przygotowałam dzisiaj bajkę terapeutyczną nawiązującą do powyższych trudności.

Wysłuchajcie wspólnie z dzieckiem bajki, a następnie porozmawiajcie na temat jej treści.

Zadajmy dziecku pytanie: „Dlaczego nie lubimy przegrywać?” Zachęćmy dziecko do wypowiedzi na temat.

Bajka terapeutyczna:. A. Borowiecka „Trudna sztuka”

https://www.youtube.com/watch?v=B74tx2_aYG4

Aby czuć się osobą wartościową i ważną dla innych, dziecko musi często słyszeć wyrazy uznania, za to, że jest przy nas i za to, kim dla nas jest. Komplementem dla niego będzie stwierdzenie rodzica „lubię, gdy Ty…”, „sprawiłeś mi przyjemność…”, „miło nam, gdy Ty…”. Łatwiej jest znosić drobne niepowodzenia, np. przegraną w grze, gdy, ma się przekonanie, że jest się osobą wartościową, która coś ważnego wnosi w życie innych.

Kiedy dzieci rywalizują ze sobą, a dorosły jest proszony o bycie sędzią i rozjemcą w sporach o wygraną, ma bardzo trudne zadanie. Musi przestrzegać zasad gry, być sprawiedliwym i nie urazić żadnego dziecka. Można wybrnąć z tej trudnej sytuacji chwaląc każde dziecko za coś innego, np.:. „Ty najlepiej się starałeś”, „Ty wygrałeś”, „Ty wszystkich rozbawiałeś”.

Równie ważne przy ocenianiu dziecka jest podkreślanie zaangażowania, a nie tylko wartościowanie końcowego efektu.  Dobrze jest, gdy dziecko na swoje żale i skargi, że przegrało usłyszy od rodziców:

„przegrałeś, ale nie oszukiwałeś, pogratulowałeś koledze wygranej, co znaczy, że grałeś w pięknym stylu i jestem z Ciebie dumny”.

-”przegrałeś, ale nadal jesteś fajnym kolegą”, „nie udało Ci się wygrać, ale ciągle jesteś moją fantastyczną córeczką”.

- „to było dobre ćwiczenie, które pomoże Ci wygrać następnym razem”

                      Powodzenia Elżbieta Wesołowska

 

ZAMIERZENIA DYDAKTYCZNO – WYCHOWAWCZE

 

Maj

TYDZIEŃ I: „Kolory tęczy”

1. Doskonalenie mowy dzieci przez układanie wielozdaniowych wypowiedzi na temat
różnych zdarzeń, wysłuchanego tekstu;
2. Tworzenie dzieciom warunków do odbierania świata wszystkimi zmysłami;
3. Budzenie zainteresowania ciekawymi zjawiskami pogody;
4. Uwrażliwianie na piękno otaczającego świata;
5. Kształtowanie umiejętności rozpoznawania i nazywania kolorów.

TYDZIEŃ II: ”Ruch tu wielki, dźwięków moc, z traw na łące miękki koc”

1. Budzenie zainteresowania życiem małych zwierząt – owadów, kształtowanie
przyjaznego odnoszenia się do zwierząt;
2. Doskonalenie umiejętności rozpoznawania barw podstawowych i pochodnych;
3. Poznanie wybranych zwierząt żyjących w naturalnym środowisku (motyle, biedronki,
mrówki), zwrócenie uwagi na ich pożyteczność, przezwyciężanie uprzedzeń
i niechęci;
4. Wyzwalanie ekspresji i rozwijanie sprawności ruchowej przez zabawy i ćwiczenia
organizowane oraz te podejmowane spontanicznie przez dzieci;
5. Stworzenie okazji do nawiązywania bliskości i serdecznych kontaktów podczas
zabawy.

TYDZIEŃ III: „Wybrać zawód – trudna sprawa, dla nas jeszcze to zabawa”

1. Kształtowanie pojęć matematycznych przez zabawy matematyczne i dydaktyczne;
2. Kształtowanie szacunku dla pracy ludzi, dostrzeganie, w jaki sposób działania
człowieka przyczyniają się do ułatwienia życia codziennego;
3. Tworzenie warunków do odbierania świata wszystkimi zmysłami;
4. Zapoznanie z pracą ludzi różnych zawodów w bliskim i dalszym otoczeniu
przedszkola – podstawowe czynności;
5. Stworzenie okazji do nabywania doświadczeń w mówieniu i byciu słuchanym;
6. Rozwijanie mowy dzieci przez ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.

TYDZIEŃ IV: „Bukiet, prezent i cukierki, dziś rodziców dzień jest wielki”

1. Uświadomienie dzieciom znaczenia rodziców w ich życiu;
2. Wzmacnianie więzi uczuciowej z rodziną przez udział w rodzinnych imprezach
organizowanych w przedszkolu;
3. Sprzyjanie rozwijaniu pozytywnego obrazu własnego Ja poprzez współdziałanie
w grupie;
4. Wdrażanie do stosowania form grzecznościowych, uprzejmego zachowania wobec
siebie w trakcie zabaw dydaktycznych i tematycznych.

PROPOZYCJE ZABAW DO REALIZACJI W DOMU DLA DZIECI 3-4 LETNICH

25.05.2020 – 29.05.2020

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny
i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk (link: tutaj, źródło: YouTube, Rossmann).

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub zabaw
z wykorzystaniem piosenek dostępnych na stronie YouTube:

Taniec zygzak

 Ręce do góry

Prezentowane propozycje działań powinny być rozplanowane w ciągu tygodnia w zależności od możliwości dziecka.

1. Jak pomóc mamusi?” – rozmowa kierowana po wysłuchaniu wiersza „Krasnoludki” Z. Staneckiej.

Krasnoludki po kryjomu

 pomagają mamie w domu.

To wyniosą worek śmieci,

to zabawią młodsze dzieci.

A gdy czasu więcej mają,

wtedy pranie poskładają

lub zakupy wniosą w siatkach,

choć to sprawa jest niełatwa.

Bo gdy jesteś krasnoludkiem,

ręce masz bardzo malutkie,

małą głowę, małe nóżki

mały brzuszek i paluszki.

Jednak, chociaż taki mały,

jesteś miły i wytrwały,

to ważniejsze jest od bródki,

którą leśne krasnoludki

bardzo długo zapuszczają

i od czapek, które mają

krasnoludki znane z bajek,

te, co używają fajek.

Ty nie musisz nosić brody

ani czapki, ani fajki,

żeby zostać krasnoludkiem

najprawdziwszym… tak jak z bajki.

Po wysłuchaniu wiersza dziecko opowiada, jak krasnoludki w wierszu pomagają mamie (wynoszą śmieci, bawią dzieci, składają pranie, wnoszą zakupy). Pytamy, czy dziecko też jest takim krasnoludkiem, czy pomaga w domu, co robi. Dziecko kończy zdanie: Jestem krasnoludkiem, bo… lub Będę krasnoludkiem i…

Możemy podpowiadać różne czynności, które dzieci mogą samodzielnie wykonywać
w domu.
2. „Króliczek Alilo – Dzień Matki” – bajka (link: tutaj, źródło: YouTube).
3. „W szafie rodziców” – zabawa matematyczna, dobieranie w pary elementów garderoby, przeliczanie liczby par i liczby pojedynczych elementów.

Wręczamy dziecku niedobrane w pary rękawiczki, skarpetki damskie i męskie. Dziecko próbuje dobrać je w pary. Następnie wyjaśnia, dlaczego w taki sposób połączyło skarpetki; powinno wyjaśnić, że dwie takie same skarpetki (rękawiczki itd .) tworzą parę. Można także poprosić, żeby dziecko policzyło, ile jest pojedynczych sztuk i ile par można z nich skompletować. Następnie dziecko dzieli te elementy garderoby na dwie grupy. W jednej mają się znaleźć te, które mogą należeć do pań, a w drugiej te, które na pewno będą należeć do panów.

4. „Nasza rodzina” – przeliczanie i nazywanie członków rodziny.

Przed wykonaniem działania proponujemy dziecku obejrzenie bajki edukacyjnej „Moja rodzina – Przedszkole Profesora Szymona” (link: tutaj, źródło: YouTube).

Następnie dziecko ogląda fotografie przedstawiające jego samego i członków najbliższej rodziny (dobrze, jeśli są to zdjęcia zarówno grupowe, jak i indywidualne), opowiada o nich krótko. Prosimy, aby dziecko ułożyło przed sobą kolejno zdjęcia: rodziców (mama i tata), rodzeństwa (siostra, brat), dziadków (babcia i dziadek). Dziecko podaje imiona najbliższych, opowiada, kto wchodzi w skład jego rodziny. Przelicza osoby, które z nim mieszkają, pokazuje odpowiednią liczbę na palcach. Następnie układa zdjęcia od najstarszej do najmłodszej osoby i odwrotnie. Jeśli mamy tylko zdjęcia zbiorowe, dziecko wymienia członków rodziny w odpowiedniej kolejności. Na zakończenie wymieniamy różne osoby z otoczenia dziecka i prosimy, aby określiło, czy to rodzina czy nie rodzina, np . mama, sąsiad, brat, dziadek, pani w przedszkolu, babcia, lekarka, tata, koleżanka mamy.

5. „Maluję portrety” – wyjaśnienie pojęcia „portret, malowanie portretów rodziców, dekorowanie pracy.

Prezentujemy ilustracje, zdjęcia i reprodukcje przedstawiające portrety i opowiadamy dziecku o tej formie dzieł:

Portret to obraz, rysunek lub zdjęcie przedstawiające wygląd zewnętrzny osoby.
Z portretu możemy się dowiedzieć, jak osoba wyglądała, jakie miała oczy, włosy, w co się ubierała. Najczęściej na portrecie znajduje się jedna osoba. Portret może przedstawiać całą postać, samą głowę lub popiersie. W dawnych czasach, gdy nie znano jeszcze fotografii, malowanie portretów było bardzo popularne. Najczęściej na dawnych portretach możemy zobaczyć królów, królowe, bogatych mieszkańców miast, rycerzy. Dziś portrety to przeważnie zdjęcia wykonywane na różnych uroczystościach lub do dokumentów.

Następnie zapraszamy dziecko do wykonania portretów rodziców – dziecko decyduje, czy namaluje całą postać czy popiersie. Brzegi pracy dekorują materiałami dostępnymi w domy (plastelina, koraliki, cekiny, makaron, guziki…). Z tyłu pracy można przymocować taśmą klejącą pętelkę ze wstążki – wówczas będzie można zawiesić portrety.

6. „Mama i tata” – osłuchanie z piosenką, swobodna ekspresja ruchowa przy piosence (link: tutaj, źródło: YouTube).

Mama i tata idą na spacer
a ja przed nimi biegam i skacze.
Mama i tata idą pod rękę
a ja im śpiewam taką piosenkę

Kocham mamę, kocham tatę
i ich razem na dodatek (x2)

Tata jest super, mama tak samo
i miło razem z tatą i mamą.
Mama i tata są wniebowzięci
A ja im dalej śpiewam z pamięci.

Kocham mamę, kocham tatę
i ich razem na dodatek (x2)

7. „Bijące serduszka” – zabawa rytmiczna, określanie położenia serca w klatce piersiowej, wyczuwanie jego rytmicznego bicia, naśladowanie bicia serca za pomocą tupania, klaskania.

Dziecko po lewej stronie klatki piersiowej próbuje swoją dłonią wyczuć bijące serce. Słucha też bicia serca rodziców, przykładając ucho do klatki piersiowej. Następnie zachęcamy dziecko do biegania, skakania, robienia przysiadów, wymachów rąk i nóg. Prosimy dziecko, aby po ćwiczeniach znowu sprawdziło, jak bije ich serce (szybciej, głośniej, mocniej). Dziecko ponownie za pomocą klaskania i tupania naśladuje miarowy rytm pracy serca.

8. „W rytmie serca” – kontynuowanie rozpoczętych rytmów z wykorzystaniem liczmanów – serc, w dwóch wielkościach.

Rodzic układa rytm z serc w dwóch wielkościach, odczytuje go wspólnie z dzieckiem. Następnie dziecko kontynuuje kolejno rytmy rozpoczęte przez nas, np .

- serce małe, serce duże, serce małe, serce duże…

- serce małe, serce małe, serce duże; duże…

 9. „Całus dla Ciebie, całus dla mnie” – zabawa matematyczna z liczeniem, rozdawanie po równo, rozdawanie po jeden.

 Kładziemy pośrodku trzy misie: mamę, tatę i synka. Opowiadamy o nich:

To moja rodzina: mama, tata i brat. Bardzo ich kocham. Każdemu daję całusy. Całus dla mamy, całus dla taty, całus dla brata (przy każdym misiu kładziemy jednego liczmana, dziecko przelicza, ile ma każdy z nich). Kiedy jestem szczęśliwa, rozdaję dużo całusów. Całus, całus dla mamy (dwa liczmany), całus, całus dla taty (dwa liczmany) i tyle samo dla brata (dajemy jeden). Ile całusów ma mama? Czy brat ma tyle samo? (po przeczącej odpowiedzi dokładamy jednego liczmana). Czy teraz ma tyle samo? Policz.

Następnie dajemy dziecku trzy lalki, pieski… (mama, tata, synek) i liczmany
w kształcie ust. Prosimy, aby dziecko dało wszystkim po jednym całusie, po dwa całusy, tyle samo co my (kładziemy po dwa, trzy liczmany przed swoimi misiami). Dziecko układa liczmany przed swoimi sylwetami, przelicza, ile kto dostał całusów.

 10. „Laurka dla mamy i taty” – praca plastyczna.

Dziecko wykonuje laurkę dla rodziców z materiałów dostępnych w domu.

Proszę, aby tym razem dziecko wykonało pracę samodzielnie.

11. Terapia pedagogiczna (materiał od p. Elżbiety Wesołowskiej)

Cel:  Rozwijanie umiejętności społecznych, radzenie sobie z emocjami .

Drodzy Rodzice

 Gdy zdarza  się Wam usłyszeć od Waszych dzieci: „Nikt mnie nie lubi!”, „Wszyscy są głupi!” czy „Nigdy mi się nic nie udaje”, spróbujcie usłyszeć, co tak naprawdę dziecko chce Wam powiedzieć. Poprzez rozmowę pełną zainteresowania i akceptacji, poprzez zadawanie pytań i skłanianie dzieci do refleksji możemy wesprzeć je w transformacji tego typu stwierdzeń tak, by czuły się szczęśliwsze, wierzyły w siebie i z otwartością kroczyły swoją drogą. Do przeprowadzenia z dzieckiem takiej rozmowy może posłużyć tekst zamieszczonej poniżej bajki. 

 

Życzę miłej lektury i powodzenia 

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna:. „Nikt mnie nie lubi!”

Do Pani Eleonory Borsukowej i jej dwóch synków: Maksa i Bruna, przyszła w odwiedziny żyrafa Bibi. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Okazało się, że to bardzo poruszony lisek Leon! A oto co działo się dalej…

– Leonku, widzimy, że jesteś bardzo smutny. Czy masz ochotę z nami o tym porozmawiać? – spytała Pani Borsukowa.

Leon podniósł głowę, a do jego oczu napłynęły łzy. Lisek cichutko chlipał i chlipał, a po chwili powiedział szlochając:

– Bo, bo , bo …nikt mnie nie lubi – powiedział i rozpłakał się na dobre.

Bibi popatrzyła na liska, wzięła jeden głęboki oddech, a potem kolejny głęboki oddech i ciepłym głosem powiedziała:

– Leonku widzę, że jesteś bardzo smutny i może nawet przygnębiony, czy tak?

Lisek skinął potakująco głową.

– Chciałbyś czuć się lubiany przez inne zwierzęta? Chciałbyś mieć zaufanie, że inne zwierzęta lubią spędzać z tobą czas? – spytała niepewnie żyrafa, patrząc na malca.

– Bo wiesz, Bibi – powiedział Leon – inne zwierzęta w przedszkolu bawią się wspólnie, a ze mną nikt się nie chcę bawić.

– Aha, zależy Ci, by bawić się z innymi zwierzętami i czuć się częścią grupy w przedszkolu? – dopytywał Max.

– Lubisz bawić się wspólnie z innymi zwierzętami z grupy i ich towarzystwo jest dla Ciebie ważne? – spytał teraz z kolei Bruno. – No tak, właśnie tak. A teraz nikt się nie chce ze mną bawić! Nigdy! – powiedział lisek.

– Leonku chciałabym coś z tobą sprawdzić i zadać Ci w związku z tym kilka pytań. Czy zgadzasz się? – spytała Bibi, a lisek przytaknął.

– Czy to jest zawsze prawda, że nikt Cię nie lubi? – zapytała Bibi Leon przymrużył oczy i wyglądał na mocno zamyślonego.

Po chwili powiedział – No chyba tak, no tak… Wszyscy przez chwilę milczeli i widać było, że lisek intensywnie rozmyśla. A po chwili Pani Eleonora zapytała:

– A jak ty się czujesz, kiedy sobie mówisz, że nikt Cię nie lubi?

Leon znowu się zadumał, po czym odpowiedział:

– Czuję się smutny, samotny, jakby taki niepotrzebny… – powiedział.

– A za czym w takim momencie tęskni Twoje serce Leonku? – dopytywała dalej Pani Borsukowa? 

– No ……. – zaczął trochę niepewnie lisek – chyba za towarzystwem, zabawą z innymi i przygodami z innymi – powiedział Leon powili prostując sylwetkę, wziął głęboki wdech i wydech i wyglądał jakby na spokojniejszego.

– Leonku, ale czy masz zupełną pewność, że zawsze tak jest, że Cię nikt nie lubi? – dopytywała Bibi.

– Hmmm … to ja tak naprawdę to już nie wiem – powiedział nieco zagubiony lisek.

– Mam taki pomysł, byś poszukał trzech przykładów: kiedy czułeś, że ktoś Cię lubi. Co o tym sądzisz? – zapytała.

– No to tak: gdy byłem chory, to Maks mnie codziennie odwiedzał i upiekł dla mnie przepyszne drożdżówki, wczoraj Lusia bawiła się ze mną w chowanego, a Felek pożyczył mi swoją ulubioną książkę o samolotach – odpowiedział lisek.

– I jak się teraz czujesz, kiedy to powiedziałeś? – zapytała Bibi.

– Czuję radość i wdzięczność, bo mam wkoło dużo osób, z którymi mogę się dobrze bawić i wesoło spędzać czas – odpowiedział.

– Aha, czyli czujesz radość i wdzięczność i widzisz, że wkoło są zwierzątka, z którymi zabawa sprawia Ci przyjemność? – spytała Bibi, a lisek ochoczo kiwnął głową.

– Czy jest coś, co chciałabyś w związku z tym zrobić? – zapytała żyrafa.

– Gdy następnym razem zwierzęta zaczną grać w piłkę nożną beze mnie, to zamiast pomyśleć, że mnie nikt nie lubi, powiem im, że bardzo lubię się z nimi bawić, a szczególnie grać w piłkę i czy mogę się do nich dołączyć – powiedział uśmiechnięty lisek i z radości aż podskoczył.

A Bibi dodała: – Widzę, że wróciła Ci energia i masz ochotę z radości skakać, czy tak?

– Oj tak, tak – powiedział z przedpokoju Leon, bo już biegł  bawić się z Maksem i Brunem.

(Źródło – „NATULI dzieci są ważne”)

 

List ze słonecznymi pozdrowieniami:

IMG_20200521_125436

TYDZIEŃ (18.05.2020-22.05.2020)

Przez cały czas angażujemy dzieci w wykonywanie różnych czynności np. przygotowywanie posiłków, sprzątanie, czynności samoobsługowe. Pamiętamy o zachowaniu higieny i konieczności częstego oraz prawidłowego mycia rąk. 

Każdy dzień zaczynamy od gimnastyki: przysiadów, skłonów, podskoków… lub wykonywania zabaw naśladowczych z użyciem koła losującego  (link: tutaj, www.damianrudnik.pl).

1. „Gdzie pracuje moja mama? Kim jest mój tata z zawodu?” – rozmowa z dziećmi na temat pracy zawodowej rodziców.

Opowiadamy dziecku o zawodach, które wykonujemy (możemy też zaprezentować ilustracje przedstawiające ludzi wykonujących te zawody).

Następnie dziecko kończy rozpoczęte zdania, np.:

Moja mama pracuje w…,

Mój tata jest…

Zwracamy uwagę na wypowiadanie się pełnymi zdaniami.

2. „Kim będę?” – wysłuchanie i rozmowa na temat wiersza T.Kubiaka.

Kiedy Zosia będzie duża

już nie będzie leczyć lalek,

a prawdziwa pani doktor

dobrze zajmie się szpitalem.

- A kim będzie Kasia? – Wiemy! –

woła Bolek, wołał Lolek.

- Dzisiaj uczy kotka Mruczka,

Duża – będzie uczyć w szkole.

A Irenka szmatkę bierze,

tu przyszyje, a tam utnie.

Gdy dorośnie… – Już zgadliśmy!

będzie szyła piękne suknie.

Zaś Martusia, ta malutka,

bierze kredki – mądra głowa.

Dom rysuje. – Też już wiemy!

Będzie domy projektować.

Po wysłuchaniu tekstu rozmawiamy na jego temat. Dziecko z pomocą rodzica wymienia zawody, o których była mowa, oraz przypomina, czym zajmują się przytoczone osoby.  Zachęcamy dziecko do wypowiadania się na temat tego, jaki zawód chciałoby wykonywać, gdy będzie dorosłe.

3. „Poznajemy miejsca pracy i różne zawody” – bajki edukacyjne dla dzieci.

Zawody  (źródło: YouTube; Kubuś);

Poznajemy różne miejsca pracy i zawody  (źródło: YouTube; 123 Edukacja).

Po obejrzeniu bajki pytamy dziecko: Jakie zawody pokazane były w filmiku i czym Ci ludzie się zajmują?

 4. „Jaki to zawód?”- rozpoznawanie zawodu na podstawie opisu słownego.

Pielęgniarka

Opiekuje się chorymi

– Maluchami i starszymi.

Sprawdzi, czy ktoś ma gorączkę,

Bandażuje chorą rączkę.

Zrobi zastrzyk, opatrunek.

Biegnie szybko na ratunek,

Gdy ktoś mdleje, źle się czuje,

Gdy pomocy potrzebuje.

Stomatolog

Jak o uśmiech dbać podpowie,

Zębom wnet przywróci zdrowie.

Cienkim wiertłem je boruje,

Da lekarstwo i plombuje.

W gabinecie, na fotelu,

Ma pacjentów co dzień wielu.

Bo dorośli, dzieci małe

Chcą mieć zęby zdrowe, białe.

 Strażak

Wzywasz go, gdy coś się pali.

Słychać jego wóz z oddali.

W mig przeszkody wszystkie minie,

Wszędzie wejdzie po drabinie.

Wąż rozwija szybko długi,

Leje z niego wody strugi.

Czerwonymi gaśnicami

Dzielnie walczy z pożarami.

Listonosz

Setki listów, małe paczki

(A co na nich? Barwne znaczki!)

Nosi w torbie przepełnionej,

Na ramieniu zawieszonej.

Rano z poczty je zabiera,

Wprost do skrzynki twej dociera.

Adres bowiem ma podany - 

Na przesyłce napisany.

Fryzjer

Jest od fryzur specjalistą,

Można nazwać go artystą.

A nożyczki i grzebienie

Są mu potrzebne szalenie.

Czesze paniom wielkie koki,

Plecie warkocz, kręci loki.

Dba, by włosy lśniące, zdrowe,

Ozdabiały twoją głowę.

Kucharz

W kuchni dwoi się i troi,

Ostrym nożem wciąż coś kroi.

Na patelniach wielkich smaży,

Miesza w garnkach, zupę warzy.

Do potrawy da przyprawy,

Aby miała smak ciekawy.

Tak przyrządza pyszne dania,

Bo jest mistrzem gotowania.

5.  „Zgadnij co robię?” – zabawa z elementami pantomimy.

Rozpoczynamy zabawę pytaniem „Zgadnij co robię?”. Następnie gestem dłoni lub ruchem ciała pokazujemy czynności, np.:
– grę na pianinie,
– cięcie nożyczkami,
– nawlekanie igły,
– pranie,
– prasowanie,
– pisanie itp.

6. „Zawody” – osłuchanie z piosenką (link: tutaj, źródło: YouTube).

Kominiarz – wysoko wchodzi po drabinie

Weterynarz leczy chorą  zwierzynę

Strażak – gasi straszliwe pożary

Magik hokus pokus x3

pokazuje czary

 Krawiec – szyje prześliczne ubrania

Rolnik na polu krowy swe zagania

Kucharz – zmywa zabrudzone gary

Magik hokus pokus x3

pokazuje czary

Abrakadabra razem z nami czaruj,

wszystkie marzenia spełniamy od razu

jako dzieci wielkie moce mamy,

Zatem hokus pokus  x8

pokazujemy czary

Po wysłuchaniu piosenki rodzic zadaje pytania:

Jaka była piosenka?

O kim była?

Jakie zawody były wymienione?

Jaki zawód zdaniem dziecka jest najważniejszy? 

7.  „Zawody” – nauka I zwrotki i refrenu piosenki.

Czytamy tekst piosenki, dziecko powtarza, można mówić raz cicho, raz głośno, wolno-szybko. Zachęcam do zabawy „dziury w tekście”. Po kilku powtórzeniach dziecko samo ma dopowiedzieć słowa piosenki. Gdy już dziecko opanuje tekst, ponownie włączamy piosenkę. Dziecko zamienia się w piosenkarkę / piosenkarza, a rodzic na widowni kibicuje.

8. „Magiczna gimnastyka z zawodami” – ćwiczenia gimnastyczne.

-  „Górnik” –  dziecko wyobraża sobie, że jest górnikiem zjeżdżającym pod ziemię do kopalni -  robi kilka przysiadów.

- „Fryzjer” – dziecko jest fryzjerem i tnie nożyczkami – kładzie się na plecach, unosi nogi do góry i robi delikatne wymachy (nożyce).

- „Kelner” – dziecko wyobraża sobie, że jest kelnerem i rozgląda się, czy goście czegoś potrzebują – stoi prosto, trzymając ręce na biodrach i wykonuje skręty tułowia.

 9. „Zgadnij, co to jest” – rozpoznawanie przedmiotów za pomocą dotyku oraz określanie, z jakim zawodem się kojarzą.

Umieszczamy w worku różne przedmioty, kojarzące się z określonymi zawodami. Dziecko
z zawiązanymi oczami wyjmuje po jednym przedmiocie, po czym stara się odgadnąć, co trzyma w ręce i z jakim zawodem dany przedmiot się kojarzy np.

grzebień – fryzjer,

łyżka– kucharz,

szczoteczka do zębów – dentysta,

strzykawka – pielęgniarka,

pędzel – malarz,

samochód – kierowca,

grabki – ogrodnik,

samolot – pilot.

10. „Co robią różni ludzie?” – masażyk – zabawa ilustracyjna do wiersza.

Odczytujemy wiersz i wykonujemy na plecach dziecka różne ruchy odpowiednio do treści.

Następnie zamieniamy się rolami – czytamy wiersz, a dziecko wykonuje ruchy na naszych plecach.

Stolarz młotkiem stuka (stukanie jedną lub dwiema rękami zaciśniętymi w pięść)

Lekarz w plecy puka (delikatne pukanie palcami)

Kucharz w garnku miesza (koliste ruchy płaską dłonią lub pięścią)

Praczka pranie wiesza (delikatne szczypanie)

Rolnik grabi siano („grabienie” palcami obu rąk z góry na dół)

Muzyk gra co rano (naśladowanie ruchów pianisty)

I ja też pracuję (wskazywanie na siebie)

Obrazek maluję (dowolne kreślenie palcami na plecach partnera).

11. „Duży – większy, mały – mniejszy” – klasyfikowanie naczyń kuchennych według wielkości.

Prezentujemy dziecku naczynia kuchenne, np. miseczki lub talerzyki różnej wielkości. Opowiadamy dziecku krótką historyjkę o misiach, przedstawiając ich sylwety lub maskotki.

Były sobie trzy misie: tata, mama i synek. Tata miś był duży i potężny, mama mniejsza
i drobniejsza od taty, a synek – najmniejszy. Za każdym razem, gdy siadali do posiłków, mama zjadała dużą porcję, tata większą od mamy, a synek mniejszą niż mama i tata.

Prosimy dziecko, aby wśród zgromadzonych przedmiotów odnalazło naczynia należące do taty, mamy i synka, i rozłożyły je, dzieląc na grupy. Wspólnie z dzieckiem porównujemy ich wielkość, np. Miska mamy jest mniejsza niż taty. Miska taty jest większa niż synka. Następnie dziecko wybiera sobie jeden przedmiot i opisuje go w podobny sposób. Następnie wskazujemy jedno naczynie i określamy jego wielkość. Zadaniem dziecka jest wskazanie i nazwanie innych naczyń za pomocą określeń: większy, mniejszy.

12. „Języczek kominiarz” – zabawa logopedyczna, ćwiczenia narządów artykulacyjnych – języka, warg i żuchwy.

Rodzic opowiada, demonstruje i kontroluje; dziecko wykonuje ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.


Języczek – kominiarz lubi swoją pracę i stara się wykonywać ją starannie. Codziennie rano szeroko otwiera swoją torbę i sprawdza, czy wszystkie narzędzia są na swoim miejscu.
Dziecko mocno opuszcza żuchwę, jak przy wymawianiu głoski „a”.

Zamyka na suwak i uśmiecha się. Buzia zamknięta, wargi złączone – uśmiech.

Bierze jeszcze okrągłą, długą szczotkę. Wargi ułożone w ryjek i wysunięte do przodu (jak przy „u”).

Teraz może rozpocząć pracę. Pierwszy komin jest bardzo wysoko. Języczek wspina się po drabinie. Język stara się dotrzeć do nosa, wspina się pomału od zębów poprzez wargę jak najwyżej.

Drugi komin – dużo niżej. Język maksymalnie wysuwa się na brodę.

Teraz nasz kominiarz bierze szczotkę i czyści kolejny komin – od środka. Język pomału „szoruje” górne zęby od wewnętrznej strony. Podobnie dolne.

A teraz musi wyczyścić zewnętrzne ścianki komina. Język szoruje zewnętrzną powierzchnię zębów – najpierw górnych, potem dolnych.

I jeszcze brzegi komina. One też muszą lśnić! Język przesuwa się powoli ruchem okrężnym po krawędziach górnych i dolnych zębów – kilka kółek.

Czyżbym zapomniał o którymś kominie? Języczek rozgląda się. Język przesuwa się do lewego kącika ust i do prawego – na zmianę.

Uff, wszystkie kominy czyste! Teraz czas na odpoczynek i drugie śniadanie. Dziecko naśladuje zdecydowane ruchy żucia– ruszanie szczęką.

13.  „Kim chciałabym / chciałbym zostać w przyszłości?” – praca plastyczna; rysowanie wymarzonego zawodu.

Dziecko krótko omawia swój wymarzony zawód i związane z nimi atrybuty. Planuje, co będzie na rysunku. Przypominamy, że na rysunku powinna znaleźć się postać wykonująca pracę, przedmioty potrzebne do jej wykonywania oraz tło.

14. Terapia pedagogiczna (materiał przesłany od Pani mgr  Elżbiety Wesołowskiej):

Cel:  Rozwijanie umiejętności radzenia sobie ze złością.

Droga Mamo / Tato:

Złość odczuwają wszyscy – i mali, i duzi. Dzieci, które się nie złoszczą, po prostu nie istnieją. Dlatego nie ma sensu zabiegać o to, by dziecko oduczyło się złościć. To niemożliwe. Złość jest naturalną reakcją człowieka na rozmaite sytuacje. Nie możemy sprawić, żeby zniknęła, zresztą wcale nie byłoby to dobre.

Lepiej skupić się na tym, by dziecko nauczyło się wyrażać ją w sposób bezpieczny dla siebie i innych. 

Pomoże nam w tym bajkoterapia – metoda pracy z emocjami

dzieci. Słuchając bajek terapeutycznych, dziecko ma szansę zrozumieć, skąd bierze się jego złość, jak rozpoznać, że się zbliża i w porę nad nią zapanować,tak by nie zamieniła się w destrukcyjny szał.

Przeczytaj dziecku umieszczony poniżej tekst bajki a następnie porozmawiajcie na jej temat. Może uda Wam się wspólnie stworzyć taką szufladę złości, do której dziecko będzie mogło zaglądać w trudnych chwilach.

Powodzenia

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna: „Opowieści z Pacynkowa -Tajemnica tatusiowej szuflady”

Autor Katarzyna Klimowicz

 

Rano obudził mnie szum deszczu.

– O nie, tylko nie to! – jęknąłem. – Przecież dziś sobota i mam jechać z rodzicami na

wycieczkę rowerową!

Szybko wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem do okna, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście

pada. Miałem nadzieję, że deszcz tylko mi się przyśnił. Ale to nie był sen. Deszcz

padał naprawdę. I to porządnie. W naszym ogródku zrobiła się ogromna, błotnista

kałuża, w której smętnie pływała moja konewka.

– Jeżeli podobnie wyglądają ścieżki rowerowe w naszym lesie, to o wycieczce mogę

zapomnieć! – pomyślałem. – Czy musiało się rozpadać akurat dziś?! Ze złości coś

piekło mnie w gardle. Chciało mi się płakać.

– Wstrętny, okropny, paskudny deszcz! Co on sobie myśli! – wycedziłem przez zęby

i tupnąłem. A potem poszedłem do kuchni, żeby przytulić się do mamy. To zawsze

pomaga. Ale wyobraźcie sobie, że w kuchni zamiast mamy stała pani Basia, nasza

sąsiadka! Okazało się, że mama została pilnie wezwana do pracy, a tata

niespodziewanie musiał pojechać do chorego kota babci Jadzi. Bo tata jest

weterynarzem, czyli takim lekarzem od zwierząt i czasami jeździ do swoich

pacjentów. Nie było więc ani mamy, ani taty. Tylko pani Basia. Ale do niej jakoś nie

miałem ochoty się przytulać.

– Jak oni mogli wyjść i mnie zostawić! – pomyślałem ze złością. Byłem tak wściekły,

że nie mogłem zjeść śniadania. Po godzinie w brzuchu burczało mi już tak głośno, że

pani Basia się przestraszyła. Myślała, że to nadciąga burza, taka z piorunami.

A kiedy zorientowała się, że to nie burza tylko mój brzuch, zrobiła mi kanapki

z dżemem. Spojrzałem na te kanapki i poczułem, jak wzbiera we mnie nowa fala

straszliwego gniewu. Przecież ja nie lubię kanapek z dżemem! A w ogóle to w sobotę

mama zawsze robi mi jajecznicę! Ależ byłem wściekły! I głodny! Miałem ochotę wyć

i wrzeszczeć, gryźć i kopać! Moje ręce same zacisnęły się w pięści, czułem, że płoną

mi policzki, a w brzuchu dzieje się coś dziwnego.

– W sobotę nie jem kanapek! – krzyknąłem, a potem, niewiele myśląc, zrzuciłem

talerz ze stołu. Pani Basia zmarszczyła brwi i kazała mi podnieść kanapki.

– Uuuaaa! – zawyłem. – Nie będę niczego podnosił! Niech sobie pani sama sprząta!

– wrzeszczałem i tupałem. Przez głowę przebiegła mi myśl, że może powinienem

przestać, ale nie dałem już rady. Krzyczałem dalej, a w końcu pokazałem pani Basi

język i wybiegłem z kuchni. Ukryłem się w przedpokoju, w szafie między kurtkami

i rozpłakałem się. Czułem się okropnie. Nie mogłem sobie darować, że znów dałem

się ponieść złości. Bo, prawdę mówiąc, to nie był pierwszy raz… Kiedyś tak się

zezłościłem, że ugryzłem moją koleżankę Zośkę, a innym razem zburzyłem Karolowi

zamek z klocków, zdarzyło mi się też w straszliwej złości pomazać notes taty,

a nawet kopnąć mamę. Tak, tak, jestem nerwusem – a przynajmniej tak mówi o mnie

Zośka.

– Ale ja wcale nie chcę aż tak się złościć! – pomyślałem i poczułem się jeszcze

gorzej. Nagle usłyszałem, że otwierają się drzwi. To wrócił tata. Chwilę szeptali coś

z panią Basią, a potem tata podszedł do mojej szafy. Pomyślałem, że tata nakrzyczy

na mnie za te zrzucone kanapki i postanowiłem, że nie wyjdę z szafy.

– Tomku, jesteś tam? – zapytał tata.

– Tak – burknąłem. – I już tu zostanę … – dodałem stanowczo. Znów poczułem

złość. Było tak, jakbym miał w brzuchu wielki, nadmuchany balon – balon złości.

– Hmm…, wygląda na to, że jesteś bardzo zdenerwowany – stwierdził spokojnie tata

i usiadł obok szafy. Ucieszyłem się, że tak sobie usiadł obok. I że nie robi mi

wymówek. Poczułem, że chcę mu opowiedzieć, co się stało. Pomyślałem, że to

zrozumie.

– Pani Basia dała mi kanapki z dżemem! A ja przecież chciałem jajecznicę! I nie

mogłem się przytulić do mamy, a ciebie nie było! I padał deszcz! – krzyknąłem

i parsknąłem jak rozzłoszczony smok. Od razu zrobiło mi się lżej, zupełnie jakby

z mojego balonu uszło trochę złości.

– Widzę, że sporo się wydarzyło i jesteś naprawdę wściekły. Nie spodziewałeś się, że

rano zastaniesz w kuchni panią Basię zamiast mamy, a potem kanapki zamiast

jajecznicy. I byłeś głodny, a to bardzo nieprzyjemne uczucie. A na dodatek ten

deszcz… Wiem, że bardzo cieszyłeś się na naszą wspólną wycieczkę rowerową,

dlatego rozzłościło cię, że pada deszcz i rodziców nie ma w domu.

– Tak, kiedy zobaczyłem za oknem tę wielką kałużę, od razu pomyślałem, że nigdzie

nie pojedziemy… – powiedziałem, ale urwałem, bo znów zachciało mi się płakać.

– I poczułeś się rozczarowany, a potem wściekły. Mnie też rozzłościł dzisiejszy

deszcz – powiedział tata.

– Ale nie zrzuciłeś swojego śniadania na podłogę… – westchnąłem.

– Nie, ale zajrzałem do szuflady złości – powiedział tata tajemniczym głosem, jakby

chciał wyjawić mi największy sekret.

– Szuflada złości? A co to takiego? – spytałem przejęty i czym prędzej wygramoliłem

się z szafy. Tata wziął mnie za rękę i poszliśmy do jego pokoju. Usiedliśmy przy

biurku. Przytuliłem się do taty z całych sił. Znów przypomniała mi się ta wycieczka

rowerowa.

– Byłem rano strasznie wściekły… – szepnąłem.

– Jak głodny lew? – zapytał tata. – Uhm – przytaknąłem. – I jak rozwścieczony

tygrys, i jak niedźwiedź wyrwany z zimowego snu, i jak wilk, któremu ktoś ukradł

obiad! – krzyknąłem i uśmiechnąłem się, bo rozbawiło mnie to wymyślanie

wściekłych zwierząt. Tata pogłaskał mnie po głowie i rzekł:

– Kiedy byłem mały, wylałem mojej niani zupę na głowę, bo kazała mi zjeść dziesięć

dodatkowych łyżek, strasznie się wtedy rozzłościłem. No i wciąż gryzłem moją siostrę

Marysię.

– Ciocię Isię, dlaczego? – zainteresowałem się, bo ja też miałem na sumienie

niejedno ugryzienie.

– Z różnych powodów. Pamiętam, że kiedyś wrzuciła do ogrodowej studni trąbkę,

którą dostałem od dziadka. Wściekłem się tak bardzo, że w nocy obciąłem jej

warkocze! – zachichotał tata.

– Naprawdę?! – nie mogłem uwierzyć. – Nigdy bym nie pomyślał, że ty też się kiedyś

złościłeś tak jak ja.

– O, pewnie, że się złościłem! I złoszczę się nadal. Każdy się czasem złości, synku.

To zupełnie normalne, choć nieprzyjemne.

– Ale teraz nikogo nie gryziesz, tato…

– To prawda, Tomku. Kiedy jestem na kogoś bardzo wściekły, nie gryzę go i nie

kopię, tylko jak najszybciej kończę rozmowę i wychodzę do innego pokoju. Bo gdy

jestem zły, wolę pobyć sam. Otwieram wtedy moją szufladę złości – i tata wskazał na

ogromną szufladę pod biurkiem.

– To, co trzymam w tej szufladzie, uspokaja mnie – wyznał.

– Pokażesz mi, co trzymasz w swojej szufladzie złości?! – poprosiłem i spojrzałem na

tatę błagalnie. No i tata otworzył szufladę.

– Mam tu papier i kolorowe flamastry. Lubię pisać listy do mojej złości, a potem je drę

albo gniotę! Uwielbiam gnieść papier! – powiedział tata. I rzeczywiście w szufladzie

leżało kilka zgniecionych, papierowych kulek. Wyglądały jak śnieżne kule oczekujące

na bitwę. Tata wyjął jedną kulę, wycelował i bezbłędnie trafił do kosza na śmieci.

– Ja też mogę spróbować? – zawołałem z entuzjazmem. Tata zgodził się

i urządziliśmy sobie zawody w rzucaniu papierowych kul do kosza na śmieci. Fajna

zabawa, mówię wam. A potem dalej oglądaliśmy zawartość tatusiowej szuflady. Była

tam jeszcze taka mała piłka do ugniatania i organki. A na samym dnie szuflady leżał

niewielki rulonik starannie zawiązany złotą tasiemką.

– A to? Co to jest? – spytałem. Tata uśmiechnął się czule.

– To listy od twojej mamy. Kiedy je czytam, przypominam sobie, że świat jest bardzo

piękny. I że jest ktoś, kto mnie kocha, nawet jeśli czasem złoszczę się i krzyczę.

– Napiszesz dla mnie taki list tato? Włożę go do mojej szuflady złości. Chcę mieć

taką szufladę, pomożesz mi ją przygotować? – poprosiłem. A tata zwichrzył moją

rudą czuprynę i rzekł:

– Miałem nadzieję, że mnie o to poprosisz!

I cały wieczór szykowaliśmy moją własną szufladę złości!

—————————————————————————————————

TYDZIEŃ (11.05.2020-15.05.2020)

1. Ciekawostki

Chrząszcze to wiele różnych gatunków i rodzajów. Ich cechą charakterystyczna jest gryzący aparat gębowy. Ciało ma budowę członową. Chrząszcze mają dwie pary skrzydeł: pierwsze są przekształcone w grube pokrywy, nie biorą udziału w locie i służą do osłaniania drugiej pary skrzydeł. Kolory ich zależą od gatunku. Do chrząszczy należą biedronkowate, w tym różne rodzaje biedronek o czerwonych lub pomarańczowych skrzydłach, z różną liczbą kropek. Siedmiokropka, występująca w Polsce, nazywana też „bożą krówką”, ma czarną główkę z białą plamką z każdej strony i po trzy kropki na każdym czerwonym skrzydle. Siódma kropka znajduje się na złączeniu pokryw (tuż przy głowie).
Motyle zaś można podzielić na nocne-ćmy i dzienne. W obu grupach występuje wiele gatunków. Ich cechą wspólną jest podzielone na segmenty ciało, które okrywają maleńkie łuski oraz dwie pary skrzydeł z cieniutkiej błony. Kształty i barwy skrzydeł są bardzo różne, a ich wielkość zależy od wielkości ciała. Im większy motyl, tym większe skrzydła. Skrzydła motyli pokonujących duże odległości są wąskie i długie, a skrzydła motyli dokonujących w czasie lotu wielu zwrotów są duże i zaokrąglone. Skrzydła niektórych motyli pachną. 
Mrówki są małymi stworzeniami. Ich wygląd zależy od zadania, jakie wykonują w gnieździe. Jednak oprócz robotnic wszystkie mrówki mają cienkie, przezroczyste skrzydła.
Źródło: Książka Nauczyciela cz.4. Wydawnictwo Nowa Era.

Tekst do przeczytania dzieciom oraz zaprezentowania poniższych ilustracji:
biedronkachrząszczćmamotyl dziennymrówka
Źródło: Grafika Google

Proszę przeprowadzić rozmowę z dziećmi w oparciu o tekst i ilustracje:
- Jak wyglądają: mrówki, chrząszcze,biedronki, motyle?
- Należy wymienić ich cechy charakterystyczne.
- Jakie motyle występują w tekście? (podział na nocne-ćmy i dzienne)

2. Zadanie matematyczne- biedronki

kropki biedronka
Źródło: Kreatywnie z dzieckiem

Ile kropek mają biedronki? Należy wybrać odpowiednią liczbę.

3. „Mieszkańcy łąki”- film o robakach

https://www.youtube.com/watch?v=8krnRKa9jWI

Ważne jest, aby dzieci zapoznały się z wyglądem poszczególnych mieszkańców łąki, wydawanymi odgłosami, jak również cechami charakterystycznymi.

4. „Biedronka” – praca przestrzenna

praca plastyczna biedronka
Źródło: Pinterest

Powyżej propozycja wykonania. Technika i sposób wykonania dowolny. 
Miło by nam było, gdybyście podzielili się z nami zdjęciami swoich prac i przesłali nam je drogą elektroniczną (mail,mms itp.) :)

5. „Bąki z łąki”- piosenka
https://www.youtube.com/watch?v=eOOfjYBIyak

Tekst:
https://www.musixmatch.com/pt/letras/Urwisowo-2/B%C4%85ki-Z-%C5%81%C4%85ki

6. Karty pracy
Do wykonania (dla osób chętnych) karty pracy. Istotne jest, abyście dostosowali Państwo liczbę wykonywanych kart pracy w zależności od potrzeb i możliwości dziecka(!)
Karty pracy raz w tygodniu będą wysyłane drogą mailową (jeśli ktoś jest zainteresowany, a nie otrzyma maila- proszę o kontakt).
Oczywiście raz jeszcze przypominamy o prawach autorskich Wydawnictwa Nowa Era. Karty są do użytku prywatnego. Mogą być udostępniane nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym, lecz nie mogą być umieszczane w internecie.

7. „Walc kwiatów”- swobodna improwizacja ruchowa do muzyki P. Czajkowskiego

A gdybyście tak w domu zamienili się w kwiaty? Mama, tato, rodzeństwo i nasze Drogie Dzieciaczki? Jak myślicie, jak mogą poruszać się kwiaty na łące? Użycie wyobraźni wskazane :) 

https://www.youtube.com/watch?v=GC7PycSBILc

8. „Z kamerą wśród pszczół”- film edukacyjny:

https://www.youtube.com/watch?v=LMLSxZJTNnE

Pytania do filmu:
- Gdzie mieszkają pszczoły?
- Co zbierają?
- Z czego powstaje miód?
- Ile miodu może wyprodukować jedna pszczoła?
- Gdzie w ulu składowany jest miód?
- Jak wygląda królowa pszczół? Czym różni się od pozostałych pszczół?
- Jaki miód ma smak? Kwaśny? Gorzki? Słodki?
- Jaką ma konsystencję?
- Jaki ma kolor?
- Od czego zależy kolor miodu?

Niech dzieci odpowiadając na to pytanie spróbują raz jeszcze miodu, przypomną sobie jego konsystencję, kolor. 

A czy Ty lubisz miód? :)
Wyobraźcie sobie teraz, ile pszczoła musi się napracować, abyście mogli zjeść na kanapce pyszny miodzik.

Zachęcamy do obejrzenia odcinka 2 i 3:
https://www.youtube.com/watch?v=PX8JKShqt9c
https://www.youtube.com/watch?v=exknqkNNFGg

 9. Odgadujemy odgłosy owadów:
https://www.youtube.com/watch?v=VB2Sy2xcW7E (pszczoły)
https://www.youtube.com/watch?v=r_OSLIz4c3g (muchy)
https://www.youtube.com/watch?v=DvgOAa6sTSA (świerszcz)

10. „Odgłosy owadów”- ćwiczenie logopedyczne:

Dzieci mają za zadanie naśladować odgłosy poszczególnych owadów:

- muchy: bzzzzzzzzzzz
- pszczoły i trzmiele: żżżżżżżżżżż
- świerszcze: cyk, cyk, cyk, cyk

11. „Magiczna przemiana”

Jak już wiecie, w przyrodzie są dwie grupy motyli: dzienne i nocne-ćmy. Wszystkie ulegają całkowitej przemianie. I teraz o tej przemianie opowiem. Najpierw samica motyla składa maleńkie jaja na liściach krzew, kwiatów, w zagłębieniach kory drzew lub trawie. Jaja mają różne kształty i kolory, w zależności od rodzaju motyla. Z jaja wykluwa się gąsienica-larwa motyla. Gąsienica ma podłużny kształt i może mieć gładką skórkę lub być pokryta włoskami. Gąsienice żywią się listkami, a niektóre z nich- korą drzew. Larwy motyla, czyli gąsienice, bardzo dużo jedzą, bo szybko rosną. Po zgromadzeniu zapasów gąsienica zamienia się w poczwarkę . Czasem poczwarka robi sobie kokon. Kokony są tworzone w ziemi lub w zwiniętych liściach. W kokonie znajduje się motyl, który przyczepia się  nitką do liścia. Wtedy zaczyna się przemiana. Choć motyle w tym czasie nic nie jedzą, to oddychają. Rosną im wtedy skrzydła. Powstaje dorosły, piękny motyl, który po wyjściu z kokonu rozprostowuje zwinięte skrzydła i jest gotowy do lotu.
Źródło: Książka Nauczyciela cz.4. Wydawnictwo Nowa Era.

Pytanie do tekstu:
– Jak wygląda przemiana w motyla?

12. „Niezwykła przemiana”- film edukacyjny:
https://www.youtube.com/watch?v=zNeizTuJCgg

Raz jeszcze w trakcie odtwarzania filmu należy omówić z dzieckiem kolejne procesy.

13. Ciekawostka o mrówkach:

Mrowisko zazwyczaj ma kształt kopuły na powierzchni ziemi (letnie) lub głębiej w ziemi (zimowe) i zbudowane jest z igieł drzew oraz suchych liści obsypanych wałem z ziemi. Pod kopułą znajdują się liczne korytarze i komory. Funkcją mrowiska jest stworzenie schronu dla larw mrówek i królowej (tak, mrówki mają królową- tak jak i u pszczół). Czasami w mrowiskach gromadzone są zapasy żywności lub hodowane są mszyce i grzyby. Mrowisko zawsze zakłada królowa. 
W przypadku pszczół, ule robione są przez człowieka. Ul jest miejscem życia, rozwoju rodziny pszczelej oraz służy do zbierania zapasów pożywienia. Zbiorowisko większej liczby uli w jednym miejscu jest nazywane pasieką. Pszczoły budują również kuliste gniazda z wosku. Pionowe plastry z obustronnie ułożonymi komórkami służą do wychowywania larw i przechowywania pokarmu. Pszczoły potrafią doskonale regulować temperaturę wewnątrz gniazda, co pozwala im przetrwać srogą zimę.
Źródło: Książka Nauczyciela cz.4. Wydawnictwo Nowa Era.

Pytania do tekstu:
- Jakie rodzaje mrowiska rozróżniamy?
- Jak wygląda mrowisko? Z czego jest zbudowane?
- Kto jest założycielem mrowiska?
- Przez kogo wykonywany jest ul?
- Jak wygląda jego wnętrze?

14. „Z życia mrówek”- film edukacyjny
https://www.youtube.com/watch?v=xX-mTaIPaaI

15. Terapia pedagogiczna (materiał przesłany od p. mgr Elżbiety Wesołowskiej)

Cel:  Rozwijanie umiejętności społecznych, rozstrzyganie konfliktów w sposób akceptowany społecznie, wyciszanie emocji.

Droga Mamo/Drogi Tato:

Jeśli Twoje dziecko gryzie, kopie bądź drapie innych to warto przeczytać mu tę bajkę. Bajkoterapia ma skuteczny wpływ na zachowanie dzieci, dlatego warto spróbować tej metody, aby wpłynąć na zachowanie malucha.

Lew Drapuś może stać się punktem odniesienia w sytuacji ponownego użycia przemocy przez dziecko.

Powodzenia

Elżbieta Wesołowska

 Bajka terapeutyczna: „Lew Drapuś”

Wiele lat temu, gdzieś w odległej Afryce żyła rodzina lwów. Była  to  zupełnie zwykła rodzina, mama, tata i trzy lwiątka.
Tata Szablozębny był wielki i władczy, był królem wszystkich zwierząt,  mama – prawdziwa lwica dzielnie broniła swoich dzieci, a lwiątka były tak urocze, że każdy, kto odwiedzał ich dom zakochiwał się w nich bez pamięci. Cała rodzina była lubiana i szanowana w okolicy. Tylko mama i tata wiedzieli, że nie do końca jest  tak, jak wszyscy przypuszczają. Szybko okazało się, że najmłodsze Lwiątko o imieniu  „Drapuś” to prawdziwy gagatek.
-Śmiejecie się? Ale nie wszystkim było do śmiechu.

Zaczęło się, gdy Drapuś poszedł do szkoły dla małych Lwów. Lwiątka uczyły się tam jak polować, pomagać mamie w kuchni a tacie podczas poszukiwania pokarmu. Skakały po skałach, bawiły się w berka i tarzały w trawie. Małe lwy bawiły się zawsze zgodnie, bardzo się lubiły i nigdy nie kłóciły się o zabawki. Tylko Drapuś był wiecznie niezadowolony. Zawsze chciał być pierwszy, najlepszy, najmądrzejszy. To jemu należał się największy kawał mięsa na obiad, on pierwszy skakał podczas zabawy „Przeskocz skałę”, pierwszy mył kły w szkolnej łazience, przepychał się, gdy chciał zobaczyć zachód słońca, nie lubił przepraszać. Właściwie wszystko było w porządku do momentu, kiedy działo się tak, jak chciał Drapuś. Miał kolegów i koleżanki, był bardzo lubianym lwiątkiem, ale niestety nie potrafił przegrywać i dzielić się z innymi. Gdy coś było nie po jego myśli robił się bardzo zły, wyszczerzał kły, ostrzył pazury, drapał i gryzł inne lwiątka. Kiedyś, podczas zabawy w chowanego boleśnie podrapał koleżankę, która nie chciała się z nim bawić. Zapłakana odbiegła od Drapusia w stronę koleżanek. Od tamtej chwili małe lwice stroniły od Drapusia, bały się go. Chłopcy też zaczęli bawić się w trochę inne, nie lubiane przez Drapusia zabawy, gdy po raz kolejny ich kolega ugryzł któregoś w łapę lub podrapał boleśnie po grzbiecie.  Drapuś został w końcu sam jak palec, nikt nie przejmował się jego losem. Żadne lwiątko nie chciało się już z nim bawić, bo nie chciało być znów pogryzione przez kolegę.Rozgoryczony i zły , ale zarazem bardzo smutny i samotny postanowił od tej pory bawić się sam, nie przejmując się nikim. Szybko zauważył jednak, że nie przynosi mu to radości. Smutny siedział na brzegu skały i płakał łzami wielkimi jak groch. Zobaczył to tata lew, przysiadł obok syna i wysłuchał jego historii. Tata lew uśmiechnął się do Drapusia i powiedział:

-Synu, kiedyś byłem taki jak Ty. W szkole nazywali mnie Gryzoniem i nikt mnie nie lubił. Wstyd się przyznać, ale nie byłem grzecznym dzieckiem. Wszyscy przyjaciele opuścili mnie, gdy pogryzłem kolegę, bo nie chciał oddać mi swojego kawałka mięsa. Nie miałem się z kim bawić, biegać, skakać po skałach. Wtedy pomógł mi Twój dziadek, a mój tata. Opowiedział mi historię o potężnych lwach, które podczas pogoni za małymi zajączkami spadły w przepaść i już nigdy więcej nikt ich nie zobaczył. Zajączki ocalały, lwy zginęły przez swoje złe zamiary i czyny. Po tej opowieści byłem pewien- muszę przeprosić swoich przyjaciół, zanim będzie za późno. Od tamtej pory nigdy więcej nie odważyłem się podnieść łapy na żadne, nawet najmniejsze zwierzątko a przyjaciół mam wszędzie, cały ten wielki las, nasze królestwo, każde zwierzątko- małe czy duże przychodzi do mnie po pomoc i poradę i nikt już się nie obawia moich ostrych zębów i pazurów.

Drapuś rozpromienił się trochę i nieśmiałym krokiem poszedł w kierunku bawiących się lwów. Ze spuszczona głową przeprosił przyjaciół i obiecał, że się zmieni. Dużo czasu minęło, zanim koledzy wybaczyli Drapusiowi jego złe zachowanie, ale jak miło mu się zrobiło, kiedy w końcu zaczęli przychodzić do jego domu i namawiać, aby razem z nimi poskakał po skałach.

 Pytania do tekstu:

  1. Jak nazywał się główny bohater bajki?

  2. Dlaczego inne zwierzątka nie chciały się bawić z lwiątkiem?

  3. Jaką radę dał synkowi tata – lew?

  4. Co zrobiło lwiątko?

  5. Czy zwierzątka wybaczyły koledze?

—————————————————————————————————
TYDZIEŃ I (4.05.2020-8.05.2020)

1. Wiersz pt. „Łąka” autorstwa Elżbiety Pasławskiej:

Na łące, na łące, jest kwiatów tysiące:

są tam stokrotki białe

i dzwonki pachnące, i dużo innych kwiatów.

Na łące, na łące, jest zwierząt tysiące:

są krety czarne, co kopią kretówki

i zajączki szare, co mają ziemne kryjówki

i różne inne zwierzaki…

Na łące, na łące, lata owadów tysiące:

są tam motyle różnokolorowe,

w paseczki i kropeczki,

po kwiatach skaczą pszczółki,

które w chowanego bawią się.

Nad łąką, nad łąką

świeci żółte słonko,

latają tam ptaszki:

jaskółki i sójki i małe kukułki.

Śpiewają piosenki, stukają w bębenki.

I jeszcze na tej łące

jest zielonych potworów tysiące!

Mają oczy takie duże,

a nóżki jak serdelki.

Siedzą sobie cicho w trawie,

lub rechoczą tak:

„Re-re kum, kum. Re-re kum, kum…”

1. Jakie rośliny pojawiły się na łące?
2. Jakie zwierzęta zostały wymienione w wierszu?
3. Jak można spędzać czas na łące?

2. Liczby:

Dla chętnych do wykonania w tym tygodniu arkusze: trzy, pięć, osiem, dziewięć

https://www.domowyprzedszkolak.pl/cat/zabawy-2/matematyczne-56

3. Zagadki matematyczne:

https://www.domowyprzedszkolak.pl/cat/zabawy-2/matematyczne-56

* Zagadka liczba 8
* Zagadka liczba 7 (wymienić kolejno dni tygodnia i je policzyć)

4. A ponadto:

https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/co-daja-ludziom-zwierzatka-na-obrazku-286

5. Kolory

Do obejrzenia: https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/kolory-439

Utrwalamy kolory. Oprócz nazw w języku polskim, dzieci mogą podać ich odpowiedniki w języku angielskim.

6. Kilka zagadek o zwierzętach:
https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/zgadywanka-slon-219
https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/zgadywanka-lew-215
https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/zgadywanka-malpka-216
https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/zgadywanka-nosorozec-217
https://www.domowyprzedszkolak.pl/item/zgadywanka-waz-221

7. Ćwiczenia motoryki małej:

Dla chętnych arkusz trzeci i czwarty.
https://www.domowyprzedszkolak.pl/cat/zabawy-2/szlaczki-34

8. Ćwiczenia logopedyczne
Można tutaj znaleźć ćwiczenia interaktywne dotyczące:
– seplenienia,
– kappacyzmu i gammacyzmu,
– rerania,
a ponadto ćwiczenia wspierające rozwój mowy u dzieci.

https://www.mimowa.pl/

Jeśli dziecko posiada wadę wymowy, wybieracie Państwo ćwiczenia odpowiednie dla problemu logopedycznego dotyczącego Waszych dzieci z kategorii powyżej.

Dla wszystkich: zabawa słuchowa usprawniająca słuch fonematyczny:
https://www.mimowa.pl/gimnastyka-buzi-i-jezyka/gry/odglosy

9. Kolorowa łamigłówka (dla chętnych)

https://czasdzieci.pl/dodruku/id,1af2-lamiglowki,do_druku,81f8.html

Trenujemy znajomość kolorów, a przy okazji motorykę.

10. Wiersz Marii Konopnickiej pt. „Tęcza”

— A kto ciebie, śliczna tęczo,
Siedmiobarwny pasie,
Wymalował na tej chmurce,
Jakby na atłasie?
— Słoneczko mnie malowało
Po deszczu, po burzy;
Pożyczyło sobie farby
Od tej pełnej róży.
Pożyczyło sobie farby
Od kwiatków z ogroda;
Malowało tęczę na znak,
Że będzie pogoda!Pytania do wiersza:

- Czym jest tęcza?
– Kiedy powstaje tęcza?
– Jakie kolory znajdują się w tęczy?
– Policz, ile ich (kolorów) jest.

11. Terapia pedagogiczna (materiał przesłany od Pani mgr Elżbiety Wesołowskiej) 

Temat: Ja i moje samopoczucie.

Cel:  nauka umiejętności radzenia sobie przez dziecko ze złym humorem, trudnymi sytuacjami oraz smutkiem.

Drodzy Rodzice

Dzieci tak jak dorośli miewają gorsze i lepsze dni. Jeżeli przypływy złego nastroju zdarzają się u  dziecka czasami, możemy spróbować wprawić go w dobry nastrój poprzez rozmowę, wspólną zabawę lub jakąś miłą niespodziankę tworzącą element zaskoczenia. Czasami wystarczy odwrócenie uwagi dziecka od jakiegoś przykrego wydarzenia.

Zdarza się jednak, że dziecko często miewa złe humory i jest apatyczne. Wtedy warto popracować nad zmianą jego nastawienia do życia. 

Przygotowałam propozycję bajki, która może podsunąć Wam pomysł od czego zacząć.

Słuchanie bajek pomaga nie tylko w rozwiązywaniu dziecięcych problemów, ale też ćwiczy skupienie uwagi oraz rozwija mowę dziecka.

Dlatego też przeczytajcie swojemu dziecku bajkę, a następnie porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Spróbujcie spytać o jak największą ilość szczegółów i zachęcajcie do wypowiedzi całym zdaniem.

A może idąc za przykładem żółwia spróbujecie poszukać sposobów na przezwyciężenie smutku u Waszego dziecka?

Powodzenia!!!

Elżbieta Wesołowska

Bajka terapeutyczna: „O wesołym i smutnym żółwiu”

W pewnej nadmorskiej osadzie mieszkały dwa żółwie. Na jednym końcu osady mieszkał żółw wesoły, który był zawsze uśmiechnięty. Na drugim końcu osady mieszkał żółw smutny, który był wiecznie zmartwiony.

Wesoły żółw rano, gdy tylko otworzył oczy od razu się uśmiechał ucieszony nowym dniem. „O jaki piękny dzień się zaczyna, na pewno spotka mnie coś miłego i wspaniałego.” Wesoły żółw z uśmiechem wstawał z łóżka i szedł do łazienki. W łazience zawsze spotkał w lustrze wesołego „gościa”, z którym śmiał się na głos, a czasem nawet śpiewał. Następnie szybko się ubierał. Nakładał buty, kurtkę i wychodził na codzienny żółwi spacer, na który nigdy się nie spóźniał. Na podwórku spojrzał w niebo i uśmiechnął się do słoneczka mówiąc: „ O, jaka piękna i słoneczna pogoda. Wspaniale, że jestem żółwiem i tak wolno chodzę. Będę mógł do woli podziwiać piękne krajobrazy.”

Tymczasem na drugim końcu osady budził się żółw smutny. Ledwie otworzył oczy zaczął się zamartwiać: „I znowu zaczyna się dzień. Trzeba wstawać. Na pewno przydarzy mi się coś złego i strasznego.” Wstając z łóżka przewrócił się i omal nie złamał nogi. W łazience wystraszył się smutasa, którego zobaczył w lustrze. Spojrzał na zegarek i zobaczył, że już się spóźnił na żółwiowy spacer. Zaczął się szybko ubierać i urwał mu się guzik. Zaczął nakładać buty i pękło mu sznurowadło. Wściekły wyszedł z domu. Spojrzał w niebo i stwierdził: „Pewnie zaraz będzie padać. Ojej, ja tak wolno chodzę. W tym tempie będę spacerować do wieczora. Jak to strasznie być żółwiem”.

Oba żółwie idąc w żółwim tempie, jeden z jednej strony osady, drugi z drugiej strony osady, spotkały się w jej środku. Wesoły żółw zobaczył z daleka krewniaka i krzyknął do niego: „Co słychać przyjacielu?” Smutny żółw odparł mu na to: „Oj, nic dobrego. Jak zwykle dzień zaczął się strasznie. Wstając z łóżka o mało nie złamałem nogi. Potem w łazience wystraszył mnie jakiś smutas w lustrze. Urwał mi się guzik i pękło sznurowadło, w dodatku będzie padać”. Nie chcąc już słuchać takich narzekań wesoły żółw wtrącił się: „U mnie jest zupełnie inaczej. Ja zacząłem dzień od uśmiechu. W łazience zastałem wesołego gościa w lustrze, z którym odśpiewałem hymn i wyszedłem na spacer wśród śpiewu ptaków. Mój przyjacielu, mam chyba lekarstwo na twoje smutki i niepowodzenia. Mimo, że mieszkamy na przeciwnych krańcach osady, to dzień zaczyna się dla nas tak samo. To, jaki będzie ten dzień, zależy od nas. Najważniejsze jest dobrze taki dzień zacząć. Ja budzę się zawsze z uśmiechem i od rana jestem przekonany, że będzie to wspaniały dzień. Jeśli chcesz się pozbyć swoich kłopotów, musisz również zaczynać dzień od uśmiechu. Aby ci to ułatwić, dam ci kartkę z narysowanym uśmiechem. Każdego ranka, jak tylko otworzysz oczy będzie ci przypomniała o uśmiechu”. Smutny żółw zdziwił się nieco radą wesołego żółwia: „Dziękuje ci wesoły żółwiu za prezent. Bardzo miło jest patrzeć, jak się uśmiechasz i cieszysz się życiem. Chciałbym bardzo tak optymistycznie patrzeć na świat”. Na co wesoły żółw utwierdził go w przekonaniu: „To bardzo dobrze, że chcesz zmienić smutek na uśmiech. Powieś kartkę z uśmiechem obok łóżka, a jutro rano spotkamy się w tym samym miejscu i opowiesz mi czy to działa”. Żółwie rozeszły się, każdy w swoją stronę. Wesoły żółw był bardzo szczęśliwy, że mógł pomóc przyjacielowi. Smutny żółw również był szczęśliwy, bo uwierzył w szansę zmiany swojego ponurego życia. Czy mu się uda? To zależy od uśmiechu.  Uśmiech nie kosztuje wiele, każdego na niego stać.

——————————————————————————————————————
W związku ze zbliżającym się Świętem Narodowym Trzeciego Maja zachęcamy do zapoznania dzieci z:

 

1. Film „Polskie symbole narodowe”
https://www.youtube.com/watch?v=xQk8p7XY23A

2. Wiersz pt „Symbole narodowe” A.Dziechciarczyk:

Chociaż dopiero jestem przedszkolakiem
dobrze już wiem, że jestem Polakiem.
I wiem, że kolory biało-czerwone
to nasze barwy narodowe.

 

Znam dobrze słowa Hymnu Polskiego
i wiem, że to jest Mazurek Dąbrowskiego.
Godło to biały orzeł z koroną
otoczony dookoła obwódką czerwoną.

 

Flaga też jest biało-czerwona
gdy są święta powiewa wywieszona.
I wszystko to wiem, choć jestem przedszkolakiem,
bo przecież jestem patriotą-Polakiem!

 

Pytania do wiersza:
- Jak nazywa się kraj, w którym żyjemy?

– Jak nazywa się osoba, która urodziła się w Polsce?
– Jakie są polskie symbole narodowe?
– Jakie kolory znajdują się na fladze Polski?
– Jak wygląda godło Polski?

3. Zagadki o symbolach narodowych:

W górach mieszka wielki ptak,
to Polski znak.
Zobaczysz go kiedyś może.
To jest … (orzeł)

Biel na niej jest i czerwień.
Powiewa pięknie, gdy wiatr się zerwie. (flaga)

Pieśnią jest państwa polskiego
Polski jest trzecim symbolem. (hymn)

4. Praca plastyczna pt. „Flaga”

Należy wykonać flagę Polski za pomocą dostępnych w domu materiałów (np. bibuła, papier kolorowy, kredki, flamastry, plastelina), a następnie wywiesić ją w oknie swojego mieszkania/domu lub na balkonie.

——————————————————————————————————————-

Kwiecień

TYDZIEŃ I  (30.03.– 03.04.2020)  NIGDY NIE BÓJ SIĘ LEKARZA, GDY CHOROBA SIĘ PRZYDARZA ”

  1. Wyrabianie nawyków prozdrowotnych;
  2. Zdyscyplinowanie i dbałość o zdrowie własne i innych członków społeczności przedszkolnej;
  3.  Dbanie o zmysły – posługiwanie się głosem o umiarkowanym natężeniu, unikanie krzyku w zabawie;
  4. Kształtowanie nawyku dbania o czystość w najbliższym otoczeniu;
  5. Kształtowanie umiejętności językowych, wzbogacanie słownictwa;
  6. Rozwijanie świadomości wartości zdrowia i konieczności dbania o nie.

TYDZIEŃ II  (06 – 10.04.2020)   „WIELKANOCNE TO PISANKI, WYKLEJANKI, MALOWANKI

  1. Budzenie zainteresowania zwyczajami i tradycjami związanymi ze świętami wielkanocnymi.
  2. Zapoznanie z budową jajka.
  3. Przybliżenie tradycji wypieków wielkanocnych, zwrócenie uwagi na charakterystyczne ciasta.
  4. Rozwijanie umiejętności uważnego słuchania i wypowiadania się na temat wysłuchanego utworu.

TYDZIEŃ III  (13 – 17.04.2020) „STOP! ZABRANIAM! ZAKAZUJĘ! ŚMIECI W WORKI SIĘ PAKUJE” 

  1.  Kształtowanie szacunku do przyrody w jej naturalnej formie;
  2.  Dostarczanie wiedzy o zagrożeniach środowiska i sposobach ochrony;
  3. Wyrabianie nawyków dbałości o czystość i porządek otoczenia;
  4.  Doskonalenie umiejętności wypowiadania się na podany temat.

TYDZIEŃ IV i V  (20 – 30.04.2020)  „KTOŚ NAM NIEBO POMALOWAŁ…”

  1. Doskonalenie mowy dzieci przez układanie wielozdaniowych wypowiedzi na temat różnych zdarzeń, wysłuchanego tekstu;
  2. Tworzenie dzieciom warunków do odbierania świata wszystkimi zmysłami;
  3. Budzenie zainteresowania ciekawymi zjawiskami pogody;
  4. Uwrażliwianie na piękno otaczającego świata.

TYDZIEŃ V (27.04.2020-30.04.2020)

1. Wiersz pt. „Majówka” B. Formy 

Na majówkę zapraszamy
naszą panią oraz mamy.
Można zabrać także tatę,
brata, siostrę i koc w kratę.

Zabieramy coś dobrego
oraz picie dla każdego.
Zatrzymamy się na łące,
tam gdzie trawy są pachnące.

Gry, konkursy, wyliczanki,
wspólne śpiewy, zgadywanki.
Można porozmawiać z mamą,
dobry soczek wypić z panią.

Zagrać z tatą w chowanego,
piłkę kopać wraz z kolegą.
Słuchać śpiewu leśnych ptaków,
szukać różnych wiosny znaków.

Gdy do domu powracamy,
to za sobą posprzątamy.
Żadnych puszek i papierków
z czekoladek i cukierków.

Jeszcze kiedyś tu wrócimy,
więc porządek zostawimy.

Pytania do wiersza:
(niech dzieci czerpią pomysły zarówno z wiersza, jak i z własnej wiedzy, doświadczenia)

- Czym jest majówka?
– Gdzie można wybrać się na majówkę?
– Co można zabrać ze sobą na majówką wycieczkę?
– Jak można spędzić czas podczas takiej wycieczki?
– O co należy zadbać wracając z wycieczki?

2. „Moja majówka”- kreatywne pomysły na spędzenie majówki- praca plastyczna.

Gdzie chcielibyście spędzić swoją majówkę? Narysujcie swoje propozycje.

Niestety, z wiadomych względów nie wszystkie majówkowe pomysły uda się zrealizować, lecz te które obecnie nie są możliwe do zrealizowania niech będą Waszym wycieczkowym planem na przyszłość :)

3. Nadchodzi maj, pszczoły wyruszyły na łąki, więc zachęcamy do zapoznania dzieci z ponadczasowym klasykiem:

https://www.youtube.com/watch?v=eBMxaOeREHA

Piosenka „Pszczółka Maja” autorstwa Zbigniewa Wodeckiego:

Gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie
Świat, w którym baśń ta dzieje się,
Maleńka pszczółka mieszka w nim
Co wieść chce wśród owadów prym.

Tę pszczółkę, którą tu widzicie, zowią Mają,
Wszyscy Maję znają i kochają.
Maja fruwa tu i tam
Świat swój pokazując nam.
Dziś spotka Was maleńka, zwinna pszczółka Maja,
Śmiała, sprytna, rezolutna Maja
Mała przyjaciółka Maja
Maju, (Maju) Maju, (Maju)
Maju cóż zobaczymy dziś?

[całość x2]

Mała, rezolutna Maja,
Maju, (Maju) baju, (baju)
Maju cóż zobaczymy dziś

4. Zachęcamy do obejrzenia kilku odcinków bajki pt. „Pszczółka Maja” (dostępne na youtube)

Pomimo tego, że jest to starsza bajka zachęcamy do obejrzenia kilku odcinków. Warto uwrażliwiać dzieci na ponadczasowe utwory, a ten niewątpliwie takim jest.
Drodzy Rodzice, a może razem z dziećmi wrócicie do czasów swojego dzieciństwa i pokażecie im swoje ulubione bajki? :)

5. I jeszcze dwie piosenki dla przypomnienia:

https://www.youtube.com/watch?v=ct_4if6byN4
https://www.youtube.com/watch?v=WjYjo2mYC3E

6. Pomysły na majówkę w domu:

https://mamazmiasta.wordpress.com/2016/04/28/10-pomyslow-na-majowke-w-domu/

7. Przykłady ciekawych ćwiczeń oddechowych i logopedycznych:

https://www.youtube.com/watch?v=Lod1r88h61I

8. Terapia pedagogiczna (materiał przesłany od Pani mgr Elżbiety Wesołowskiej)

Cel:  Wzmacnianie samooceny oraz budowanie tożsamości dziecka.

Bajka terapeutyczna:  „O Pieseczku i o tym, że czasami trudno być sobą”

Dawno, dawno temu, daleko, daleko stąd, na skraju pięknego zielonego lasu, nad rzeczką mieszkała sobie psia rodzina. Był tam Tata Pies, Mama Psinka i ich synek Pieseczek. Ponieważ Pieseczek był sam, nudziło mu się okropnie. Miał co prawda Mamę Psinkę i Tatę Psa, ale oni byli dorośli, a dorośli – jak wiadomo – zajęci swoimi sprawami, nie zawsze mają czas dla dzieci. Tak więc Pieseczek bardzo chciał znaleźć kolegów, którzy by się z nim bawili. Nie było to łatwe, bo akurat na skraju tego lasu nie mieszkała już żadna psia rodzina. Pieseczek zdecydował więc, że musi poszukać przyjaciół w lesie. Gdy tylko wszedł do zielonego, pachnącego lasu, usłyszał śmiech. Ktoś śmiał się bardzo głośno. Pieseczek pomyślał, że z tak wesołym kolegą zabawa byłaby przednia. Musiał tylko sprawdzić, do kogo należy ów śmiech. Wkrótce znalazł się na niewielkiej polance, gdzie wesoło bawiły się Miś, Wiewiórka i Jeż.

Uszczęśliwiony Pieseczek zawołał:

-Cześć, jestem Pieseczek, czy mogę się bawić z wami?

Pierwszy odezwał się Miś:

-A czy potrafisz sprawić, że będziesz tak duży, jak ja?

-No nie, przecież jestem psem… Potem zapytała wiewiórka:

-A czy potrafisz skakać po drzewach tak, jak ja?

-Nie, przecież jestem psem. – powiedział cichutko Pieseczek. Jeż zapytał:

-A czy potrafisz wystawić kolce, jak ja?

-Nie, przecież jestem psem. – wyszeptał Pieseczek.

-No to nie możesz z nami się bawić! – odpowiedział chór zwierzątek.’

-Trudno. – odpowiedział Pieseczek i odszedł zasmucony.

Szedł do domu i rozmyślał: „Gdybym nauczył się chodzić na szczudłach, byłbym duży jak Miś. Gdybym nazbierał igieł sosnowych i powkładał do futerka, miałbym kolce jak Jeż. A gdybym do łapek przyczepił sobie wielkie liście, być może pofrunąłbym na drzewo i skakał po nim jak Wiewiórka… ?”

Pieseczek zdecydował, że aby się mieć z kim bawić, warto spróbować. Znalazł więc odpowiednie gałęzie na szczudła i pomyślał: „Będę duży jak Miś.” Potem nazbierał igieł sosnowych, powkładał do futerka i  uradowany pomyślał: „Będę miał ko lce jak Jeż.” Gdy udało mu się znaleźć wielkie liście i dzięki nim podskoczyć troszkę wyżej niż zazwyczaj, zawołał szczęśliwy: „Teraz już na pewno będę skakał po drzewach jak Wiewiórka! „.

Mama Psinka, gdy usłyszała okrzyk swojego synka, wyjrzała przez okno i zobaczyła widok, który na chwilę odebrał jej mowę. Jej Pieseczek wyglądał arcydziwnie i wcale nie przypominał pieska, a jakieś obce, do niczego niepodobne stworzenie. Wybiegła przed dom i zawołała:

-Gdzie jest mój Pieseczek?! Oddawaj natychmiast mojego Pieseczka, potworze! Wiem, że tu jest, przecież go słyszałam!

Pieseczek roześmiał się i zawołał:

-Mamo, to przecież ja!

-Ale dlaczego wyglądasz tak dziwnie?

-Bo muszę być duży jak Miś, mieć kolce jak Jeż i skakać po drzewach jak Wiewiórka, bo jeśli nie, to zwierzątka nie będą się ze mną bawić.

-Wcale nie musisz. Jesteś moim wspaniałym synkiem Pieseczkiem i wcale nie musisz udawać kogoś innego. Masz prawo być sobą, takim, jakim jesteś – nie tak dużym jak Miś, nie kolcami jak Jeż, i wcale nie musisz umieć skakać po drzewach jak Wiewiórka. A zwierzątka to zrozumieją, gdy tylko się przekonają, jak miłym i dobrym kolegą jesteś. Pieseczek, jak to bywa z dziećmi, wcale nie uwierzył Mamie Psince, bo przecież zwierzątka powiedziały mu zupełnie coś innego. Pobiegł więc do lasu na spotkanie ze zwierzątkami, pewien, że teraz już zechcą się z nim pobawić. Jakież było jego zdziwienie,

gdy okazało się, że wale nie zachwycił ich nowym wyglądem! Mało tego, został wręcz wyśmiany…

Wielkie łzy pojawiły się w oczach małego pieska, gdy pozbywał się gałęzi, igieł i liści.

-Teraz już nigdy nie będę miał kolegów – wyszeptał, wracając ze spuszczonym ogonkiem do dołu na skraju lasu. Wtem usłyszał wołanie dobiegające z lasu:

-Ratunkuuuuu!  Pomooooooocy!

Pieseczek poznał głos Jeża i natychmiast zawrócił. Biegł co sił, aż dotarł na znajomą polanę. Tam zobaczył Jeżyka, który przerażony próbował zwinąć się w kolczastą kuleczkę, ale nie potrafił… Nad nim stał lis i próbował go ugryźć w nóżkę! Odważny piesek bez namysłu rzucił się Jeżykowi na ratunek. Tak głośno nie szczekał jeszcze nigdy, przenigdy! Lis przestraszył się ujadającego pieska i uciekł. Jeżyk był bardzo wdzięczny pieskowi.

-Jak dobrze, że tu byłeś i że jesteś pieskiem, i potrafisz tak głośno szczekać – wołał oddychając głęboko Jeżyk. 

-Bez twojej pomocy nigdy bym sobie nie poradził. Dziękuję ci, już zawsze będę się z tobą bawił! I przepraszam, że kiedyś nie chciałem. 

Pieseczek był uszczęśliwiony! Nareszcie miał kolegę, z którym mógł się bawić i rozmawiać! I właśnie,gdy rozmawiał z Jeżykiem, usłyszał wołanie z daleka. 

-Ratunkuuuuuuuuu! Pomoooooocy!

-Jeżyku, słyszałeś? – zapytał zaniepokojony. Jeżyk zaczął nasłuchiwać, ale nic nie usłyszał.

-Chyba ci się wydawało.

Ale Pieseczek słyszał wyraźnie: ktoś potrzebował pomocy! Szybko pobiegł w kierunku, z którego dochodził głos. I znalazł Misia, który wpadł do wielkiego dołu – pułapki. Próbował się z niej wydostać, ale mu się to nie udawało. Ześlizgiwał się po gładkich ścianach ogromnego dołu. Pieseczek natychmiast wymyślił, jak można pomóc Misiowi.

-Zaczekaj, Misiu! Nazbieram gałęzi, będę je wrzucał do dołu, a ty je poukładasz i wyjdziesz po nich jak po drabinie!

-Dobrze Pieseczku, świetny pomysł!

Pieseczek pracował ciężko. Opadał już z sił, ale wiedział, że musi pomóc Misiowi, więc dalej ciągnął ogromne gałęzie i wrzucał do dołu – pułapki. Wreszcie Miś był wolny. Uszczęśliwiony zawołał:

-Jak dobrze, że jesteś Pieseczkiem, bo mnie usłyszałeś i wymyśliłeś, jak mnie uratować i mi pomogłeś!

Dziękuję ci, już zawsze będę się z tobą bawił! I przepraszam, że kiedyś nie chciałem…

Pieseczek cieszył się, że zyskał nowego kolegę. Wraz z Misiem wrócili na polanę. Tam czekał już na nich Jeż z niewesołą nowiną.

-Wiewiórka ma ogromne zmartwienie. Jest bardzo głodna, a jej mama zapomniała, gdzie zakopała orzeszki. Pieseczek nie namyślał się długo. Zaczął krążyć dookoła polany z nosem przy ziemi. Węszył, węszył… Po dość długiej chwili zatrzymał się pod wielką sosną i zawołał:

-Tu są twoje orzeszki, Wiewiórko!

Wiewiórka zabrała się natychmiast do kopania w ziemi w poszukiwaniu jedzenia, ale jej łapki były małe i słabe, więc szybko się zmęczyła. Z pomocą przyszedł jej oczywiście Pieseczek! W mgnieniu oka orzeszkio stały odgrzebane i Wiewióreczka najadła się do syta.

-Jak dobrze, że jesteś Pieseczkiem – zawołała. – Gdyby nie twój świetny węch, nigdy bym nie znalazła orzeszków, a gdyby nie twoje łapki z ostrymi pazurkami, nigdy bym ich nie odkopała! Dziękuję ci! Już zawsze będę się z tobą bawić! I przepraszam, że kiedyś nie chciałam.

Zwierzątka przez chwilę naradzały się, aż wreszcie zawołały chórem:

- Przepraszamy, że nie chcieliśmy się z tobą bawić. Nie mieliśmy racji. Jesteś najlepszym, najmilszym

Pieseczkiem i kolegą, i wcale nie chcemy, żebyś był taki jak my. Chcemy, żebyś był sobą, Pieseczkiem, bo wtedy jesteś najlepszy! Szczęście Pieseczka nie miało granic! Nareszcie miał kolegów do zabawy – wcale nie musiał być duży jak Miś, ani mieć kolców ja Jeż, ani też skakać ja Wiewiórka! Był sobą, Pieseczkiem i dlatego był lubiany. 

Nareszcie zrozumiał, co chciała powiedzieć mu Mama Psinka: 

„Wszyscy mamy prawo być sobą i wcale nie musimy udawać, że jesteśmy kimś innym!”  Zrozumiał coś jeszcze: Mama Psinka znów miała rację.

Pytania do tekstu:

  1. Jak nazywał się główny bohater?

  2. Wymień zwierzątka, które wystąpiły w opowiadaniu?

  3. Dlaczego zwierzęta nie chciały się bawić z pieskiem?

  4. Co robił piesek, żeby się przypodobać zwierzątkom?

  5. Co poradziła pieskowi jego mama?

  6. Jak zakończyło się opowiadanie

Propozycje zajęć i zabaw:

    • „Domowy teatrzyk”

Drodzy Rodzice, pomóżcie swojemu dziecku stworzyć kukiełki z dostępnych w domu przedmiotów i wykorzystując powyższy tekst pobawcie się w teatrzyk. Taka zabawa nie tylko rozwija wyobraźnię dziecka, ale też wzbogaca jego słownictwo.

    • „To jestem ja”

Poproście dziecko, aby narysowało siebie (może rysować siedząc przed lustrem). Zanim wykona autoportret , zwróćcie uwagę na  to, jaki kolor mają włosy, oczy dziecka, itp. Utwierdźcie go w przekonaniu, że jest jedyne i niepowtarzalne i ma zawsze być sobą. Pochwalcie za wykonaną pracę.

Życzę miłej zabawy

Elżbieta Wesołowska

9. Zagadki:

O szyby dzwoni,
gdy chmura łzy roni. (deszcz)

Kiedy błyska, gdy ulewa,
wicher wieje, łamie drzewa.
Znak, że idzie duża,
groźna, straszna … (burza)

Co to za olbrzym
tak dmucha gdzieś z nieba,
że czapki na głowach
aż przytrzymać trzeba. (wiatr)

Lecą z nieba deszczu krople,
lecz nie boję się, że zmoknę!
Barwny daszek trzymam w dłoni,
który mnie przed deszczem chroni. (parasol)

10. Tęczowe doświadczenia:

https://dziecisawazne.pl/10-prostych-eksperymentow-dla-przedszkolakow/

Zachęcamy do wybrania jednego doświadczenia, w którym dzieci będą utrwalać znajomość kolorów.

11. Kwietny wianek:

A może wraz z Rodzicami uda Wam się wykonać taki wianek:

https://www.kursykrokpokroku.pl/2016/05/jak-zrobic-wianek-z-kwiatow-kurs-krok.html?m=1

Trudne ćwiczenie, ale może komuś się uda :)

Doskonałe ćwiczenie motoryki małej.

12. Ćwiczenia motoryki małej:

Dla chętnych do wykonania dwa pierwsze arkusze:

https://www.domowyprzedszkolak.pl/cat/zabawy-2/szlaczki-34

13. Liczby:

https://www.domowyprzedszkolak.pl/cat/zabawy-2/matematyczne-56

Dla chętnych do wykonania: zero, jeden, dwa

14. Ćwiczenia matematyczne do wykonania:

https://www.domowyprzedszkolak.pl/cat/zabawy-2/matematyczne-56

* Zagadka liczba 10
* Zagadka liczba 4

————————————————————————————————

TYDZIEŃ IV  (20 – 24.04.2020)  „KTOŚ NAM NIEBO POMALOWAŁ…”

1.Wiersz: „Kapryśna pogoda” Bożena Forma

Siedzi natura i myśli sobie.
Och ja tu zaraz porządek zrobię.
Wnet pory roku do niej przygnały
i różne aury zaplanowały.

Właśnie jest wiosna, wietrzyk powiewa,
słoneczko coraz mocnej przygrzewa.
Często śnieg z deszczem i grad popada,
jednak dni ciepłych znaczna przewaga.

Lato przychodzi zaraz po wiośnie.
Wszyscy witają lato radośnie.
Czyściutkie niebo, upały duże
zachody słońca i groźne burze.

Razem z jesienią ulewne deszcze.
Mgły wczesnym rankiem, przymrozki pierwsze.
Coraz mniej ciepła, smutno, ponuro,
słońce ukryte ciągle za chmurą.

A kiedy zima sroga przybędzie,
lekki, puszysty śnieg sypać będzie.
Siarczyste mrozy, śnieżne zamiecie,
będą panować wtedy na świecie.

Należy wymienić pory roku, które pojawiły się w wierszu, a następnie scharakteryzować każdą z nich.

2. „Wiosenna tęcza”- praca plastyczna.

Forma dowolna. Istotne jest, aby dzieci zachowały odpowiednią kolejność kolorów i oczywiście potrafiły je nazwać.

3. Ćwiczenie logopedyczne

https://m.youtube.com/watch?v=CD__yjrGZHg

4. Informator Edukacyjny dedykowany nauczycielom, rodzicom i uczniom przygotowany przez Wrocławskie poradnie psychologiczno-pedagogiczne:

https://www.wroclaw.pl/portal/pomoc-psychologiczna

5. Rozmowa z dziećmi na temat zjawisk pogodowych. 

- Jakie zjawiska pogodowe występują w przyrodze?

- Które zjawiska są niebezpieczne dla człowieka?

- Jak się przed nimi chronić?

6. Grarść informacji i ciekawego materiału do wykorzystania w nauce o zjawiskach pogodowych:

https://www.superkid.pl/pogoda-materialy-dla-dzieci#online

7. Terapia pedagogiczna (materiał od p. mgr Elżbiety Wesołowskiej)

Temat: Pokonywanie lęków

Cel:  nauka umiejętności radzenia sobie przez dziecko z nowymi, trudnymi sytuacjami oraz lękami.

Drodzy Rodzice

Dzieci często boją się. Ich lęki związane są z sytuacjami dotyczącymi codziennych zdarzeń i dotyczą najczęściej rzeczy nowych, nieznanych oraz niezrozumiałych.

Warto jest pomóc dziecku oswoić lęki poprzez rozmowę mającą na celu wyjaśnienie określonych zdarzeń. Może nam w tym pomóc bajka terapeutyczna.

Przygotowałam tym razem bajkę dla dzieci, które boją się burzy.

Słuchanie bajek pomaga nie tylko w rozwiązywaniu dziecięcych problemów, ale też ćwiczy skupienie uwagi oraz rozwija mowę dziecka.

Dlatego też przeczytajcie swojemu dziecku bajkę, a następnie porozmawiajcie z nim na temat jej treści. Spróbujcie spytać o jak największą ilość szczegółów i zachęcajcie do wypowiedzi całym zdaniem.

Nawiązując do opowiadania zapytajcie swoje dzieci , czy jest coś czego się boją. A może wspólnie spróbujecie temu zaradzić?

Powodzenia!!!

Elżbieta Wesołowska

BAJKA TERAPEUTYCZNA –   „O chłopcu, który bał się burzy” 

(autor: Joanna Jaroszewska )

 

 Dawno, dawno temu, w malowniczej wiosce, mieszkała kochająca

się rodzina. Jej domek znajdował się na najwyższym punkcie wzgórza.

Z okna swojego pokoju Bartuś miał piękny widok na całą wioskę.

Był słoneczny, piękny, wiosenny dzień. Siedząc wieczorem przed domem,

Bartuś i jego mama patrzyli na nadchodzące chmury. Mama – tuląc Bartusia

w ramionach – mówiła:

— Zobacz, synku, ta chmurka ma kształt pieska.

Bartuś z niechęcią i strachem w oczach spojrzał na chmurę. Była ogromna,

czarna i dawała cień, który sprawiał, że robiło się szaro i ponuro.

— Nie chcę na nią patrzeć — szepnął chłopiec.

— Nie bój się, Bartusiu. Ta chmura zaraz przejdzie i nie zobaczysz,

że wygląda jak piesek — odparła mama.

Bartuś z niechęcią spojrzał na chmurę, po czym wykrzyknął:

— Mamuś, tam jest piesek, na niebie jest piesek!!!

Chwilę później, szturchając mamę, pokazywał na niebo z uśmiechem

na twarzy i radośnie krzyczał:

— Mamusiu, widzę misia!!!

— Tak, kochanie. Ta chmurka wygląda jak miś, ale miś idzie już spać, a my

musimy wziąć z niego przykład — odparła mama.

— Dlaczego? Zostańmy jeszcze chwilkę — poprosił chłopiec.

— Nie możemy, zbiera się na burzę — odpowiedziała.

Bartuś słysząc te słowa, szybko wstał i cały się trząsł.

— Co się stało? — spytała mama.

— Zimno mi, mamusiu — odparł chłopiec i przyspieszył kroku.

Po kąpieli i kolacji wszyscy poszli spać.

Bartuś, leżąc w swoim łóżeczku, nadsłuchiwał coraz głośniejszych odgłosów

szybko nadchodzącej burzy. Patrzył w okno, a po każdym błysku i grzmocie

chował się pod kołdrę.

Burza nie ustępowała. Bartuś tak się bał, że zaczął płakać. Nagle usłyszał

dziwne dźwięki dochodzące z pokoju. Błyski tak rozjaśniały pokój, że chłopiec

zauważył małego szczurka, który stał przy szafie i przyglądał się chłopcu.

Po chwili szczurek spytał:

— Dlaczego płaczesz?

— Boję się burzy — odpowiedział przerażony.

— A ja lubię burzę — odparł szczurek.

— Jak to? — spytał zdziwiony chłopiec.

— Chodź ze mną do okna, to pokażę ci dlaczego — szepnął szczurek.

— Nie, szczurku. Boję się, nie chcę tam iść.

— Nie bój się, Bartusiu. Obiecuję ci, że nic ci się nie stanie. Przecież okno

jest zamknięte, a ty tak bardzo lubisz patrzeć przez nie na swoją wioskę

— zachęcał go szczurek.

Po dłuższej chwili zastanowienia, chłopiec wstał i powolutku, niepewnym

krokiem podszedł do okna.

Szczurek wskoczył na parapet i zapytał:

— Ślicznie, prawda?

Bartuś nie mógł oderwać wzroku od pięknych błyskawic, które oświetlały

całą wioskę. Wyglądały one ślicznie. Chłopiec patrzył na oświetlane co chwilę

domy i drzewa. Nie słyszał już nawet głośnych grzmotów, ponieważ tak

zafascynowany był przecudownym widokiem.

— Już wiesz, dlaczego nie boję się burzy? — spytał zaciekawiony

szczurek.

— Tak. Dziękuję ci, szczurku, że pokazałeś mi, jak pięknie wygląda nasza

wioska, gdy oświetlają ją błyskawice.

Burza zaczęła odchodzić. Grzmoty już prawie ucichły, a w oddali widać

było jeszcze błyski, na które chłopiec patrzył zadziwiony.

— Jak chcesz — szepnął szczurek — to zawsze, gdy będzie burza, ja będę

do ciebie przychodził i będziemy razem patrzeć przez okno na wioskę.

— Oczywiście, szczurku. Już nie mogę doczekać się, kiedy znowu

będzie burza.

Rano obudziły chłopca promyki słońca wdzierające się przez okno. Bartuś

szybko zerwał się z łóżka i zbiegł po schodach do mamy.

— Mamusiu, pójdziemy dzisiaj popatrzeć na chmurki?

— Tak, Bartusiu — odparła mama.

— Może dzisiaj też będzie burza?! — wykrzyknął zachwycony chłopiec.

——————————————————————————————————————–

TYDZIEŃ III  (13 – 17.04.2020) „STOP! ZABRANIAM! ZAKAZUJĘ! ŚMIECI W WORKI SIĘ PAKUJE” 

 

Wykorzystujmy rożne okazje podczas rozmów z dziećmi aby przypominać im , jak ważna jest dbałość o naszą planetę. Segregujmy śmieci, bądźmy dobrym przykładem i angażujmy w te działania dzieci :) Uczmy je podziwiać świat, zachwycać przyrodą, miłować naturę :).

1.Prezentacja wiersza „Nasz świat”

 

Patrz na kominy z dymami jak smoła

 

Spójrz ile śmieci rzuconych dokoła

 

Popatrz na auta bez końca pędzące

 

I nowe miasta na łąkach rosnące

 

Oto nasz świat – chory w ruinie

 

Musimy go chronić bo inaczej zginie.

 

2. Rozmowa na temat wysłuchanego wiersza:

 

– Jak wygląda świat?

 

– Co jest przyczyną choroby świata?

 

– Gdzie mieszka zdrowie?

 

- co możemy zrobić aby pomóc naszej planecie ?

 

3.Praca plastyczna:

„Moja piękna Ziemia”- można narysować lub namalować, a także wykorzystać inne materiały do wykonania pracy poświęconej naszej planecie. Pokażcie w tej pracy co najbardziej Was zachwyca, co chcielibyście oglądać codziennie podczas spacerów, jak można planecie pomóc. Pomysły mogą być różnorodne :)Wiem, że macie wyobraźnię, wykorzystajcie ją, stwórzcie wspaniałe dzieło. PÓŹNIEJ WSZYSCY ZAPREZENTUJECIE SIĘ W PRZEDSZKOLU:) Zrobimy wystawę naszych prac!

Obserwujcie uważnie swoje otoczenie podczas spacerów ( teraz niestety krótkich), pozwólcie sobie na zachwyt przyrodą , dostrzegajcie to piękno wokół Was.:)

Ten utwór niech będzie dla nas inspiracją:

 

 

4. „ To nasz świat”

- W zieleni tak bardzo zielonej,
o której się nawet nie śniło,
ni liściom, ni trawie – leżymy
z oczami na słońcu.

Jak miło…

- W błękicie tak bardzo błękitnym,
O którym nie miały pojęcia
Ni rzeki, ni stawy – pływamy
Och, ile radości i szczęścia!

- Nad nami różowi się niebo,
barwniejsze niż ogon stu pawi.
Do lasu!
Nad rzekę!
To wszystko nas cieszy i bawi.

- A nocą, tak bardzo już nocą,
że tylko nam może się przyśnić,
biegamy po ziemi – zieloni,
fruwamy po niebie – błękitni.

Wiersz można przy okazji wykorzystać do przypomnienia sobie nazw kolorów, szukanie ich w otoczeniu, np.” Przynieś mi coś co ma kolor czerwony( żółty, niebieski itp.)cała rodzina może się zaangażować w zabawę i oczywiście można stworzyć różne jej warianty.:)

5.Zabawa ruchowa: „ Natura i my”.

Dzieci spacerują albo podskakują, a na określone hasła wykonują przypisaną do hasła czynność, np.:

-kwiatuszek: dziecko kuca i pochyla się jakby chciało powąchać kwiatka,

-słońce; dziecko podnosi ręce i staje na paluszkach ( wyciąga ręce do słonka :))

-drzewko: stoi i obejmuje „niewidzialny” pień drzewa ( albo przytula się do nogi mamy lub taty:)

-trawa:dziecko kładzie się na dywanie ( na brzuszku lub pleckach).

 

Wymyślajcie też swoje własne hasła :)ćwiczcie razem, dzieci i rodzice.

Drogie dzieciaki, a może zabawicie się też w szalony taniec: Umba-Makumba?Lubiłyście tę zabawę więc do dzieła! :) :) :)

6.Teraz małe czary-mary, efekt załamania światła.

Na kartce rysujemy strzałkę lub głowę z oczami patrzącymi w prawo l ub w lewo. Przed kartką stawiamy szklankę z wodą. Dziecko ogląda rysunek na kartce, a później porównuje z obrazem widzianym przez szklankę z wodą. Dziecko może oglądać obrazek z różnej perspektywy, obserwuje , jak zmienia się ten obraz,( to co widzimy patrząc przez szklankę z wodą to efekt refrakcji, załamania światła) . Gdy szklanka wypełniona jest wodą  widzimy obraz odwrócony. Odwrócony obraz może być mniejszy, większy lub tej samej wielkości, w zależności od tego , gdzie umieścimy kartkę, szklankę i z jakiej odległości będziemy patrzyli. W zależności od średnicy szklanki będzie zmieniał się również obraz. Miłej zabawy!Próbujcie :)

7.A teraz paluszkowa zabawa:”Deszczowy spacerek”

Poszła pani na spacerek ( „kroczymy” po blacie stołu palcem wskazującym i środkowym)

Deszczowe chmury (dmuchamy powietrze)

przywiały wiaterek

gdy daleko od domu już była

deszcz zaczął padać

parasol rozłożyła ( formułujemy nad głową parasol z dłoni)

gdy kropla za kroplą padała(pukamy paluszkami w blat stołu)

pani pod swój parasol się schowała(Pokazujemy ponownie „parasol”)

gdy deszczyk przestał padać,

pani parasol złożyła i do domu wróciła ( „ kroczymy” paluszkami po blacie).

8.Pamiętajmy też o tym jak ważna jest dla naszego życia woda, rozmawiajmy na ten tema tz dziećmi. Można zaprezentować im wierszyk:

Teresa Fiutowska pt. „Rozmowa z kroplą wody”.

- Jestem kropla, bardzo potrzebna, kropla wody.
– Komu?
– Ludziom.
– Dlaczego?
– Do picia, mycia i gotowania, zmywania naczyń i do sprzątania.
– Skąd przychodzisz kropelko?
– Z rzeki.
– Oj, to nie jesteś czysta, bo do rzeki wpływają ścieki.
– W gości brudna nie przychodzę. Piorą mnie do czysta w drodze.
– Jaką odbywasz drogę?
– Przez różne sitka, filtry i rury, płynę coraz bardziej czysta o dziwo do góry.
– Twoja czystość warta pochwały…
– Moja? To wielu ludzi trud niebywały, by do picia, do prania, do mycia dla was i dla ludzi wszystkich nie zabrakło nigdy w kranach wody czystej

A teraz czas na zabawę ruchową z elementami dramy: „Wody, wody, wody!” – dzieci naśladują;

-Zachowanie się kwiatów w pogodny dzień, rankiem w zwilżonej rosą glebie przy lekkim wietrzyku;

-Zachowanie się kwiatów podczas suszy, kiedy słońce piecze, deszcz nie pada;

-Zachowanie się zwierząt biegnących do wodopoju;

-Zachowanie się zwierząt po odejściu, kiedy już nie są spragnione;

-Zachowanie się człowieka mocno spragnionego oraz człowieka po wyjściu spod prysznica w upalny dzień lub który wypił szklankę zimnej wody.

Pobudzajmy swoją wyobraźnię podczas zabaw dramowych i pantomimicznych. :)wymyślaimy swoje własne opowiadania i bawmy się :)

9. Ukazanie sposobów ochrony i oszczędzania wody, omówienie ich z dziećmi:

Staranne zakręcanie kranów,

-Zastąpienie kąpieli w wannie prysznicem,

-Założenie oszczędnych spłuczek,

-Podlewanie roślin konewką a nie wężem,

-Zużywanie mniejszej ilości wody do mycia samochodu,

-Budowa oczyszczalni ścieków,

-Filtrowanie dymów z kominów fabrycznych,

-Niezaśmiecanie zbiorników wodnych.

10.Praca plastyczna: „Rozmyty świat”

Paluszkami lub pędzlem tworzymy n kartce miks kolorów lub malujemy konkretną rzecz( obłok, roślinę motyla), następnie delikatnie spryskujemy pomalowaną kartkę wodą , przechylamy aby krople krążyły po kartce i tworzymy swój magiczny rozmyty świat. :)

 

Pamiętajcie zbierajcie swoje prace na wystawę przedszkolną .:) :) :)

A teraz do dzieła mali artyści :)

11. I jeszcze link do eksperymentów z wodą 

https://www.youtube.com/watch?v=2UPT75dIYts

12. I do muzycznej zabawy z piosenką „Kwiecień-plecień” 

https://www.youtube.com/watch?v=14pD3-2vM2A&fbclid=IwAR3lBmGNO6u-Lwc3_ya5MWZXAcHXL80fVkBDSpOFpmGaJRTYKRyNcPglhjU

TERAPIA PEDAGOGICZNA (materiał od p. mgr Elżbiety Wesołowskiej)

 BAJKA TERAPEUTYCZNA –   „KONKURS” 

(autorstwo: Kazimiera Gomala, Jolanta Kubie, Maciej Liebich, Lucyna Weihrauch )

 

Temat: Wzmacnianie wartości dziecka.

Cel:  odkrywanie i  podnoszenie wartości wewnętrznej dziecka, budowanie i wskazywanie piękna, tam gdzie na pozór niewiele widać.

 

 W pewnym miasteczku żył sobie chłopiec o imieniu Krzysiu. Mieszkał w małym domku razem ze swoją rodziną: mamą, tatą i starszym bratem. Krzysiu był w rodzinie najmłodszy i wszyscy myśleli, że z niczym nie potrafi sobie poradzić. Mama ubierała go i zawiązywała buciki, tata nie zabierał na wycieczki rowerowe, bo myślał, że Krzysiu nie poradzi sobie, starszy brat sprzątał jego pokój, bo sadził, że Krzysiu się przemęczy. Chłopczyk był we wszystkim wyręczany i dlatego nie mógł uczyć się nowych rzeczy. Krzysiu był spokojny, cichutki, grzeczny i rzadko się odzywał, w związku z czym inni ludzie nie wiedzieli czego potrzebuje. Dużo przebywał sam. Oglądał bajki w telewizji, grał na komputerze i patrzył przez okno jak bawią się koledzy. Miał jednak swoja tajemnicę, o której nikomu nie powiedział- nawet swojemu ulubionemu misiowi. Miał swój specjalny blok rysunkowy w którym rysował ilustracje do przeczytanych w szkole bajek. Malował też  zwierzątka, które widział za drzewem na podwórku.

Pewnego dnia w szkole pani ogłosiła wielki konkurs na najładniejszy rysunek  ulubionego  zwierzątka.    Krzysiu  postanowił,  ze  namaluje  pieska , o którym zawsze marzył- bo bardzo chciał mieć przyjaciela. Chłopiec pracował w tajemnicy nad swoim obrazkiem przez cały tydzień. Wreszcie obrazek był gotowy. Krzysiu szczęśliwy i zadowolony, jednak nie był pewien, czy obrazek spodoba się innym. bardzo się bał, że ktoś może się wyśmiać. Długo zastanawiał się, czy zanieść obrazek na konkurs, w końcu położył pani na biurku nie podpisawszy.

Wszystkie prace zostały wystawione na szkolnym korytarzu, tak, że wszystkie dzieci mogły oglądać i głosować na najpiękniejszy. W końcu nadszedł czas na rozstrzygnięcie konkursu. Pan dyrektor powiedział:  „Uroczyście ogłaszam, że konkurs rysunkowy wygrała praca przedstawiająca psa, ale niestety nie znamy autora tego przepięknego dzieła.” Jakież było zdziwienie Krzysia, gdy zobaczył, że to właśnie jego obrazek pan Dyrektor podniósł wysoko, tak, by wszyscy mogli podziwiać.

Jak myślisz, co stało się dalej? Jak zakończyła się ta historia?

Zadanie 1

Droga Mamo/Drogi Tato porozmawiajcie z dzieckiem na temat treści wysłuchanej bajki. Spróbujcie wspólnie stworzyć jej zakończenie.

Zadanie 2

Kochani Rodzice, Wasze dzieci są jedyne i niepowtarzalne. Mają ogromny potencjał, często jednak potrzebują wsparcia, zachęty lub zainteresowania z Waszej strony. Warto poświęcić im trochę czasu, aby pomóc w rozwijaniu  zainteresowań oraz zauważać i chwalić swoje dzieci za drobne życiowe sukcesy. To z pewnością pomoże im się rozwinąć i uwierzyć w swoje możliwości.

Zapytajcie swoje dziecko o to, w jakim konkursie organizowanym w przedszkolu chciałoby wziąć udział. Zastanówcie się, w czym Wasze dziecko jest najlepsze.

Zadanie 3

Spróbujcie zorganizować w domu rodzinny konkurs uwzględniając zainteresowania Waszego dziecka. Stwórzcie mu okazję do pokazania swoich mocnych stron i podkreślcie je. Pochwalcie za wysiłek włożony w pracę. A może wspólnie wymyślicie, co będzie nagrodą?

Życzę udanej zabawy

Elżbieta Wesołowska

_____________

 

Propozycje zadań i ćwiczeń do wykonania w domu (tydzień 2./6.04.2020-10.04.2020)

1. Wiersz „Już Wielkanoc” M. Majchrzak

Święta, Święta Wielkanocne,
jak wesoło, jak radośnie.

Już słoneczko mocno grzeje,
miły wiatr wokoło wieje.

Rośnie trawa na trawniku,
żółty żonkil w wazoniku.

Na podwórku słychać dzieci,
ach, jak dobrze, że już kwiecień.

A w koszyczku, na święconce
jajka równo ułożone.

Śliczne, pięknie malowane,
różne wzory wymyślone.

Jest baranek z chorągiewką,
żółty kurczaczek ze wstążeczką.

I barwinek jest zielony
w świeże kwiatki ustrojony.

 

Pytania do tekstu:

- Czym jest Wielkanoc?

- Co znajduje się w koszyczku wielkanocnym przedstawionym w wierszu?

- Co jeszcze mogłoby się znaleźć w koszyczku wielkanocnym?

- Z czym kojarzy Ci się Wielkanoc?

 

3. Propozycje wykonania baranka wielkanocnego:

https://www.arbuziaki.pl/jak-zrobic-baranka-wielkanocnego-az-24-pomysly/

https://www.youtube.com/watch?v=4ZsceTQLuAU

Zachęcamy, aby wybrać jedną technikę i wykonać własnego baranka.

 

4. … a może kurczaka wielkanocnego?

https://www.youtube.com/watch?v=xLKqVpCcoDg

 

5. Skąd biorą się pisanki? Oto odpowiedź…

https://www.youtube.com/watch?v=t-jVEPrPR9c

Ref: Hopla, hopla, raz i dwa
Skacze zając hopsasa! / x4

 

1. Wskoczył zając do kurnika,
Zebrał jajka do koszyka.
Z nich pisanki zrobił sam
I w ogródku schował nam.

 

Ref: Hopla, hopla, raz i dwa
Skacze zając hopsasa! / x2

 

2. Już pisanki znaleźliśmy,
Były w trawie i wśród liści.
Ozdobimy nimi dom,
Bo pisanki po to są.

 

Ref: Hopla, hopla, raz i dwa
Skacze zając hopsasa! / x4


6. Zachęcamy do zapoznania się z poniższym artykułem i metodami zdobienia wielkanocnych jajek.

https://mamotoja.pl/jak-ozdobic-pisanki-wielkanoc-z-dzieckiem,wielkanoc-artykul,11517,r1p1.html

Drodzy Rodzice zachęcamy, abyście wspólnie z Waszymi pociechami wybrali dowolną technikę (niekoniecznie z artykułu) zdobienia jajek wielkanocnych i wykonali wspólne, rodzinne dzieła.

Z miłą chęcią zobaczymy efekty Waszej pracy, pochwalcie się zdjęciami. :)

 

7. Wielkanocne ćwiczenie logopedyczne

Ćwiczenie ma na celu utrwalanie spółgłoski tylnojęzkowej K.

Kury-1

Rodzic odczytuje po jednej sylabie, a dziecko powtarza.

 

8. Nie zapominamy oczywiście o aktywności ruchowej w naszych domach- żadnego wylegiwania się plackiem :) Dbamy o kondycję:

https://www.youtube.com/watch?v=Vq4LxW6QX7I

A następnie nieco trudniejsza propozycja:

https://www.youtube.com/watch?v=QLulnqyXCjs

9. PROPOZYCJE PRACY Z DZIEĆMI OBJĘTYMI TERAPIĄ PEDAGOGICZNĄ (PRZESŁANE PRZEZ PANIĄ MGR ELŻBIETĘ WESOŁOWSKĄ)

POCZYTAJ MI MAMO… POCZYTAJ MI TATO…

 BAJKA TERAPEUTYCZNA –   „O DWÓCH OŁÓWKACH”

Temat: Przyjaźń.

Cel: uświadomienie potrzeby przyjaźni, bezinteresownej chęci pomagania, budowanie zaufania, lojalności, stymulacja empatii (współczucia).

W pewnym piórniku leżały równo ułożone ołówki. Były kolorowe, tylko jeden był zwykły, szary. Tuż obok niego znajdował się wspaniały ołówek dwukolorowy: czerwono – niebieski. Ołówki zawsze przebywały razem, czy to leżąc obok siebie w piórniku, czy ścigając się i kreśląc wzory na papierze. Szary rysował kontury, a dwukolorowy wypełniał je barwami. Bardzo lubiły się tak razem bawić. Inne kolorowe chciały przyjaźnić się z dwukolorowym, ale on wolał szary i z nim spędzał czas.

- Co to za zwyczaje – szeptały oburzone – że dwukolorowy przyjaźni się z takim zwyczajnym! To nie wypada, nie wypada – powtarzały.

Ale dwukolorowy nie słuchał tego gadania, szarak zresztą też. Obydwa przecież bardzo się lubiły. Aż pewnego dnia wydarzyło się straszne nieszczęście; dwukolorowemu złamały się grafity.

- Będzie do wyrzucenia, do wyrzucenia – szeptały ołówki, z satysfakcją przekazując sobie tę wieść. Dwukolorowy bardzo się zasmucił, szarak jeszcze bardziej.

- Jak mu pomóc, co zrobić? – pytał sam siebie.

 - Nie, nie pozwolę, by taki wspaniały ołówek, który jeszcze może tyle pięknych rzeczy narysować, został wyrzucony.

Wziął przyjaciela na plecy i pomaszerował szukać lekarza ołówków. Przyjaciele długo szukali pomocy. Szary ołówek  był już bardzo zmęczony, co chwilę odpoczywał, ale nie ustawał w poszukiwaniach. Nareszcie znalazły bardzo starą Temperówkę.

- Spróbuję wam pomóc – rzekła i bardzo ostrożnie zabrała się do pracy. Delikatnie, by nie spowodować zniszczeń, skrobała, przycinała i w końcu zatemperowała.

- Uf, już po zabiegu – powiedziała. – Udało się, jesteś wprawdzie krótszy, ale dalej pięknie możesz rysować, co tylko zechcesz.

- Naprawdę ? – spytał z niedowierzaniem dwukolorowy.

- Pomogłam tobie, ale największą przysługę oddał ci twój przyjaciel – Szary Ołówek.

- E tam – powiedział Szarak zawstydzony tą pochwałą. – My jesteśmy prawdziwi przyjaciele, on nie zdradził naszej przyjaźni dla innych, kolorowych, więc ja… Tutaj zaczął się jąkać bardzo wzruszony. Dwukolorowy nic nie powiedział, tylko przytulił się do niego. Wróciły razem do piórnika, by odpocząć po przeżyciach, a nazajutrz znowu rysowały razem.

 

Pytania do tekstu:

  1. Z kim najczęściej bawił się Dwukolorowy Ołówek?

  2. Co stało się z Dwukolorowym Ołówkiem i kto mu pomógł?

  3. W jaki sposób Szary Ołówek uratował kolegę i dlaczego to zrobił?

  4. Kto to jest przyjaciel?

 

Propozycje zajęć i zabaw:

  • Wykonaj dowolną pracę (obrazek, laurkę, itp.), którą chciałbyś/chciałabyś podarować osobie według Ciebie wyjątkowej (brat, siostra, mama, tato, dobry kolega/koleżanka, itp). Postaraj się, żeby to była praca „od serca”.

  • Zastanów się, co mógłbyś/mogłabyś zrobić, żeby sprawić przyjemność rodzicom lub rodzeństwu. Postaraj się być dla nich wyjątkowo miłym/miłą.

  • Zabawa dydaktyczna: ”Jaki to kolor?”

Rodzic wybiera dowolną kredkę i pyta dziecko, jakiego jest koloru. Zadaniem dziecka jest wyszukanie jak największej ilości przedmiotów w pokoju w tym kolorze.

Następnie dziecko wybiera kredkę i rodzic wymienia przedmioty w określonej barwie.

 

Życzę miłej zabawy

Elżbieta Wesołowska

10. Budowa jajka

Przy okazji wykonywania pisanek lub spożywania wspólnego śniadania wielkanocnego zachęcam, aby zapoznać dzieci z budową jajka: skorupka, białko, żółtko.
Jak również warto przypomnieć, skąd się biorą jajka i co z nich powstaje.

11. Zachęcam do zapoznania się z propozycjami ćwiczeń logopedycznych:

https://www.printoteka.pl/pl/materials/category/1
http://blog.mimowa.pl/
https://www.logotorpeda.com/oddech-relaksacja/a-czy-ty-spiewasz-swojemu-dziecku/
https://www.logotorpeda.com/category/strefa-rodzica/

12. Kreatywne zabawy w domu:

https://padlet.com/magdabas/gh2q1ifayyqc

13. Terapia pedagogiczna (materiał od Pani mgr Elżbiety Wesołowskiej):

Dzieci  po długiej i energicznej zabawie często  nie potrafią „ochłonąć”, skupić się na jakiejś czynności albo zasnąć. Przygotowałam kilka propozycji, które pozwolą im się wyciszyć.
Muzyka relaksacyjna (propozycja do wykorzystania podczas działań opisanych poniżej)

https://www.youtube.com/watch?v=jdLlJHuQeNI

1. Droga Mamo/Tato poproś dziecko, by znalazło sobie wygodną pozycję siedzącą lub leżącą, włącz muzykę relaksacyjną i przeczytaj dziecku bajkę.

Marlena Pisarska ”Bajka o Słoneczku”

(bajka relaksacyjna)

Pewnego letniego dnia Słoneczko świeciło bardzo, bardzo mocno. Widziało, jak zwierzątka na łące gryzły sobie zieloną trawkę wśród wielu pięknych kwiatków, a dzieci w pobliskiej rzeczce pluskały się i odbijały kolorową piłkę. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Słoneczko cieszyło się, że jest potrzebne i sprawia tak wielką przyjemność mieszkańcom Ziemi. Świeciło i świeciło cały dzień, aż poczuło się bardzo zmęczone, a jego promienie coraz słabiej ogrzewały ziemię. Słonko zobaczyło w dali puszystą chmurkę. Zbliżyło się do niej i wtuliło się jak w mięciutką kołderkę.Było mu bardzo ciepło i przyjemnie. Powoli zamykało oczka… raz, drugi,trzeci… aż w końcu zasnęło. Słonku śniło się, że widzi, jak dzieci pływają w chmurkach po różowym niebie. Chmurki te były różnokolorowe, w kwiatki, w kropki i smakowały jak lody waniliowe. Na podwórku zapanował mrok. Księżyc i gwiazdki rozświetlały niebo. Księżyc, który był zawinięty jak rogalik, zaczął się bawić z malutkimi gwiazdkami w chowanego. Gwiazdki rozproszyły się po całym niebie i powoli… powoli mrugały. Wesoła zabawa trwała całą noc, lecz i one,i księżyc, w końcu poczuły się coraz bardziej senne i senne. Jedna obok drugiej położyły się na chmurkach. Wtulając się w cieplutkie, puchowe obłoczki zanurzyły się w głębokim śnie. Wtedy nasze Słonko otworzyło oczka i przeciągając się, ziewało. Promienie z każdą chwilą stawały się coraz to cieplejsze i rozświetlały podwórko. Ptaszki z każdej strony zaczęły głośno i radośnie ćwierkać. Zwierzątka na łące i w lesie powychodziły ze swoich domków podziwiając śpiew ptaków, gryzły trawkę i wygrzewały się w promieniach. Słoneczko wędrowało po błękitnym niebie, a dzień stawał się coraz cieplejszy. Dzieci znów z radością przybiegły nad rzeczkę. Zabrały ze sobą kolorową piłkę, pływały i skakały do wody. Woda leniwie płynęła, a kamyczki błyszczały w blasku słońca. Niedaleko w długiej trawie słychać było kilka żabek, które kumkały kum, kum, kum…

Tak mijał kolejny miły, słoneczny dzień.

2. Masażyki relaksacyjne

Nie tylko uspokajają, odprężają i rozluźniają mięśnie, ale też doskonalą koordynację słuchowo – wzrokowo – ruchową, budują świadomość własnego ciała, usprawniają ruchy rąk, rozwijają wyobraźnię oraz wdrażają do współpracy w parach i budowania zaufania do drugiej osoby.

Masażyk wykonujemy naprzemiennie rodzic – dziecko. Jeżeli w domu jest rodzeństwo można wszystkich członków rodziny włączyć do wspólnej zabawy.

Masażyk relaksacyjny: „Maluję kółeczko”

Maluję kółeczko (rysujemy jednym palcem koło na plecach)

W środku z kropeczką (w środku koła stawiamy kropkę)

Promyki słoneczne (rysujemy promienie jednocześnie obiema rękami, zaczynając od środka pleców)

Zygzaki bajeczne (rysujemy jednocześnie obiema rękami zygzaki po całych plecach)

A wszystko uklepię (klepiemy po plecach delikatnie całymi dłońmi)

Poszczypię (delikatnie szczypiemy obiema rękami w kilku miejscach na plecach)

Podrapię (delikatnie drapiemy obiema rękami w kilku miejscach na plecach)

Przebiegnę po pleckach (przebiegamy po plecach palcami obu rąk z dołu do góry)

Aż dreszczyk cię złapie (szczypiemy delikatnie w szyję).

3. Zabawa plastyczna: „Mały artysta”

Dzieci zazwyczaj są bardzo aktywne i ciekawe świata. Warto czasami pokierować ich aktywnością tak, aby poprzez określone działania mogły się nie tylko rozwijać, ale i jednocześnie wyciszyć. Jedną z takich form może być działalność artystyczna.

Mamo/Tato włącz dziecku muzykę relaksacyjną (link), podsuń mu kartkę i coś do malowania bądź rysowania (kredki, farby, itp.) i zaproponuj aby wykonało coś z wyobraźni.

Jeśli dziecko ma z tym problem usiądź z nim i porozmawiaj, weź drugą kartkę i pokaż co można namalować, popatrzcie, co dzieje się za oknem, może tam znajdziecie inspirację. W taki sposób dziecko nie tylko rozwija wyobraźnię twórczą ale też wycisza emocje negatywne.

4. Zabawa z wyobraźnią : „Bądź jak balon”

Poproś, żeby dziecko zamknęło oczy. Niech wyobrazi sobie, że jest balonem, nabiera i wypuszcza powietrze. Porozmawiajcie o tym, czy są sytuacje, w których Twoje dziecko czuje się jak balon, w którym robi się za mało miejsca na powietrze. Kiedy dziecko czuje się złe, zdenerwowane, rozgniewane? Może jest w stanie wypuścić z siebie te emocje jak powietrze z balona?

5. Zabawa zręcznościowa:  „Zgniataj papiery, rób kulki!”

Gdy dziecko się zezłości, podsuń mu kilka kartek i poproś, by uformowało je w kulki – możesz posłużyć się porównaniem do „zgniatania złości i wyrzucania jej z siebie”. Przy okazji wspieramy rozwój umiejętności motorycznych. Przy innej okazji może zamalowywać kartki, bazgrać po nich dowolne kształty. Można zaproponować dziecku takie zarysowanie białej kartki, aby było na niej jak najmniej białego koloru.
A oto propozycje także dla dorosłych, które  w dzisiejszych, niełatwych dla nas czasach mogą się przydać. Jak możemy się wyciszyć i zrelaksować dla własnego lepszego samopoczucia? Na to pytanie znajdziemy odpowiedź tutaj.

www.pokonajlek.pl

Życzę zdrowia i dużo spokoju.

 

Elżbieta Wesołowska

_________________________________________________

Propozycje zadań i ćwiczeń do wykonania w domu (tydzień 1./ 30.03.2020-03.04.2020):    

 

1. Poranna rozgrzewka w domu:

https://panimonia.pl/2020/03/18/zabawy-ruchowe-i-gimnastyczne-dla-przedszkolakow/

Blog z dużą ilością inspiracji do rozwojowych zabaw i ćwiczeń wykonywanych z dzieckiem w domu.

2. W tym tygodniu zachęcamy do zwrócenia szczególnej uwagi na poprawne wykonywanie przez dzieci zabiegów higienicznych- w razie potrzeby korygujemy dziecko, przedstawiając poprawny instruktaż.

3.  „Małpa w kąpieli” A. Fredro

Rada małpa, że się śmieli
Kiedy mogła udać człeka,
Widząc panią raz w kąpieli,
Wlazła pod stół – cicho czeka.
Pani wyszła, drzwi zamknęła;
Małpa figlarz – nuż do dzieła!
Wziąwszy pański czepek ranny,
Prześcieradło
I zwierciadło -

Szust! Do wanny.
Dalej kurki kręcić żwawo!
W lewo, w prawo,
Z dołu, z góry,
Aż się ukrop puścił z rury.
Ciepło – miło – niebo – raj!
Małpa myśli: „W to mi graj!”
Hajże! – kozły, nurki, zwroty,
Figle, psoty,
Aż się wody pod nią mącą!
Ale ciepła coś za wiele…
Trochę nadto… Ba, gorąco!…
Fraszka! – Małpa nie cielę,
Sobie poradzi:
Skąd ukrop ciecze,
Tam palec wsadzi.
„Aj! Gwałtu! Piecze!”
Nie ma co czekać,
Trzeba uciekać!
Małpa w nogi
Ukrop za nią – tuż, tuż w tropy,
Aż po progi.
Tu nie żarty – parzy stopy…
Dalej w okno… Brzęk! Uciekła!
Że tylko palce popiekła,
Nader szczęśliwa. -
Tak to zwykle w życiu bywa

- Kto postanowił się wykąpać?

- Jak wyglądała małpia kąpiel?

- Przed czym uciekała małpa?

- Czym jest higiena?

- Jak na co dzień dbamy o własną higienę?

- Dlaczego należy dbać o higienę?

4. Krótkie podsumowanie codziennych nawyków higienicznych

https://m.youtube.com/watch?v=9tbe0GrHeJo

 5. „Jak dbam o czystość w swoim otoczeniu?”- praca rysunkowa

Na początku tygodnia proponujemy wykonanie  pracy rysunkowej przedstawiającej sposoby dbania o czystość w swoim otoczeniu z wykorzystaniem kredek ołówkowych. 

6. Zagadki o przyborach higienicznych:

Do suchej nitki
moknie nieraz,
gdy po kąpieli
nim się wycierasz (ręcznik)

Przyjemnie pachnie,
ładnie się pieni,
a brudne ręce
w czyste zamieni. (mydło)

Długa i wąska
z krótkimi włoskami.
Wesoło pląsa
pomiędzy zębami. (szczoteczka do zębów)

Ma dużo zębów
choć nic nie jada.
Trzymany w ręku,
włosy nam układa. (grzebień)

Schowała się w tubie,
używać jej lubię,
a i mała szczotka
chętnie się z nią spotka. (pasta do zębów)

7. W jaki sposób możemy dbać o zdrowie? Rozmowa z dzieckiem.

  1.  ubieramy się odpowiednio do pogody;
  2. dbamy o higienę (przypominamy i wspólnie z dziećmi prawidłowo myjemy ręce);
  3. pamiętamy o myciu zębów;
  4. odpowiednio się odżywiamy;
  5. pamiętamy o aktywności fizycznej;
  6. chodzimy do lekarz i poddajemy się badaniom.

8. Wykonanie piramidy zdrowego żywienia:

Wraz z końcem tygodnia wykonujemy piramidę zdrowego żywienia. Jeżeli macie w domu gazetki reklamowe, dzieci mogą powycinać gotowe obrazki, jeśli nie, niech narysują i powycinają.

9. Piosenka:

https://m.youtube.com/watch?v=WAzhFrdQDyE

Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda, tak się zaczyna wielka przygoda.
Myję zęby, bo wiem dobrze o tym, kto ich nie myje ten ma kłopoty,
Żeby zdrowe zęby mieć, trzeba tylko chcieć.

Szczotko, szczotko, hej szczoteczko! O! O! O!
Zatańcz ze mną, tańcz w kółeczko! O! O! O!
W prawo, w lewo, w lewo, w prawo! OO! O!
Po jedzeniu, kręć się żwawo! O! O! O!
W prawo, w lewo, w lewo, w prawo! O! O! O!
Po jedzeniu kręć się za żwawo! O! O! O!

Bo to bardzo ważna rzecz, żeby zdrowe zęby mieć!

10. Ćwiczenie głosowe:

Wyobrażamy sobie,  że jesteśmy w lesie. Tam można spotkać echo. Zobaczymy, czy zechce z nami rozmawiać.

Najpierw rodzic odgrywa podróżnika, a dziecko echo, a następnie zamiana ról.

Wołamy: aaaaaaaa, echo nam odpowiada: aaaaaaaaaaa (głośno) – aaaaaaaaa (cicho). Teraz wykrzykujemy inne samogłoski. Następnie wołamy MAA. Echo nam odpowiada maamaamaa (głośno) – maamaamaa (cicho).

I kolejno – mee, moo, muu, mii, myy – najpierw  głośno, potem cicho, jak to echo.

11. Wspólne wykonanie śniadania

Zachęcamy, aby w dowolny dzień tygodnia dzieci wykonały z pomocą rodziców zdrowe i pożywne śniadanie sugerując się piramidą żywienia. Oczywiście nie zapominając o odpowiedniej higienie podczas przyrządzania potraw. :)

_________________________________________________

Marzec:

TYDZIEŃ I: „Czy to siostra, czy to brat, kolorowy z nimi świat”

  1. Utrwalenie pojęcia para;
  2. Uświadomienie relacji pokrewieństwa i właściwe nazywanie członków rodziny;
  3. Czerpanie radości z tworzenia przedmiotów o charakterze użyteczno-dekoracyjnym;
  4. Kształtowanie umiejętności liczenia w możliwie szerokim zakresie.

TYDZIEŃ  II: „Wiosna zaraz tu przybędzie, kolorowo będzie wszędzie”

  1. Rozwijanie podstawowych umiejętności z zakresu uprawy i hodowli roślin;
  2. Obserwowanie zmian zachodzących w przyrodzie wczesną wiosną i wiązanie tych zjawisk z obecną porą roku;
  3. Rozwijanie mowy i myślenia dzieci w toku zabaw i zajęć, kształtowanie umiejętności językowych, bogacenie słownictwa;
  4. Rozwijanie sprawności fizycznej i aparatu oddechowego.

TYDZIEŃ  III: „Słychać śpiew wśród drzew i chmur, to artystów ptasich chór”

  1. Zachęcanie do systematycznej obserwacji świata przyrody, dostrzeganie bieżących zmian i pogłębianie wiedzy dzieci z zakresu ornitologii;
  2. Doskonalenie funkcjonowania narządów artykulacyjnych;
  3. Utrwalenie kształtu i nazw figur geometrycznych;
  4. Kształtowanie umiejętności oceny zachowania bohaterów utworów literackich.

TYDZIEŃ  IV: „Szybko biegnie każdy dzień, rosnę szybko, dużo wiem”

  1. Dostrzeganie zmian we własnej osobie;
  2. Kształtowanie umiejętności posługiwania się określeniami czasu;
  3. Nabywanie coraz dojrzalszych kompetencji społecznych, budowanie obszaru      własnego Ja;
  4. Uświadomienie sobie konsekwencji upływu czasu w kontekście rozwoju i wzrostu;
  5. Doskonalenie umiejętności budowania wielozdaniowej wypowiedzi na konkretne tematy

_______________________________________________________

Propozycje zadań i ćwiczeń do wykonania w domu (tydzień 4. / 23.03.2020-27.03.2020):

1) Wspólne oglądanie albumów rodzinnych

- Jak wyglądałem/am kiedyś? (dziecko spogląda w zdjęcia)

- Jak wyglądam teraz? (dziecko spogląda w lustro)

- Jak zmieniłem/am się wraz z upływającym czasem? (dziecko podaje konkretne cechy, które się zmieniły)

- Jak wyglądali moi najbliżsi? (rodzeństwo, rodzice- podaje konkretne cechy)

- Jak wyglądają teraz? (dziecko przygląda się najbliższym)

- Jak zmieniły się najbliższe osoby z upływem czasu? (wyciąga wnioski)

Ważne, aby dziecko posługiwało się określeniami czasu np. KIEDYŚ, DZIŚ, TERAZ Niech to ćwiczenie będzie okazją do wspólnego i rodzinnego oglądania zdjęć. Najlepiej, gdy wszyscy domownicy zostaną zaangażowani do tego ćwiczenia. Warto jest opowiadać dzieciom, gdzie zdjęcia zostały zrobione, jakie były historie poszczególnych zdjęć. To nic innego, jak tworzenie rodzinnej historii, którą kiedyś Wasze dzieci będą przekazywały dalej.

2)  Moja rodzina- wykonanie pracy przestrzennej.

Forma dowolna. Jednakże do wykonania tej pracy angażujemy nożyczki. Ręka musi pracować! :) Zachęcamy rodziców i rodzeństwo, aby również przyłączyli się do pracy. Można np. na kawałku kartonu wspólnie wykonać makietę własnego mieszkania/domu, a z papieru narysować i wyciąć domowników, a sprzęt domowy wykonać np. z plasteliny. To ćwiczenie ma za zadanie nabywanie umiejętności współpracy, a ponadto kształtujemy umiejętność wycinania, rozwijamy motorykę małą. Prace można przynieść do przedszkola- po powrocie zrobimy wystawę.  

3) „Kto jest wyższy?” 

Zabawa mająca na celu kształtowanie umiejętności dostrzegania różnic we wzroście pomiędzy domownikami. Zwracamy uwagę, aby dziecko porównywało domowników stosując określenia: NIŻSZY, WYŻSZY, NAJNIŻSZY, NAJWYŻSZY np. Tato jest wyższy od mamy. Mama jest niższa od taty. Brat jest najwyższy z całej rodziny.  

4) Ćwiczenia logopedyczne:

https://www.youtube.com/watch?v=hNSYN4ZHMOU 

W filmie dostępne są odgłosy różnych zwierząt. Prezentujemy odgłos zwierzęcia, zatymujemy film, a następnie zadaniem dza jest : – Odgadnięcie, co to za zwierze? – Powtórzenie odgłosu, które dane zwierze wydaje. Pozwólmy dziecku zapoznać się z wizerunkiem prezentowanego zwierzęcia. Dzięki temu lepiej zapamięta. Następnie prezentujemy kolejne zwierzę. Zwracamy uwagę dzieci, które z prezentowanych zwierząt pojawiają się wiosną.

5) Piosenka (w dalszym ciągu utrwalamy WSPÓLNIE Z RODZICAMI OCZYWIŚCIE :) ):https://m.youtube.com/watch?v=poEHlG3g-Y8 

Tam daleko gdzie wysoka sosna maszeruje drogą mała wiosna. Ma spódniczkę mini, sznurowane butki i jeden warkoczyk krótki.

Ref. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło lecą i świergoczą głośno i wesoło. Maszeruje wiosna w ręku trzyma kwiat gdy go w górę wznosi zielenieje świat !

Nosi wiosna dżinsową kurteczkę, na ramieniu pewnie żuje gumę i robi balony a z nich każdy jest zielony.

Ref. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło lecą i świergoczą głośno i wesoło. Maszeruje wiosna w ręku trzyma kwiat gdy go w górę wznosi zielenieje świat ! 

Wiosno wiosno nie zapomnij o nas każda trawka chce być już zielona. gdybyś zapomniała inną drogą poszła zima by została mroźna.

Ref. Maszeruje wiosna a ptaki wokoło lecą i świergoczą głośno i wesoło. Maszeruje wiosna w ręku trzyma kwiat gdy go w górę wznosi zielenieje świat !  

6. Utrwalanie poprawnych nawyków higienicznych – wciąż i na bieżąco przypominamy procedurę poprawnego mycia rąk :) Ciekawy eksperyment dla dzieci do wykorzystania autorstwa Patrycji Lipińskiej:

https://m.youtube.com/watch?v=K9FGHL9plyA&time_continue=1&feature=emb_title  

7. ”CZEŚĆ! JESTEM KUZYNEM GRYPY! JAK O KORONAWIRUSIE WIAĆ Z DZIEĆMI?” – książka jest do pobrania na stronie https://www.mindheart.co/descargables a następnie należy odszukać wersję pliku PDF w języku polskim.  

8. Codzienne filmiki aktywności fizycznej do wykonania w domu zamieszczane przez Fundację Mali Wspaniali, z którą współpracujemy znajdziecie Państwo pod adresem: https://www.facebook.com/maliwspanialifundacja/ 

Zachęcamy nie tylko do oglądania, ale również do ćwiczenia :)

9. Wirtualne ZOO 

Edukacyjne transmisje na żywo odbywają się na profilu Facebook wrocławskiego ZOO: https://www.facebook.com/wroclawskiezoo/ 

Dwa razy w tygodniu (środy i piątki) o godzinie 12:00. Podczas trwania programu można zadawać pytania- wrocławskie ZOO na bieżąco będzie odpowiadać. 

10. Teatrzyk online: 

Aby poczuć się jak w teatrze, zachęcamy do obejrzenia wraz ze swoimi pociechami filmików autorstwa Pani Teatrzyk:

https://www.youtube.com/watch?v=XKFv1Rmawf0https://www.youtube.com/watch?v=LNNVeCaX624

11. Materiał psychologa dziecięcego Anety Janeczek-Romanoiej

Dla rodziców zainteresowanych szerszym poznaniem tematu wsparcia emocjonalnego dla dzieci w sytuacji podwyższonego lęku dostępny jest materiał, w którym poruszone są w nim tematy: czym jest i jak może wyrażać się lęk u dzieci, jak wspierać dzieci w doświadczeniu lęku w obecnej sytuacji, co można zrobić na zimno, zanim lęk nastąpi oraz co można zrobić na gorąco, kiedy lęk jest już przy głosie. https://bycblizej.pl/2020/03/14/koronawirus-emocjonalne-wsparcie-dla-dzieci/?fbclid=IwAR1WuldpAabZfPOGdi01na3uLCI9AwQ5h3vqblkhrMNYX_7YRG47SlNLMwY

12. Bezpłatne, zdalne wsparcie psychologiczne 

Gdyby ktoś z Państwa przeżywał kryzys i potrzebował wsparcia psychologa w związku z pandemią koronawirusa poniżej udostępniamy link do bezpłatnej, zdalnej pomocy psychologicznej: https://www.psychologowie-dla-spoleczenstwa.pl/kontakt _________________________________________________

Propozycje zadań i ćwiczeń do wykonania w domu (tydzień 3. / 16.03.2020-20.03.2020):  

1) Wiersz pt. Wiosna autorstwa Olgi Adamowicz: 

Mała Zosia się zastanawiała, dlaczego jaskółka już przyleciała. 

Czyżby się wiosna do nas zbliżała? 

Robi się cieplej i wiatr mniej wieje, słoneczko częściej się do nas śmieje. 

Po czym więc dzieci wiosnę poznają? Po listeczkach zielonych, które wyrastają?

Czy po kwiatach, które z ziemi wychodzą i pączki puszczają? 

A może po tym jak słoneczko coraz mocniej przygrzewa, zielenią się łąki, zielenią się drzewa. 

Ptaki z ciepłych krajów do nas przybywają i radosnym śpiewem wiosnę już witają. 

I mały przebiśnieg budzi się do życia, piękny i radosny jako zwiastun wiosny. 

Cieszmy się zatem, że nadchodzi wiosna, w błękitnej sukience, ciepła i radosna. 

Wędrować będzie dookoła świata, czekając cierpliwie na powitanie lata. 

Pytania do tekstu:

- O jakiej porze roku jest mowa w tekście?

– Jakie są oznaki nadchodzącej wiosny? (Te wymienione w wierszu i zaobserwowane przez dzieci)

2)  Pani Wiosna- wykonanie pracy plastycznej dowolną techniką. 

Praca ma być zgodna z wyobrażeniem dziecka, musi zawierać cechy charakterystyczne dla tej pory roku.

Uwaga! Praca ma w sobie zawierać figury geometryczne tj. (koło, trójkąt, prostokąt, kwadrat). Dziecko powinno nazywać stosowane w pracy figury geometryczne.

 3) Zagadki wiosenne: 

Wiosną na drzewie się zieleni, ale opada na jesieni. (LIŚĆ) 

Gdy nastaje po zimie, wtedy rosną kwiaty. Cieszą się z jej przybycia zwierzęta, ludzie i ptaki (WIOSNA) 

Myszek nie łowią, ptaszków nie jedzą te szare kotki, co na drzewie siedzą. (BAZIE) 

Ptaszek co ludziom wiosnę zwiastuje. Gniazda pod dachem sobie buduje. Przed deszczem nisko zatacza kółka. Wiadomo wszystkim, że to … (JASKÓŁKA) 

Przez śnieg się odważnie przebijam. Mróz nawet mnie nie powstrzyma. Mam listki zielone, tak jak wiosna, a dzwonek biały jak zima. (PRZEBIŚNIEG)

4) Wiosenne ćwiczenie artykulacyjne

„Wiosenne porządki”. Idzie wiosna, należy zrobić wiosenne porządki w buzi. Najpierw malujemy sufit (język wędruje po podniebieniu), potem ściany (język po wewnętrznej stronie policzków). Zamiatamy podłogę (język porusza się po dolnych dziąsłach). Teraz czas umyć okna (język przesuwa się po zębach górnych i dolnych). Pierzemy firanki (parskanie wargami). Zamiatamy schody (oblizywanie warg). Porządkujemy strych (język podnosi się do górnych dziąseł) i piwnicę (język na dolne dziąsła).  Jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy, uśmiechamy się (wargi rozciągają się w uśmiec i cmokamy z zadowoleniem („buziaczki”).

________________________________________________